Legenda z Berlina

Kostka śmierci

Dawno temu w Berlinie mieszkał wybitny rusznikarz, który dzięki swoim wyrobom zasłynął w całych Niemczech. Był to nad wyraz bogaty człowiek, jednak jego największym skarbem była jego piękna córka, którą po śmierci swojej żony wychowywał najlepiej jak potrafił.

Gdy z dziewczynki przeistoczyła się ona w końcu w piękną kobietę, pod jej okna zaczęli schodzić się kawalerowie. Spośród tego tłumu wyróżniało się tylko dwóch mężczyzn – spokojny Henryk i porywczy Rudolph. Co prawda obydwaj nie mieli zbyt wiele do zaoferowania dziewczynie, gdyż pochodzili z biednych rodzin, ale nie poddawali się i wszystkimi dostępnymi sposobami starali się zwrócić na siebie uwagę dziewczyny. Ta początkowo nie odwzajemniała zalotów, jednak po czasie jej serce zaczęło bić mocniej na widok bardziej ułożonego Henryka.
Młodzi zakochali się w sobie i po jakimś czasie zaczęli spotykać się potajemnie. Wymieniali pieszczoty przy świetle księżyca. Szeptali sobie do uszu miłe słówka. Wydawać by się mogło, że nic już nie stanie na ich drodze ku szczęściu. Jednak odrzucony Rudolph nie dawał za wygraną, zawiść drążyła jego duszę, a myśli stawały się coraz czarniejsze i tak pewnego razu, gdy schowany w cieniu domów śledził młodych kochanków spędzających ze sobą romantyczne chwile przy studni, zdecydował się na najgorsze –Skoro ona nie będzie moja, to będzie niczyja. Poczekał więc na moment gdy kochankowie rozstali się i gdy tylko dziewczyna została sama, ruszył ku niej i bez chwili zawahania wbił jej w pierś zimną klingę miecza.

Nie trwało długo jak odnaleziono martwą dziewczynę i zaczęło się śledztwo. Podejrzenie padło, jak można było się spodziewać na obydwu kawalerów. Wszyscy przecież wiedzieli, że to właśnie tych dwóch mężczyzn rywalizowało zaciekle o jej rękę. Tylko który z nich był zdolny do takiej zbrodni? – zastanawiali się śledczy. Na niekorzyść Henryka przemawiał fakt, że to z nim ostatni raz widziano dziewczynę. Z kolei na winę  Rudolpha wskazywał jego zapalczywy charakter. Aresztowano więc obydwu i przystąpiono do przesłuchiwania. Mimo tortur, które miejski kat wykonywał z wielką pieczołowitością, żaden z nich nie przyznawał się do winy. Na nic zdawało się też głodzenie i dni spędzone w odosobnieniu.
W końcu sędzia prowadzący sprawę nie widząc innej możliwości postanowił, że decyzję  który z nich poniesie karę śmierci za ten haniebny czyn pozostawi ślepemu losowi. Zawieziono więc aresztantów do kościoła, gdzie na katafalku spoczywała trumna  z ciałem dziewczyny. Na trumnie zaś czekał kubeczek z kośćmi, które miały wskazać mordercę. Pierwszy podszedł Rudolph, chwycił kubek w prawą dłoń i spojrzał prosto w oczy Henrykowi. Zatrząsł kubeczkiem i pewnie wyrzucił kości – dwie szóstki. Tłum obserwujący zdarzenie zaszemrał – to już koniec, mamy winnego.

Po czole Henryka spływał perlisty pot gdy brał do ręki kubeczek z kośćmi, które miały zadecydować o jego losie. Przecież niemożliwe jest przebić wynik Rudolpha – pomyślał. Ostatni raz popatrzył na ołtarz, zamknął oczy i poprosił Boga, by ten jednak dał świadectwo jego niewinności. Wyrzucił kości, a te zatulały się  z łoskotem na trumnie i stała się rzecz nadzwyczajna. Pierwsza kostka zatrzymała się ukazując szóstkę, z kolei druga gdy tylko dotknęła trumny pękła na pół i zatrzymała się w taki sposób, że jedna połówka pokazywała szóstkę, druga zaś jedynkę. Stało się niemożliwe – padł wynik 13, o jeden więcej niż miał jego konkurent.

Rudolph przyznał się do winy. Za tę okrutną zbrodnię  został skazany na śmierć w męczarniach. Natomiast tego co się stało z Henrykiem już nie zapisano w kronikach. Być może  poznał on inną młodą dziewczynę, która ukoiła ona ból po stracie, a może żył drążony smutkiem przez resztę swojego życia, wspominając słodkie pocałunki ukochanej. Dzisiaj tego już nie wie nikt.

 

 

7 thoughts on “Legenda z Berlina”

  1. Ten pan kataryniarz to bardzo znana persona w Berlinie, czy to od niego znacie tą legendę ? Często opowiada podobne historie.

    1. Tych cukierkowych, co kończą się „i żyli długo i szczęśliwie” jest po prostu zbyt wiele w książkach i internecie. Więc być pokazać Wam coś innego , to serwuję te, które są mniej popularne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *