Czas na Chojnice.

Hej, a w sumie patrząc w kalendarz, to nawet rzeknę HO-HO. Dzisiaj jak pewnie już wiecie, zabiorę Was do Chojnic, mojego rodzinnego miasta. Tak jak już w poprzednich artykułach podkreślałem i tak jest w moim przypadku, że cudze chwalimy, a swojego nie znamy. Często poruszamy się w pięknym otoczeniu, ale na tyle nam spowszedniało, że po prostu tego piękna nie dostrzegamy. Czytaj dalej