Burghley House

     Zebraliśmy się ochoczo tuż po świcie, wypiliśmy kawę i… wróciliśmy do łóżka jeszcze na godzinkę. Cóż lenistwo jest rzeczą nie do przeskoczenia.
Za to już po godzinie 10:00 zapakowaliśmy trochę jedzenia, wodę, kilka drobiazgów do auta i wyruszyliśmy przez spokojne o tej porze dnia ulice angielskiej prowincji.

Czytaj dalej