Jako osoba o niezwykłej wrażliwości estetycznej, która równać się może jedynie z moją słynną skromnością, często wznoszę ku niebu ochy i achy podczas naszych licznych podróży.

Szczególnie wrażliwy jestem na dzieła mistrza sztuk wszelakich jakim jest Matka Natura. Bardzo to kapryśny mistrz, którzy równie często niszczy swoje wcześniejsze dzieła jak tworzy nowe.

Ostatnio szlak zawiódł nas na wyspę Gozo do miejsca zwanego Azure Window. Wspaniały portal, który niczym wrota otwierał dostęp do błękitnego raju za nimi, ni z tego ni z owego w roku 2017 zawalił się i nie ma po nim śladu. 

Uwierzycie! Lazurowe Okno stało w tym miejscu przez ostatni milion lat, zagrało w filmach takich jak „Zmierzch Tytanów”, „Gra o tron” czy „Hrabia Monte Hristo”, ale gdy tylko Nasze Szlaki wpisały Gozo na listę miejsc do odwiedzenia, wielka i dowcipna Matka Natura zniszczyła je! Bardzo zabawne co nie?

Dziś Gozo i reszta Malty już za nami, a my wróciliśmy na kontynent. Od kilku dni jesteśmy w Portugalii na wybrzeżu Algarve w miejscowości Lagos.

Portugalia - Lagos i wybrzeże Algarve

Dotychczas  na szczycie mojej listy, jeżeli chodzi o najpiękniejsze widoki, bezkonkurencyjna była plaża Balos na Krecie. To tam po raz pierwszy zaparło mi dech w piersiach i to wówczas dostrzegłem swoją wrażliwość na piękno.

Każdy kto widział Balos ze szczytu pobliskich wzgórz wie o czym mówię, a kto nie widział powinien obejrzeć nasz film z tamtej wypraw.

Jak już mówiłem, plaża Balos była bezkonkurencyjnie piękna aż do dziś. Gdy stanęliśmy na szczycie klifu Farol da Ponta da Piedade i spojrzeliśmy na skały w dole, ponownie zaparło mi dech w piersiach.

Dziesiątki skał o rozmaitych kształtach wystają z błękitnych wód Oceanu Atlantyckiego. Matka Natura użyła tu tradycyjnych dla siebie narzędzi, wiatru, wody oraz erozji skał.

Przez setki tysięcy lat powstały dziesiątki monumentalnych rzeźb. Są tu olbrzymie łuki skalne, przez które przepływają łodzie pełne turystów. Głębokie i tajemnicze groty, w których nikną bezpowrotnie nawet największe fale. Z wody sterczą kamienne iglice i monumentalne głazy wspaniale ociosane przez słoną wodę.

Uwagę przykuwają dziesiątki wysepek, maleńkie zatoczki i niewielkie plaże daleko w dole.

Portugalia - Lagos i wybrzeże Algarve

Są tu miejsca do których bardzo łatwo dotrzeć ale też i takie gdzie wejście wymaga sporego wysiłku. Inne zakątki są zupełnie niedostępne dla człowieka. Stały się one rajem dla bardzo rzadkich w tym rejonie flamingów i innych ptaków morskich.

Dzięki temu, że przyjechaliśmy tu w drugiej połowie października turystów było niewielu a bywały chwile, że byliśmy zupełnie sami.

Portugalczycy bardzo troszczą się o okoliczne tereny. Całkiem niedawno zbudowano kilometry drewnianych kładek, którymi można dojść aż do plaży Porto de Mos Beach.

W okolicy jest sporo miejsc parkingowych więc z pozostawieniem auta, w przeciwieństwie do niedawno odwiedzonej przez nas Malty, nie ma problemu.  Są tu restauracje i małe puby gdzie można zjeść i napić się kawy czy piwa.

Jeżeli trudno Wam otrząsnąć się po nadmiarze piękna jakie serwuje okolica, w knajpach dostępny jest lokalny bimber, który skutecznie sprowadza na ziemię.

Jeżeli, podobnie jak ja, nie jesteście obojętni na otaczające nas piękno, a odwiedzicie południową Portugalię, musicie przyjechać na wybrzeże Ponta da Piedade i popatrzeć w dół na cuda wystające z błękitnych wód Oceanu.

Zachętą niech będzie to, że obiecaliśmy sobie z Magdą wrócić tu w przyszłości, a nie odwiedzamy tych samych miejsc zbyt często.