Costa Blanca jest jednym z tych regionów Hiszpanii, które moim zdaniem najlepiej poznaje się samochodem. Sam pobyt w Alicante, Benidormie czy Torrevieja może być przyjemny, ale dopiero kiedy zjedziesz z autostrady, wjedziesz w góry i zaczniesz zatrzymywać się w małych miejscowościach, szybko okazuje się, że Białe Wybrzeże ma znacznie więcej do zaoferowania niż plaże i ogromne hotele. Gdybym miał 7 dni na Costa Blanca i samochód, nie próbowałbym zobaczyć wszystkiego. To częsty błąd. Odległości nie są wielkie, więc łatwo wpaść w pułapkę planowania pięciu atrakcji dziennie. Problem w tym, że potem większość wakacji spędza się w samochodzie.
Przygotowałem więc trasę, która prowadzi od Alicante na południe do Torrevieja, a następnie stopniowo zawraca na północ przez Villajoyosę, Benidorm, Guadalest, Alteę i Calpe aż do Jávei i Dénii. Na koniec można bez problemu wrócić w okolice Alicante. To trasa, na której zobaczysz zarówno najbardziej znane atrakcje Costa Blanca, jak i kilka miejsc znacznie spokojniejszych. Będą zamki, góry, palmy, plaże, małe zatoczki, kolorowe domy, wyspa, wodospady i oczywiście sporo dobrego jedzenia.
Costa Blanca samochodem – trasa na 7 dni w skrócie

Cała trasa ma mniej więcej 450–550 kilometrów, zależnie od dodatkowych objazdów i miejsca noclegów. Samochodem jest więc bardzo wygodna i nie wymaga wielogodzinnych przejazdów każdego dnia. Oficjalna organizacja turystyczna regionu również proponuje łączenie podczas jednej podróży m.in. Dénii, Jávei, Calpe, Altei, Benidormu, Guadalest, Alicante, Elche i Torrevieja, więc pod względem logistycznym taki układ ma sporo sensu.
- Alicante zamek Santa Bárbara, stare miasto, Postiguet
- Alicante – Elche – Torrevieja Palmeral de Elche, centrum Elche, laguny Torrevieja
- Torrevieja – Santa Pola – Tabarca Santa Pola, rejs na Tabarcę, kąpiel i snorkeling
- Alicante – Villajoyosa – Benidorm kolorowe domy Villajoyosa, stare miasto Benidormu
- Benidorm – Guadalest – Fonts de l’Algar – Altea góry, zamek, wodospady, stare miasto Altei
- Altea – Calpe – Moraira Peñón de Ifach, plaże, zatoczki
- Moraira – Jávea – Dénia – Alicante zatoczki Jávei, stare miasto i zamek w Dénii
Cała trasa ma mniej więcej 450–550 kilometrów, zależnie od dodatkowych objazdów i miejsca noclegów. Samochodem jest więc bardzo wygodna i nie wymaga wielogodzinnych przejazdów każdego dnia. Oficjalna organizacja turystyczna regionu również proponuje łączenie podczas jednej podróży m.in. Dénii, Jávei, Calpe, Altei, Benidormu, Guadalest, Alicante, Elche i Torrevieja, więc pod względem logistycznym taki układ ma sporo sensu.
Dzień 1 – Alicante i Zamek świętej Barbary

Pierwszego dnia nie wyjeżdżałbym daleko. Jeżeli przylatujesz na lotnisko Alicante-Elche, odbierz samochód, zostaw bagaże i przeznacz resztę dnia na samo Alicante.To dobre rozpoczęcie podróży, bo miasto daje dość reprezentatywny obraz Costa Blanca: morze, promenady, palmy, plaże, stare uliczki i potężną twierdzę górującą nad wszystkim.
- Najważniejszym punktem jest oczywiście Castillo de Santa Bárbara na Monte Benacantil. Zamek leży ponad 160 metrów nad morzem i zapewnia jeden z najlepszych widoków na Alicante. Jeżeli chcesz poznać wcześniej jego historię, opisałem dokładnie Zamek świętej Barbary w Alicante. Po zejściu z zamku przeszedłbym przez stare miasto, okolice bazyliki Santa María i katedry San Nicolás, a następnie skierował się w stronę Explanada de España.
- Na zakończenie dnia bardzo dobrze sprawdza się Playa del Postiguet. Nie uważam jej za najpiękniejszą plażę Costa Blanca, ale jej lokalizacja jest świetna – leży praktycznie w centrum miasta, bezpośrednio pod zamkiem. Jeżeli będziesz później szukać bardziej efektownych miejsc do kąpieli, zobacz także moje zestawienie najlepszych plaż na Costa Blanca.
- Nocleg: Alicante.
Dzień 2 – Elche, palmy i Torrevieja

Drugiego dnia zaczyna się właściwy road trip po Costa Blanca. Z Alicante pojechałbym rano do Elche, oddalonego o około pół godziny jazdy.
- Elche i największy gaj palmowy w Europie – Elche zdecydowanie wyróżnia się spośród innych miast regionu. Nie przyjeżdża się tutaj przede wszystkim dla plaż, lecz dla palm. Palmeral de Elche został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, a cały krajobraz miasta jest efektem rozwijanego przez stulecia systemu upraw. Spain.info określa go jako największy gaj palmowy w Europie. Nie ograniczałbym wizyty wyłącznie do jednego ogrodu. Warto pospacerować także po centrum Elche i zajrzeć do Huerto del Cura. Jeżeli lubisz spokojniejsze miejsca, możesz zrobić dodatkowy objazd nad Pantano de Elche. Starą zaporę i dolinę Vinalopó opisałem dokładniej w artykule o Pantano de Elche.
- Po południu Torrevieja – Z Elche ruszamy dalej na południe do Torrevieja. Torrevieja jest zupełnie innym miejscem. To ruchliwy, bardzo międzynarodowy kurort, ale ma jedną atrakcję, dla której warto tutaj przyjechać – Lagunas de La Mata y Torrevieja. Jedna z lagun słynie z różowego zabarwienia, a cały obszar jest silnie związany z produkcją soli. Oficjalna organizacja turystyczna miasta wymienia laguny, plaże, promenady i dziedzictwo związane z przemysłem solnym wśród najważniejszych atrakcji Torrevieja. Na wieczór zostałbym już w Torrevieja albo wrócił w okolice Alicante.
- Dodatkowy pomysł – Jeżeli nie masz ochoty na plażowanie, możesz zamiast tego podjechać do niezwykłej Tetería Carmen del Campillo. To miejsce kompletnie nie pasuje do stereotypowego obrazu Costa Blanca. Orientalne wnętrza, ogrody, fontanny i mauretański klimat sprawiają, że przez chwilę można mieć wrażenie, że jest się w Maroku, a nie kilkadziesiąt kilometrów od Alicante.
Dzień 3 – Santa Pola i wyspa Tabarca

Trzeciego dnia samochód będzie potrzebny właściwie tylko rano i wieczorem. Jedziemy do Santa Pola, zostawiamy auto w okolicy portu i przesiadamy się na statek. Celem jest Tabarca. To jedyna zamieszkana wyspa Wspólnoty Walenckiej i jednocześnie morski rezerwat przyrody.
- Tabarca – dzień bez samochodu – Na Tabarce przede wszystkim zwolniłbym tempo. Wyspa jest niewielka, więc nie potrzebujesz skomplikowanego planu. Można przejść przez dawną ufortyfikowaną część osady, zobaczyć kościół św. Piotra i Pawła, przejść na bardziej dziką wschodnią część wyspy, wykąpać się i ponurkować z maską. Dokładny opis znajdziesz w moim przewodniku po wyspie Tabarca. Mam tutaj tylko jedną ważną uwagę: w lipcu i sierpniu Tabarca potrafi być niemiłosiernie zatłoczona. Na wyspie brakuje cienia, więc przy temperaturach przekraczających 30°C zwiedzanie w środku dnia szybko przestaje być przyjemnością. Zdecydowanie najlepiej wspominam ją poza szczytem sezonu. Po powrocie do Santa Pola można zjeść kolację przy porcie i wrócić do Alicante.
- Nocleg: Alicante.
Dzień 4 – Villajoyosa i Benidorm

Czwartego dnia ruszamy już zdecydowanie na północ.
- Villajoyosa – najbardziej kolorowe miasteczko Costa Blanca – Pierwszym przystankiem zrobiłbym Villajoyosę, nazywaną również La Vila Joiosa. Jej wizytówką są kolorowe kamienice stojące przy wybrzeżu. Dawniej ich intensywne kolory podobno pomagały rybakom rozpoznawać własne domy od strony morza. Nie potrzebujesz tutaj całego dnia. Dwie lub trzy godziny wystarczą na spacer po starym mieście, promenadzie i plaży. Villajoyosa jest również związana z produkcją czekolady, więc jeżeli masz czas, warto zainteresować się miejscową tradycją czekoladową.
- Benidorm – warto dać mu szansę – Potem jedziemy do Benidormu. Wiem, że Benidorm nie każdemu się podoba. Wieżowce ciągnące się wzdłuż plaży potrafią skutecznie odstraszyć osoby poszukujące romantycznej Hiszpanii. Ja jednak nie skreślałbym miasta. Wystarczy przejść do starej części Benidormu i podejść na Balcón del Mediterráneo, aby zobaczyć zupełnie inną twarz kurortu. Oficjalna trasa Costa Blanca również wskazuje stare miasto oraz ten punkt widokowy jako miejsca szczególnie warte odwiedzenia. Wieczorem można przejść promenadą wzdłuż Playa de Levante albo spokojniejszej Playa de Poniente.
- Nocleg: Benidorm albo Altea.
Dzień 5 – Guadalest, Fonts de l’Algar i Altea

Jeżeli miałbym wskazać najbardziej urozmaicony dzień całej tygodniowej podróży, wybrałbym właśnie ten. Rano zostawiamy morze za plecami i jedziemy w góry.
- Guadalest – Pierwszym celem jest El Castell de Guadalest. Miasteczko leży wysoko ponad doliną, a nad nim wznoszą się pozostałości zamku. Widok na turkusowy zbiornik wodny otoczony górami należy moim zdaniem do tych krajobrazów, które najbardziej zapadają w pamięć podczas podróży po Costa Blanca. Guadalest ma mało mieszkańców, ale mnóstwo odwiedzających, dlatego radzę przyjechać możliwie wcześnie rano. Całe miasteczko wraz z historią, zamkiem i praktycznymi poradami opisałem w przewodniku Guadalest na Costa Blanca. Guadalest jest również oficjalnie wskazywane jako jedno z ciekawszych miejsc górskiego interioru Costa Blanca.
- Fonts de l’Algar – Po Guadalest można zjechać w stronę Callosa d’en Sarrià i zatrzymać się przy Fonts de l’Algar. To system wodospadów, strumieni i naturalnych basenów. Latem jest tutaj tłoczno, więc jeżeli przyjeżdżasz w lipcu lub sierpniu, nie planowałbym bardzo długiej wizyty.
- Wieczór w Altei – Na zakończenie dnia zostawiłbym Alteę. I właśnie wieczorem podoba mi się najbardziej. Białe domy, brukowane uliczki, schody, niewielkie place i charakterystyczne niebieskie kopuły kościoła tworzą klimat zupełnie inny niż pobliski Benidorm. Nie trzeba tutaj zaliczać atrakcji, warto po prostu chodzić. Jeżeli trafisz na zachód słońca, zostań trochę dłużej przy jednym z punktów widokowych.
- Nocleg: Altea albo Calpe.
Dzień 6 – Calpe, Peñón de Ifach i Moraira

Szósty dzień poświęciłbym na jedną z najbardziej charakterystycznych części wybrzeża.
- Calpe – Trudno pomylić Calpe z inną miejscowością. Nad miastem wznosi się ogromna skała Peñón de Ifach, która stała się jednym z symboli Costa Blanca. Jeżeli lubisz trekking, wejście w kierunku szczytu może być największą atrakcją dnia. Jeśli wolisz spokojniejszy wypoczynek, można ograniczyć się do spaceru w okolicach skały, portu i pobliskich salin. Nie planowałbym wymagającego wejścia w samo południe podczas lipcowych czy sierpniowych upałów. Znacznie rozsądniej wyruszyć rano.
- Plaża w Calpe – Po spacerze albo trekkingu czas na kilka godzin nad morzem. Możesz wybrać Playa de la Fossa albo Playa del Arenal-Bol. To właśnie tego dnia celowo zostawiłbym więcej czasu na plażę. Po kilku dniach intensywnego zwiedzania bardzo dobrze robi dzień, podczas którego nie trzeba co godzinę patrzeć na zegarek.
- Moraira na wieczór – Późnym popołudniem pojechałbym jeszcze do Morairy. Jest znacznie mniejsza od Benidormu czy Calpe i dobra na wieczorny spacer, kolację oraz spokojne zakończenie dnia.
- Nocleg: Moraira, Calpe lub Jávea.
Dzień 7 – Jávea, Dénia i powrót do Alicante

Ostatni dzień przeznaczyłbym na północną część Costa Blanca.
- Jávea – Xàbia – Jávea, czyli po walencku Xàbia, jest jednym z tych miejsc, w których można równie dobrze spędzić dwie godziny, jak dwa tygodnie. Jeżeli masz tylko kilka godzin, skupiłbym się na wybrzeżu. W okolicy znajduje się Cala Granadella, jedna z najbardziej znanych zatoczek Costa Blanca. Jest niewielka, skalista i otoczona wzgórzami. Visit Costa Blanca wskazuje ją również jako jedno z najlepszych miejsc regionu do snorkelingu. W sezonie pojawia się jednak problem z ogromną popularnością tego miejsca. Warto sprawdzić przed wyjazdem aktualne zasady dojazdu oraz parkowania.
- Dénia – Z Jávei ruszamy dalej do Dénii. Tutaj wracamy do historii. Najważniejszym zabytkiem miasta jest górujący nad centrum Castell de Dénia. Warto wejść na wzgórze zamkowe choćby dla panoramy miasta i portu. Potem przeszedłbym jeszcze przez historyczne centrum i okolice portu.Dénia słynie również z jedzenia, więc właśnie tutaj zrobiłbym sobie dłuższą ostatnią kolację.
- Costa Blanca to nie tylko paella. Kuchnia prowincji Alicante opiera się mocno na ryżu, rybach, owocach morza i warzywach. Więcej propozycji znajdziesz również w moim przewodniku po hiszpańskich tapas i ich regionalnych odmianach. Po kolacji pozostaje powrót do Alicante.
Gdzie nocować podczas 7-dniowej trasy po Costa Blanca?
Nie zmieniałbym hotelu każdego dnia. Pakowanie walizek siedem razy w ciągu tygodnia skutecznie odbiera część przyjemności z road tripu. Najwygodniejszy układ wygląda dla mnie następująco:
- Noce 1–3: Alicante – To dobra baza do Alicante, Elche, Santa Pola, Tabarki i południowej części regionu.
- Noce 4–5: Benidorm lub Altea – Benidorm ma ogromny wybór noclegów i często atrakcyjniejsze ceny. Altea jest spokojniejsza i zdecydowanie bardziej klimatyczna.
- Noc 6: Calpe, Moraira lub Jávea – Dzięki temu ostatniego dnia nie musisz zaczynać od długiego przejazdu.
- Noc 7: Alicante, jeżeli samolot odlatuje następnego dnia rano.
Costa Blanca w 7 dni informacje praktycze oraz porady przydatne podczas podróży
- Czy można zrobić całą trasę z jednego hotelu? – Można. Gdybym nie chciał zmieniać noclegów, szukałbym hotelu lub apartamentu mniej więcej pomiędzy Alicante a Benidormem. Z takiej lokalizacji praktycznie każda z opisanych wycieczek jest osiągalna samochodem. Cena za wygodę jest jednak oczywista: zrobisz zdecydowanie więcej kilometrów.
- Costa Blanca samochodem – autostrady i drogi – Jazda samochodem po Costa Blanca jest stosunkowo prosta. Główne miejscowości wybrzeża łączy autostrada AP-7, natomiast droga N-332 biegnie bliżej morza i prowadzi przez wiele nadmorskich miejscowości. Jeżeli się nie spieszę, często wybieram właśnie N-332. Jedzie się wolniej, ale znacznie więcej widać. Do Guadalest czy Fonts de l’Algar trzeba oczywiście odbić w góry. Drogi są tutaj bardziej kręte, lecz jednocześnie dużo ciekawsze krajobrazowo.
- Parkowanie na Costa Blanca – Poza sezonem parkowanie zazwyczaj nie jest wielkim problemem. Latem sytuacja wygląda inaczej. Szczególnie uważałbym w Alicante, Benidormie, Altei, Calpe, Guadalest oraz w okolicach popularnych zatoczek Jávei. Jeżeli widzę parking nieco dalej od centrum, zwykle wolę zostawić tam samochód i przejść 10–15 minut, zamiast przez pół godziny krążyć pomiędzy uliczkami w poszukiwaniu miejsca. To szczególnie ważne w starych częściach Altei czy Guadalest.
- Ile kosztuje 7 dni na Costa Blanca samochodem? – Najtrudniej podać jedną konkretną kwotę, ponieważ ogromną różnicę robi termin podróży. W lipcu i sierpniu noclegi, samochody i część atrakcji potrafią kosztować znacznie więcej niż w maju, czerwcu, wrześniu czy październiku. Do podstawowych kosztów trzeba doliczyć:
- wynajem samochodu,
- paliwo,
- parkingi,
- noclegi,
- rejs na Tabarcę,
- bilety do wybranych zabytków,
- jedzenie.
- Na szczęście bardzo wiele najlepszych rzeczy na Costa Blanca jest darmowych: stare miasta, plaże, punkty widokowe, promenady i większość krajobrazowych tras samochodowych.
- Kiedy najlepiej zrobić road trip po Costa Blanca? – Jeżeli mogę wybierać, wybrałbym maj, czerwiec, wrzesień albo październik. Morze jest wtedy przyjemne, dni długie, a jednocześnie nie ma największego letniego tłoku. Lipiec i sierpień mają jedną ogromną zaletę – praktycznie gwarantowaną wakacyjną pogodę. Mają jednak również kilka wad: wysokie temperatury, korki, problemy z parkowaniem, droższe noclegi i zatłoczone plaże. Najbardziej odczujesz to na Tabarce, w Guadalest oraz przy popularnych zatoczkach. Zimą Costa Blanca także ma sporo sensu. Nie liczyłbym na typowe wakacje plażowe, ale do zwiedzania miast, spacerów i samochodowych wycieczek warunki bywają bardzo dobre.
- Costa Blanca w 7 dni z dziećmi – co zmienić? – Jeżeli podróżujesz z dziećmi, trochę zmniejszyłbym liczbę miejsc. Na przykład zrezygnowałbym jednego dnia z Dénii albo Morairy i wykorzystał go na park rozrywki, zoo lub aquapark w okolicach Benidormu. Oficjalna organizacja turystyczna Costa Blanca wskazuje w tym rejonie m.in. Terra Mítica, Terra Natura oraz Aqualandię. Dzieciom prawdopodobnie znacznie bardziej spodoba się także rejs na Tabarcę niż kolejne stare miasto.
- Co zobaczyć na Costa Blanca, jeśli masz więcej niż 7 dni? – Siedem dni wystarczy, aby zobaczyć naprawdę dużo, ale absolutnie nie wyczerpuje możliwości regionu. Przy 10–14 dniach dołożyłbym m.in.: Orihuelę, Guardamar del Segura, La Matę, Alcoy, Villenę, Polop, Finestrat, Benissę, więcej zatoczek pomiędzy Calpe i Jáveą oraz jeden pełny dzień bez zwiedzania. Dobrym punktem wyjścia do dalszego planowania jest również mój duży przewodnik Atrakcje na Costa Blanca – co zobaczyć i co robić. Zebrałem tam miejsca, które można później dołożyć do tej siedmiodniowej trasy w zależności od własnych zainteresowań.
Costa Blanca w 7 dni – czy taka trasa ma sens?
Moim zdaniem 7 dni to bardzo dobry czas na pierwszą samochodową podróż po Costa Blanca. Nie zobaczysz wszystkiego, ale właśnie o to chodzi. W ciągu tygodnia zdążysz pospacerować po Alicante, zobaczyć palmy Elche, różową lagunę Torrevieja, popłynąć na Tabarcę, zajrzeć do kolorowej Villajoyosy, zobaczyć Benidorm z zupełnie innej strony, wjechać w góry do Guadalest, przejść uliczkami Altei i dotrzeć aż do skały Ifach, Jávei oraz Dénii. A jednocześnie zostanie trochę czasu na plażę, tapas, kawę i zwyczajne siedzenie nad morzem.
I właśnie tego ostatniego nie wykreślałbym z planu. Costa Blanca bardzo łatwo zamienić w wyścig od atrakcji do atrakcji, ponieważ ciekawych miejsc jest tu mnóstwo. Tymczasem częścią uroku tej części Hiszpanii jest właśnie możliwość zatrzymania samochodu w małym nadmorskim miasteczku, zamówienia czegoś do jedzenia i uznania, że następny punkt programu może spokojnie poczekać.









