Costa Blanca kojarzy się przede wszystkim z plażami, turkusowym morzem i nadmorskimi kurortami. Tymczasem wystarczy odjechać kilkadziesiąt kilometrów od wybrzeża, by znaleźć miejsca wyglądające tak, jakby ktoś przeniósł je tutaj prosto z Maroka. Jednym z nich jest Tetería Carmen del Campillo – mauretańska herbaciarnia ukryta pomiędzy Crevillent a Albaterą.
Nie jest to zwyczajna kawiarnia, do której wpada się na szybką herbatę. Carmen del Campillo przypomina połączenie orientalnego pałacu, tajemniczego ogrodu i scenografii z „Baśni tysiąca i jednej nocy”. Można tutaj spacerować wśród palm, odpoczywać przy fontannach, zaglądać do bogato zdobionych pomieszczeń i oczywiście napić się aromatycznej herbaty. Jeżeli podczas wakacji na Costa Blanca masz ochotę na coś zupełnie innego niż kolejna plaża, nadmorska promenada albo zatłoczona restauracja, jest to miejsce zdecydowanie warte uwagi.
Gdzie znajduje się Tetería Carmen del Campillo?

Herbaciarnia znajduje się na terenie gminy Crevillent w prowincji Alicante, niedaleko niewielkiej miejscowości Barranc de Sant Gaietà. Leży pomiędzy Crevillent a Albaterą, w spokojnej, częściowo rolniczej okolicy oddalonej od największych nadmorskich kurortów. Adres najczęściej podawany przez właścicieli i serwisy turystyczne to:
Tetería Carmen del Campillo – N-340, 03330 Barranc de Sant Gaietà, Crevillent, Alicante
Dojazd samochodem jest zdecydowanie najwygodniejszym rozwiązaniem. Z Elche podróż zajmuje około 20–30 minut, natomiast z Alicante mniej więcej 35–45 minut, zależnie od natężenia ruchu. Jadąc z Torrevieja, trzeba przeznaczyć na drogę około 40–50 minut. Końcowy fragment trasy prowadzi przez spokojniejsze drogi, przy których nie zawsze znajdują się wyraźne drogowskazy. Najlepiej wpisać pełną nazwę herbaciarni do nawigacji i nie polegać wyłącznie na adresie. Przy obiekcie działa duży parking, dlatego znalezienie miejsca dla samochodu zwykle nie stanowi problemu.
Co robić w La Mata, Torrevieja i okolicy, co zobaczyć oraz ile to kosztuje
- Wycieczka po winnicach leżących przy Salt Lake z degustacją. Winnica mieści się w XV wiecznym budynku, który sam w sobie jest wielką atrakcją.
- Lot na spadochronie ciągniętym przez motorówkę to fantastyczna okazja, by popatrzeć na wybrzeże Costa Blanca z lotu ptaka w niemal zupełnej ciszy. Niesamowite przeżycie!
- Rejs jachtem i oglądanie zachodu słońca z łodzi to bardzo romantyczna przygoda i niezapomniane przeżycie.
- Zarezerwuj hotel w wygodny i prosty sposób, tak by zwiedzanie miasta było czystą przyjemnością.
- Wynajem auta, dzięki czemu będziesz mógł sprawnie i przyjemnie realizować swoje wakacyjne plany.
Pierwsze wrażenie – nagle znalazłem się w innym świecie



Już przy wejściu poczułem, że nie trafiłem do normalnej kawiarni. Za murami rozciąga się niewielki, orientalny świat pełen wąskich przejść, zakamarków, tarasów i porośniętych roślinami dziedzińców. Z zewnątrz miejsce nie zdradza wszystkiego, co ukrywa się w środku. Dopiero po przekroczeniu bramy pojawiają się łuki, mozaiki, ceramiczne płytki, ciężkie drewniane drzwi, kolorowe poduszki i niskie stoliki. W powietrzu czuć zapach ziół, kadzideł i słodkich wypieków. Gdzieś w tle szemrze woda, a z głośników płynie spokojna, orientalna muzyka.
Najbardziej spodobało mi się to, że Carmen del Campillo można zwiedzać. Nie trzeba od razu siadać przy pierwszym wolnym stoliku. Warto przejść się po ogrodach, zajrzeć do sal i poszukać miejsca, w którym naprawdę dobrze się czujemy. Do wyboru są otwarte dziedzińce, kameralne pomieszczenia, tarasy, altany oraz stoliki ukryte pomiędzy roślinami. Jedne miejsca są jasne i przestronne, inne wyglądają tajemniczo nawet w środku dnia. Każdy fragment obiektu został urządzony nieco inaczej, ale wszystkie łączy mauretański styl.
Uwierz lub nie, ale na początku dosłownie zaniemówiłem z wrażenia, ku uciesze Magdy, które była już tu wcześniej. Ogrody oraz zabudowania robią ogromne wrażenie, a biegające wokół śliczne kociaki oraz dostojne i krzykliwe pawie, tylko dodają temu miejscu uroku.
Dom mauretański pośród palm i ogrodów



Carmen del Campillo określane jest często jako casa morisca, czyli dom mauretański. Nie należy jednak traktować go jak autentycznego średniowiecznego pałacu czy zabytku z czasów arabskiego panowania na Półwyspie Iberyjskim. Jest to współcześnie zaaranżowana przestrzeń inspirowana architekturą i kulturą muzułmańskiej Hiszpanii.
Mimo tego całość wygląda bardzo przekonująco. Charakter miejsca tworzą ceramiczne mozaiki, ozdobne lampy, fontanny, rzeźbione meble, podkowy łuków oraz duża liczba tkanin i dekoracyjnych przedmiotów. Niektóre sale przypominają wnętrza marokańskiego riadu, inne mogą kojarzyć się z pałacami Andaluzji.
Położenie w pobliżu Elche dodatkowo wzmacnia orientalny charakter herbaciarni. W tej części prowincji Alicante palmy nie są egzotyczną dekoracją ustawioną w donicach, ale naturalnym elementem krajobrazu. Najlepiej widać to w pobliskim Gaju Palmowym w Elche, którego początki wiążą się między innymi z rozwojem arabskiego systemu nawadniania.
Ogrody Carmen del Campillo

W wielu kawiarniach ogród jest jedynie dodatkiem. Tutaj odnosiłem wrażenie, że to właśnie on stanowi najważniejszą część całego miejsca. Ścieżki prowadzą pomiędzy palmami, drzewami cytrusowymi, krzewami, kwiatami i niewielkimi zbiornikami wodnymi. Co pewien czas pojawia się kolejny placyk, fontanna albo stolik ukryty w cieniu. Warto spacerować powoli, ponieważ część najładniejszych zakątków znajduje się z dala od głównych przejść.
Roślinność nie wszędzie jest idealnie przycięta, a dekoracje nie zawsze wyglądają jak świeżo wyjęte z pudełka. Moim zdaniem właśnie dzięki temu miejsce ma charakter. Nie przypomina sterylnego hotelowego ogrodu, lecz posiadłość, która powstawała przez lata i stale się zmieniała.
Jeżeli lubisz fotografować, przygotuj sobie trochę wolnego czasu. Kolorowe mozaiki, lampy, odbicia w wodzie i światło przebijające się przez liście tworzą bardzo fotogeniczne kadry. Warto jednak pamiętać, że jest to miejsce wypoczynku, dlatego nie przeszkadzałbym innym gościom w poszukiwaniu idealnego zdjęcia.
Jaką herbatę można zamówić?
Wybór napojów jest szeroki i nie ogranicza się do klasycznej czarnej herbaty. Dostępne są między innymi mieszanki z miętą, cynamonem, jaśminem, owocami, wanilią, przyprawami oraz aromatycznymi ziołami. Najbardziej do charakteru miejsca pasuje tradycyjna słodka herbata miętowa. Jest intensywna, aromatyczna i zwykle naprawdę słodka. Jeżeli na co dzień unikasz cukru, lepiej zapytać o mniej słodką wersję albo wybrać inną mieszankę.
Można zamówić również kawę, napoje bezalkoholowe oraz mleczne koktajle. Wstęp obejmuje zazwyczaj jeden napój, natomiast dodatkowe zamówienia są płatne. Na miejscu sprzedawane są również niewielkie arabskie ciastka i słodycze.
Nie nastawiałbym się jednak na pełny posiłek. Carmen del Campillo jest herbaciarnią, a nie restauracją. Nie przyjeżdżaj tutaj bardzo głodny z nadzieją na obiad składający się z kilku dań. Najlepiej zjeść wcześniej, a orientalne słodkości potraktować jako dodatek do herbaty. Na miejscu nie podaje się również alkoholu.
Co do herbaty to zamówiłem ciepły smak orientu, a Magda wiatr pustyni. Obie były smaczne i słodkie. Towarzyszący nam przyjaciele wybrali owocowe herbaty i też byli zadowoleni. Są również opcje z mlekiem oraz przeróżnymi dodatkami, takimi jak orzechy, migdały czy czekolada. Proponuję, byś nie zastanawiał się wiele i wybrał napój po nazwie, która ci się spodoba. Jeżeli któraś z herbat szczególnie ci zasmakuje, koniecznie napisz do nas.
Najlepsza pora na wizytę

Jeżeli możesz wybrać godzinę, polecam przyjechać mniej więcej godzinę przed zachodem słońca. Dzięki temu zobaczysz ogrody jeszcze w świetle dnia, a później będziesz obserwować, jak całe miejsce stopniowo się zmienia.Po zmroku zapalane są lampiony, świece i niewielkie światła ukryte pośród roślin. Fontanny odbijają kolorowe refleksy, a korytarze i dziedzińce zaczynają wyglądać jeszcze bardziej tajemniczo. To właśnie wieczorem Carmen del Campillo robi największe wrażenie.
Latem w środku dnia bywa bardzo gorąco, dlatego późne popołudnie jest również znacznie przyjemniejsze pod względem temperatury. Zimą warto zabrać ze sobą cieplejszą bluzę. Costa Blanca kojarzy się ze słońcem, lecz po zachodzie temperatura potrafi szybko spaść, zwłaszcza z dala od morza.
Na spokojną wizytę przeznaczyłbym około dwóch lub trzech godzin. Można oczywiście wypić herbatę szybciej, ale wtedy ominie nas duża część atmosfery, dla której właściwie przyjeżdża się do tego miejsca.
Godziny otwarcia i cena wstępu
Godziny działania Carmen del Campillo zmieniają się zależnie od pory roku. Według aktualnie dostępnych informacji herbaciarnia otwierana jest zazwyczaj po południu, około godziny 16:00, natomiast w miesiącach letnich może rozpoczynać działalność później. W piątki i soboty bywa otwarta dłużej niż w pozostałe dni. Poniedziałek często jest dniem wolnym.
Cena wstępu w ostatnich publikowanych informacjach wynosiła około 8 euro i obejmowała jeden napój bezalkoholowy. Stawki oraz zasady mogą jednak ulec zmianie. Przed wyjazdem radzę sprawdzić bieżące godziny otwarcia w mediach społecznościowych obiektu albo skontaktować się telefonicznie. Numer podawany przez herbaciarnię to +34 613 33 49 46.
Nie opierałbym całego planu dnia na starych godzinach znalezionych na przypadkowym blogu. W Hiszpanii niewielkie, prywatne obiekty potrafią zmieniać harmonogram zależnie od sezonu, pogody lub liczby odwiedzających.
Czy trzeba rezerwować stolik?
Osoby odwiedzające herbaciarnię indywidualnie zazwyczaj nie muszą dokonywać rezerwacji. Wyjątkiem są większe grupy. W weekendowe wieczory może jednak pojawić się sporo gości, dlatego warto przyjechać nieco wcześniej i spokojnie poszukać miejsca. Nie wszystkie stoliki są jednakowo wygodne. Niskie siedziska i poduszki świetnie wyglądają na zdjęciach, lecz po godzinie mogą dać się we znaki osobom mającym problemy z kolanami lub kręgosłupem. Na szczęście można znaleźć także bardziej tradycyjne krzesła.
Część nawierzchni stanowią kamienie, stopnie i nierówne alejki. Osoby o ograniczonej sprawności powinny wziąć to pod uwagę. Poruszanie się po wszystkich zakątkach obiektu z wózkiem dziecięcym również może wymagać nieco cierpliwości.
Co zobaczyć w pobliżu Carmen del Campillo?

Wizytę w herbaciarni najlepiej połączyć ze zwiedzaniem Elche i jego okolic. Dzięki temu można przygotować całodniową wycieczkę, której finałem będzie wieczorna herbata w orientalnym ogrodzie.
Najbliżej położone miejsca, które szczególnie polecam, to:
- Park Naturalny El Fondo – rozległe tereny podmokłe pomiędzy Elche a Crevillent. To dobre miejsce dla miłośników przyrody, spacerów i obserwacji ptaków, w tym flamingów.
- Gaj Palmowy w Elche – największe skupisko palm w Europie oraz jeden z najważniejszych zabytkowych krajobrazów rolniczych Hiszpanii. Spacer pomiędzy palmami dobrze wprowadza w orientalny klimat późniejszej wizyty w herbaciarni.
- Pantano de Elche – zabytkowa tama na rzece Vinalopó i ciekawy cel spaceru. Największe wrażenie robi po obfitych opadach, gdy przez konstrukcję przelewają się większe ilości wody.
- Dolina rzeki Vinalopó – okolice Elche oferujące piesze trasy, skaliste krajobrazy, dawne systemy nawadniające i widoki zupełnie inne od nadmorskiej części Costa Blanca.
- Park El Palmeral w Alicante – zielony park z palmami, wodospadami i alejkami spacerowymi. Jest dobrym przystankiem, jeśli do Carmen del Campillo jedziesz od strony Alicante.
Podróżując z dziećmi, można również pomyśleć o wizycie w Rio Safari Elche i parku wodnym Splash Park. Jest to jednak atrakcja zajmująca sporą część dnia, dlatego herbaciarnię zostawiłbym wówczas na wieczór. Jeśli zatrzymujesz się bliżej wybrzeża, przydatny będzie także nasz przewodnik opisujący najciekawsze atrakcje na Costa Blanca. Pozwoli on połączyć wizytę w herbaciarni z dłuższą trasą przez prowincję Alicante.
Gdybym miał zaplanować dzień w najbliższej okolicy to rozpocząłbym od Elche. Najpierw wybrałbym się na spacer po centrum oraz po ogrodach należących do Palmeral de Elche. Następnie pojechałbym nad Pantano de Elche albo do parku El Fondo. Po południu warto zjeść obiad w Elche lub Crevillent. Nie odkładałbym go do czasu wizyty w Carmen del Campillo, ponieważ na miejscu dostępne są głównie napoje i słodycze.
Do herbaciarni przyjechałbym około godziny przed zachodem słońca. Najpierw przeszedłbym się po ogrodach i wnętrzach, później wybrał stolik, a wieczór zakończył spokojnie przy herbacie miętowej. Taki plan pozwala zobaczyć zarówno dzienną, jak i nocną odsłonę obiektu.
Praktyczne rady przed wizytą
Przed przyjazdem warto pamiętać o kilku rzeczach:
- Sprawdź aktualne godziny otwarcia bezpośrednio przed wyjazdem, ponieważ harmonogram zmienia się sezonowo.
- Przyjedź samochodem i skorzystaj z parkingu przy obiekcie.
- Zaplanuj wizytę przed zachodem słońca, aby zobaczyć ogrody za dnia oraz po zapaleniu lampionów.
- Nie przyjeżdżaj bardzo głodny – herbaciarnia nie działa jak pełna restauracja.
- Zabierz cieplejszą warstwę ubrania, jeśli wybierasz się jesienią, zimą albo wczesną wiosną.
- Włóż wygodne buty. W ogrodach znajdują się stopnie i nierówne nawierzchnie.
- Przeznacz na wizytę przynajmniej dwie godziny.
- W weekend przyjedź wcześniej, zanim pojawi się najwięcej gości.
- Uszanuj spokój miejsca oraz prywatność osób odpoczywających w ogrodach.
- Nie zakładaj, że wszędzie można wygodnie poruszać się wózkiem dziecięcym lub inwalidzkim.
Na koniec odpowiedź na pytanie, które często słyszę – Czy warto odwiedzić Tetería Carmen del Campillo?
Moim zdaniem zdecydowanie tak, szczególnie jeśli masz już dość podobnych do siebie nadmorskich promenad i szukasz czegoś nietypowego. Carmen del Campillo nie jest zabytkowym pałacem ani muzeum kultury arabskiej. To przede wszystkim starannie zbudowana atmosfera, w której ogromną rolę odgrywają światło, roślinność, zapachy, muzyka i architektura.
Nie przyjeżdża się tutaj wyłącznie dla samej herbaty. Płaci się również za możliwość spacerowania po ogrodach i spędzenia wieczoru w otoczeniu, jakiego trudno spodziewać się pomiędzy Elche a Crevillent. Najlepiej odwiedzić to miejsce bez pośpiechu. Odłożyć telefon, znaleźć spokojny stolik i pozwolić, by wieczór płynął własnym rytmem. Na Costa Blanca nie brakuje widowiskowych atrakcji, ale Carmen del Campillo wyróżnia się czymś innym – pozwala na chwilę zapomnieć, że zaledwie kilkadziesiąt kilometrów dalej ciągną się gwarne plaże i zatłoczone kurorty.
Herbaciarnia Tetería Carmen del Campillo fakty, informacje i ciekawostki
- Tetería Carmen del Campillo nie powstała jako typowa herbaciarnia. Początkowo była prywatnym domem i rodzinną posiadłością, do której zapraszano przede wszystkim znajomych. Dopiero rosnące zainteresowanie tym niezwykłym miejscem sprawiło, że udostępniono je szerszej publiczności.
- Twórcą mauretańskiego domu był Harun, muzułmanin pochodzący z Granady. W latach 70. XX wieku wraz z rodziną przeprowadził się w okolice Crevillent. Marzył o stworzeniu posiadłości przypominającej tradycyjne granadyjskie domy otoczone ogrodami.
- Nazwa „Carmen” nie pochodzi od imienia właścicielki. W Granadzie słowem carmen określa się tradycyjną posiadłość składającą się z domu, ogrodu i przestrzeni użytkowej. „Del Campillo” nawiązuje natomiast do nazwy okolicy, w której powstał obiekt.
- Carmen del Campillo budowano stopniowo przez kilkadziesiąt lat. Nie powstał według jednego, dokładnie rozrysowanego projektu. Kolejne sale, schody, przejścia, dziedzińce i zakamarki dodawano wtedy, gdy pozwalały na to czas oraz możliwości finansowe rodziny.
- Część pomieszczeń powstała poprzez wykorzystanie naturalnych zagłębień i przestrzeni przypominających jaskinie. Właściciele stopniowo wybierali materiał, powiększali wnętrza, a następnie ozdabiali je łukami, ceramiką, tkaninami i dekoracjami w stylu mauretańskim.
- Rodzina Haruna nadal zajmuje prywatną część posiadłości. Odwiedzający mogą swobodnie spacerować po udostępnionych ogrodach i pomieszczeniach, ale nie cały kompleks jest herbaciarnią. Niektóre fragmenty pozostają normalnym domem mieszkańców.
- Tetería Carmen del Campillo leży pomiędzy Crevillent a Albaterą. Znajduje się z dala od centrum miasta, pośród pól, gajów oliwnych i terenów rolniczych. Dojazd wąską drogą sprawia, że podczas pierwszej wizyty można odnieść wrażenie, iż nawigacja prowadzi donikąd.
- Za wysokim murem ukrywa się zupełnie inny świat. Z zewnątrz posiadłość wygląda dość niepozornie, ale po przejściu przez bramę pojawiają się palmy, fontanny, mozaiki, kolorowe tkaniny, ozdobne lampy i liczne dziedzińce przypominające marokańskie riady.
- Herbaciarnia nie jest średniowiecznym zabytkiem z czasów panowania Maurów. Choć nazywana jest domem mauretańskim, jej obecny kształt powstał współcześnie. Architektura, wyposażenie oraz ogrody są hołdem złożonym kulturze muzułmańskiej Hiszpanii, a nie zachowaną rezydencją historyczną.
- Wizyta nie ogranicza się do siedzenia przy jednym stoliku. Goście mogą spacerować po ogrodach, zaglądać do udostępnionych sal i samodzielnie wybierać miejsce odpoczynku. Do dyspozycji są zarówno zaciszne wnętrza, jak i tarasy, dziedzińce oraz stoliki ukryte pośród roślin.
- Każda część posiadłości wygląda nieco inaczej. W jednym miejscu dominują ceramiczne płytki i fontanny, w innym ciężkie dywany, drewniane meble albo kolorowe poduszki. Brak jednolitego planu jest częścią uroku tego obiektu i zachęca do odkrywania kolejnych zakamarków.
- Najbardziej widowiskowa przemiana następuje po zachodzie słońca. W ogrodach zapalane są świece oraz orientalne lampiony, których światło odbija się w fontannach i mozaikach. Z tego powodu najlepszą porą na przyjazd jest późne popołudnie, pozwalające zobaczyć dzienną i nocną odsłonę domu.
- Cena wejścia obejmuje zwiedzanie terenu i pierwszy napój. Według relacji odwiedzających z 2026 roku koszt wynosił około 8 euro. Do wyboru jest zazwyczaj herbata, kawa albo napój bezalkoholowy. Ceny mogą się jednak zmieniać, dlatego warto je sprawdzić przed wizytą. Aktualna relacja odwiedzających
- W karcie można znaleźć kilkadziesiąt aromatycznych naparów. Oprócz tradycyjnej herbaty miętowej pojawiają się mieszanki owocowe, kwiatowe, ziołowe, mleczne oraz doprawione cynamonem, wanilią i innymi przyprawami. Dostępne bywają również kawy, koktajle i zimne napoje.
- Carmen del Campillo nie jest typową restauracją. Na miejscu można kupić arabskie ciastka, baklawę oraz inne drobne słodkości, ale nie należy nastawiać się na pełny obiad. Najlepiej wcześniej zjeść coś w Crevillent albo Elche, a wizytę potraktować jako podwieczorek.
- W herbaciarni nie podaje się alkoholu. Charakter miejsca opiera się na spokojnym odpoczynku, herbacie, kawie i napojach bezalkoholowych. Dzięki temu atmosfera bardziej przypomina zaciszny orientalny ogród niż głośny bar czy klub działający do późnej nocy.
- Dużą część wyposażenia stanowią przedmioty zbierane przez właścicieli przez wiele lat. Lampy, ceramika, dywany, drewniane drzwi, meble i rękodzieło nie wyglądają jak komplet dekoracji kupiony jednego dnia. To właśnie nagromadzenie różnorodnych elementów buduje niepowtarzalny charakter wnętrz.
- Posiadłość otacza bujna roślinność, choć leży w suchym regionie prowincji Alicante. Palmy, kwiaty, krzewy, drzewa owocowe i niewielkie zbiorniki wodne tworzą wrażenie zielonej oazy. Kontrast z otaczającymi terenami rolniczymi jest szczególnie widoczny podczas letnich miesięcy.
- Miejsce stało się popularne głównie dzięki poleceniom odwiedzających. Przez lata jego renoma rosła drogą pantoflową, a później za pośrednictwem blogów podróżniczych i mediów społecznościowych. Fotogeniczne wnętrza sprawiły, że dziś jest to jedna z najbardziej rozpoznawalnych nietypowych atrakcji okolic Alicante.
- Carmen del Campillo najlepiej odwiedzać bez pośpiechu. Można oczywiście wypić herbatę i wyjść po kilkudziesięciu minutach, ale traci się wtedy najważniejszą część doświadczenia. Na spacer, obejrzenie wnętrz i spokojny odpoczynek warto przeznaczyć przynajmniej dwie godziny.









