Zmarnowane piwo to symbol czasu pandemii.

Koronawirus mnoży się i rozprzestrzenia po świecie budząc panikę, strach, a już na pewno ucząc ostrożności w kontaktach z innymi ludźmi. Tygodnie i miesiące mijają, a sytuacja nie poprawia się. Dociera do nas coraz więcej sprzecznych informacji, które tylko pogarszają i tak już zawiłą egzystencję w czasach zarazy. Wciąż zamknięte są sklepy, galerie, kina, restauracje i puby. Co więcej ciągle obowiązuje zakaz urządzania imprez, zabaw czy nawet zwykłych spotkań w większym gronie.

Dlaczego piszę o rzeczach oczywistych? Wszystkie powyższe, wymienione przeze mnie przypadki i miejsca w sposób naturalny zachęcają do radosnego, często nadmiernego picia piwa. Zastanawialiście się kiedyś co dzieje się ze złotym trunkiem, gdy od wielu tygodni pozamykane są knajpy, restauracje, pijalnie i ogródki piwne? No właśnie!

Rozmowa z właścicielem pubu o piwie i niesprawiedliwości

Któregoś popołudnia spotkałem się ze znajomym właścicielem pubu w UK i zadałem mu to samo pytanie:

– Co zrobisz z piwem, które masz w piwnicy?

– Część już wypiłem. – Odpowiedział ze śmiechem. – Reszta czeka na koniec terminu przydatności do spożycia. Najświeższe beczki, które trzymam na zapleczu (gdyż nie mam piwnicy), mogą stać tam jeszcze przez trzy tygodnie. Najstarsze muszę wylać do ścieków pojutrze.

– Kto poniesie koszty i pokryje Twoje straty? – Pytam, choć chyba już znam odpowiedź.

– Oczywiście koszty spadną na mnie. – Odpowiada, tym razem bez śmiechu. – Bo niby kto miałby wziąć na siebie winę za obecną sytuację? Zamawiając piwa zobowiązujemy się za nie zapłacić. Teraz zostałem z fakturą i jeszcze sam muszę pozbyć się całego naważonego piwa. To naprawdę niesprawiedliwe. – Żali się mój rozmówca.

Beczki piwa w pobliżu pubu
Beczki piwa, czekające na opróżnienie z powodu przeterminowania się napoju.

Historia smutna, ale prawdziwa. Okazało się, że co niektórzy właściciele pubów, próbowali sprzedawać piwo na wynos, lub z dostawą do domu. Niestety, prawo zabrania tego typu praktyk.

Czy zamykanie pubów w okresie pandemii było błędem?

Z tego co usłyszałem, właściciele pubów i pijalni mają duże pretensje do rządu i włodarzy za to, że ulegli panice i zbyt pospiesznie wprowadzili całkowity zakaz sprzedaży alkoholu w pijalniach.

Znajomy, z którym rozmawiałem uważa, że można było ograniczyć jednoczesne przebywanie osób w lokalach lub wprowadzić nakaz spożywania trunków w ogródkach piwnych z zachowaniem restrykcji. Nie dość, że pozwoliłoby to uratować zgromadzone zapasy, to jeszcze ludzie zachowali by pracę, a lokale uniknęły by groźby zamknięcia.

Jak długo piwo nadaje się do spożycia i co z nim zrobić potem?

Dowiedziałem się również, że w moim ulubionym pubie na zapleczu, wciąż stoi siedem pełnych beczek. Piwo pasteryzowane można przechowywać przez cztery miesiące. Piwo niepasteryzowane lub popularne w Anglii Ale, zaledwie pięć do dziewięciu tygodni. Każda beczka to pięćdziesiąt litrów płynu, czyli sto kufli. Pomnóżmy to przez siedem, a wyjdzie nam – siedemset kufli naprawdę dobrego piwa.

Pomyślcie tylko, trzysta pięćdziesiąt litrów piwa wylanego do ścieków, a to tylko jeden pub. W Bristolu, samych tradycyjnych knajp jest 654. W całym UK takich miejsc jest blisko 48 tysięcy. Załóżmy więc, że każdy z nich będzie zmuszony pozbyć się pięciu beczek. Daje to okrągłą liczbę dwunastu milionów litrów piwa. Wyobraźcie sobie, dwadzieścia cztery miliony kufli szlachetnego, złocistego trunku z pianką, trafi już za chwilę do kanalizacji.

Oczywiście to tylko Wyspy Brytyjskie, a co z resztą Europy? Świata? Już rozumiecie co skłoniło mnie do napisania tej smutnej historii?

Jak sobie poradzić z piwem, którego nikt nie naważył?

Stare przysłowie mówi: Będziesz musiał wypić piwo, którego naważyłeś. W naszym przypadku nie ma winnego, który odpowiadał by za ten piwowarski koszmar. Koszty poniosą puby i restauracje, a na końcu my, płacąc więcej za piwo w przyszłości. Poza tym wiemy już, że wiele restauracji nigdy nie zostanie otwarta ponownie i nie będzie miała okazji odbić się po obecnym przestoju.

Jak można pomóc właścicielom tych, radosnych niegdyś przybytków? Cóż, ja obiecałem wpaść do knajpy zaraz po otwarciu i wypić tyle ile zdołam. Niestety, gdyby nawet każdy z nas poświęcał się w ten sposób każdego dnia przez cały miesiąc, nie uratujemy tego, co już jest stracone.

Magda już zabrała się za pomoc lokalnym właścicielom pubów
Magda już zabrała się za pomoc lokalnym właścicielom pubów.

Wiele browarów deklaruje chęć odkupienia przynajmniej części piwa zalegającego w zamkniętych knajpach. Inne obiecują zniżki w pierwszym okresie po zakończeniu obostrzeń po otwarciu pubów. Są jednak miejsca, gdzie producenci piwa bardziej dbają o swoich klientów.

Grupa belgijskich piwowarów i farmerów, zajmujących się uprawą chmielu, zadeklarowała gotowość odbiór przeterminowanego piwa. Zamierzają wyprodukować z niego karmę dla zwierząt i jakiś naturalny nawóz. Jednocześnie Europejskie Stowarzyszenie Producentów Piwa apeluje do rządu UE o pomoc dla branży.

Zaradny piwowar z Niemiec – Człowiek dobra dusza

W Niemczech mieszkańcom landu Hesji lubiącym piwo dla odmiany czas zamkniętych restauracji będzie się dobrze kojarzył. Jeden z właścicieli znanego, lokalnego browaru Willinger Franz Mast, zdecydował się rozdać za darmo piwo, którego nie był w stanie sprzedać swoim stałym odbiorcom. Uznał, że taki gest nie dość, że nie pozwoli zmarnować wyprodukowanego już trunku, to w przyszłości zaskarbi mu wdzięczność i wsparcie piwoszy.

Wielkie kadzie słóżące do produkcji piwa
Wielkie kadzie słóżące do produkcji piwa.

Jak sam opowiadał, spodziewał się, że rozda jakieś pół tysiąca litrów piwa. Rzeczywistość zaskoczyła go jednak i z powodzeniem pozbył się prawie trzech tysięcy litrów, a kolejki po darmowy alkohol ciągnęły się w nieskończoność.

Taka ciekawostka: W Niemczech wytwarza się najwięcej piwa w Europie. Na świecie w ilości wyprodukowanego złotego napoju, przewyższają Niemców jedynie Amerykanie, Chińczycy i Brazylijczycy. Za to w spożyciu piwa na głowę mieszkańca Niemcy są na drugim miejscu, bijąc się o pierwszeństwo z Czechami.

Nie wiem jak wygląda sytuacja w branży piwowarskiej w Polsce, ale słyszałem, że i tu producenci piwa szukają sposobów wsparcia dla swoich klientów. Wszak być może już za kilka tygodni rząd pozwoli otworzyć piwiarnie i restauracje. W naszym wspólnym interesie jest to, by tych, które przetrwały czas pandemii, było jak najwięcej.

Jak Wy zamierzacie wspierać producentów piwa? 😉