Zamek w Łapalicach to budynek w stanie surowym stojący w województwie pomorskim na Kaszubach.

Jeżeli śledzicie, choćby pobieżnie, to o czym piszemy na Naszych Szlakach, nie powinno ujść Waszej uwadze, że zamki, pałace oraz inne podobne im budowle są nam szczególnie bliskie. Z wielką przyjemnością przemierzamy przestronne sale balowe, krużganki, ogrody i strzeliste wieże, ale nie tylko. Równie chętnie poznajemy historię odwiedzanych miejsc i zaglądamy w najmroczniejsze zakamarki, często ukryte głęboko pod ziemią.

Urok wielkich, monumentalnych konstrukcji oraz ich historia i przeznaczenie, a także zamieszkujący je w przeszłości ludzie, tworzą niesamowitą atmosferę potęgi i chwały. Poza tym liczne legendy, jakie narodziły się przez wieki, są swoistą wisienką na przysłowiowym torcie.

Aż chciałoby się zapytać, dlaczego dziś nikt nie buduje monumentalnych i pięknych zamków! Jednak nie jest to do końca prawda. Zdążają się ludzie z ogromną pasją, zasobami, wizją i sporą dawką szaleństwa, by porwać się na projekty bliskie temu, co nasi przodkowie opatentowali całe wieki temu. Przykładem może być budowla, która wyrosła w kaszubskich lasach nad jeziorem Rekowo i nazywana została Zamkiem w Łapalicach.

Zamek w Łapalicach nieopodal Kartuz początek wielkiego marzenia

Brama wjazdowa do zamku w Łapalicach na Kaszubach

Jak zwykł mawiać pomysłodawca zamku w Łapalicach oraz główny inwestor Piotr Kazimierczak:


Pomysł na zamek nie powstał ot tak sobie i nie wyjąłem go z kapelusza, myślałem o nim, odkąd tylko pamiętam.


Piotr Kazimierczak w latach 80 poprzedniego wieku był znanym w Gdańsku i okolicy producentem mebli oraz rzeźbiarzem i snycerzem. Jego zdobione ręcznie meble, zdobyły sobie duże uznanie wśród koneserów i zamożnych klientów. Sława oraz pieniądze, zdobyte na sprzedaży drogich, nietuzinkowych mebli miały pomóc mu zrealizować swoje marzenie o własnym zamku. Pewnego dnia, gdy połączenie wypchanego portfela oraz spore zaplecze w postaci zaprzyjaźnionych polityków, przekonały pana Piotra do tego, że nadszedł moment, gdy marzenie o własnym zamku ma szansę zostać zrealizowane.

Na miejsce inwestycji wybrana została wieś o nazwie Łapalice, leżąca w samym sercu Kaszub, tuż przy jeziorze Rekowo. Jest to bardzo spokojny akwen, uważany za jeden z najładniejszych na Pojezierzu Kaszubskim. Prace ruszyły z kopyta i niebawem z leśnej gęstwiny starych borów, zaczęła wyłaniać się masywna budowla w stylu rezydencjonalnym, przez lokalnych mieszkańców okrzyknięta zamkiem.

Zamek w Łapalicach pomysł i budowa

Pod koniec lat 80, gdy budowa zamku na Kaszubach trwała w najlepsze, zawalił się pierwszy z filarów, który kazał panu Piotrowi sądzić, że przedsięwzięcie ma szansę powodzenia – pieniądze. Początek lat dziewięćdziesiątych nie był dobrym okresem na tak ogromne wydatki. Wielkie przemiany polityczne w kraju odsunęły od władzy dawnych prominentów, a umowy, jakie z nimi zawierano przestały obowiązywać. A więc do kłopotów finansowych Pana Kazimierczaka, doszły jeszcze zawirowania w zapleczu politycznym.

O odwadze i zaciętości naszego bohatera, może świadczyć fakt, że mimo piętrzących się trudności nie odpuścił on tak łatwo swoich marzeń. Specjalnie po to, by finansować zakończenie budowy, stworzył duży zakład meblowy w jednej z dzielnic Gdańska. Wszystko być może potoczyłoby się pomyślnie, gdyby los ponownie nie zachichotał złośliwie. Ogromna powódź, która przetoczyła się przez trójmiasto, zniszczyła dopiero co powstałą fabrykę mebli.

Jednocześnie zaczęły wychodzić na jaw inne problemy i niedopatrzenia. Jednym z bardziej zadziwiających jest ten, że słynny na Kaszubach zamek, został zbudowany na podstawie pozwolenia na budowę domu jednorodzinnego o powierzchni do 170 metrów kwadratowych. Nie trzeba być wybitnym matematykiem, by na pierwszy rzut oka uznać, że budowla w Łapalicach, stojąca w głębi lasu nad kaszubskim jeziorem ma powierzchnię wielokrotnie większą.

Jednak dzięki temu, że prace były już bardzo zaawansowane, a projekt wydawał się sensowny, sąd oraz różne urzędy próbowały przepchnąć inwestycję, która była największą samowolę budowlaną, o jakiej kiedykolwiek słyszałem. Niestety nawarstwiające się problemy i niedopatrzenia oraz pogarszająca się sytuacja finansowa inwestora, doprowadziły do tego, że w roku 2013 wydano zakaz prowadzenia dalszych prac budowlanych w obiekcie i zamek w Łapalicach został zamknięty na głucho.

Zamek w Łapalicach dzisiaj jako jedna z kaszubskich atrakcji

Film wstawiono dzięki uprzejmości Krzysztofa Dargiewicza

Od czasu ogłoszenia wyroku o zakazie dalszej budowy, minęło już wiele lat. Kaszubski zamek w Łapalicach powoli zmienia się w ruinę, będącą dużą atrakcją turystyczną tej części Kaszub. Gdy rozmawialiśmy z mieszkańcami okolicznej wioski, twierdzili oni, że bardzo liczyli na ukończenie inwestycji. Gotowy i w pełni funkcjonujący projekt przyciągnąłby wielu zamożnych turystów, a także pomógłby rozpropagować piękno okolicy.

Poza tym spodziewano się, że wraz z ukończeniem budowy powstaną nowe drogi i nowoczesne parkingi. Liczono na poprawę sieci elektrycznej i podłączenie szybkiego Internetu. Niestety z dawnych marzeń pozostały tylko problemy. Tysiące turystów, którzy odwiedzają niszczejące ruiny, przeciskają się wąskimi drogami gminy, blokując wyjazd zwykłym mieszkańcom. Są dni, że na poboczach parkują setki samochodów, a tłumy ludzi spacerują po okolicy, zostawiając po sobie śmieci, wypalone grille i niesmak. Najgorsze jest to, że wieś nie posiada odpowiedniej infrastruktury, by takie zainteresowanie wykorzystać.

Zamek w Łapalicach i plany na przyszłość

Wnętrze zamku w Łapalicach

Czas coraz bardziej okalecza ceglane mury zamku w Łapalicach. Jednak wciąż gdzieś tam w tunelu błyszczy światełko. Niespodziewanie, kilka miesięcy temu, rozeszła się wieść, że pojawił się tajemniczy inwestor pragnący dokończyć budowę kaszubskiego zamku. Podobno urzędy są nastawione bardzo pozytywnie i obiecują daleko idącą pomoc w realizacji planów.

Oby okazało się to prawdą! Nie tylko mieszkańcy wsi będą szczęśliwi, ale także my, zwykli podróżni skorzystamy na tym, że w głębokim lesie powstanie miejsce, gdzie będzie można zatrzymać się i wygodnie odpocząć. Mam nadzieję, że już za jakiś czas wrócimy do tematu i będziemy mogli przekazać Wam radosne nowiny o niezwykłym zamku w sercu Kaszub.

Ze względu na położenie niedoszłego zamku, by się do niego dostać, potrzebujesz transportu, a najlepiej auta. Jeżeli nie dysponujesz takowym, bez problemu wynajmiesz je w którejś z licznych wypożyczalni. By wybrać tę najlepszą i najkorzystniejszą cenowo proponuję poszukać na którejś z internetowych wyszukiwarek. Osobiście polecam discovercars.com, gdyż za każdym razem, gdy z niej korzystałem, znajdowałem niższe ceny niż u konkurencji, a do tego nie ma tam ukrytych opłat, obsługa jest fachowa, sympatyczna i wielojęzyczna. Nasze Szlaki polecają!

Ciekawostki związane z zamkiem w Łapalicach

Zamek w Łapalicach na Kaszubach
  • Zamek w Łapalicach ma powierzchnię ponad 5 000 metrów kwadratowych. Zadziwiające jest to, że zgoda na budowę, która dała początek inwestycji, przewiduje powstanie domu jednorodzinnego o powierzchni do 170 metrów kwadratowych.
  • Plany budynku stworzono w systemie kalendarzowym. Część budowli posiada 4 piętra, tyle ile pór roku. We wnętrzu przewidziano 52 pomieszczenia odpowiadające ilości tygodni w roku oraz 365 okien, czyli dni w roku. Całość kaszubskiego zamku miało zdobić 12 wież odpowiadającym liczbie miesięcy w roku. Poza tym olbrzymia sala balowa i duży basen.
  • Teren wokół zamku otoczony został betonowym murem i wysokim płotem. Teren częściowo porasta las. W tym miejscu planowano stworzyć rozległy park. W projekcie uwzględniono także sztuczne jezioro oraz miejsce dla zwierząt, które miały poruszać się swobodnie po terenie.
  • Swego czasu brano pod uwagę przerobienie ruin budynku na muzeum Harry Pottera i stworzenie prawdziwego centrum tematycznego z młodym czarodziejem w tle.
  • Zamek na Kaszubach odwiedzają dziesiątki tysięcy ludzi rocznie.
  • Na terenie zamku, podobnie jak na każdej niedokończonej budowli, obowiązuje zakaz wstępu. Jest on jednak zupełnie ignorowany.
  • Władze gminy rozstawiły tablice informujące o niebezpieczeństwie swobodnego poruszania się po budynku i jego okolicach. Każdy wchodzący przez bramę na teren niedokończonej inwestycji robi to na własną odpowiedzialność.
  • Od czasu do czasu na terenie zamku zdarzają się wypadki. Najgroźniejszy miał miejsce kilka lat temu, gdy nieostrożny turysta wpadł do szybu na windę. Nim na miejsce dotarło pogotowie, mające problemy, by przedostać się przez dziesiątki parkujących byle gdzie samochodów, nieszczęśnik prawie zamarzł na śmierć.
  • Zamek w Łapalicach ma swój fanpage na Facebooku.