Zamek w Będzinie, województwo śląskie, dojazd, aktualny cennik, godziny otwarcia, historia, zwiedzanie i ciekawostki

Zamek w Będzinie to kawał solidnej warowni, którą zdecydowanie warto odwiedzić. Powodów jest kilka, jednak  najważniejszy to ten, że ten zamek jest po prostu piękny. Praktycznie w każdym rankingu najpiękniejszych polskich zamków, zajmuje on miejsce w pierwszej dziesiątce. Czy faktycznie warownia robi aż takie dobre wrażenie? Co kryje się w zamkowych komnatach?  Czy warto wspiąć się na wieżę i spojrzeć na panoramę Będzina? Czy oprócz zamku, można w okolicy zobaczyć coś ciekawego? W poniższym artykule postaram się odpowiedzieć na te i kilka innych pytań.

Zamek w Będzinie informacje praktyczne pomocne przy zwiedzaniu zamku

Ciekawostki o średniowieczu.
  • Adres zamku w Będzinie: ul. Zamkowa 1, 42-500 Będzin
  • Co z parkingiem? Podobno gdzieś w odległości około 200 m (za rzeką) jest wielki parking, ale czy taki faktycznie istnieje, tego nie wiem.  Jak by co, to przed zamkiem znaków zakazu nie było i mandatu też nie płaciłem.
  • Koszt biletów nie jest zbyt wysoki jak za tego typu zamczysko. Jednak po przeczytaniu kilku opinii i komentarzy na różnych forach, można wysunąć jeden wniosek. Należy zastanowić się, czy masz ochotę oglądać to, co udostępniono zwiedzającym – a jest to głównie wystawa broni. Widziałem wpisy ludzi narzekających na cenę biletów, bo jak to napisali „nie miałam czego oglądać”. Jeżeli lubisz dawne oręże, to myślę, że nie będziecie zawiedzeni. Ja bynajmniej nie byłem.
    • Cena biletu normalnego: 25 zł
    • Cena biletu ulgowego: 15 zł
    • Wieża zamkowa: 5 zł
    • Darmowe zwiedzanie w każdą środę.
  • Oficjalna strona zamku.
  • Godziny otwarcia zamku – od wtorku do niedzieli od godziny 9:00 do 16:00 (w weekendy od 10:00 do 16:00), natomiast w poniedziałki zamek jest zamknięty.
  • Wirtualny spacer po zamku.

Zamek w Będzinie i jego historia

Historia Zamek w Będzinie to trochę jak opowieść o twardym gościu, który od wieków stoi na straży okolicy i mówi wszystkim wokół: „spokojnie, ja tu pilnuję porządku”. I choć przez jego mury przewinęło się naprawdę sporo historii, to on wciąż stoi – dumny, solidny i z lekkim dystansem do tego całego zamieszania. Zacznijmy od początku, czyli od czasów, kiedy Polska dopiero uczyła się stawiać porządne zamki, a nie tylko drewniane grody. W miejscu dzisiejszego zamku już w XI wieku istniała osada obronna, ale prawdziwa murowana twierdza powstała dopiero w XIV wieku. I tu na scenę wchodzi nie kto inny jak Kazimierz III Wielki – człowiek, o którym mówi się, że „zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną”. No i jak obiecał, tak zrobił – również w Będzinie.

To właśnie za jego panowania, około połowy XIV wieku, powstał kamienny zamek, który miał jedno bardzo konkretne zadanie: pilnować granicy Królestwa Polskiego. Będzin leżał wtedy na styku z ziemiami należącymi do Czech, więc sytuacja była trochę jak sąsiedztwo z kimś, kto co chwilę zagląda przez płot. Zamek miał więc patrzeć, kontrolować i – w razie potrzeby – dawać do zrozumienia, że lepiej nie próbować niczego głupiego. Twierdza została zaprojektowana z głową. Solidne mury, wieże, strategiczne położenie na wzgórzu – wszystko to sprawiało, że zdobycie zamku nie należało do najłatwiejszych zadań. I choć przez wieki różne armie próbowały swoich sił, Będzin długo trzymał się naprawdę nieźle.

W kolejnych stuleciach zamek pełnił głównie funkcje obronne i administracyjne. Bywał siedzibą starostów, miejscem przechowywania dokumentów, a także punktem kontrolnym na ważnym szlaku handlowym. Można powiedzieć, że był czymś w rodzaju średniowiecznego „centrum zarządzania kryzysowego” – tylko bez komputerów i kawy z automatu. Nie oznacza to jednak, że życie zamku było spokojne. Oj, działo się. Szczególnie trudny okres przyszedł w XVII wieku, kiedy przez Polskę przetoczył się Potop szwedzki. Jak wiele innych zamków, także ten w Będzinie został poważnie zniszczony. Szwedzi nie słynęli z delikatności, a po ich wizycie zamek przypominał raczej ruinę niż dumną twierdzę.

I tu zaczyna się mniej wesoły etap tej historii, bo przez długi czas zamek popadał w zapomnienie. Zniszczony, opuszczony i wystawiony na działanie czasu oraz pogody, powoli tracił swój dawny blask. Przez wieki stał sobie trochę jak emerytowany rycerz – z historią pełną przygód, ale bez większych perspektyw na przyszłość. Na szczęście ktoś w końcu stwierdził, że tak dalej być nie może. W XX wieku rozpoczęto prace rekonstrukcyjne, które miały przywrócić zamkowi dawną świetność. I choć nie wszystko dało się odtworzyć w stu procentach, efekt naprawdę robi wrażenie. Dzięki tym działaniom Zamek w Będzinie znów stał się miejscem, które przyciąga ludzi – tym razem nie jako twierdza, ale jako atrakcja turystyczna.

Dziś w jego murach mieści się muzeum, w którym można zobaczyć wystawy związane z historią regionu, uzbrojeniem czy życiem w średniowieczu. Spacerując po zamkowych dziedzińcach i wchodząc na wieżę, można poczuć się trochę jak dawny strażnik granicy – tylko, zamiast wypatrywać wroga, patrzy się raczej na panoramę miasta i robi zdjęcia. I choć zamek nie musi już nikogo bronić, nadal robi to, co robił od wieków – przyciąga uwagę i budzi respekt. Bo nawet jeśli dziś zamiast rycerzy pojawiają się tu turyści z aparatami, to historia tego miejsca wciąż jest żywa. A Zamek w Będzinie zdaje się tylko uśmiechać pod nosem i myśleć: „widzicie? mówiłem, że jeszcze o mnie usłyszycie”.

Zamek w Będzinie i wystawa broni

Zamek w Będzinie.

Główną atrakcją (co może zmartwić pacyfistów) jest bogata ekspozycja broni. Powiem szczerze, że naprawdę jest na czym oko zawiesić. Zamek w Będzinie może poszczycić się niemal czterystoma eksponatami, w większości bronią białą i wczesną prochową. Najstarsze z eksponatów pochodzą z XVI wieku i są naprawdę piękne. Zawsze uważałem, że rzeczy użytkowe wykonywane kilka wieków temu po prostu miały duszę. Warto przyjrzeć się misternym zdobieniom, czyniącym ze „zwykłej” broni palnej prawdziwe dzieła sztuki. Nie to, co dzisiaj maszynowo klepane, surowe, toporne i  bez wyrazu.  

Niestety, by zobaczyć wszystko ze szczegółami, musiałbym odwiedzić zamek w Będzinie bez dzieciaków, które po pierwszej sali, zaczęły lekko marudzić. Potem zaczęło się narzekanie i głupie pomysły, tak więc naprędce ogarnąłem wzrokiem najpiękniejsze sztuki i już musiałem lecieć dalej.

Jednak i tak, mimo przyspieszonego tempa, co zobaczyłem to moje. Kurczę chciałbym mieć powieszony nad łóżkiem taki miecz dwuręczny piechoty z XVI wieku ten, który wisi na ścianie w zamku w Będzinie, byłby idealny. Trudno uwierzyć, że kiedyś szedł taki piechur i wymachiwał mieczem długim na prawie 2 metry o wadze ponad 4 kilogramy, a robił to, by przeciwnik nie ściął jego głowy jako pierwszy. Pewnie po kilku machnięciach ręce odpadały same, ale pewnie wcześniej odpadło kilka wrogich czerepów.

Z dziejów miasta i zamku w Będzinie

Zamek w Będzinie.

Na ostatnim piętrze w końcu broń się skończyła, jak zdążyły zauważyć moje dziewczyny.  Można tam zobaczyć makiety i ryciny, przedstawiające to, jak wyglądał zamek w latach swojej świetności. Jednak najciekawsze wydają się fotografie z początku XX wieku i późniejsze, które pokazują, jak przebiegała odbudowa zamku i ile wysiłku musieli włożyć w całe przedsięwzięcie inżynierowie. Dopiero patrząc na te obrazy, człowiek uzmysławia sobie, jak duże nakłady pracy są potrzebne, by zbudować własne zamczysko.

Wieża zamkowa w Będzinie

Zamek w Będzinie.

Ostatnim punktem zwiedzania zamku jest oczywiście wejście na wieżę zamkową. Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie skorzystali z okazji zobaczenia okolicy z „lotu ptaka”. Tak jak w przypadku wejścia do muzeum, tak i tutaj obowiązuje ograniczony dostęp. Tak więc pamiętajcie, że swoje trzeba wyczekać. Jednak jest to uzasadnione, bo korytarze prowadzące na sam szczyt, nie są zbyt szerokie i większa ilość ludzi powodowałaby zatory. Tak przynajmniej jest luźno i bez problemu można wejść tam z rozbrykanymi dzieciakami.

Czy widok z wieży jest wart wspinaczki? Musicie wiedzieć, że Będzin leży w otoczeniu terenów gęsto zaludnionych i  przemysłowych, więc nie ma co się spodziewać, że ujrzycie łany złotego zboża ciągnące się w stronę prastarych lasów. Zamiast tego macie okazję przyjrzeć się całej panoramie miasta, z jej największymi zakładami elektrownią i elektrociepłownią. Widok może niezbyt fotogeniczny, ale i tak w mojej opinii warto rzucić okiem na całą okolicę. Zresztą nie tylko w mojej – moim dziewczynom też się podobało.

Zamek w Będzinie i wzgórze zamkowe

Zamek w Będzinie.

Jednym z jaśniejszych punktów całej wycieczki okazał się spacer po wzgórzu zamkowym. Widok na zamek z tej strony jest wręcz fenomenalny (co zresztą możecie zobaczyć na zdjęciach). Mógłbym normalnie tam siedzieć na ławeczce godzinami i wpatrywać się w kamienne mury delikatnie skąpane w słońcu.

Jak będziesz miał szczęście, to uda Ci się zobaczyć prawdziwych rycerzy przygotowujących się ze śpiewem na ustach do bitwy. Nam się udało podejrzeć trzech wojów skrytych w cieniu pod murami zamkowymi. Zrewitalizowany park zachęca do spaceru, a rekonstrukcja dawnych obwarowań pokazuje, jak trudno było ten zamek zdobyć. Jednym słowem wzgórze zamkowe w Będzinie to miejsce, gdzie warto pospacerować.

Co jeszcze zobaczyć w okolicy zamku w Będzinie

Zamki i pałace w Polsce oraz warownie, ruiny i zamczyska

Zamek w Będzinie to nie jest jedyna atrakcja tego miasta. Oprócz wspomnianego zamku, wieży i wzgórza zamkowego warto poświęcić odrobinę czasu, by zobaczyć Pałac Mieroszewskich, który jest kolejną siedzibą Muzeum Zagłębia. Jednak nie będą, opisywał go w tym artykule, gdyż już wkrótce napiszę o nim w osobnym artykule. Znajduje się on całkiem niedaleko od zamku i jak macie siły na krótki spacer to można pokusić się o pieszą wędrówkę.

Jeżeli jeszcze Ci mało zwiedzania to możesz pokusić się o odwiedzenie mrocznych, będzińskich podziemi. Znajdziesz tam sporo mrocznych i wilgotnych zakamarków. Jeżeli nie lubisz takich miejsc, możesz zwiedzić je wirtualnie. No i na sam koniec pozostaje będzińska synagoga Mizrachi, którą tak jak w przypadku podziemi, możemy zwiedzać tylko po uprzednim umówieniu się przez telefon. Czy warto? To już zależy od Waszych upodobań i zamiłowania do dawnych obiektów sakralnych.

Zamek w Będzinie fakty, informacje i ciekawostki

Zamek w Będzinie to imponująca budowla historyczna, która przyciąga uwagę turystów z całego świata. Oto kilka fascynujących ciekawostek związanych z tą warownią:

  • Będzin stolica Małopolski: Zamek w Będzinie przez wieki pełnił funkcję stolicy Małopolski. Jego strategiczne położenie na wzgórzu sprawiło, że Będzin był jednym z najważniejszych ośrodków politycznych w regionie.
  • Historia sięga średniowiecza: Pierwsze wzmianki o zamku w Będzinie pochodzą z XIII wieku. Wówczas był to drewniano-ziemny gród, który później został rozbudowany i przekształcony w potężną warownię.
  • Zamek w filmie: Zamek w Będzinie stał się popularny nie tylko wśród turystów, ale również wśród twórców filmowych. To jedno z najczęściej wykorzystywanych miejsc do kręcenia filmów kostiumowych i historycznych w Polsce.
  • Podziemne lochy: Pod zamkiem w Będzinie znajdują się tajemnicze podziemne lochy, które są dostępne dla zwiedzających. To fascynujące miejsce skrywa wiele legend i historii związanych z przeszłością zamku.
  • Panorama i widok na miasto: Z górnego tarasu zamku roztacza się malowniczy widok na miasto Będzin i okolicę. To idealne miejsce na zrobienie pamiątkowych fotografii i podziwianie panoramy tego urokliwego regionu.
  • Królewskie odwiedziny – W sierpniu 1683 roku zamek wizytował Jan III Sobieski ze swoją żoną Marysieńką. Przybył tutaj też August II Mocny – 15 września 1696 roku, a w roku 1797 przyjechał z wizytą gospodarską Stanisław August Poniatowski.
  • Szpital i sala modlitw na zamku- gdy mury zamku przestały pełnić swoją obronną funkcję wiele lat zastanawiano się co zrobić z zamczyskiem. Swego czasu umieszczono tutaj szpital, a w 1840 roku urządzono tutaj kaplicę dla sprowadzonych górników wyznania ewangelicznego. 
  • Bractwo Rycerskie Zamku Będzin – każda szanująca się warownia musi posiadać rycerzy na swym stanie. Nie inaczej jest w Będzinie, gdzie od wielu lat prężnie działa Bractwo Rycerskie. Jak będziecie mieli szczęście, to zobaczycie wojów przygotowujących się do bitwy, lub odpoczywających po wcześniejszych konkurach.
  • Filmy na zamku – na zamku kręcono wiele filmów i seriali. Do najważniejszych należy Korona Królów i Młyn i Krzyż z 2010.
  • TOP 10 najładniejszych polskich zamków – Zamek w Będzinie to prawdziwa gwiazda rankingów na najpiękniejszy polski zamek. Docenili go zarówno czytelnicy National Geographic, jak i Travelistu.
  • Czarny Rycerz bez Głowy – wiemy już, że zamczysko posiada swoje Bractwo Rycerskie. Jednak by być zamkiem kompletnym, to także potrzebuje etatowego ducha. Mikołaj Kornicz Siestrzeniec objął to stanowisko w 1445 tuż po swojej śmierci. Za swe haniebne czyny i nieposkromioną chciwość utracił głowę. Kradł wszystko, co wpadło mu w łapy. Pokusił się nawet na 40 prześcieradeł z zamku sieleckiego. Jako bezgłowy duch w czarnej zbroi strzeże tajemnic zamku w Będzinie, który kiedyś był jego siedzibą.
  • Odbudowa zamku – zamek w Będzinie to nie jedyny odbudowany zamek w okolicach. Pisaliśmy już o zamku w Bobolicach, gdzie prywatny inwestor wysupłał niemało grosza na odbudowę warowni.
  • Muzeum Zagłębia – od 1956 roku zamek w Będzinie pełni funkcję muzealną.

Zamek w Będzinie i jego legendy oraz tajemnice

Duch, zjawa AI.

Zamek w Będzinie to nie tylko solidna średniowieczna twierdza i kawał historii pogranicza. To także miejsce, w którym – jeśli tylko pozwolisz sobie na odrobinę wyobraźni – bardzo łatwo uwierzyć, że przeszłość wcale nie odeszła tak daleko, jak by się mogło wydawać. Jedną z najbardziej znanych legend związanych z zamkiem jest opowieść o ukrytym skarbie. Jak to zwykle bywa, gdzieś w podziemiach, za grubym murem albo na końcu zapomnianego korytarza, mają znajdować się kosztowności pozostawione w czasach zagrożenia. Jedni twierdzą, że ukryto je podczas wojen z Czechami, inni – że w czasie Potop szwedzki. Prawda jak zwykle ginie gdzieś po drodze, ale legenda żyje dalej i co jakiś czas ktoś próbuje szczęścia… choć jak dotąd bez większych sukcesów.

Nie mniej intrygujące są opowieści o podziemnych tunelach. Mówi się, że zamek w Będzinie był połączony siecią korytarzy z innymi ważnymi punktami w okolicy – a nawet z odległymi miejscowościami. Brzmi jak scenariusz filmu przygodowego, ale w średniowieczu takie rozwiązania nie były aż tak niezwykłe. Problem w tym, że większość tych przejść – jeśli w ogóle istniała – została zasypana lub zapomniana. To jednak nie przeszkadza lokalnym historiom krążyć dalej, zwłaszcza gdy ktoś wspomni o „dziwnych przeciągach” w piwnicach.

Zamek ma też swoją własną „obsadę duchów”. Najczęściej pojawia się postać czarnej damy – tajemniczej kobiety, którą rzekomo można spotkać w okolicach murów i wieży. Według jednej z wersji była to nieszczęśliwie zakochana mieszkanka zamku, według innej – ktoś, kto padł ofiarą intrygi. Jak to w legendach bywa, szczegóły się zmieniają, ale jedno pozostaje wspólne: jej obecność ma zwiastować coś niepokojącego.

Są też historie mniej spektakularne, ale równie sugestywne. Nocni stróże i pracownicy muzeum czasem wspominają o dziwnych dźwiękach – krokach na schodach, skrzypieniu drzwi czy odgłosach, które trudno przypisać konkretnemu źródłu. Oczywiście można to wszystko wytłumaczyć wiekiem budowli i jej konstrukcją… ale czy na pewno zawsze?

Niektórzy mówią też o „energii miejsca”. Wchodząc na dziedziniec lub do wnętrz zamku, można poczuć coś trudnego do nazwania – jakby echo dawnych wydarzeń. W końcu przez wieki przewinęli się tu rycerze, strażnicy, urzędnicy i zwykli ludzie, którzy przeżywali swoje radości, dramaty i codzienność. Może coś z tego po prostu zostało.

Najciekawsze w tych wszystkich opowieściach jest to, że nie próbują one konkurować z historią – raczej ją uzupełniają. Bo choć Zamek w Będzinie można zwiedzać z przewodnikiem i poznać wszystkie daty oraz fakty, to dopiero legendy dodają mu tego czegoś nuty tajemnicy. I może właśnie dlatego najlepiej odwiedzić to miejsce nie tylko za dnia. Bo kiedy robi się ciszej, światło przygasa, a mury zaczynają rzucać dłuższe cienie, łatwiej uwierzyć, że zamek wciąż ma kilka historii, których jeszcze nikomu nie opowiedział.