Ślady Leszego to słowiańska fantastyka oparta na dawnych wierzeniach i podaniach.
Lubicie słowiańskie klimaty? Interesujecie się mitologią, demonologią i wierzeniami naszych przodków? Szukacie powieści, która połączy wątki beletrystyczne ze słowiańskimi? Jeśli tak, to seria „Ślady Leszego” jest właśnie dla Was.
Ślady Leszego – Słowiańska mitologia w powieściach Magdaleny Zawadzkiej-Sołtysek
W momencie pisania przeze mnie recenzji seria zawiera następujące tytuły:
- „Ślad wody”
- „Czas cieni”
- „Dzieci zimy”
- „Żywa woda”
- „Czerwony kur”
- „Martwy świt”
Należy je czytać w takiej właśnie kolejności. Jeśli odstrasza Was sześciotomowa saga, to już śpieszę z wyjaśnieniem, że książki są krótkie, a taka „Żywa woda” jest właściwie tylko opowiadaniem. Ja też nie lubię opasłych tomiszczy w ciągnących się w nieskończoność seriach, więc nie sięgnęłabym po coś, co odstraszyłoby mnie objętością, i tym bardziej nie poleciłabym czegoś takiego.
A serię „Ślady Leszego” zdecydowanie polecam. To, co zachęciło mnie do sięgnięcia po nią, to słowiańskie wątki. Jestem bardzo zainteresowana tą częścią naszego poniekąd utraconego dziedzictwa i chętnie czytam zarówno powieści, jak i publicystykę dotyczącą religii Słowian.
Autorka niezwykle umiejętnie łączy fantastyczne wątki słowiańskich demonów, duszków i upiorów z wiedzą na temat mitologii, którą posiada. Do tego dochodzi wciągająca narracja, wątki, których ciąg dalszy chcemy poznać, i dawny świat, którego tajemnice chcemy odkryć.
A odkrywać jest co, bo Magdalena Zawadzka-Sołtysek umie pisać tak, abyśmy zastanawiali się, co będzie dalej, co wydarzy się podczas święta Kupały, co (a może kogo) skrywa gęsty las, do którego zapuszczają się bohaterowie. Do tego jej opisy są płynne i pozbawione zbędnej przewlekłości czy szczegółowości, jeśli chodzi o brutalne sceny, których na szczęście ogółem jest niewiele. Często zauważam przykrą tendencję do niezwykle szczegółowych opisów scen gore u autorów książek fantasy ze słowiańskimi wątkami. Magdalena Zawadzka-Sołtysek nie wpadła w tę pułapkę. Czytając jej książki, spokojnie możemy jeść posiłek bez ryzyka utraty apetytu.
Książki skupiają się głównie na rozwoju bohaterów i ich przyjacielskich relacji oraz rozterkach wewnętrznych postaci. Jest niewielki wątek romantyczny, ale ani na chwilę nie dominuje on narracji.
Seria nie nudzi się nawet przy ciągłym czytaniu (pochłonęłam ją na raz) ze względu na dużą liczbę bohaterów. Pomimo ich mnogości nie gubimy się w fabule. Każdy z tomów nieco bardziej skupia się na jednej postaci, robiąc ze wszystkich innych bohaterów kolejnych planów. Dlatego ich historie się przeplatają, a czas akcji do pewnego stopnia pozostaje niezmienny we wszystkich częściach. Uważam, że potrzeba niezwykłego talentu, aby nie tylko nie znudzić czytelnika, przedstawiając historię w taki sposób, ale również zachęcić, abyśmy samodzielnie w miarę czytania próbowali posklejać elementy tej układanki. Dodatkowo muszę przyznać, że w „Martwym świcie” pojawia się najciekawsze przedstawienie Rodzanic, z jakim do tej pory się spotkałam. Owszem, nie jest to ortodoksyjna wizja, a autorka zazwyczaj nie odbiegała od tego, co możemy znaleźć w opracowaniach na temat mitologii słowiańskiej, ale bardzo przypadła mi do gustu. Jestem ciekawa, jak zostanie poprowadzony ten wątek, bo mam nadzieję, że Magdalena Zawadzka-Sołtysek jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa, jeśli chodzi o serię „Ślady Leszego”.
Magdalena Zawadzka-Sołtysek – o autorce

Magdalena Zawadzka-Sołtysek to polska pisarka specjalizująca się w literaturze fantasy, science fiction oraz literaturze silnie osadzonej w klimatach słowiańskich i skandynawskich. Urodziła się w 1983 roku w Sławnie, a obecnie mieszka w Gdyni. Jest absolwentką Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku. Choć z zawodu jest artystką, jej pasje wykraczają daleko poza sztuki wizualne. Interesuje się historią i folklorem. Przez pewien czas była związana z grupą rekonstrukcyjną odtwarzającą kulturę wczesnego średniowiecza, co pozwoliło jej zdobyć praktyczną wiedzę o życiu codziennym wikingów.
Autorka zadebiutowała krótkimi formami dla dzieci (m.in. w zbiorze 365 bajek na dobranoc), jednak największą popularność zdobyła dzięki powieściom czerpiącym z mitologii. Jej proza często łączy mroczny klimat z rzetelnym podejściem do detali historycznych i etnograficznych. W serii „Ślady Leszego” stworzyła nietuzinkową postać głównej bohaterki, Gniewichy – kobiety dojrzałej, z bagażem doświadczeń, która odbiega od schematów typowych dla współczesnej fantastyki.
Najważniejsze cykle i książki:
- Cykl „Ślady Leszego”: To jej najbardziej rozpoznawalna seria dark fantasy oparta na wierzeniach słowiańskich. W skład cyklu wchodzą m.in.: Ślad wody, Czas cieni, Dzieci zimy, Żywa woda, Czerwony kur, Martwy świt.
- Inne publikacje:
- „Gra bogów” – powieść historyczna z elementami fantastyki, skupiona na świecie wikingów.
- „Saga Jesionu” – kolejna pozycja nawiązująca do mitologii północnej.
- „Trollscy” – cykl dla młodszych czytelników (Dziarski Viking).
- „Bajanki Słowianki” – zbiór skierowany do dzieci, przybliżający świat słowiańskich bogów i demonów.
Całej serii słuchałam w formie audiobooków. To idealna propozycja na długą podróż lub jako wprowadzenie do wycieczki śladami Słowian.
Ślady Leszego i Magdalena Zawadzka-Sołtysek ciekawostki
- Magdalena Zawadzka-Sołtysek jest autorką unikalnej gry paragrafowej (tzw. gamebooka) zatytułowanej „Gdzie jest bies?”, która została wydana w formie… podkładki pod piwo. Cała przygoda mieści się na małym kawałku tektury. Czytelnik, wcielając się w postać, dokonuje wyborów i przechodzi do kolejnych punktów, śledząc historię zapisaną na rewersie i awersie podkładki. Gra, mimo swojej mikroskali, zachowuje ducha jej większych powieści – musimy w niej odnaleźć niesfornego biesa, co wymaga znajomości słowiańskich realiów lub po prostu sprytu.
- Choć akcja serii „Ślady Leszego” toczy się w krainie fantasy, uważni czytelnicy odnajdą w opisach przyrody inspiracje krajobrazami Pomorza i Kaszub. Jako mieszkanka Gdyni, Magdalena Zawadzka-Sołtysek często „przemyca” do książek klimat bałtyckich borów i specyficzną aurę północnej Polski.
- Dzięki wykształceniu artystycznemu autorka ma ogromny wpływ na stronę wizualną swoich książek. Często osobiście czuwa nad projektami lub tworzy grafiki koncepcyjne postaci, co gwarantuje, że to, co widzimy na okładkach, jest w 100% zgodne z jej wizją literacką.
- A czym właściwie jest ten tytułowy Leszy? W mitologii słowiańskiej Leszy (znany również jako borowy, laskowiec lub boruta) to potężny demon i opiekun puszczy. Nie jest on jednoznacznie zły ani dobry – jego rola to przede wszystkim dbanie o równowagę w lesie.



