Ostatnio Piotr zabrał nas do posiadłości Storuhead tutaj. Troszkę poszperałem i znalazłem dla Was legendę związaną z tym miejscem, której aż żal by było nie opisać. Tak więc chwytajcie kubki z kawą w dłoń i zaczynamy.

Historia ta wydarzyła się bardzo dawno temu, może nie aż tak bardzo-bardzo, ale już troszkę wody w Tamizie upłynęło od tego czasu. Dawniej na teren posiadłości prawo wstępu mieli tylko członkowie rodziny oraz zaproszeni goście. Jedynymi  „obcymi” dopuszczonymi do przebywania w Sturhead byli  pracownicy dbający o wygląd tych gigantycznych zielonych połaci. W zasadzie można powiedzieć, że miejsce przez większość część w roku wyglądało na opustoszałe.

Posiadłość Stourhead w Anglii należąca do Natiolan Trust

Posiadłość Stourhead w Anglii należąca do Natiolan Trust

Pewnego październikowego popołudnia do ogrodu zawitał właściciel z przyjaciółmi by pokazać im ogród w pięknych jesiennych kolorach. Jako przewodnika wybrano ogrodnika, którego zadaniem była pielęgnacja wszystkich roślin, a uwierzcie mi było ich nie mało. Ogrodnik pokazywał zakamarki ogrodu, chwalił się doskonale przystrzyżonymi żywopłotami i doskonale utrzymanymi trawnikami. Wśród zwiedzających były także dzieci, które jak wiadomo, nie za bardzo lubują się w opowiastkach dorosłych i po krótkiej chwili zaczęły się nudzić. Wtedy to jedno z nich zadało pytanie ogrodnikowi –  Czy są jakieś historie związane z tym ogrodem, jak chociażby z tym kamiennym mostem? – Ogrodnik spochmurniał, spojrzał po twarzach gości niepewnym wzrokiem i nabrawszy odwagi rzekł – Ten ogród jest pełen dziwnych stworzeń, tam pod świątynią pojawiają się „kryształowe” duchy, które potrafią omamić każdego nieostrożnego, który podda się ich woli. Tam dalej, za posągiem „Śpiącej Damy” mieszka oślizgła kreatura, która mackami potrafi pochwycić dorosłą osobę i wyssać z niej całe życie. Jednak najgorszą istotą, która znajduje się na tym terenie jest Troll który zamieszkał pod kamiennym mostem. Dlaczego jest taki straszny pewnie zapytacie. Wystarczy chwila nieuwagi i porywa nieostrożne dzieci, by potem pogruchotać im kości i po prostu zjeść – w tym momencie przerwał swoją opowieść i wymownie spojrzał na najmniejszego uczestnika wycieczki, który zobaczywszy jak ogrodnik na niego patrzy, schował się z plecami matki. Roześmiani dorośli stwierdzili natomiast, że dość tych opowieści i czas udać się na zasłużony odpoczynek.

 

Posiadłość Stourhead w Anglii należąca do Natiolan Trust

Posiadłość Stourhead w Anglii należąca do Natiolan Trust

Następnego dnia posiadłość obiegł krzyk kobiety. Okazało się, że najmłodsze dziecko zaginęło. Dom został natychmiast postawiony na nogi, a służba wysłana na teren parku by szukać chłopca. Wyruszyli wszyscy. Mglisty poranek  nie pomagał ekipie poszukiwawczej, lecz ta bez chwili wytchnienia kontynuowała swoje zadanie. Krzyki nawołujące chłopca rozchodziły się po tym bezkresnym terenie, lecz ciągle bez odzewu. Dopiero przed godziną 10.00 natrafiono na pierwszy ślad. Ubłocony but dzieciaka i ślady prowadzące w kierunku mostu. Dorosłym, którzy dzień wcześniej nasłuchali się opowieści, dreszcz przebiegł po plecach. Ruszyli biegiem, by po chwili zobaczyć pod mostem makabryczny widok. Ciało dziecka leżało z twarzą zanurzoną w błocie. Już z daleka było widać że jest nienaturalnie powykręcane, tak jak gdyby ktoś połamał wszystkie malutkie kości. Jednak to nie było najgorsze. Okazało się, że na ciele są ślady po ugryzieniach. W zasadzie wyglądało to ta, jak gdyby ktoś ucztował na chłopaku przez całą noc. Prawa ręka została całkowicie obdarta z mięsa do kości. Jedynie twarz dziecka była nienaruszona i tylko zimne oczy wpatrywały się w dal, jak gdyby nie dowierzając temu, co mu się właśnie przytrafiło.

Posiadłość Stourhead w Anglii należąca do Natiolan Trust

Posiadłość Stourhead w Anglii należąca do Natiolan Trust

Gdy minął pierwszy szok i nastąpiła chwila otrzeźwienia, właściciel dworu natychmiast kazał odnaleźć ogrodnika. Bez skutku. Ten jak by przeczuwając, że cała wina spadnie na niego ulotnił się czym prędzej, a może uciekł  właśnie dlatego że to on był sprawcą masakry? Tego już niestety się nie dowiemy. Ta tajemnica pozostanie nierozwiązana.