Legenda z zamku w Niedzicy to niesamowita historia przeplatana faktami, pełna zwrotów akcji i niesamowitych zdarzeń. Skąd w małej wiosce wzięli się potomkowie ostatniego władcy Inków? Czy w zamku Dunajec ukryto skarb, na którym łapy chcieli położyć hiszpańscy konkwistadorzy? Co stało się potomkami władcy Tupaca i dlaczego zamek nawiedza Biała Dama?

Uwielbiam opowieści o ukrytych skarbach. Tą tematyką przesiąknąłem już za dzieciaka, kiedy z wypiekami na twarzy śledziłem przygody naszego swojskiego Pana Samochodzika. Swoje dołożył też Indiana Jones, który był dla mnie wręcz fenomenalny, a jego przygody oglądałem tak często, że nawet nie zliczę. W późniejszym okresie zafascynowała mnie postać Lary Croft (ach te trójkątne piersi ?), która za sprawą magików tworzących gry komputerowe, ożywała na ekranie mojego komputera, odkrywając artefakty pozostawione przez dawne cywilizacje.

Nawet nie wiecie, jak bardzo chciałem choć trochę zbliżyć się do tych postaci. Doszło nawet do tego, że swego czasu poważnie zastanawiałem się nad archeologią. Jednak wizja spędzania ze szpachelką i pędzelkiem w jednym wykopie przez kilka tygodni skutecznie ostudziła mój zapał.

Wierny wykrywacz metali

Sprzęt do poszukiwania metalu w ziemi

Nie oznacza to jednak, że porzuciłem swoje marzenia. Jestem poszukiwaczem skarbów. Co prawda nie tego kalibru co Indiana, ale coś tam od czasu do czasu znajduję, a pomaga mi w tym mój wierny wykrywacz metali, którego zabieram na spacery po polach jak tylko mam ku temu okazje. Oczywiście wszystko zgodnie z literą prawa, która w Polsce nie jest zbyt łaskawa dla poszukiwaczy, ale to temat na zupełnie inny artykuł.

Skarb, o którym Wam dzisiaj napiszę, odbiega jednak od tego, co udaje mi się wykopać. Opowieść jest tak nierealna i tak fantastyczna, że aż trudno w nią uwierzyć. Jednak wszystko wskazuje na to, że wiele z tego, co opiszę, zdarzyło się naprawdę. Podobno w zamku w Niedzicy, ukryto inkaski skarb ostatniego władcy Tupaca Amaru II. A nasza opowieść zaczęła się tak…

Polski obieżyświat Sebastian Berzeviczy i jego peruwiańska rodzina

Piracki okręt na morzu podczas burzy

Sebastian był mężczyzną, który nie potrafił usiedzieć w jednym miejscu. Jego chęć poznawania świata i odkrywania nieznanych miejsc stała się jego życiową pasją. Wędrując przez Europę, trafił w końcu do Wenecji, która za sprawą wielu szlaków morskich, była przysłowiowym oknem na świat.

Czy Sebastian wahał się, gdy wchodził drewnianym trapem na pokład żaglowca płynącego na drugi koniec świata? Tego nie jestem w stanie Wam powiedzieć. Jedno jest pewne, gdy okręt odbił od brzegu i obrał kurs na Nowy Świat, na jego rękach zapewne pojawiła się gęsia skórka. Długi rejs, trwający wiele miesięcy, zakończył się powodzeniem. Sebastian Berzeviczy z wielką ulgą stanął na piaszczystym brzegu i rozejrzał się po okolicy.

Więc to jest ta kraina, która zgodnie z zapewnieniami hiszpańskich żeglarzy opływa złotem. –  Pomyślał, patrząc na tonące w zieleni wzgórza. Zapewne w tym momencie nasz bohater  jeszcze nie miał kompletnie pojęcia, jakie skarby odnajdzie w Peru.

Inkaska żona dla Sebastiana

Inkaska księżniczka

Nie wiadomo, jak to się stało (brakuje zapisków z tego okresu życia Sebastiana), ale wiele miesięcy później Sebastian poślubił Uminę. Czy to może jego orientalny dla tubylców wygląd, czy może błysk w oku awanturnika spowodował to, że wpadł w objęcia pięknej księżniczki inkaskiej, pochodzącej w prostej linii od samego Atahualpy. Być może kojarzycie  tego władcę. To właśnie on miał tę nieprzyjemność spotkać Pizarro, który opętany żądzą nieprzebranych bogactw, nakazał Atahualpie wypełnić dużą salę złotem, dwie następne srebrem, co ten skrupulatnie uczynił.

Związek Sebastiana z Uminą zaowocował pojawieniem się na świecie, w roku 1762, dziewczynki. Nadano jej imię, takie, jakie nosiła jej matka – Umina. Szczęśliwi rodzicie, patrzyli z wielką radością na biegającą po obejściu pociechę. Lata mijały, aż w końcu córka Sebastiana była już na tyle wyrośnięta, że zaczęła spoglądać w stronę kawalerów, rumieniąc się delikatnie na policzkach. Do konkurów stanęło wielu, licząc na otrzymanie soczystego pocałunku Uminy, jednak zwycięzca mógł być tylko jeden. Okazał się nim Jose Gabriel Tupac Amaru.

Powstanie Inków

Bitwa morska Hiszpanie z Anglikami

W roku 1780 uciskani przez lata Inkowie postanowili sprzeciwić się hiszpańskiemu okupantowi. Na czele powstania stanął mąż Uminy, przyjmują imię Tupac Amaru II, na cześć swojego przodka, ostatniego władcy imperium Inków Tupaca Amaru, który zaciekle walczył z Hiszpanami, prowadząc walkę partyzancką.

Niestety, jak i poprzednie inkaskie rewolty, tak i ta spełzła na niczym. Mimo początkowych sukcesów, Hiszpanie w końcu przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Ocalali powstańcy doświadczyli całej palety okrucieństwa ze strony najeźdźcy. Rozrywano ich końmi, palono na stosach i duszono wraz z rodzinami garotami. Powstanie upadło.

Ucieczka przed oprawcami aż do dalekiej Niedzicy

Położenie zamku Dunajec w Niedzicy

Widząc co się dzieje Sebastian Berzevicy, będąc już mężczyzną w podeszłym wieku, postanowił uciekać z Peru. Pozostawiał za sobą wiele, między innymi grób swojej żony, która odeszła kilka lat wcześniej. W podróż za ocean nie wypłynął jednak sam. Towarzyszyła mu jego ciężarna córka Umina, która tak jak i jej ojciec zostawiła za sobą wspomnienia i groby najbliższych. Razem z nimi wyruszyli w podróż życia najwierniejsi, ocalali z powstania szlachetnie urodzeni wojownicy, którzy przysięgli chronić nienarodzonego potomka i żonę swojego zmarłego władcy.

Uciekinierzy po wielu miesiącach podróży dobili do portu w Wenecji, tego samego, z którego wiele lat wcześniej w podróż wyruszał młody Sebastian. Tutaj na świat przyszedł Tupac Amaru III, który na chrzcie otrzymał imię Antoni. Nie chcąc przebywać w mieście pełnym hiszpańskich szpiegów, którzy ciągle deptali im po piętach, Sebastian postanowił wyruszyć z rodziną do miejsca, które jako jedyne na świecie kojarzyło mu się z bezpieczną przystanią, do Niedzicy.

Tajemnicze morderstwo i klątwa inkaskiego skarbu

Podziemia w zamku Niedzica

Zamek w Niedzicy początkowo wydawał się idealnym miejscem do wychowywania wnuka. Oddalone od wielkich, światowych intryg posiadłości zapewniały spokój jej mieszkańcom. Antoni, potomek inkaskich władców, czuł się tutaj doskonale. Biegał po rozległych komnatach zamczyska i spoglądał z zamkowych murów na przepływający w oddali leniwie Dunajec. Wszystko wskazywało na to, że hiszpańscy szpiedzy nie dotarli do Pienin. Mylili się.

W roku 1797 pewnej ciepłej czerwcowej nocy Umina została znaleziona martwa obok zamkowej kaplicy. Zadano jej kilkanaście ciosów sztyletem i pozostawiono w gęstniejącej kałuży krwi. Kto dokonał tego makabrycznego mordu, tego nie wiadomo, ale krążyły plotki, że to dzieło hiszpańskiego skrytobójcy, którego zadaniem miało być pozyskanie informacji o skarbie, który przywieźli do Niedzicy uciekinierzy.

Zrozpaczony Sebastian, chcąc ratować to, co pozostało mu najcenniejszego, spakował naprędce najpotrzebniejsze rzeczy i wyruszył, z pogrążonym w smutku wnukiem Antonim do Morawskiego Krumlowa niedaleko Brna. Tam Antoni po raz ostatni przytulił swojego dziadka i oglądając się za siebie kilkukrotnie, przekroczył mury kościoła w towarzystwie swojego nowego opiekuna, Wacława Benesza, kuzyna Sebastiana. Było to 21 czerwca 1797, o czym świadczy sporządzony w Niedzicy akt adopcji Antoniego.

Wiele lat później Antoni Benesz (Berzevicy) na łożu śmierci miał wyznać, że dziadek Sebastian i jego matka Umina uciekając z Ameryki Południowej, faktycznie zabrali ze sobą ogromny skarb. Miało to być inkaskie złoto, na którym spoczywała potężna klątwa. To właśnie ono miała być przyczyną wszystkich nieszczęść, które spotkały rodzinę Antoniego. Dlatego też przestrzegł wszystkie słuchające opowieści dzieci, by w żadnym wypadku nie szukały krwawej fortuny.

Posłuchali… do czasu…

Andrzej Benesz potomek inkaskich władców szukający swojego dziedzictwa

Pismo Inków kipu

Wiele pokoleń później na scenę naszej opowieści wszedł Andrzej Benesz. Potomek Antoniego pragnął zdobyć to, co ukryli jego przodkowie. Pomagało mu w tym jego archeologiczne wykształcenie i to, że po zakończeniu II wojny światowej, czynnie brał udział w kształtowaniu polityki państwa polskiego. 31 lipca 1946 Andrzej Benesz w towarzystwie zaprzyjaźnionego sołtysa przyjechał do zamku w Niedzicy. Cieszył się niezmiernie, bo po wielu latach oczekiwania dostał w końcu pozwolenie na rozpoczęcie poszukiwań. Po wielu nieudanych próbach odnalezienia czegokolwiek związanego z historią jego rodziny, szczęście się do niego uśmiechnęło.

Pod ostatnim stopniem schodów pierwszej bramy górnego zamku odnalazł ołowianą tubę o długości 8,5 cm i średnicy 3 cm. Z jej wnętrza wydobył kipu, inkaskie pismo węzełkowe. Na trzech, z  dwunastu rzemyków z umieszczonymi na końcach złotymi paciorkami, widniały  słowa; Dunajecz, Vigo, Titicaca. Andrzej nie miał wątpliwości, pismo wskazywało na miejsce ukrycia rozparcelowanego skarbu, z czego część miała znajdować się gdzieś w Pieninach.

Sprawozdanie z tego odkrycia spisał Benesz, a obok niego podpisali się wszyscy świadkowie tj. sołtys Andrzej Pukański, plutonowy WOP Jan Kotowicz, leśniczy Stanisław Gołąb, szeregowcy WOP Kazimierz Sitny i Jan Sobkówka, przyjaciele Benesza Roman i Krystyna Alfawiccy, Krystyna Benesz i Aleksander Bugayski, który to wydarzenie także sfotografował. Dalsze losy tego niezmiernie ciekawego artefaktu nie są znane. Po tym niecodziennym odkryciu Benesz uwierzył w swoje dziedzictwo. Wiele lat szukał legendarnego skarbu. Otrzymał nawet pozwolenie na przeprowadzenie prac poszukiwawczych na pobliskim zamku w Czorsztynie w roku 1976. Czy coś znalazł? Tego niestety nie wiadomo. Zginął tragicznie  tego samego roku w wypadku samochodowym pod Kutnem. Mówi się, że dopadła go klątwa inkaskiego skarbu, choć bardziej prawdopodobne jest to, że dopadli go jego oponenci polityczni. To już pozostanie tajemnicą na zawsze.

Legenda z zamku w Niedzicy — Biała Dama zamku w Niedzicy

No tak, miało być jeszcze o duchach. Zamek w Niedzicy jest jednym z najbardziej nawiedzonych miejsc w tych okolicach. Zasztyletowana Umina nie opuściła tego świata, jak to dusze po śmierci mają w zwyczaju, a postanowiła pozostać na miejscu swojej kaźni. Do dzisiaj można ją spotkać błąkającą się po dziedzińcu zamkowym i przy zamkowej kaplicy, gdzie wyzionęła ducha.

Okoliczni mieszkańcy twierdzą, że pozostała na ziemskim padole, by strzec skarbu Inków, który stał się przyczyną wszystkich nieszczęść, które spotkały jej rodzinę. Czy tak jest faktycznie? Któż to wie może, gdy zbyt zbliżysz się do miejsca ukrycia skarbu, nawet nieświadomie, to będziesz miał okazję spotkać Biała Damę z Nidzicy.  

Kilka ciekawostek na sam koniec

  • Ilość złota i srebra, jaką Atahualpa przekazał Hiszpanom za swoją wolność, jest niewyobrażalna. W jednym pomieszczeniu zgromadzono złotych ozdób o łącznej wadze 6 ton, a w 2 następnych srebra o łącznej wadze 11 ton.
  • Zgromadzone bogactwa nie pomogły Atahualpie. Niedługo po przekazaniu skarbu oskarżono inkaskiego władcę o brak współpracy, kazirodztwo, poligamię i pogańskie praktyki. Przewodniczący sądu ksiądz Vincente val Verde wydał wyrok skazujący. Początkowo nakazano spalić Atahualpę na stosie, ale po przyjęciu przez niego chrztu zastosowano metodę „łagodniejszą”. Skazańca uduszono garotą.
  • W roku 2003 Gloria Estevan nagrałą piosenkę „Hoy”, która opisywała losy Tupaca Amaru II i przepowiedni, która mówi, że kiedyś powróci i uwolni ciemiężonych Inków.
  • Kipu, to forma trójwymiarowego zapisu z wykorzystaniem węzełków ustawianych w odpowiednich odległościach. Do dzisiaj nie rozszyfrowano większości egzemplarzy. Niestety winnymi są Hiszpanie, którzy palili wszystko, co wpadło im w ręce.
  • Jeżeli chcesz bardziej zgłębić tematykę inkaskiego skarbu w Niedzicy, to możecie obejrzeć film dokumentalny – fabularyzowany „Klątwa skarbu Inków”.
  • Skarbu Inków poszukiwał także Pan Samochodzik w książce, Pan Samochodzik i Skarb Inków.
  • Tupac Amaru Skakur (2Pac), popularny amerykański raper, który zginął tragicznie w roku 1996, otrzymał imię właśnie po inkaskich władcach.

Inne ciekawe legendy i historie zebrane przez nas podczas licznych podróży, znajdziesz drogi Czytelniku w dziale Mity i Legendy ze Świata na Naszych Szlakach.