Madera to największa wyspa należącego do Portugalii archipelagu wysp na Oceanie Atlantyckim.

Spełniliśmy nasze marzenie i w marcu tego roku polecieliśmy na Maderę. Na krótko, bo na 5 dni. Czy nam się podobało? I tak, i nie. To skomplikowane… Ten wpis jest dedykowany głównie osobom, które tak jak my postanawiają podjąć heroiczny wysiłek poruszania się po Maderze komunikacją publiczną. Skupię się tu bardziej na tym, jak „ugryźć” transport, niż na samych atrakcjach wyspy.

Madera i paskudne załamanie pogody

Madera deszcz i załamanie pogody. Grażyna Zając.

Jednym z powodów, dla których nie mam zbyt wiele do powiedzenia o atrakcjach Madery, jest jedno z największych załamań pogody od lat, na które trafiliśmy podczas naszego krótkiego pobytu. Ulewne deszcze, porywisty wiatr, burze, grad, sztormy i śnieg sprawiły, że od trzeciego dnia pobytu wszystkie szlaki piesze na wyspie były zamknięte, więc nie mieliśmy okazji przejść żadnej lewady. Właśnie toczę nierówną walkę o odzyskanie pieniędzy za bilety na szlaki – od niedawna wstęp na maderskie lewady jest płatny, a bilety można kupić online. Z powodu koszmarnych warunków atmosferycznych nieczynna była też kolejka linowa w Santanie, a kolejka w Funchal była w remoncie do 5 kwietnia.

Na Maderę, a dokładnie do Funchal, lecieliśmy liniami Wizz Air z Katowic. Można kupić bilety w bardzo przystępnych cenach, a sama wyspa jest popularnym kierunkiem z przyjaznymi cenami dla turysty z Polski. Zatrzymaliśmy się w apartamencie Atlantic Blue 1 zarezerwowanym przez Booking. Był to wspaniały wybór! Pięknie urządzony, nieskazitelnie czysty i wyposażony we wszystko, czego potrzeba – nawet w dwie pary kijków trekkingowych, które na Maderze mogą okazać się przydatne. Bardzo blisko do centrum, sklepów i restauracji. Carlos to najbardziej uprzejmy gospodarz, jakiego miałam. Zawsze odpisywał na pytania, dał nam mnóstwo wskazówek i pozwolił na wcześniejsze zostawienie bagaży. Kontakt był perfekcyjny, czuliśmy się doskonale zaopiekowani. Polecam z całego serca.

Madera i transport publiczny

Madera w Portugalii. Przystanek autobusowy.

Przejdźmy do sedna, czyli do poruszania się autobusami po Maderze. Z lotniska do centrum Funchal dojedziecie Aerobusem. Przystanek jest naprzeciwko wyjścia z lotniska, ale oznaczenie jest bardzo słabo widoczne. Bilet kosztuje 6,50 euro i płaci się tylko gotówką u kierowcy. Aerobus obsługuje firma Siga – korporacja, która od 2025 roku łączy trzech maderskich przewoźników. Białe autobusy Siga kursują poza Funchal (Aerobus też jest biały), a żółte po samym mieście. Rozkłady jazdy znajdziecie na ich stronie internetowej.

Brzmi to całkiem dobrze, prawda? Niestety, w praktyce bywa różnie. Na każdym rozkładzie jest godzina odjazdu z Funchal, ale skąd dokładnie? W internecie można znaleźć informację, że z Av. do Mar. Super, tylko ta ulica ma chyba ze 2 km długości, jest usiana przystankami, z których część ma nieaktualne oznaczenia, a część w ogóle ich nie ma. Innym wskazywanym w sieci miejscem jest „rejon” centrum handlowego Aviva – sytuacja wygląda tam identycznie. Czy zatem udało nam się przemieszczać po wyspie? Tak, ale łatwo nie było.

Pierwszego dnia poświęciliśmy 2,5 godziny, aby znaleźć przystanek linii 113. Po porzuceniu prób odnalezienia właściwego stanowiska na Av. do Mar i pod Avivą, zaczęliśmy pytać miejscowych, ale nikt nie potrafił nam pomóc. W końcu trafiliśmy w internecie na wzmiankę, że 113 w kierunku Półwyspu św. Wawrzyńca odjeżdża z przystanku CAM Funchal, zlokalizowanego obok Biblioteca Municipal do Funchal i parkingu Edificio 2000 na Av. Calouste Gulbenkian 12. Udaliśmy się tam i nasza radość była ogromna, gdy na szybie biura SIGA zobaczyliśmy rozkład 113, a na placu przypominającym zajezdnię stał autobus z wyświetlonym kierunkiem „Baia d’Abra”.

Okazało się, że 113 przejeżdża też przez Av. do Mar i zatrzymuje się na jednym z nieoznakowanych przystanków. Poniżej zdjęcie przystanku, na którym zatrzymał się 113. W rejonie centrum Aviva autobus 113 zatrzymuje się na stanowisku Aerobusa nr 4 – pamiętajcie jednak, że oznaczenia są tam bardzo małe i słabo widoczne. Bilet kupuje się u kierowcy za 2,60 euro (tylko gotówka). Aby dostać się na Półwysep św. Wawrzyńca, należy wysiąść na przystanku Baia d’Abra (ostatni na trasie).

Następnego dnia planowaliśmy wyprawę na lewadę dos Balcões (PR11). Z Funchal można pojechać autobusami SIGA 56, 103 lub 138 do Santany, przejeżdżając przez przystanek Ribeiro Frio (wejście na szlak). Zaryzykowaliśmy autobus nr 56 o 8:10 z przystanku przy Rua 31 de Janeiro 81a. Przystanek ten był zaraz obok naszego apartamentu i wypisane były na nim właśnie linie 56, 103 i 138 oraz kierunek “Santana”. Autobus przyjechał o 8:15, ale kierowca poinformował nas, że nie jedzie przez Ribeiro Frio z powodu zamknięcia drogi. Zdecydowaliśmy się więc na przejazd do Santany (2,60 euro płatne oczywiście gotówką u kierowcy).

Kolejnego dnia planowaliśmy wyprawę do górskiej miejscowości São Jorge, gdzie musieliśmy być o godzinie 10:00. Sprawdziliśmy, że dojeżdżają tam autobusy linii 103 i 138, które widzieliśmy wcześniej na naszym przystanku w kierunku Santany. Niestety, okazało się, że według rozkładu żaden z kursów nie dowiózłby nas na czas, ponieważ tylko wybrane połączenia kontynuowały trasę do São Jorge. Wymyśliliśmy więc plan: pojedziemy autobusem 103 o 7:30 z Funchal do Santany, a tam przesiądziemy się w taksówkę, których poprzedniego dnia widzieliśmy w miasteczku bardzo dużo. W ten sposób liczyliśmy, że dotrzemy do celu sporo przed 10:00.

Nic bardziej mylnego – autobus 103 w ogóle nie przyjechał. W sytuacji, gdy musieliśmy być w São Jorge na konkretną godzinę, nie mieliśmy wyjścia i zamówiliśmy Ubera (na wyspie działają również Bolty). Dotarliśmy na miejsce bez problemów, ale koszt podróży w jedną stronę wyniósł 37 euro, a powrót z São Jorge do Funchal kosztował kolejne 30 euro. Jest to więc opcja totalnie nieopłacalna przy podróży we dwoje.

Wniosek? Madera to nie jest wyspa dla osób niezmotoryzowanych. Jednocześnie, oglądając kręte i strome górskie drogi, nie wyobrażam sobie prowadzenia tam samochodu, nawet dla wprawnych kierowców. A co do Google Maps? Ma zupełnie nieaktualne dane – odpuśćcie sobie planowanie z jego pomocą.

Atrakcje wyspy

Poniżej opowiem jakie atrakcje widzieliśmy i które z nich polecam. Jak wspomniałam wcześniej, nasza wizyta na Maderze zbiegła się z potwornym załamaniem pogody, tak więc zwiedzanie musieliśmy dostosować do warunków atmosferycznych. Madera to piękna wyspa, ale zmienia się diametralnie wraz z niepogodą.

Madera i Półwysep św. Wawrzyńca

Madera w Portugalii. Półwysep świętego Wawrzyńca.

Zanim zamknięto wszystkie szlaki piesze, udało nam się wybrać na PR8, czyli Półwysep św. Wawrzyńca. To najbardziej wysunięty na wschód cypel Madery, gdzie słońce toczyło nieustanną walkę z chmurami, a surowe, wulkaniczne klify w otoczeniu wzburzonego oceanu wyglądały imponująco. Madera przywitała nas ekstremalnie – trafiliśmy na jedno z największych załamań pogody od lat! Ulewny deszcz, porywisty wiatr i grad smagający twarze, a do tego błoto po kostki. Właśnie w takiej, niemal filmowej scenerii pokonaliśmy szlak PR 8 biegnący wzdłuż półwyspu. Zamiast wracać pieszo, postawiliśmy na adrenalinę: powrót pontonem do mariny w Caniçal. Załapaliśmy się na jeden z ostatnich rejsów tego dnia – chwilę później fale stały się zbyt niebezpieczne. Mimo zacinającego deszczu pęd motorówki i perspektywa gigantycznych skał św. Wawrzyńca widzianych z poziomu wody to absolutny hit. Na koniec (w naszym przypadku również na początek) obowiązkowy punkt programu: poncha z food trucka przy wejściu na szlak.

Madera i Santana malownicze miasteczko z kolorowymi domami

Madera w Portugalii. Santana miasteczko z kolorowymi domami.

Santana to jedna z najbardziej malowniczych miejscowości na północnym wybrzeżu Madery, słynąca przede wszystkim z tradycyjnych, trójkątnych domków zwanych casas de colmo, które wyróżniają się charakterystycznymi dachami ze słomy sięgającymi niemal samej ziemi oraz jaskrawymi, biało-czerwono-niebieskimi elewacjami. Osada położona jest wśród soczystej zieleni i stromych klifów. Choć obecnie większość historycznych chatek pełni funkcję turystyczną lub rzemieślniczą, Santana pozostaje żywym symbolem wiejskiego dziedzictwa wyspy, łączącym surowy, oceaniczny klimat z sielskim krajobrazem rolniczym. Odwiedzając Santanę, chcieliśmy przejechać się jedną z kolejek linowych. Na całej wyspie jest ich sporo, a ja uwielbiam kolejki linowe. Niestety ta okazała się zamknięta. Na pocieszenie został nam jednak piękny widok z górnej stacji.

Madera i Funchal stolica i największe miasto na wyspie

Ponieważ od trzeciego dnia naszego pobytu zamknięto wszystkie szlaki piesze na Maderze, musieliśmy zweryfikować nasze plany i sporo czasu poświęciliśmy na odkrywanie stolicy wyspy. Spacerując wąskimi uliczkami najstarszej dzielnicy Funchal – Zona Velha – trudno nie odnieść wrażenia, że znajduje się w galerii sztuki pod gołym niebem. Wszystko zaczęło się w 2010 roku od projektu „Sztuka Otwartych Drzwi”, który miał na celu rewitalizację tej zaniedbanej wówczas części miasta. Lokalni artyści przekształcili zwykłe, zniszczone drzwi wejściowe do kamienic, restauracji i sklepów w barwne płótna. Wykorzystali przy tym najróżniejsze techniki: od klasycznego malarstwa olejnego i akryli, aż po nowoczesne graffiti i instalacje z użyciem szkła czy metalu.

Funchal zupełnie skradło moje serce – i to nie tylko słynnymi kolorowymi drzwiami, ale przede wszystkim swoim eklektyzmem i niezwykle przyjazną atmosferą. To miasto wymyka się wszelkim porównaniom, jest po prostu jedyne w swoim rodzaju.

Madera i ogród Tropikalny Monte Palace

Ogród Tropikalny Monte Palace na Maderze to jedno z najciekawszych miejsc, jakie można odwiedzić w Funchal. Na ogromnym terenie zgromadzono tysiące gatunków roślin z całego świata, w tym unikatową kolekcję sagowców i paproci drzewiastych. Oprócz roślinności dużą atrakcją są tam dwie sekcje tematyczne – ogrody japońskie z charakterystycznymi bramami Torii oraz stawy pełne karpi koi. Mnie jednak najbardziej podobały się oczywiście flamingi oraz pawilon z minerałami. Spacerując po ogrodzie, warto zwrócić uwagę na kolekcję azulejos, czyli tradycyjnych płytek ceramicznych. Miejsce to łączy w sobie naturę ze sztuką, a jego położenie na wzgórzu zapewnia doskonały widok na panoramę miasta i ocean. To idealny punkt na dłuższą wizytę, bo przejście wszystkich ścieżek zajmuje kilka godzin. Gdy zmęczy was wędrówka po ogrodzie, można odpocząć w jednym z barów, popijając ponchę lub maderskie wino.

Przejażdżka buggy

Madera wyspa w Portugalii. Grażyna Zając.

Miał być canyoning, a były buggy. Z powodu ulewnych deszczy została odwołana nasza rezerwacja na canyoning, czyli zjeżdżanie na linach z kanionów rzek, który jest bardzo popularną aktywnością na Maderze. Zdecydowaliśmy się więc na przejażdżkę buggy. Co to są buggy? To pojazdy off-road, którymi można śmigać po błocie, kałużach, piasku i wszelkiej nawierzchni, która z klasyczną drogą ma niewiele wspólnego. To był strzał w dziesiątkę! Przez wspomniane wyżej ulewy na leśnej, wyboistej trasie powstały ogromne kałuże, które dawały niesamowitą frajdę, gdy wjeżdżaliśmy w nie z impetem. Jazda po maderskim lesie okazała się fantastyczną przygodą – bawiłam się doskonale, mimo że na co dzień nie znoszę prowadzić samochodu. Przy okazji przejażdżki buggy mieliśmy okazję podziwiać górską miejscowość São Jorge, z której ruszaliśmy.

Gastroturystyka

Maderska kuchnia totalnie nas kupiła. Wszystko, co jedliśmy i co piliśmy, było absolutnie przepyszne. Hitem numer jeden okazał się chlebek bolo do caco. Najlepszy był w Casa do bolo do caco, ale zamawialiśmy go na przystawkę w każdej restauracji i nawet kupiliśmy w markecie, aby przyrządzić w naszym apartamencie. Polubiliśmy chlebek tak bardzo, że zabraliśmy kilka do Polski.

Jednym ze sztandarowych dań, które oferuje Madera, jest ryba, a dokładniej czarny pałasz. Jedliśmy go dwa razy: raz w sosie marakujowym w restauracji Nova Tahiti, a drugi raz z bananem w Cantina dos Amigos. Obie wersje były przepyszne. Kolejną tradycyjną maderską potrawą jest Espetada, czyli kawałki wołowiny nabite na długi szpikulec. Spróbowaliśmy też zupy rybnej i pomidorowej z cebulą, a to wszystko również we wspomnianej Cantina dos Amigos, którą zdecydowanie polecamy.

Niemal na każdym kroku towarzyszyły nam pasteis de nata, czyli portugalskie budyniowe babeczki. Jedliśmy je w małym barze Polaris Pub w Sao Jorge, popijając portugalskim piwkiem Super Bock (jest dobre, ale jeszcze lepsze jest maderskie piwo Coral – oba dostępne również w sklepach).

Pasteis de nata przegryzaliśmy też w towarzystwie absolutnego skarbu Madery, czyli napoju z rumu, soku pomarańczowego i miodu. Jest też wersja z marakują, która skradła moje serce, oraz z cytryną, która mi nie smakowała. Ponchę piliśmy niemal na każdym kroku: w food truckach przed wejściem na Półwysep Św. Wawrzyńca i po zejściu ze szlaku, w Poncha Barze w Ogrodach Tropikalnych Monte, w kawiarni w Santanie czekając na autobus oraz w Mercearia Dona Mécia w Funchal i to właśnie tam odsyłam Was po zdecydowanie najlepszą ponchę. W Mercearia Dona Mécia spróbowałam też Nikity, czyli niesamowitego koktajlu z ananasa, lodów waniliowych i piwa lub białego wina w wersji alkoholowej. Tak, Maderyjczycy uważają, że Nikita z piwem to koktajl bezalkoholowy, więc lepiej na to uważać. Ja piłam oczywiście wersję z winem i smakowało jak połączenie milkshake’a z winem. Było pyszne.

Byliśmy zaskoczeni, jak wiele wspaniałych smaków ma do zaoferowania Madera. Jedyne, co nas nie kupiło, to Madeira Wine, które okazało się dla nas za słodkie. Urządziliśmy sobie degustację wina w towarzystwie lokalnej kiełbasy chouriço oraz maderskiego serka Requeijão da Madeira.

Jak widać, mam dość skomplikowaną relację z Maderą. Z jednej strony zapierające dech widoki i roślinność, z drugiej – fatalna pogoda i chaos komunikacyjny. Może następnym razem będzie lepiej?

Madera fakty, informacje i ciekawostki z wyspy

  • Madera nazywana jest „wyspą wiecznej wiosny, choć nasze doświadczenia tego nie potwierdzają.
  • Port lotniczy na Maderze (im. Cristiano Ronaldo) jest uważany za jedno z najbardziej spektakularnych i wymagających lotnisk na świecie. Znacząca część pasa startowego została zbudowana na ogromnej estakadzie wspartej na 180 betonowych filarach, częściowo nad wodami oceanu. Lądowanie tutaj wymaga od pilotów specjalnego przeszkolenia ze względu na silne podmuchy wiatru.
  • Na Maderze warto spróbować anony (cherimoya), znanej jako „owoc budyniowy”. Ma niezwykle kremową konsystencję, która smakuje jak połączenie banana, ananasa i truskawki. Dodatkowo wyspa słynie z licznych odmian owoców egzotycznych, w tym słynnego banana-ananasa (Monstera deliciosa).
  • Wino z tej wyspy jest wyjątkowe dzięki procesowi estufagem. W przeszłości beczki z winem transportowane statkami przez równik nagrzewały się i chłodziły, co zmieniało smak trunku na lepsze. Dziś ten proces jest symulowany w specjalnych ogrzewanych pomieszczeniach, co sprawia, że wino jest niezwykle trwałe – otwarte butelki mogą stać latami bez psucia się.
  • Wyspa wiecznej wiosny – Madera słynie z łagodnego klimatu – przez cały rok temperatury są przyjemne, bez upałów i mrozów.
  • Madera podobnie jak cały archipelag ma powulkaniczne pochodzenie. W zasadzie cały archipelag to wierzchołki gór wulkanicznych wynurzonych z dna oceanu.
  • Nazwa Madera oznacza „drewno”. Portugalczycy nazwali wyspę „Madeira”, bo była kiedyś pokryta gęstymi lasami.
  • Odkrycie przez przypadek – Wyspa została odkryta w 1418 roku przez portugalskich żeglarzy zepchniętych przez sztorm.
  • Bliżej Afryki niż Europy – Madera leży ok. 860 km od Portugalii, ale geograficznie bliżej jej do Afryki.
  • 33 mikroklimaty na jednej wyspie – W różnych częściach Madery pogoda może się znacznie różnić – to raj dla miłośników natury.
  • Słynne levady – To unikalny system kanałów nawadniających, który dziś służy także jako szlaki trekkingowe.
  • Jedno z najtrudniejszych lotnisk świata – Lotnisko w Funchal ma pas startowy częściowo zbudowany na filarach nad oceanem.
  • Dom Cristiano Ronaldo – Najbardziej znany mieszkaniec wyspy urodził się właśnie tutaj i ma na Maderze muzeum oraz hotel.
  • Autonomiczny region Portugalii – Madera ma własny rząd i sporą niezależność administracyjną.
  • Lasy laurowe UNESCO – Na wyspie znajdują się jedne z najstarszych lasów laurowych w Europie – relikt epoki trzeciorzędu.
  • Brak dużych plaż piaszczystych – Większość wybrzeża jest skalista, a naturalne baseny tworzy zastygła lawa.
  • Wino Madeira – To jedno z najsłynniejszych win wzmacnianych na świecie, produkowane właśnie tutaj.
  • Funchal – stolica od XV wieku – Miasto zostało założone w 1421 roku i do dziś jest centrum życia wyspy.
  • Nazwa Funchal od kopru – Nazwa stolicy pochodzi od rośliny „funcho” (koper), który rósł tam masowo.
  • Wyspy Desertas i Selvagens – Poza główną wyspą istnieją też dzikie, prawie niezamieszkane wysepki archipelagu.
  • Popularne obserwacje wielorybów – W okolicznych wodach można spotkać wiele gatunków delfinów i wielorybów.
  • Strome drogi i góry – Wyspa jest bardzo górzysta, co sprawia, że jazda samochodem bywa prawdziwą przygodą.
  • Bogata kultura i festiwale – Znane są m.in. Festiwal Kwiatów i święto wina, przyciągające turystów z całego świata.
  • Niewielka, ale różnorodna – Choć ma tylko ok. 740 km², oferuje ogromną różnorodność krajobrazów – od klifów po zielone doliny.