No dobra kochani po miesiącach posuchy i braku weny pisarskiej zabrałam się za napisanie skromnego poradnika dotyczącego podróżowania po nie tak odległym Maroku. O kraju naczytałam się sporo wcześniej, czas najwyższy był zatem teorie przełożyć w praktykę.

Początek wyprawy do Maroko

Bristol mimo że piękny każda porą roku (jak zapewne wiecie bo przecież peany pochwalne na jego cześć wygłaszaliśmy na blogu  stukrotnie), od czasu do czasu rozczarowuje. No bo jak w tak dużym mieście przy tak wielu lotach do i z powrotem może zabraknąć tego jednego do Maroko! No właśnie jak? 

No ale nic, niepokonani przeciwnościami losu postanowiliśmy wyruszyć do Afryki z Londynu Stansted. I tak po kilku godzinach w samolocie, które ja poświęciła na czytanie a Piotrek na chrapanie dolecieliśmy do Agadiru. Zaraz Wam ciut opowiem o tym Agadirze ale wcześniej garść ważnych informacji.

Lotnisko

dlaczego Londyn Stansted? Ano dlatego że  tanio, bardzo tanio no bo tak retorycznie czy można narzekać płacąc za bilet także powrotny 40 f ? No nie, nie można nawet gdyby się chciało. Los nam sprzyja, tanie bilety, całkiem tani parking czas ruszyć ku przygodzie. Dla wszystkich przyjezdnych tych z daleka szczególnie tych zmotoryzowanych polecamy pozostawienie auta na parkingu Novotel London Stansted Airport co prawda będziecie musieli dodatkowo zapłacić 3 f za bilet autobusowy z hotelu na lotnisko i z powrotem ale po podliczeniu kosztów bilans wyjdzie Wam no przynajmniej nam wyszedł na plus.

Lotnisko w Agadirze

Pakowanie

Pamiętajcie by do Waszego plecaka podróżnego zapakować długopis. Nie potrzebujemy wiz do Maroko przy pobycie do 90 dni, ale wypełnienie karty policyjnej z danymi osobowymi takimi jak data urodzin, miejsce zamieszkania i dokładny adresem w Maroko jest już wymagane zarówno przy wlocie jak i wylocie z kraju.

Pieniądze

Już wcześniej pisałam Wam że korzystamy najczęściej z gotówki no i czasami z karty Barclay Card w Polsce chyba podobną kartą płatniczą  będzie karta Revolut ale nigdy z niej nie korzystałam wiec i polecić nie mogę.  W Maroko bez problemu  wymienicie funty, euro czy dolary na marokańskie dirhamy. Zabieranie złotówek mija się z celem najprawdopodobniej przywieziecie je z powrotem do kraju.

Internet w Maroko

Kartę telefoniczną z internetem kupowaliśmy jeszcze na lotnisku w Agadirze. 5 GB kosztowało nas jedyne 50 dh czyli jakieś 20 zł. Karta ważna była przez cały miesiąc. Sympatyczna pani ekspedientka zainstalowała i sprawdziła ją na miejscu.

Internet w Maroko

Wynajem Samochodu

Po wylądowaniu i całej tej przeprawie, po sprawdzeniu paszportów pięciokrotnie, po permanentnym trwaniu w tym przedziwnym uczuciu deja ve (może to przez tę lotniskową biurokracje odrobinę przypominającą tą z Kambodży), dotarliśmy do hali przylotów – a tam czekał już na nas Youssef z wypożyczalni samochodów Znagui Youseff (o Youseffie –  potocznie nazywanym Józkiem dowiedzieliśmy się dzięki facebookowej stronie Maroko Polska.

Agadir w Maroko. Wynajem samochodu.

Jest to grupa entuzjastów Królestwa Marokańskiego – stronę i Józka jak najbardziej polecamy, autko dostaliśmy nowe i zadbane, służyło nam bezproblemowo przez kilka dni.  Ubezpieczenia full nie kupowaliśmy z tej racji że już jedno całoroczne posiadamy, a wykupiliśmy je jakiś czas temu ze strony I car hire insurance. Uważam że dla tych wypożyczających auto kilkakrotnie w ciągu roku jest to naprawdę dobra opcja.

Ubezpieczenie

Pamiętajcie Maroko to już Afryka – Europejska Karta Zdrowia w razie choroby nie zadziała, wykupcie sobie dobre ubezpieczenie, nie chcecie chyba wrócić do domu z rachunkiem co zapłacenia.

Hotel w Agadirze

O hotelach pisać za dużo nie będę, w Agadirze hoteli od wyboru do koloru każdy znajdzie coś dla siebie. My akurat zatrzymaliśmy się w Adrar Agadir tym koło  pięciogwiazdkowego Hotelu Sahara  gdyby ktoś pytał Czy polecamy:  ano tak i czysta pościel była i ciepła woda i dobre śniadanie i cisza i spokój nawet. Czego chcieć więcej ?

Agadir w Maroko. W hotelu. Magdalena Kiżewska.

Bezpieczeństwo

Pomimo niedawnej napaści na norweskie podróżniczki my czuliśmy się w Maroko bezpiecznie. Często mijały nas partole policyjne spacerujące ulicami miast.

A teraz o samym Agadirze

Agadir to kurort jakich wiele znajdziecie i w Europie i na świecie. Na wielu blogach podróżniczych blogerzy mieszają miasto z  błotem, bo przecież nie marokańskie nie orientalne nie ciekawe. Ja Wam powiem tak jak człowiek przesiedzi zimę w Anglii czy w Polsce gdzie zimno i wiatr w oczy zawsze wieje to później i tym nieciekawym Agadirem się cieszy.

Agadir hotel

Plaża jest: no jest, szum fal jest: ano jest, słoneczko jest: no też jest. Nie ma co się smucić, wskakujemy w auto i ruszamy odkrywać ten marokański świat dostępny na wyciągniecie ręki. Ps. na autostradach i zwykłych drogach wielokrotnie widzieliśmy partole policyjne ale chyba nie często zatrzymują turystów poruszających się przepisowo. Nam się przynajmniej to nie zdarzyło.

Z Agadiru polecamy wyruszyć w stronę Tarudant miasto ze swoimi pięknymi ochrowymi  murami obronnymi na pewno Was zachwyci (Tutaj od siebie polecam zjedzenie czegoś pysznego w Cafe-Restaurant Bab El Kasbach jedzonko palce lizać). Nie zapomnijcie także o wiosce Tiout oddalonej o niecałe 40 km. Ach jakże tam było pięknie, niesamowite widoki na gaj palmowy rosnący na pustyni, niezmącona niczym przestrzeń, my i kozy, Tiout to miejsce które naprawdę długo się pamięta.

Z Agadiru do Marakeszu

Jak Maroko to i Marrakesz. Do Marrakeszu dostaniecie się autobusami odchodzącymi z bazy autobusowej Gare Routiere, która znajduję się niedaleko targu  Souk al Had. Szukajcie firm: Supra Tours czy też CTM. Bilet kupcie normalnie w okienku nie u jednego z podchodzących do Was Marokańczyków. Pamiętajcie by mieć gotówkę, z tego co pamiętam nie było możliwości zapłacenia kartą. Autobusy są zadbane całkiem przyjemnie minie Wam podróż do Marrakeszu.

Dworzec kolejowy w Agadirze

Adres dworca autobusowego poniżej

Agadir Bus Station Quartier Dakhla, 88000 – Agadir

Marakesz

Jeżeli przyjechaliście do Marakeszu autobusem na pewno zatrzymaliście się na stacji autobusowej Bus – Gare routière, Place Al Mourabitine, Marrakech 40000. Stąd już do wybranego przez Was hotelu musicie dostać się taksówką czy też tak jak my pieszo. My zamieszkaliśmy w oddalonym o 1,7 km hotelu Amalay, w dużej mierze ze względu na bliskość dworca kolejowego czy właśnie autobusowego.

Marrakesz - Magdalena Kiżewska

Hotel mimo że położony w całkiem turystycznej części miasta polecamy, wieczorami siedzieliśmy sobie na balkonie popijając Berber whisky i obserwując zachodzące słońce.

Plac targowy Dżami al-Fana

Marakesz plac Dżami al-Fana to miejsce które musicie zobaczyć, pamiętajcie jednak na wspomniane już przez Piotrka w poprzednim artykule nachalne kobiety próbujące namalować Wam na dłoniach wzory. Pamiętajcie też by nie robić z ukrycia zdjęć wężom czy małpom przechadzającym się z właścicielami.

Plac Dżami al Fana w Marrakeszu
Plac Dżami al Fana w Marrakeszu

Jeżeli zależy Wam na takim zdjęciu pamiętajcie że będzie ono kosztować. Jeżeli będziecie mieć możliwość zostańcie na placu dłużej, inaczej bowiem wygląda on w ciągu dnia, a inaczej przy zachodzącym słońcu. Co by tu jeszcze… a właśnie pamiętajcie by się targować przy kupnie pamiątek. Mistrzem targowania nie jestem mam nadzieje że Wam pójdzie lepiej.

Rabat

Do Rabatu dostaliśmy się wygodnym pociągiem bilet kosztował nas jakieś 130 dh (52zł)  za osobę za drugą klasę, 5h podróż minęła całkiem szybko może dlatego że większość czasu przespałam.

Sam Rabat nie porwał nas jakoś szczególnie, to duże miasto i nie mieliśmy do końca czasu je odkryć. Jedną z rzeczy które bardzo mi się podobały były niesamowite murale które możecie zobaczyć na zdjęciach.

Rabat - Murale w mieście

W Rabacie stwierdziliśmy że drogę na lotnisko pokonamy pieszo w końcu czym jest 10 km przy powiedzmy czterdziesto kilometrowym maratonie? Przez większą część trasy szliśmy nowiutkim, czyściutkim deptakiem z przyciętymi palmami. Gdyby nie drobna pomyłka i zboczenie z trasy, nigdy nie dowiedzielibyśmy się, że tuż obok jest dzielnica nędzy tak dużej jakiej nawet w Azji nie uświadczyliśmy.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Lotnisko – pamiętajcie by na lotnisko przybyć kilka godzin wcześniej, nawet nie oddając bagażu i posiadając już wydrukowaną kartę pokładową musicie odstać swoje przed wejściem do hali odpraw. Nam zajęło to dokładnie godzinę, później jeszcze standardowe sprawdzanie paszportów przez powiedzmy 5 funkcjonariuszy i dopiero przejście przez bramki. Uwierzcie nigdzie nie trwało to dłużej.


Na koniec: Maroko to miejsce niesamowite. To miejsce, do którego się po prostu wraca, to inny świat który jest na wyciągniecie ręki.