Snowhill Manor to dwór szlachecki leżący w miejscowości Snowshill, Gloucestershire, Wielka Brytania.
Manor House to angielski odpowiednik polskich dworków szlacheckich, które niegdyś zdobiły niemal każdą, większą wieś. Niestety, gdy te polskie niszczeją lub trafiają w prywatne ręce jako wiejskie posiadłości, lub hotele, Anglicy starają się, by historyczne pamiątki dostępne były dla wszystkich. Wiele posiadłości, chociażby tylko w części udostępniona jest zwiedzającym. Przykładem może być Stourhead House, gdzie całą dolną część domu można zwiedzać, natomiast piętro jest prywatne. Pomimo że dawni właściciele przekazali posiadłość instytucji National Trust, zapewnili sobie możliwość korzystania z części domu. Daje to szansę by od czasu do czasu, na przestronnych korytarzach spotkać któregoś lordów lub innego angielskiego szlachcica.
Któregoś dnia podczas wizyty w Stourhead, trafiliśmy na zjazd właścicieli zabytkowych aut. Dziesiątki Mercedesów, Maybachów i pięknych Jaguarów zaparkowało na trawniku pod domem. Widok nie do opisania, a najciekawsze, że ich właściciele okazali się bardzo sympatycznymi i otwartymi ludźmi, którzy chętnie opowiadają o swoich pasjach. W artykule poniżej opowiem Ci o wiejskiej posiadłości Snowhill Manor, historii tego niezwykłego miejsca oraz jego ostatnim właścicielu Charlesie Pagetcie Wadedzie, ekscentrycznym kolekcjonerze, który zgromadził w posiadłości ogromną kolekcję zabytkowych przedmiotów.
Snowhill Manor House — historia zabytkowej wiejskiej posiadłości

Snowhill Manor House to miejsce, które zrobiło na mnie szczególne wrażenie, a to za sprawą jej ostatniego właściciela, człowiek z pasją i niepohamowaną wyobraźnią. Pierwszy raz odwiedziłem tę szesnastowieczną posiadłość i okazała się ona miejscem tak ciekawym, że wracałem tu kilka razy i zapewne odwidzę Snowhill Manor jeszcze nie jeden raz. Jest to zabytek znajdujący się pod opieką instytucji National Trust, odpowiedzialnej za zabytki w Wielkiej Brytanii. Pod jej opieką znajdują się setki historycznych budynków, parki, lasy, a nawet całe wsie.
Historia Snowhill Manor rozpoczęła się w wieku XVI, gdy na miejscu zniszczonego, niewielkiego zamku właściciel wsi Snowhill postanowił zbudować rodzinną siedzibę, której późniejsze losy toczyły się tak, jak wielu innych angielskich posiadłości szlacheckich w tamtych czasach. Szczerze to nie wyróżniało jej nic poza pięknym położeniem, gdyż dom, jak i wieś otaczały niegdyś nieprzebyte, mroczne lasy, których dziś niestety już nie ma. Angielska flota należała do największych na świecie, a okręty budowano z drewna, więc w pewnym momencie historii wycięto niemal wszystkie lasy na wyspie. Następnie przyszła rewolucja przemysłowa i drzewa, których nie przeznaczono na kadłuby okrętów, trafiły do wielkich, fabrycznych pieców.
Losy nieco zapomnianej posiadłości zmienił jej nowy właściciel Charles Wade, który trafił do niej tuż po Pierwszej Wojnie Światowej i bez zastanowienia kupił, tak duże zrobiła na nim wrażenie. Rozległy park, piękne ogrody i wiejski dom otoczony licznymi budynkami gospodarczymi zauroczył Charlesa tak samo, jak mnie, gdy pierwszy raz go zobaczyłem.
Charles Paget Wade kim był ekscentryczny właściciel Snowhill Manor

Charles Wade urodził się w Londynie pod koniec XIX wieku, a rodzice posiadali kilka plantacji trzciny cukrowej i prowadzili interesy w Indiach. Byli dość zapracowani i zajęci sobą, więc mały Charles trafił do babci, która obudziła w nim pasję do historycznych pamiątek. Nauczyła go, że stare rzeczy to nie śmieci, które trafiają na wysypisko historii, ale przedmioty, które mogą wiele powiedzieć o czasach, z których pochodzą.
Sama posiadała całkiem sporą kolekcję sreber, lalek i innych cudeniek. Młody Charles spędził całe dzieciństwo wśród pamiątek z przeszłości. Co ważniejsze jednak babcia dokładnie opowiadała mu o każdym z przedmiotów w kolekcji, czym obudziła w dzieciaku niepohamowaną wyobraźnię i wielką ciekawość. Niedługo potem chłopiec sam utworzył zalążek własnej kolekcji, zdobywając niewielką statuetkę św. Michała wyrzeźbioną z kości. By ją kupić, odkładał kieszonkowe przez 16 tygodni. Potem było już z górki, po śmierci babci przejął jej zbiory i stopniowo powiększał własne.
W międzyczasie skończył studia architektoniczne. Nie był jednak entuzjastą nauki, a tym bardziej pracy zarobkowej. Gdy więc po śmierci ojca przejął rodowy majątek, rzucił to etat w firmie, dla której pracował i resztę życia poświęcił swojej prawdziwej pasji — kolekcjonerstwu. Pamiętaj, że działo się to na początku XX wieku w czasach, gdy nie było Internetu, zatem każdy z przedmiotów musiał zostać wyśledzony poprzez sieć plotek i niesprawdzonych historii. Następnie przychodził długi proces poszukiwań, negocjacji i nierzadko dopiero po długich tygodniach fant trafiał do domu poszukiwacza.
Zbiory zgromadzone przez Charlesa Wade’a w Snowhill Manor










W Snowhill Manor możesz obejrzeć zgromadzone przez właściciela instrumenty muzyczne z całego świata, starą broń, maszyny i urządzenia, które służyły ludziom na przestrzeni całych wieków. Wiele eksponatów zostało przez Charlsa pieczołowicie odrestaurowanych i działają do dziś. Przykładem może być XVII wieczna prasa drukarska czy krosno pochodzące z dalekiej Azji.
Poza tym nasz bohater zgromadził całe setki starodruków, obrazów, zabawek, urządzeń rolniczych i rozmaitych pamiątek po sławnych ludziach. W kolekcji znajdziecie setki drobiazgów jak klucze do starych zamków, noże, zegarki i biżuterię. Jednak największe wrażenie zrobiło na mnie pomieszczenie poświęcone dawnym japońskim wojownikom — samurajom. Charles zebrał kilka oryginalnych zbroi wraz z całym wyposażeniem żołnierzy. Pracujący w posiadłości przewodnik opowiedział mi zabawną anegdotę, związaną z tą częścią kolekcji.
Charles Paget Wade i zbroja samuraja

Pewnego dnia nasz Charles dowiedział się, że jeden z handlarzy starociami w Londynie posiada dwa oryginalne japońskie miecze (katany). Nie zwlekając, kolekcjoner wskoczył do pociągu tak, jak stał i po kilku godzinach zdyszany wszedł do sklepu z rupieciami. Okazało się, że właściciel antykwariatu poza samymi mieczami ma jeszcze pasujące do nich dwie pełne zbroje. Charles Wade oczywiście natychmiast kupił obie i był tak podekscytowany zakupem, że nie chciał nawet słyszeć o tym, że sprzedawca dostarczy mu je za kilka dni do domu.
Z braku innych pomysłów założył jeden kompletny pancerz na siebie razem z bojową maską, a drugą zbroję z mieczami zarzucił sobie na plecy i tak przebrany przemaszerował przez Londyn, budząc zdziwienie i konsternację mieszkańców miasta. Nim dotarł na stację, trzykrotnie zatrzymywali go policjanci, którym musiał tłumaczyć, co robi na ruchliwej ulicy przebrany za japońskiego wojownika. Taki właśnie był właściciel Snowhill, potrafił pokonać każdą przeciwność losu byle zdobyć to, co sobie upatrzył.
Charles Wade i jego życie w Snowhill Manor

Z czasem kolekcja rozrosła się tak bardzo, że jej właściciel wyprowadził się z głównego domu do niewielkiej chatki w ogrodzie, by zrobić miejsce na kolejne eksponaty. Niewielki domek, w którym zamieszkał, nazwał Chatką Mnicha, gdyż jej wnętrze wygląda jak dom pustelnika. Na środku znajduje się wielkie palenisko, na ścianach wiszą różne przedmioty, którymi naprawiał i odnawiał Charles, a po kontach wala się reszta jego osobistego dobytku. Jest tam jeszcze ulubiony fotel Charlesa, w którym przesiadywał, słuchając radia, które min do domu doprowadzono elektryczność, zasilane było przez baterie. Charles kilak razy w tygodniu wędrował do pobliskiego warsztatu samochodowego naładować akumulator.
Nasz bohater, będąc już po sześćdziesiątce, ożenił się ze znacznie od siebie młodszą córką pastora i wspólnie kontynuowali powiększanie kolekcji. Pod koniec życia wyprowadzili się ze Snowhill i zamieszkali w rodzinnym domu żony. Tuż przed śmiercią Charles podarował posiadłość wraz z otaczającymi ją gruntami i wielką kolekcją, zebranych przez siebie przedmiotów, wspomnianej na początku artykułu organizacji National Trust. Dzięki temu dziś ja, jak i Ty możemy podziwiać dorobek życia wielkiego ekscentryka, jakim był Charles Wade. Dom otoczony jest pięknymi ogrodami, które podobnie jak posiadłość wypełniają rzeźby, zegary słoneczne i dziesiątki innych eksponatów.
Informacje praktyczne

- Przed wyjazdem upewnij się, że Snowhill Manor otwarte jest dla zwiedzających w czasie gdy planujesz wizytę. Cała posiadłość jest często wynajmowana na imprezy lub rodzinne i biznesowe spotkania.
- Ceny za bilet to około 16 i funtów od osoby dorosłej i 8 funtów za dziecko.
- Można nabyć bilety rodzinne, wtedy wychodzi nieco taniej (Powyższe ceny traktuj jako wskazówkę, a nie pewnik).
- Jak zwykle zachęcamy do kupna kart członkowskich organizacji National Trust.
- Pamiętaj też, że jeżeli przejedziesz zwiedzać Snowhill na rowerze, to dostaniesz za darmo kawę lub herbatę.
- Adres posiadłości: Snowshill, near Broadway, Gloucestershire, WR12 7JU.
Snowhill Manor fakty, informacje i ciekawostki

- Dom owiany jest pewną tajemnicą. Ludzie we wsi opowiadają, że Charles Wade zbierał nie tylko niewinne, stare przedmioty. Podobno podczas swoich licznych podróży zebrał pokaźną kolekcję zakazanych i przeklętych przedmiotów.
- Mówi się również, że przywiózł z Arabii starożytne dzienniki dzięki, którym można wezwać Dżina, by ten spełniał życzenia.
- W ukrytych zbiorach gdzieś pod najstarszą częścią domu mają podobno znajdować się wyklęte przez kościół księgi i przedmioty używane w czasie czarnych mszy i ciężkich egzorcyzmów. Próbowaliśmy rozmawiać o tym z pracownikami Manor House, lecz ich reakcja była co najmniej dziwna i równie tajemnicza, jak same plotki tajemnicza.
- Charles Wade spotykał się z wieloma słynnymi ludźmi. Często odwiedzała go znana pisarka Virigina Woolf czy pisarz John Boynton Priestley.



