Jaskinia Radochowska położona jest w dolinie potoku Jaskiniec w pobliżu wsi Radochów w gminie Lądek Zdrój; województwo dolnośląskie.
Jaskinia Radochowska zaskoczyła nas zupełnie. Jadąc tu co prawda wiedzieliśmy, że zwiedzanie będzie wyglądało zupełnie inaczej niż w jaskini Niedźwiedziej, no ale żeby drżeć o własne życie?! Tego to nie spodziewaliśmy się w najczarniejszych koszmarach!
Mrok panujący w jaskini, oświetlonej wątpliwym światłem latarek czołowych, potęgował atmosferę grozy, co szczególnie udzieliło się naszej małej Gosi. Jednak przetrwaliśmy to „ekstremalne” zwiedzanie i mogę Wam tylko jedno poradzić; Koniecznie planujcie sobie wyjazd do Jaskini Radochowskiej! Takie zwiedzanie to prawdziwa przygoda, która spodoba się zarówno dorosłym jak i najmłodszym!
Jaskinia Radochowska dojazd i parking

Bezpłatny parking oddalony jest od jaskini Radochowskiej o ponad kilometr. Po pozostawieniu auta na utwardzonym placu czeka Cię więc mały spacer. Droga jest dobrze oznaczona więc nie powinieneś mieć problemu z trafieniem na miejsce.
I jak to napisano na znaku tuż przy jaskini – Uwaga jesteś blisko! Jaskini nie widać bo jest pod ziemią!
Cennik jaskini Radochowskiej i godziny otwarcia

Ceny biletów do jaskini Radochowskiej:
- Bilet normalny – 30 złotych.
- Bilet ulgowy – 25 złotych (młodzież szkolna, studenci, renciści i emeryci).
- Płatność tylko gotówką!
Godziny otwarcia jaskini Radochowskiej:
- Jaskinia Radochowska otwarta jest od 15 kwietnia do 30 września.
- Zwiedzanie odbywa się w godzinach od 10.00 do 18.00.
Warto przed przyjazdem umówić telefonicznie wizytę pod numerem telefonu: 604 337 846
Zwiedzanie jaskini Radochowskiej, czyli jestem zbyt młoda i piękna by umierać!

Jak już wspominałem we wstępie Jaskinia Radochowska totalnie nas zaskoczyła! Wiedzieliśmy co prawda, że zwiedzanie wygląda tu zupełnie inaczej niż w jaskini Niedźwiedziej, gdzie idziemy sobie płaskim chodnikiem podziwiając podświetlone stalagmity i stalaktyty. Ale gdy tylko ujrzałem wejście do jaskini, przez które co większe osoby już miały problem się przecisnąć to wiedziałem, że to miejsce wyjątkowo mi się spodoba.
I nie myliłem się! Zwiedzanie okazało się jedną wielką podziemną przygodą! Poważnie! To miejsce zapewnia to wszystko, co jest potrzebne do dobrej zabawy! Zastrzyk adrenaliny, odrobinę strachu, mroczne tajemnice, szczyptę grozy i masę ciekawostek. Ale zacznijmy od początku.
Po kupieniu biletów rozdano nam kaski, które miały zapewnić nam ochronę i co najważniejsze, miały być źródłem światła. Tak wyposażeniu podążyliśmy za przewodnikiem, który wprowadził nas przez wąskie wejście w świat podziemi.
Uwaga! Dobrze przed zejściem do jaskini ubrać się tak, by później nie żałować ubrudzonych ciuchów. Bo musisz wiedzieć, że na dole ubrudzisz się na pewno!
Sama jaskinia nie jest zbyt spektakularna i nie zapewnia wielkich ochów i achów. Niestety znano już ją od połowy XVIII wieku, co wpłynęło znacząco na jej kondycję. Przez wieki przybywający turyści dewastowali ją coraz bardziej. Dlatego też nie uświadczysz tutaj pięknych tworów geologicznych czy oszałamiających nacieków. Tu nie ma też zapierających dech w piersiach stalagmitów, stalaktytów czy stalagnatów. W zasadzie jest tylko goła skała.
Jednak to jest właśnie plus tej jaskini. Tu możesz dotykać wszystko bez obaw, że przypadkiem zniszczysz cud natury, który powstał od dziesiątek tysięcy lat. Zresztą przewodnik sam zachęca do dotykania wszystkiego jak leci tylko po to, by zaspokoić swoją ciekawość. I to się naprawdę sprawdza!
Skoro już wspomniałem o przewodniku, to muszę powiedzieć, że potrafił zainteresować! Zwiedzanie z nim jaskini było prawdziwą przyjemnością. I według mnie tak to właśnie powinno wyglądać każde oprowadzanie po atrakcjach. Na luzie i bez wielkiego zadęcia.
Nawet opowieść o mieszkańcach jaskini w jego wykonaniu, była zupełnie inna niż w jaskiniach które mieliśmy już przyjemność odwiedzać. Tutaj oprócz suchych faktów i przyjrzeniu się modelowi Studniczka, mogliśmy praktycznie „dotknąć” żywych okazów. Te oczywiście odnalazł w małym zbiorniku i wskazał nam nasz rewelacyjny przewodnik.

A co tu było takiego ekstremalnego, co zmroziło krew w żyłach? Po pierwsze otaczająca ciemność oświetlana słabym światłem latarek czołowych. Szczególnie serce mocniej zabiło, gdy oprowadzający namówił wszystkich do wygaszenia każdego źródła światła. Ciemność jaka wtedy zapadła była nieprzenikniona. Praktycznie nie było widać dłoni, nawet gdy dostawiłem ją do swojego nosa.
A po drugie ostatni korytarz, który mogli przejść ochotnicy (pozostali mogli udać się wygodniejszą trasą na około). Ten okazał się nie lada wyzwaniem. Szczególnie dla Gosi, która oczywiście musiała wystartować pierwsza, a chwilę później wołała przerażona ku uciesze pozostałych zwiedzających – „Jestem zbyt młoda i zbyt piękna by umierać!”
Jednak udało nam się w końcu przecisnąć i po chwili oddechu ruszyliśmy dalej. Jedyne co ucierpiało to nasze ubrania, ale to wyjątkowo niska cena za tak fajną przygodę! Jeżeli nie masz klaustrofobii, to zdecydowanie polecam Ci to miejsce! Zwiedzanie jaskini Radochowskiej jest niesamowite i na długo zapada w pamięci!
Kilka informacji praktycznych

- W jaskini panuje stała temperatura około 9 stopni, z tego też względu dobrze ubrać coś cieplejszego
- Przez część korytarzy należy się przecisnąć, więc warto ubrać taką odzież, której nie boisz się pobrudzić
- Jedyne źródło światła w jaskini to latarki na kaskach i latarka przewodnika, który oświetla punkty, które akurat omawia.
- Zwiedzanie jaskini jest bezpieczne nawet dla małych dzieci! Minimalny wiek dziecka grotołaza to 3,5 lat!
- Płatność za bilety tylko gotówką!
- W budynku gdzie znajduje się kasa biletowa znajduje się mały sklepik, gdzie możesz zamówić coś do picia i zjedzenia. Tu także możesz zostawić plecaki czy inne rzeczy, które mogą przeszkadzać w zwiedzaniu jaskini.
- Jaskinia nie jest dostosowana dla osób z niepełnosprawnościami ruchowymi.
Jaskinia Radochowska kilka ciekawostek
- Pliocen – to okres w którym powstała jaskinia, czyli 5–1,6 milionów lat temu.
- 1757 – to rok pierwszej wzmianki o jaskini Radochowskiej.
- Krótko po odkryciu jaskinia stała się celem wycieczek kuracjuszy z Lądka Zdroju.
- Studniczek – malutki biały, lub przezroczysty skorupiak zamieszkujący cieki wodne w sudeckich jaskiniach to pozostałość po faunie morza, które zalewało tę część Polski z miocenie. Możesz poznać go bliżej, odwiedzając Jaskinię Radochowską.
- W latach 1933-1947 – jaskinia miała stałego opiekuna i przewodnika, emerytowanego górnika, Heinricha Peregrina.
- Szczątki niedźwiedzia – w jaskini odkryto wiele kości wymarłych zwierząt. Wśród nich czaszkę niedźwiedzia jaskiniowego.
- W listopadzie 1945 roku – podobno ujęto tutaj pięcioosobową grupę dywersyjną tajemniczej organizacji hitlerowskiej „Werwolf”.
- Degustacja wina – w największej komorze odbywają się czasami degustacje wina. Podobno temperatura i wilgotność jaskini stwarzają doskonałe warunki do odkrywania smaku wytrawnych trunków.
- Nietoperze – są stałymi bywalcami jaskini. W okresie zimowym jaskinia staje się prawdziwą sypialnią latających ssaków.



