Wyłuszczarnia nasion w Klosnowie jest bardzo ciekawym obiektem historycznym. Wybudowana została na początku poprzedniego wieku przez Niemców.
Położona jest w malowniczej wiosce na terenie Borów Tucholskich, nieopodal Chojnic. Jako ze leży na uboczu nie jest specjalnie znana.
Dzięki uprzejmości kierownika stacji oceny nasion pana Marka Pałaszyńskiego obejrzeliśmy starą część zakładu. Okazuje się że zalesianie nie jest sprawą prostą. Wcześniej należy uzyskać nasiona z pobliskich drzew, posortować i poddać ocenie. Najlepsze nasiona wracają na tereny gdzie zostały pozyskane i powstaje z nich nowy las.
Stary zakład został zbudowany w 1913 roku przez Niemców. Wyposażono go w najnowocześniejsze osiągnięcia ówczesnej techniki. Przede wszystkim chodzi o wielki silnik napędzany ropą, potocznie zwanym silnikiem Diesla.
Silnik ten jako pionierska konstrukcja pracował w fabryce przez wiele lat nim zastąpiły go silniki elektryczne. Do dziś jednak co jakiś czas uruchamia się go by pozostał sprawny i przypominał o minionej epoce pełnej syczącej pary, kapiącego oleju i zapachu gorącego smaru.
Oczywiście sam silnik to nie wszystko. Stary zakład pełen jest przekładni, pasów transmisyjnych i drewnianych konstrukcji, w których odbywał się proces pozyskiwania nasion.
Zaskakujące są dane z produkcji. By uzyskać kilogram nasion należy wyłuszczyć aż 7 kilogramów szyszek. Dziennie zakład przetwarzał nawet 6 ton. Uzyskiwano z tego 90 kilogramów, dobrej jakości nasion.
W Klosnowie działa obecnie nowoczesny zakład oceny nasion. Obsługuje go jedna osoba. W starym obiekcie pracowało ponad 15 ludzi na zmianę.

Pomimo, że miejsce to wydaje się bardzo ciekawą atrakcją turystyczną i niezwykle ciekawym miejscem edukacyjnym dla całej rodziny to nie jest oficjalnie udostępnione dla turystów i podróżników. Być może zmieni się to za sprawą Pana Marka. Jest on gorącym orędownikiem powstania w tym miejscu skansenu za co z zapałem trzymamy kciuki.
Nasz przewodnik okazał się osobą o niezwykłej wiedzy historycznej, którą potrafi w bardzo ciekawy sposób przekazać.
W opowieści nie zabrakło miejscowych anegdot a nawet lokalnego ducha, który nawiedza najstarszą część zakładu. Wielu ludzi w okolicy wciąż pamięta działający stary zakład, z którym przez całe pokolenia byli związani. Przy odrobinie szczęścia w okolicznym barze można spotkać starych gawędziarzy i usłyszeć niejedną ciekawą historie lub ludową legendę.
Bardzo gorąco namawiamy wszystkich którzy będą w okolicy by odwiedzić to niezwykłe miejsce. Jest to świetny pomysł na to by w ciekawy sposób spędzić weekend czy zwykłą wycieczkę. 
Przed wyjazdem proponuje skontaktować sie z Panem Markiem i umówić na konkretna godzinę.

Marek Pałaszyński
tel. 052 398 56 13