Szydłów – atrakcje, historia i ciekawostki

szydłów-atrakcje-co-zobaczyć-zabytki-rzeźba-mury-obronne-fortyfikacje-blog-podróżniczy

Oj się przeciągnął ten artykuł z Szydłowa, że ho ho. Jednak w końcu prawie po roku od odwiedzenia tego niesamowitego miejsca, w końcu nadszedł czas by opisać tą świętokrzyską atrakcję. Dzisiaj postaram się odpowiedzieć na kilka pytań:

– Czy naprawdę zasługuje one na miano  polskiego  Carcasscone?
– Czy w Szydłowie można się zgubić?
– Czy dzieci będą szczęśliwe łażąc w cieniu okalających murów i czy ogólnie warto się tam fatygować?

Tak więc nie przedłużając zapraszam do lektury.

Troszkę historii

Jednak zanim zaczniemy wirtualne zwiedzanie warto dowiedzieć się troszeczkę o historii Szydłowa, a jest ona wyjątkowo burzliwa.

Początki

Pierwsza wzmianka o Szydłowie pochodzi z roku 1191r. kiedy to na kartach pożółkłego papieru czerpanego zapisano obowiązek dziesięciny na rzecz kolegiaty sandomierskiej. Kolejną informację możemy uzyskać od Jana Długosza, który zapisał że w okolicy mieściny, w roku 1240 doszło do potyczki z Ordą Tatarską, gdzie po początkowym rozbiciu pierwszego natarcia Tatarów, drugie już złoiło skórę wojskom małopolskim. No ale nie będziemy się rozwodzić nad skuteczną taktyką Ordy, tylko przyspieszmy i powędrujmy w czasie do okresu troszkę późniejszego.

Rozwój miasta

Zdecydowanie ważnym okresem dla tego miasta były rządy niejakiego Kazia Wielkiego, który od czasu do czasu przewijał się już w opowieściach na łamach naszych szlaków. To właśnie ten nasz narodowy budowniczy, który zasuwał po Polsce z kielnią w jednej łapie i młotkiem murarskim w drugiej, odcisnął niemałe piętno na tej małej mieścinie robiąc z niej wielki plac budowy. Dzięki poczynionym inwestycjom Szydłów mógł poszczycić się po niedługim czasie fortyfikacjami, że z zazdrości zielenieli rajcy miejscy miast sąsiadujących.

Szydłów miasto otoczone murem. Armata wycelowana w bramę,
Mury obronne do dziś chronią miasto a armaty wciąż czekają na wroga, w którego mogły by plunąć śmiercionośnymi kartaczami

Trzy bramy wjazdowe, mury obronne i warowny zamek stworzyły ciężki orzech do zgryzienia dla potencjalnych agresorów. Dzięki temu  kupcy mogli schronić się za potężnymi murami i hurtem zaczęli przyjeżdżać do miasta. Przywożono wino, piwo, byki i inne towary luksusowe. Szydłów rozkwitał. Powstawały cechy rzemieślnicze: kowali, ślusarzy, kotlarzy, mieczników, wędzidlarzy, siodlarzy, czapników, stelmachów, bednarzy. Oprócz tych już nieco zapomnianych przez nas zawodów byli też piekarze, szewcy, krawcy i garncarze.

Bogactwo wręcz wylewało się na zewnątrz murów. Niczym niepokojeni rzemieślnicy i kupcy, tworzyli i handlowali nabijając kasę miejską i kasę królewską. Miasto inwestowało zarobione pieniądze w budynki użyteczności publicznej jeszcze bardziej zachęcając bogatych kupców do odwiedzin. Powstała między innymi w roku 1528 sieć rurociągów i łaźnia miejska, gdzie strudzeni rzemieślnicy mogli po opłaceniu łaziebnego obmyć się po ciężkiej pracy. Normalnie idylla.            

I jego upadek

Niestety, w roku 1565 w mieście wybuchł pożar, który strawił znaczną część drewnianej zabudowy, a także zniszczył zamek i obwarowania. Po tym zdarzeniu już poszło z górki. Kolejny pożar w roku 1630 wywołany przez wkurzonych najemników, którym nie wypłacono żołdu dopełnił dzieła zniszczenia. Potem jeszcze byli Szwedzi i Węgrzy, którzy zburzyli jeszcze to co zostało do zburzenia.

Zobacz też legendę o zbóju Szykło


Następna była zaraza, która wytępiła większość mieszkańców, zaś Ci którzy pozostali weszli w zatarg ze Starostą szydłowskim, który postanowił zagarnąć bezprawnie ziemię, co wywołało zamieszki, a w roku 1777 doprowadziło do lokalnego powstania i dalszych zniszczeń. Kolejną znamienną datą była utrata praw miejskich w roku 1869. No i w końcu przyszła horda najeźdźców ze swastykami na ramieniu, która wybiła pozostałą żydowską ludność Szydłowa, niszcząc dodatkowo w działaniach wojennych praktycznie wszystko (90% zniszczeń).

Odbudowa

Jak więc jest to możliwe, że skoro wszystko było zniszczone, to dzisiaj możemy oglądać te wszystkie, mury, bramy i kościoły praktycznie nie zniszczone? Odpowiedź jest prosta. Skoro zostało zburzone to należy odbudować-  tak zapewne pomyślało kilku co mądrzejszych ludzi i nie zwlekając przystąpiono do prac rewitalizacyjnych już w roku 1946. Trwają one do dzisiaj ze znakomitym efektem. Normalnie, aż dziw bierze, że inne tego typu miejscowości nie mogą powstać z popiołów tak jak Szydłów. Szacun!

Co warto zobaczyć

Jak by nie patrzeć, to chyba rzadko która wioska, może poszczycić się taką ilością świetnie wyglądających zabytków jak Szydłów. Są może pewne minusy, które opiszę w podsumowaniu, ale ogólnie jest dobrze i dużo.

Mury miejskie i Brama  Krakowska

Zdecydowanie jedna z największych atrakcji Szydłowa. Obwarowania robią już wrażenie z daleka. Potężne mury z XVI wieku chroniące dawnej kupców i rzemieślników rozciągają się na długości 700 metrów., a ich dopełnieniem jest Brama Krakowska, na którą bez zbędnych ceregieli da radę wspiąć się nawet 6 letnie dziecko.

Mury obronne w Szydłowie. Turyści spacerują po murach. Piękne widoki.
Spacer po murach obronnych w Szydłowie to wielka frajda nie tylko dla dzieci

Synagoga

Niecodzienny to widok na trasie naszych wycieczek. Wiele z tych miejsc kultu mojżeszowego nie miało szczęścia by dotrwać do naszych czasów, a tu proszę. W Szydłowie stoi od roku 1534 i czeka na zwiedzających. Co prawda tak jak cały Szydłów i jej historia nie oszczędzała. Pożary, zniszczenia i hitlerowcy którzy po jej dewastacji przemianowali ją na magazyn broni, by potem trwać w ruinie do późnych lat 70, ale w końcu udało się. Odremontowano, wpisano do rejestru zabytków i udostępniono.

Co prawda elewacja troszeczkę odstrasza. Jednak warto dać jej szansę i wejść do środka. Ja odwiedziłem ją tylko z Gosią (reszta ekipy dogorywała zmęczona w samochodzie) i to już w takim ekspresowym tempie bo zmęczenie ogarniało coraz mocniej, a lejący się żar z nieba nie pomagał. Całe szczęście we wnętrzu synagogi było chłodno i ciekawie. Zdecydowanie warto przejść się na skraj wioski i wejść do środka.

Szydłów-synagoga-żydzi-symbole-religijne-żydowskie
W Szydłowie uchowała się piękna synagoga z wieloma symbolami oraz atrakcjami wewnątrz

Kościoły

Są dwa. Ten mniejszy, Kościół Wszystkich Świętych pobudowany najprawdopodobniej w XIV wieku, według mnie jest ciekawszy i ładniejszy, jednak w trakcie naszych odwiedzin był zamknięty na cztery spusty.  Mimo to warto było pofatygować się na drugą stronę ulicy by z innej perspektywy spojrzeć na  Bramę Krakowską.

 Ten większy, także pochodzący z wieku XIV – Kościół św. Władysława zbudowany na polecenie Kazimierza Wielkiego robi nie małe wrażenie, jednak obiekty sakralne nie są naszym konikiem, więc nawet nie pomyśleliśmy by wejść do środka. Jednak jest coś innego co mnie zaciekawiło w tym obiekcie, a mianowicie powód jego powstania, ale o tym już w ciekawostkach.

Szydłów-kościoły-co-zobaczyć-atrakcje-zwiedzanie
Zabytkowe kościoły w Szydłowie to duża atrakcja turystyczna

Jaskinie

To jest właśnie ten etap kiedy zagubiliśmy się w Szydłowie. Normalnie, aż wstyd zgubić się na wiosce. Nie wiem jak to się stało. Czy to pogoda. Czy przegrzanie organizmu, może zarośnięte ścieżki i brak oznakowania ( no wkurza mnie to niezmiernie), ale nie odnalazłem. Szkoda, bo podobno są to jaskinie Zbója Szydło, od którego wzięła się nazwa Szydłowa. Było by o czym pisać a tu klops. No cóż, następnym razem znajdę. Nie odpuszczę.

Zamek i Skarbczyk

Zamek – powstał, tak jak pisałem wcześniej, za panowania Kazimierza Wielkiego. Niestety do dnia dzisiejszego pozostały jedynie odremontowane ruiny. Mimo to warto wdrapać się na blanki i spojrzeć na tą budowlę, tym bardziej, że to nic nie kosztuje.

Skarbczyk –budynek ten powstał po przebudowie dwóch okrągłych baszt obronnych w wieku XVI. Tak jak wszystko w Szydłowie został on odrestaurowany w latach 50 ubiegłego wieku. Dzisiaj w jego wnętrzach znajduje się skromne muzeum nawiązujące do historii Szydłowa. Żeby nie było. Dziewczynki zaciekawiły się salą tortur (czyżby rosły małe sadystki? J),a mnie zaciekawiły ekspozycje na piętrach. Jednak nie spodziewajcie się fajerwerków. Dlatego też nie będę ani polecał, ani odradzał. Trzeba się przekonać samemu czy warto

Nasze wrażenia

Jest nieźle – Nawet można powiedzieć, że bardzo dobrze. Bo i są niesamowite fortyfikacje, są piękne zabytki, które zachęcają do odwiedzin, jest historia i legendy. Czyli w zasadzie wszystko czym powinna się charakteryzować dobra atrakcja turystyczna. Oprócz tego jest czysto, schludnie i po prostu ładnie. Jednak jest coś czego mi brakowało – życia.

Po pierwsze zachęty dla najmłodszych, która pozwoliła by im przejść bez marudzenia cały Szydłów. Jakieś gry miejskiej, opowieści która pobudziła by ich wyobraźnię i przeniosła zwiedzanie na wyższy poziom. Niestety tego zabrakło i po dłuższym spacerze, dzieciaki zasiadły zniechęcone pod drzewem oczekując końca wycieczki.

Kolejnym minusem, jakże prozaicznym, jest brak wykorzystania potencjału Szydłowa. Jest co prawda Święto Śliwki, ale w dzień powszedni puste te uliczki, a znalezienie jakiegoś miejsca by dobrze zjeść, to już większe wyzwanie. Szkoda. Marnuje się troszeczkę potencjał, ale myślę że stan taki nie potrwa zbyt długo, bo naprawdę miejsce niesamowite, które każdy powinien zobaczyć i przyciągnie prędzej czy później inwestorów z zasobnymi portfelami, czego sobie i Szydłowianom życzę.

Podsumowując

Naprawdę warto pofatygować się tutaj i połazić w cieniu murów miejskich. Nasze Szlaki (mimo pewnych niedociągnięć) zdecydowanie polecają to miejsce, żądnym ciekawych doznań turystom.  

Ciekawostki

– Szydłów jest nazywany Śliwkową Stolicą Polski. W jego okolicach znajduje się bagatela około 1000 sadów ze śliwkami. Corocznie organizowane jest tutaj Święto Śliwki, a jak się postaracie, to może będzie Wam dane skosztować słynnej Śliwowicy Szydłowskiej, której niestety nie można nabyć w sklepach.

– Kolejna nazwa, która przylgnęła do Szydłowa to polskie Carcasscone – wszystko przez długość okalających murów. Co ciekawe ocalały jedynie dlatego, że w XIX wieku nie znaleziono na nie kupca, gdyby takowy się znalazł na pewno rozebrano by je w celu pozyskania budulca.

– W północnej części miasta znajdowała się Brama Opatowska. Niestety tutaj znalazł się kupiec, który natychmiast po sfinalizowaniu transakcji Bramę rozebrał uzyskując 100 „siągów” kamienia (1 siąg to wg komisji sprzedajacej- 3 łokcie szer., 3 dł. i 1,5 wys. o wartości 15 gr). Bramę Wodną dosięgł ten sam los.

– Kościół św. Władysława został ufundowany przez Kazimierza Wielkiego, jako pokuta za zabójstwo kanonika Marcina Baryczki. Według zapisów Baryczka stanął przed obliczem króla i w ostrych słowach przekazał informację o ekskomunice, jaka zostanie nałożona na monarchę z powodu jego niemoralnego prowadzenia się. Kazimierz Wielki nie zastanawiał się długo, kazał pojmać Baryczkę, wtrącił go do lochu, a następnego dnia nakazał utopić go w Wiśle.

– Synagoga jest najstarszą synagogą w województwie świętokrzyskim i jedną z najstarszych w Polsce. Co ciekawe budynek ten w dawnych czasach miał pełnić także funkcję obronną stąd jego masywna architektura.

Informacje praktyczne

Parking:  bezpłatny koło przystanku autobusowego.

Przewodnik:

Grupy zorganizowane mogą umawiać się z przewodnikiem pod numerem telefonu 41 35 45 313.

Bilety Sprzedaż biletów prowadzi Gminne Centrum Kultury w Szydłowie.

Od maja do września:

w godz. 8:00 – 18:00 (poniedziałek – piątek)
w godz. 10:00 – 18:00 (sobota – niedziela)
– w punkcie informacji turystycznej w Rynku (drewniana budka),
– w budynku Bramy Zamkowej – obok poczty.

W tym roku obowiązuje jeden bilet wstępu na wszystkie obiekty udostępnione do zwiedzania. Obecnie ze zwiedzania wyłączona jest synagoga w której rozpoczęły się prace remontowe. Eksponaty z synagogi można oglądać na tymczasowej ekspozycji w Piwnicach Kazimierzowskich.

Wszystkie obiekty zabytkowe:

bilet normalny – 8,00 zł;
bilet ulgowy – 5,00 zł;

W punkcie informacji turystycznej do nabycia pamiątki związane z Szydłowem, m.in. widokówki, foldery, obrazy, ceramika, magnesy, zabawki dla dzieci i gadżety.

Legenda

Była – dlatego dzisiaj pójdę na łatwiznę i posilę się swoją Legendą, którą opisywałem już w zeszłym roku. Zapraszam do lektury!

Jednak, by nie pozostawić złego wrażenia, że leń czy coś, to zapraszam już w poniedziałek, do działu legend i mitów.

Opiszę dzieje Zbója Szydło, który dorobił się niemałego majątku łupiąc, grabiąc i mordując nieostrożnych kupców.


 

 

13 thoughts on “Szydłów – atrakcje, historia i ciekawostki

  1. Szydłów zrobił na mnie bardzo miłe wrażenie. Mury, ruiny zamku, synagoga i kościół Wszystkich Świętych (ten poza murami miasta) ze swoimi, przypadkowo odkrytymi, polichromiami. To wszystko w tak niewielkim mieście 🙂 P.S. zwiedzanie kościoła jest możliwe, klucze posiadają w punkcie, gdzie kupuje się bilety wstępu (w bramie zamkowej). Pozdrawiam!

  2. Fajnie ale fotki trochę mało dynamiczne, czyżby naprawdę nic tam się nie działo w tym Szydłowie?
    Właśnie odkryłam że piszecie fajne legendy. Te z Azji są bardzo ciekawe.

    1. Mój drogi Igorze, po pierwsze nie ma kościołów żydowskich są za to synagogi. Po drugie dziwnie nazywać stronę internetową – żydowską. Witryna taka może jedynie być prowadzona przez żydów, choć w tym wypadku tak nie jest.
      A dlaczego najwięcej fotografii z synagogi? Cóż to dużo większa atrakcja Szydłowa niż wnętrze kościołów, które stoją przecież w każdym mieście.
      Świat jest olbrzymi i pełen niesamowitości. Proponuje nie szukać kontrowersji w naszych wpisach a jedynie cieszyć się odkrywaniem nowych, niezwykłych miejsc. To właśnie jest przyjemność jaką Nasze Szlaki czerpią z podróży.

      1. Ładnie napisane, dziwę się że ciągle zdarzają się tacy małostkowi ludzie z zamkniętymi umysłami, dla których odrobina inności jest sygnałem do agresji i strachu.
        Artykuł bardzo dobry i zdjęcia też nie najgorsze. Pozdrawiam.

        1. Oj byś się zdziwił ile banów leci 🙂 Pana Igora zostawiliśmy, by pokazał naszym czytelnikom z czym musimy się mierzyć praktycznie po każdym artykule. Komentarze jakie płyną pod naszym adresem, są tak ciekawe, że musielibyśmy je oznaczyć 18+ 😉

  3. Byłam w Szydłowie a nawet mam tam znajomą. Miasteczko spokojne i ciche ale ludzie młodzi uciekają tak szybko jak mogą. Zero zabawy i rozrywek.
    PS. Legenda fajna choć przydała by się nowa 🙂

  4. Z tekstu wynika, a raczej między wierszami, że Szydłów to raczej taki sobie jest i to by się zgadzało z tym co pamiętam z przed wielu lat gdy tam byliśmy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *