Pierwsze dni na stoku potrafią dać ogromną frajdę, ale mogą też szybko zweryfikować Twoje przygotowanie. Jeśli dopiero zaczynasz, pewne potknięcia są niemal w pakiecie – bo wynikają z emocji, braku doświadczenia i (czasem) zbyt dużej pewności siebie. Dobra wiadomość jest taka, że większości problemów możesz łatwo uniknąć, jeśli wiesz, na co uważać. Poniżej znajdziesz najczęstsze błędy początkujących narciarzy oraz konkretne sposoby, jak je ograniczyć – zanim zjazd zamieni się w bolesną lekcję.

Zaczynasz zbyt wysoko, czyli wybierasz trasę nie na swoje umiejętności

Jeśli pierwszy dzień na nartach zaczynasz od czerwonej trasy albo stromego odcinka, ryzykujesz nie tylko upadek, ale też panikę. A stres na stoku działa jak hamulec ręczny: usztywniasz ciało, tracisz równowagę i szybciej się męczysz.

Jak tego uniknąć?

  • Zacznij od krótkich, szerokich tras (najlepiej zielonych albo łatwych niebieskich), nawet jeśli wydają Ci się nudne.
  • Nie wstydź się wracać na łatwiejsze odcinki, gdy czujesz, że tracisz kontrolę.
  • Jeśli jesteś w nowym ośrodku, sprawdź mapę tras i zjedź próbnie najłatwiejszą drogą – zanim zapuścisz się dalej.

To nie przypadek, że ratownicy podkreślają, iż początkujący często przeceniają swoje możliwości i trafiają na zbyt trudne odcinki. Taka sytuacja potrafi skończyć się groźnie, zwłaszcza gdy warunki na trasie się pogarszają. 

Rozpędzasz się, choć jeszcze nie masz kontroli nad skrętem i hamowaniem

To jeden z najbardziej klasycznych błędów: na początku czujesz, że jakoś leci, więc przyspieszasz… a potem okazuje się, że nie masz planu na zatrzymanie. Właśnie wtedy najczęściej dochodzi do kolizji albo wypadnięcia z trasy.

Jak tego uniknąć?

  • Traktuj prędkość jak nagrodę za kontrolę, nie jako cel sam w sobie.
  • Ustal zasadę: jeśli nie czujesz się pewnie, zwalniasz – nawet jeśli inni Cię wyprzedzają.
  • Jedź środkiem trasy i trzymaj bezpieczny dystans od boków.
  • Ćwicz hamowanie na łatwym stoku, aż będzie odruchem, a nie sztuką na życzenie.

Zakładasz, że sprzęt sam się dopasuje – i nie sprawdzasz ustawień

Źle dobrane buty, rozregulowane wiązania, kask w złym rozmiarze czy narty niedopasowane do Twojej wagi i wzrostu – to prosty przepis na kontuzję, nawet przy spokojnej jeździe.

Jak się przygotować?

  • Jeśli wypożyczasz sprzęt, powiedz obsłudze prawdę o swoim poziomie.
  • Zwróć uwagę na buty – nie mogą być ani luźne, ani zbyt ciasne.
  • Poproś o dopasowanie zestawu pod Twoją wagę, wzrost i styl jazdy (początkujący mają inne parametry niż zaawansowani).

I pamiętaj: nawet najlepszy sprzęt nie zastąpi podstaw techniki – ale może zmniejszyć ryzyko urazu.

Jedziesz bez kasku albo w takim, który nie daje ochrony

Kask jest absolutną podstawą – bo upadki będą się zdarzać, a Twoja koordynacja dopiero się buduje. 

Jak się przygotować?

  • Wybierz kask narciarski z odpowiednią certyfikacją.
  • Dopasuj rozmiar: kask nie może przesuwać się na głowie, gdy poruszasz nią na boki.
  • Jeśli masz gogle – sprawdź, czy dobrze współgrają z kaskiem (szpara między nimi to częsty problem).

Zapominasz o rozgrzewce 

Na stoku Twoje ciało pracuje intensywnie od pierwszych minut, a jeśli wsiadasz na wyciąg bez rozgrzewki, łatwiej o przeciążenie albo niekontrolowany upadek. Nierozgrzane mięśnie są mniej elastyczne, a nagły wysiłek szybciej kończy się bólem niż dobrą jazdą. Do tego dochodzi zmęczenie, które potrafi pojawić się wcześniej, niż się spodziewasz, szczególnie na wysokości.

Jak się przygotować?

  • Poświęć 5-7 minut na rozgrzewkę (kolana, biodra, kostki, barki).
  • Pierwsze zjazdy potraktuj jak łagodne wejście w rytm, a nie sprawdzian prędkości.
  • Zrób przerwę, zanim zmęczenie zacznie wpływać na Twoją technikę – bo wtedy najłatwiej o potknięcie i kontuzję.

Nie masz planu na to, co zrobisz, gdy wydarzy się wypadek (Twój albo kogoś obok)

Na stoku nie chodzi o straszenie – tylko o praktykę. Kiedy ktoś upada, liczą się minuty: zabezpieczenie miejsca, wezwanie pomocy i szybka reakcja.

Jak się przygotować?

  • Zapisz w telefonie numer alarmowy do ratowników w danym kraju/regionie.
  • Na stoku trzymaj telefon w kieszeni wewnętrznej (bateria szybciej rozładowuje się na mrozie).
  • Naucz się podstaw: jak oznaczyć miejsce upadku i jak nie tworzyć zagrożenia dla innych.

Właśnie w tym miejscu warto też pamiętać o czymś jeszcze. Jeśli wyjeżdżasz na narty za granicę, koszty akcji ratunkowej potrafią być bardzo wysokie. Na przykład, transport śmigłowcem ze stoku w Austrii może kosztować kilka tysięcy euro.

Dlatego w pierwszej części przygotowań do wyjazdu warto sprawdzić, jak działa ubezpieczenie narciarskie i co realnie obejmuje:  Przeczytaj więcej na https://mubi.pl/ubezpieczenie-narciarskie/

Rezygnujesz z ubezpieczenia albo wybierasz pierwsze lepsze, bez sprawdzania zakresu

To błąd, który początkującym zdarza się często, bo wiele osób myśli: „przecież to tylko kilka dni na stoku, nic się nie stanie”. A jeśli już wybierasz polisę, łatwo przeoczyć kluczowe elementy.

Jak tego uniknąć?

  • Sprawdź, czy polisa obejmuje:
    • koszty leczenia (na odpowiednio wysoką kwotę),
    • ratownictwo i transport (również śmigłowcem),
    • NNW (jeśli zależy Ci na świadczeniu za uraz),
    • OC – szczególnie ważne na stokach.
  • Jeśli planujesz jazdę poza trasami lub snowpark, upewnij się, czy to nie jest wyłączone z ochrony.
  • Nie zakładaj, że EKUZ wystarczy – nie obejmuje ratownictwa ani transportu do Polski.

Jeśli poświęcisz chwilę na porównanie ofert, łatwiej unikniesz sytuacji, w której polisa nie pokryje tego, czego potrzebujesz. Właśnie dlatego warto sprawdzić ubezpieczenie na Mubi – możesz dopasować zakres ochrony do tego, czy jeździsz rekreacyjnie, czy planujesz bardziej intensywne dni na stoku.