Sopot traktowany jest nieco po macoszemu gdy mówi się o Trójmieście. Leży pomiędzy Gdańskiem a Gdynią myślimy więc o nim, jak o przystanku pomiędzy. Czy tak jest naprawdę i czy Sopot nie oferuje atrakcji, które mogą przyćmić te z długiej listy niezwykłości, które posiada starsze rodzeństwo ?

Nad odpowiedzią na te i inne pytania zastanawialiśmy się idąc deptakiem nad brzegiem Bałtyku.

Deptak szeroki a turystów dziwnym trafem niewielu.  Zza wydm szum morza, lekki wietrzyk w plecy a i Magda jakaś taka świetlista i radosna, naprawdę dobry dzień.

Szliśmy Aleją Jantarową, która za Gdańskiem zmienia się w Aleję Wojska Polskiego, wciąż jednak pozostaje równa, gładka i szeroka.

Spacer z Gdańska do Sopotu

Mijamy molo Brzeźno, a po lewej stronie całkiem ładny park imienia Prezydenta Ronalda Reagana, idziemy dalej. W Jelitowie pijemy lekką kawę, zajadamy się goframi z bitą śmietaną i patrzymy jak Potok Oliwski znika w rozhulanym tego dnia Bałtyku.

Sopot - gofry z bitą śmietaną i dżemem

Sopot – gofry z bitą śmietaną i dżemem są bardzo dobre i polecamy je każdemu łasuchowi

Dyskusja na temat atrakcji Trójmiasta rozgorzała na dobre. Magda upierała się, że Gdynia jest bardzo ładna a ja, że wręcz przeciwnie. Za to Gdańsk jest super, tu zgodziliśmy się oboje i poszliśmy dalej.

W barze o fajnej nazwie „Przystań” mieszczącej się nieopodal Mini Muzeum Rybackiego, zjedliśmy rybę i frytki. Cóż obywatelstwo Wielkiej Brytanii zobowiązuje do kultywowania odwiecznych kulinarnych tradycji naszej nowej ojczyzny.

Tu niestety muszę się poskarżyć. Ryba nie była dziełem kulinarnej sztuki. Zapewne rozmrożona i podgrzana w kuchence mikrofalowej co nawet rozumiem, ale dlaczego frytki niedopieczone i zimne?! Można by w zasadzie przymknąć oko na niedoskonałości, w końcu wakacje, lato i luz – Ale ta cena! Ponad 40 zł za nieciekawą rybę i jeszcze mniej interesujące frytki?! Przegięcie.

No nic … było minęło.  Ważne, że w dalszą drogę ruszyliśmy mniej głodni niż wcześniej.

Tak jak poprzednio w trakcie marszu po prawej stronie towarzyszył nam szum morza, a po lewej zabudowania i parki. Spacerowało się bardzo wygodnie i bardzo wesoło.

W końcu dotarliśmy do słynnej latarni morskiej w Sopocie. Pojawia się na wszystkich możliwych pamiątkach z miasta więc zakładam, że jest słynna.

Latarnia morska w Sopocie

Latarnia morska w Sopocie

Za latarnią morską znajduje się serce Sopotu – Skwer Kuracyjny z prostą drogą prowadzącą do znanej sopockiej atrakcji jaką jest drewniane molo.

Ta bardzo ciekawa konstrukcja, zbudowana została na przełomie XIX i XX wieku. Część spacerowa ma długość ponad pół kilometra co czyni z niego najdłuższe drewniane molo w Europie. Na jego końcu, kilka lat temu, powstała całkiem spora marina mogącą pomieścić ponad sto jachtów.

Tak, w zasadzie to właśnie molo jest chyba główną atrakcją miasta, choć wielu zamiast z molem kojarzy Sopot z Krzywym Domkiem. Sprawdziliśmy i faktycznie jest krzywy a popularnością przeskoczył chyba nawet słynną “latarnie morską w Sopocie”.

To cudo architektury stoi przy ulicy Bohaterów Monte Casino podobnie jak wiele innych popularnych restauracji czy sklepów. Sam Krzywy Domek jest częścią dużego Centrum Handlowego.

Tuż przy nim mieści się nasza ukochana Costa Coffee. Jak ogólnie wiadomo kawa w Coście jest najlepsza, przysiedliśmy więc na bardzo dobre Cappuccino. Jeżeli nie jesteście uzależnieni od kawy tak jak my to bez trudu znajdziecie na tej samej ulicy inne pokusy.

Krzywy domek w Sopocie

Krzywy domek w Sopocie przy ulicy Bohaterów Monte Casino

Dla przykładu tuż obok Krzywego Domku stoi „Pijalnia Czekolady” Wedla, potem „Śliwka w Kompot” gdzie zjecie smaczny, domowy obiad i napijecie się kompotu. Kawałek dalej jest jeszcze lokal o budzącej lekki dreszcz niepewności nazwie „Błękitny Pudel”. Z natury jestem odważnym człowiekiem, za takiego się uważam, lecz nie rozchyliłem drzwi do tej mrocznej bramy, jeżeli wiecie co mam na myśli.

Jakie jeszcze atrakcje oferuje Sopot

Dziesiątki restauracyjek, sklepów no i oczywiście kościoły. Czyli dokładnie to samo co każde inne miasto w Polsce. Nie każde jednak miasto w Polsce ma tak ładną, piaszczystą plażę jak Sopot. Niestety pogoda w dniu naszej wizyty była daleka od letnich upałów, nie pocieszyliśmy się więc gorącym piaskiem.

W całym tym wywodzie nie chodzi o to, że nie znajdziecie tu nic ciekawego! Nie zrozumcie mnie źle. Są tu muzea, instytucje kulturalne i wiele bardzo ciekawych atrakcji jak np. Skansen Archeologiczny – Grodzisko. Myślę jednak, że nie poświęcił bym tygodnia urlopu by spędzić go w Sopocie. Najbardziej chyba odstraszają ceny. Trzeba tu płacić krocie za rzeczy, które gdzie indziej są o połowę tańsze.

Wszystkim jednak, którzy myślą inaczej i zdecydują się przyjechać na wakacyjny wypoczynek właśnie do Sopotu, Nasze Szlaki życzą dobrej zabawy i fajnego pobytu.

Ale, ale … zapytacie co z nudną, historyczną częścią moich wypocin. Prawie o niej zapomniałem, a historia najsłynniejszego polskiego kurortu jest przecież bardzo ciekawa.

Gdzieś w starych księgach wzmianki o Sopocie pojawiają się już w XIII wieku ale dopiero gdzieś na początku XIX wieku, hrabia Sierakowski zbudował dla siebie pierwszy dom letniskowy w okolicy i tak to się wszystko zaczęło.

Historia Sopotu jako kurortu

Niebawem powstało pierwsze kąpielisko morskie a Jerzy Haffner w roku 1823 otworzył pierwszy zakład kąpielowy z prawdziwego zdarzenia.

Pamiętacie ze starych filmów kobiety w kusych, białych sukienkach z parasolkami spacerujące po plaży? Zazwyczaj towarzyszyli im faceci z wąsami w jednoczęściowych strojach w biało-czarne pasy. To właśnie plażowicze z tamtych czasów. Kobiety i mężczyźni do wody wówczas wchodzili oddzielnie, a nawet odgrodzeni byli parawanami.

Sopot rozkręcił się jednak dopiero po roku 1870 gdy dotarła tu kolej żelazna łącząca Berlin, Szczecin, Koszalin i Gdańsk o czym pisaliśmy przy okazji naszej wizyty w Szczecinie.

W latach między wojennych miasto przyłączono do Wolnego Miasta Gdańska. Podczas II Wojny Światowej Sopot boleśnie oberwał podczas walk, ale nie aż tak jak Gdańsk czy inne większe miasta.

Dziś w mieście znajdziecie pięć zakładów uzdrowiskowych leczących wiele przewlekłych chorób. Jeżeli na którąś z nich cierpicie i będziecie mieli sporo szczęścia to być może, któregoś dnia wasz lekarz rodzinny wypisze wam skierowanie do któregoś z sanatoriów w Sopocie.

Nazwa Sopot nie taka oczywista

Ciekawe jest to, że miasto aż do lat międzywojennych nie miało ustalonej polskiej nazwy. Najczęściej używano niemieckiej Zoppot. Lokalnie ludzie tworzyli własne tłumaczenia np. Copot, Copoty czy nawet Soboty.

W roku 1913 dziennikarz tygodnika krajoznawczego Ziemia pisał w artykule „Dwa przyczynki kaszubskie” o Sopocie tak:

Owa powszechnie znana miejscowość kąpielowa nad Bałtykiem, dokoła której siedzi w mnogiej liczbie lud polski, nie ma dotychczas, rzecz szczególna, ustalonej w ustach naszej inteligencyi nazwy. Jedni ją zowią całkiem zniemiecka „Copot” lub „Copoty”, inni zaś bardziej z polska – „Sopotami” lub nawet „Sobotami”, jeżeli nie „Sobótką”. Tymczasem jedynie poprawna nazwa, za którą przemawia zarówno zasada językowa, jak i historyczna, to – „Sopot”.
Już ks. Pobłocki w swoim słowniku kaszubskim, wydanym w Chełmnie w 1887, wyraźnie zaznacza, iż starsze pokolenie ludzi, w pobliżu rzeczonej miejscowości zamieszkałych, nie mówi inaczej tylko „Sopot”, i że nazwa ta pozostaje w związku etymologicznym z wyrazami: sop, sopowaty, sopotać. Powiada on między innemi… „Sopot” znaczy osada założona na miejscu zdroistem, sapowatem…

Sopot i muzyka

Na końcu wypada jeszcze wspomnieć, że Sopot był miejscem bardzo znanych imprez muzycznych organizowanych początkowo na plażach a od roku 1909 w Operze Leśnej. Przed wojną rozbrzmiewała tu muzyka Wagnera a po wojnie Międzynarodowy Festiwal Piosenki. Dziś Sopot Festiwal odbywa się z mniejszym lub większym powodzeniem niemal co roku.

Co dalej? Cóż Magda i ja ruszyliśmy w drogę powrotną do Gdańska, a miasto żyło dalej jak gdyby nigdy nas tam nie było.

Spacer po plaży w Sopocie, Magdalena Kiżewska

Spacer po plaży w Sopocie

 

Kawa w Costa Coffee w Sopocie. Cappuccino i Magdalena Kiżewska

Kawa w Costa Coffee w Sopocie – najlepsze cappuccino na świecie