Historia masek weneckich sięga głęboko w przeszłość bo aż do XII wieku. Najciekawsze jest to jednak, że nikt do końca potrafi wyjaśnić jaki był początek tego fenomenu.

Wędrując przez kanały Wenecji udało nam się zebrać kilka opowieści, niemal legend wyjaśniających jak doszło do tego, że miasto zbudowane na wodzie, zapełniło się zamaskowanymi postaciami.

Dość prawdopodobną historią jest ta mówiąca, że gdy Wenecjanie podbili Konstantynopol, po raz pierwszy zetknęli się z muzułmańską kulturą, w której kobiety zasłaniają twarze. Jako że sprowadzono do Wenecji wiele egzotycznych zwyczajów, także i ten podchwycony został przez weneckie kobiety, które przy różnych okazjach zaczęły ukrywać swoje twarze za wymyślnymi maskami w zbożnym lub mniej świętym celu.

Inna opowieść mówi, że miasto w owym okresie pełne było podziałów społecznych i klasowych. Często dochodziło do buntów i rozruchów wśród biedoty i drobnej szlachty. Trudno jest żyć gdy brakuje Ci wszystkiego, a ludzie obok żyją w luksusie ponad miarę.

Mówi się, że władze miasta ogłosiły część roku poprzedzającą Wielki Post okresem, w którym mieszkańcy, mogą ukryć swój status i majętność za maską i przebraniem. Wszystko po to by bez względu na pochodzenie mogli mieszać się między sobą bez lęku o odsunięcie.

Co dziwne, pomysł ten spodobał się nie tylko weneckim biedakom. Bogaci mieszczanie zaczęli przebierać się w skromne szaty, a twarze przysłaniać zwykłymi, skórzanymi maskami i pojawiać się w dzielnicach gdzie chadzać im na co dzień nie wypadało.

Jest jeszcze wiele innych historii dużo mniej prawdopodobnych więc je przemilczę. Poza tym nie ważne która z nich jest prawdziwa, tak czy inaczej z czasem mieszkańcy Wenecji oszaleli na punkcie ukrywania swojej tożsamości.

Maski z biegiem czasu ewoluowały. Początkowo nieciekawe, skórzane czy drewniane szkaradzieństwa, które raczej straszyły niż pociągały, zastąpione zostały przez delikatne, kunsztowne wyroby z doskonałej porcelany, srebra i złota. Ich produkcja stała się prawdziwą sztuką, którą całe rodziny parały się od pokoleń.

Nawet na niedaleko leżącej od Wenecji wyspie Murano, słynnej z produkcji doskonałego szkła, zaczęły powstawać odlewane ze szklanej masy, piękne i delikatne zasłony na twarz.

Z czasem okres oficjalnego karnawału tak spodobał się mieszkańcom, że zaczęto go wydłużać. W końcu przez większość roku ludzie chadzali po mieście w maskach i wykwintnych przebraniach. Każdy mógł być kimś i być nikim jednocześnie. Zacierały się granice bogactwa, pochodzenia i wychowania.

Bogate damy flirtowały, a nawet z pasją romansowały na potęgę, kryjąc twarz za maską o niewinnym wyrazie zdziwionego anioła. Podobnie bogata szlachta mieszała się z plebsem i na odwrót. Puszczały wszelkie hamulce, a hulanką i deprawacji nie było końca.

W wieku XV, Wenecja nazywana była kloaką Europy, a kościół z oburzeniem komentował bezeceństwa, które działy się na jej ulicach. Oczywiście nie przeszkadzało to świętobliwym hierarchom kościoła odwiedzać Wenecję, by włożyć maskę i zgubić się w nierozpoznawalnym tłumie.

W końcu jednak jakąś granicę chyba przekroczono, gdyż władze miasta ograniczyły prawnym dekretem okres, w którym można było zakładać maski. Ostatecznie skrócono go do kilku tygodni i wprowadzono jednocześnie wiele innych zakazów. Na ten przykład, nie wolno było w przebraniu wchodzić do kościołów, kasyn i restauracji.

Ciekawy dekret uchwalono na początku wieku XVI, który głosił, że pod srogą karą nie wolno mężczyznom przebierać się za kobiety i odwiedzać żeńskich klasztorów. Wyobrazić sobie trudno co musiało się dziać w murach zakonnych by prawo takie powstać musiało.

Z czasem zakazano też noszenia strojów i masek, które mogły ukryć płeć przebierańca, a nawet kroniki sądowe wspominają o prawie zakazującym nakładania peleryny na nagie ciało płci wszelkiej. Nie wolno było pod kostiumem nosić broni ani innych niebezpiecznych przedmiotów. Przypuszczać można, że miasto pełne zamaskowanych ludzi było wymarzoną sceną dla przestępców wszelkiej maści.

Za złamanie miejskich dekretów i praw czekały na delikwentów naprawdę srogie kary i to bez względu na zamożność i pochodzenie. Gdy przyłapano mężczyznę łamiącego prawo groziły mu 3 lata więzienia i kilkaset lirów grzywny, czyli niemal roczna pensja.

Kobiety miały jeszcze gorzej, gdyż poza więzieniem i grzywną mogły zostać skazane na publiczne pośmiewisko. Przykuwano taką grzeszną pannę na środku placu św. Marka i przechodnie mogli do woli naigrywać się ze słabości jej charakteru. Oczywiście większość kobiet skrycie cieszyła się, że to nie one tym razem zostały przyłapane.

Gdy pod koniec osiemnastego wieku Napoleon zdobył miasto całkowicie zakazał karnawału i noszenia masek. Zwyczaj wrócił dopiero w roku 1979.

Dziś na kilka dni przed wielkim postem w mieście odżywają dawne tradycje. W poprzednim roku mieliśmy przyjemność uczestniczyć w tym niezwykłym wydarzeniu, o czym opowiemy niebawem, teraz jednak skupmy się na maskach, które można zobaczyć wędrując wzdłuż weneckich kanałów.

Teatr uliczny Commedia dell’arte w Wenecji

Popularne dzisiaj maski, które można znaleźć na straganach i w sklepach z pamiątkami, to przede wszystkim maski teatralne wywodzące się z popularnego teatru i pantomimy ulicznej pochodzącej z XVI wieku, a noszącej nazwę Commedia dell’arte.

Jest to rodzaj komedii czerpiącej pomysły ze sztuk antycznych. Również maski wywodzą się z okresu dawnych teatrów greckich.

W sztuce Commedia dell’aret występują przeważnie te same postaci, odgrywając sceny jedynie powierzchownie opisane w scenariuszu. Pełno tu niedomówień i inwencji samych aktorów, którzy mówią i pokazują często parodię najnowszych wydarzeń na świecie. Każdy chyba słyszał o Brighelli i pokojówce Kolombinie, w której kocha się bez pamięci sprytny i czasami nieznośny Arlecchino.

Poza nimi na scenie pojawiają się Pantalone i Dottore, a także Kapitan oraz wiele mniej popularnych postaci.

Maski, które noszą są powszechnie spotykane na ulicach Wenecji.

Popularne maski weneckie

Colombina – Jest to maska bogato zdobiona złotem, srebrem i często piórami. Zakrywa ona tylko górną część twarzy wraz z nosem. Ciekawe jest to, że tak niewielki zabieg wystarczy by osoba ukryta za maską stała się praktycznie nierozpoznawalna.

Arlecchino – Czarna i raczej prosta maska przestawiająca prostaka lub niewolnika. Noszący tą maskę często zakładają strój zszyty z kolorowych trójkątów, typowy dla tej postaci w teatrze Commedia dell’aret. Maska zakrywa czoło, oczy i nos a często także policzki.

Pantalone – To jedna z masek komicznych. Przedstawia starca, bojaźliwego, zadufanego w sobie i wymądrzającego się przy każdej okazji. Pantalone podobny jest trochę do Papkina z „Zemsty” Fredry, tak mi się zdaje.
Jest to postać budząca złośliwy śmiech i drwiny. Maska często jest ciemnego koloru z długim wydatnym nosem.

Dottore inaczej Doktor dżuma – Znana jest jako maska doktora czy medyka. W tamtych czasach podczas często wybuchających chorób, które nieraz dziesiątkowały całe miasta wierzono, że to zapach zwłok i zgnilizny przyczynia się do roznoszenia choroby. By uchronić się przez zarażeniem, lekarze zakładali maski z długim nosem, w który upychali silnie pachnące zioła.
Niewiele to zapewne pomagało ale ludzie w koszmarnych maskach stali się symbolem Czarnej Śmierci czyli dżumy, która w pewnych rejonach Europy zabiła nawet 80% ludzi.
Do maski nosi się czarny płaszcz i trójkątny kapelusz. Na maskę często zakłada się okulary.
Zgodnie uznaliśmy z Madzią, że ta upiorna maska bardziej pasująca na Halloween niż na karnawał.

Bautta – To kwadratowa maska zakrywająca całą twarz. Nie ma w niej otworu na usta, za to dolna część jest odchylona, tak że spokojnie można walnąć piwko bez potrzeby pokazywania twarzy.

Volto – Tradycyjna, biała maska przedstawiająca twarz bez wyrazu. Dla mnie najładniejsza i gdybym miał wybrać którąś z wymienionych to właśnie nosił bym maskę Volto. Przedstawia ona chyba ducha albo anioła.
Nosi się do niej czarny płaszcz i równie czarny kapelusz z piórami.

Gnaga – Bardzo ciekawa maska, noszona niegdyś przez mężczyzna chcących udawać kobiety. Popularna wśród homoseksualistów. Jest to maska o kocim kształcie ze sterczącymi uszami. Nazywana jest też Dwuznaczną kocicą, co daje do myślenia czyż nie ? J

Moretta – To maska ściśle przylegająca do twarzy, powlekana atłasem lub aksamitem. Od innych różni się tym, że przylega do twarzy dzięki guzikowi ściskanemu w ustach. Osoba ją nosząca nie może więc się odzywać, w wielu przypadkach to ogromny plus.

Wzorów masek jest oczywiście dużo więcej i nie sposób ich wszystkich wymienić.

W Wenecji maski można kupić dosłownie wszędzie. Nawet robiąc zakupy w nielicznych marketach często drobne, tanie maski dodawane są do wybranych produktów.

Na straganach rządzą wyroby z Chin. To plastikowe i tandetne podróbki niegodne naszej uwagi. W sklepach z pamiątkami można znaleźć pięknie zdobione maski z gipsu, masy papierowej lub szkła. Kosztują one od kilkadziesiąt euro w górę.

Najciekawsze jednak cuda czekają na nas w warsztatach o kilkusetletniej tradycji. To tutaj mistrzowie wytwarzają prawdziwe dzieła sztuki. Niestety w warsztatach takich nie wolno robić zdjęć, musicie więc uwierzyć na słowo, że wszystko robi się tam ręcznie. Począwszy od nadania kształtu, który jest następnie ozdabiany. Pracownicy warsztatu mocują do masek pióra, ozdoby a nawet powlekają je gorącym, płynnym złotem lub srebrem.

Najdroższa z masek jaką widzieliśmy kosztowała grubo ponad 2 tysiące euro, a słyszeliśmy, że możliwe jest zamówienie maski, która powstanie na bazie twarzy wybranej przez nas osoby. Koszt takiego cacka to naprawdę grube tysiące.

W warsztatach pracują całe pokolenia mistrzów. Widzieliśmy kilkunastoletnie dzieciaki z pasją ozdabiające maski pod nadzorem najstarszych w rodzinie. Jeżeli zamierzacie wydać trochę grosza na pamiątkę w postaci takiej ozdoby twarzy to proponuję kupić ją właśnie w takim miejscu, gdzie tradycja i doświadczenie nadają maskom ich dawnego charakteru.

Maski i stroje weneckie
Wybieranie najpiękniejszych strojów i masek trwa przez cały okres trwania karnawału w Wenecji. Stroje są bardzo bogate i kolorowe, wiele z nich to prawdziwe dzieła sztuki.

Podczas trwania karnawału w Wenecji wybierany jest najładniejszy kostium. Uczestnicy bardzo poważnie traktują całą zabawę. Codziennie po mieście, w okolicach placu świętego Marka, spacerują osoby poprzebierane w fantastyczne stroje. Ubrania nie są byle jakie, są to bardzo dokładne repliki dawnych strojów paradnych, a maski noszone przez biorących udział w konkursie należą do najdroższych i najbardziej tradycyjnych.

Karnawał w Wenecji jest niezapomnianą przygodą więc jeżeli tylko możecie, zakładajcie maskę na twarz i ruszajcie w wędrówkę po pełnym kanałów mieście.

Ciekawostki związane z maskami

  • Najstarsze maski odnaleziono na terenie dzisiejszego Izraela. Liczą one sobie ponad 9 tysięcy lat.
  • Ludzie używali masek prawie 4 tysiące lat przed tym nim wymyślili pismo.
  • Początkowo maski miały wyłącznie symbolikę religijną i używano je podczas obrzędów i na pogrzebach.
  • Pierwsze maski teatralne pojawiły się w Grecji około VI wieku przed naszą erą. Wykonywano z lnu, kory lub drewna.
  • Maski obrzędowe pojawiły się niemal w tym samym czasie we wszystkich zakątkach świata.
  • Początkowo Rzymskie legiony nosiły dla ochrony metalowe wersje masek z teatru greckiego.
  • W Afryce maski spełniały i do dziś spełniają rolę ceremonialną. Pomagają w kontakcie z duchami oraz chronią przed demonami i niebezpieczeństwem.