Każdy gdzieś tam w okolicy ma na pewno miejscowość, która nazwą znacząco odbiega od pozostałych i nie wiadomo do czego ją przypiąć. Tak też jest w okolicy Czerska w województwie pomorskim, gdzie na trasie dawnego szlaku handlowego znajduje się wieś o nazwie Złe Mięso. Kto taką nazwę wymyślił? Dlaczego akurat w takim miejscu? Po bliższym przyjrzeniu się i przeanalizowaniu starych opowieści, okazuje się, że za dziwną nazwą może kryć się historia z piekła rodem.

Legenda o złym mięsie

Złe mięso to miejscowość, którą możecie znaleźć na mapie, gdy zapomnieć o przerażającej legendzie jest to całkiem przyjemne miejsce.

Złe mięso to miejscowość, którą możecie znaleźć na mapie, gdy zapomnieć o przerażającej legendzie jest to całkiem przyjemne miejsce.

Z dawien dawna na brzegu rzeki Brdy istniała karczma, co jest sprawą oczywistą, wszak gdzieś strudzeni kupcy idący do Gdańska musieli wypocząć przed dalszą podróżą. Karczma jak to w dawnych czasach bywało przechodziła dziedzicznie z rąk do rąk i w końcu trafiła w posiadanie karczmarza, który z braku talentu kulinarnego karczmę zapuścił na tyle, że kupcy mimo zmęczenia zaczęli omijać ją z daleka, nadkładając mil by najeść się do syta u konkurencji.

Bieda zagościła w obejściu i głód zajrzał w oczy. Sytuacja była na tyle tragiczna, że karczmarz sam siebie nie mógł wykarmić, nie wspominając o gościach. Nawet myszy stwierdziły, że z tego pieca chleba już nie będzie i wyniosły się do okolicznych gospodarstw.

Pewnego dnia, potężna wichura wygięła przydrożne drzewa, a rzęsisty deszcz spowił okolicę, ograniczając widoczność na tyle, że nie było widać własnej wyciągniętej dłoni. Karczmarz, który lada dzień miał zamykać interes, usłyszał rżenie konia, a chwilę po tym skrzypnięcie otwierających się drzwi. To strudzony drogą, bogaty kupiec chroniący się przed nawałnicą wszedł, przywitał się i poprosił gospodarza o gościnę.

To dar od losu – pomyślał właściciel, skłonił się głęboko przybyszowi i poszedł do kuchni. Tam, nie zastanawiając się długo, chwycił przyrdzewiały tasak i wrócił na salę. Jeden cios wystarczył i kupiec leżał martwy u jego stóp. Ostatnia kropla krwi nie opadła z ostrza, a mordercy przyszło do głowy jeszcze jedno okrucieństwo

– Tyle mięsa ma się zmarnować? Po tylu dniach głodu? Tak być nie może! – Wprawną ręką rzeźnika oprawił truchło kupca. Wykroił całe mięso, a na kościach ugotował wywar.

Lasy w okolicach miejscowości Złe Mięso są równie mroczne jak legenda o nich opowiadająca

Lasy w okolicach miejscowości Złe Mięso są równie mroczne jak legenda o nich opowiadająca

Skradziony majątek przeznaczył na odbudowę upadającej karczmy i po pewnym czasie, goście ponownie zaczęli odwiedzać jego obejście. Karczmarz bogacił się jak nikt inny w okolicy. Karczma jego zyskała sławę, a najbardziej chwalone okazały się mięsiwa. Gotował, wędził i robił wyśmienite wędliny. Klienci byli zachwyceni.

Jednak po pewnym czasie, rodziny osób zaginionych, których było coraz więcej, zaczęły pojawiać się w okolicy i długo nie trwało, jak na jaw wyszła przerażająca prawda. Wokół karczmy odnaleziono doły z niepoliczalną ilością kości ludzkich, a seryjnego zabójcę kanibala skazano na śmierć.

Mimo upływu setek lat, pamięć o tych zdarzeniach pozostała, czego dowodem jest nazwa wsi Złe Mięso.