Balos na Krecie to zatoka i jedna z najpiękniejszych plaż, jakie mieliśmy przyjemność zobaczyć.
Na wielu blogach możemy znaleźć przeróżne rankingi różnorakich plaż; najładniejszych, najczystszych i najpopularniejszych. Powstają spisy plaż w Polsce, Europie, Azji i świecie. Wszystko super, tyle że każdy ranking oparty jest na osobistych wrażeniach oraz doświadczeniach. To, co innym wydaje się rajem, na nas może nie robić już tak dużego wrażenia. Wiele czynników wpływa na to, czy plaża albo inne miejsce wyda nam się atrakcyjne. Mało tego, wystarczy przyjść się nad brzegiem morza tuż po wschodzie słońca, kiedy nie ma jeszcze nikogo poza nami, a młode słońce wylewa na świat pastelowe farby. W artykule poniżej opowiem o tym, jak dojechać na Balos oraz znajdę garść ciekawostek i faktów.
Nie łatwo opisać piękno i je ocenić




Stoimy wówczas oniemiali, dokładnie tak, jak gdyby sam Bóg pozwolił nam zerknąć za kurtynę raju. Ta sama plaża w południe, gdy ludzie rozłożą na piasku tysiące ręczników, gdy pojawią się naoliwione ciała i narobią hałasu, jaki tylko ludzie robić umieją, wydawać się będzie dużo mniej ciekawe niż kilka godzin wcześniej. Dlatego też na Naszych Szlakach nie stworzymy rankingu plaż na pięknej Krecie, a opowiemy jedynie o jednej z nich tej, która zrobiła na nas piorunujące wrażenie i pomimo że przejechaliśmy już kawał świata, nie znaleźliśmy drugiej takiej.
Kreta i jej atrakcje oraz co robić na Krecie i ile to kosztuje
Poniższe atrakcje sprawdziliśmy i byliśmy zadowoleni, dlatego też gorąco je polecamy.
- Rejs po lagunie Balos i na wyspę Gramvousę z portu w Kissamos to niesamowita przygoda i relaksująca wycieczka, podczas której poznasz prawdziwe piękno kreteńskiej wyspy.
- Pałac w Knossos na Krecie to jedno z najważniejszych stanowisk archeologicznych z epoki brązu w całej Europie.
- Całodniowa wycieczka z Chanii na wyspę Elafonisi zrobiła na nas ogromne wrażenie. Elafonisi to wysepka z różowym piaskiem i otoczona ciepłym, płytkim morzem, prawdziwy raj na ziemi.
- Znajdź hotel i ciesz się pięknem wyspy.
- Wynajmij auto w sposób bezpieczny i wygodny.
Balos na Krecie to piękna plaża i niesamowite widoki
W zasadzie Balos na Krecie, to cała laguna z własnym ekosystemem, czystą do nieprzyzwoitości wodą i fantastycznymi formacjami skalnymi dookoła. Widok z wysoka, od strony Krety sprawia, że czujemy się jak na egzotycznych Karaibskich wyspach. Przy odpowiednim oświetleniu jasny piasek wydaje się różowy, a w połączeniu z delikatnie turkusową, płytką wodą powstaje widok jak ze snów. Laguna Balos leży na północno-zachodnim krańcu wyspy Kreta. Dostać się tu można autem lub promem. W obu przypadkach nie jest to tak proste, jak wyjście na każdą inną plażę wyspy.
Balos na Krecie jak dostać się na plażę

Od strony lądu, do plaży wiedzie utwardzona, lecz bardzo kamienista droga. Wiele wypożyczalni samochodów zastrzega, że oferowane przez nich ubezpieczenie nie obejmuje tej właśnie trasy. Pozostaje jedynie wyprawa na własne ryzyko lub kupno dodatkowego ubezpieczenia. My przejechaliśmy trasę z Kaliviani na Balos Beach Parking ubezpieczonym autem, lecz droga, pomimo że mało wygodna, nie stanowiła wielkiego zagrożenia ani dla nas, ani dla auta.
Jedynym w sumie zagrożeniem są fantastyczne widoki na morze po prawej stronie, skutecznie odciągają wzrok od drogi. Poza kamieniami i nierównościami, na drodze do Balos można spotkać pasterzy z dziesiątkami ciekawskich kóz. Gdy w pewnym momencie przystanęliśmy, by przepuścić większe stado, kilka zwierząt prawie weszło nam do auta.
Mocna, lokalna wódka raki w drodze do Balos

Pasterze, chcąc upiec dwie pieczenie na jednym ogniu, rozstawiają na poboczach kramy z lokalnymi produktami. Są to najczęściej pochodzące z Krety alkohole. Popularne są wina wytrawne zwane xiros, idealne na tutejsze upały. Poza tym oczywiście tradycyjna raki lub równie znane uzo, które pędzi się tu z jasnych winogron wcześniej wykorzystanych do fermentacji xiros.
Raki na Krecie ma bardzo specyficzny smak i zapach, a to za sprawą dodatków takich jak pędy rozmarynu, albo odrobina miodu. Po dodaniu miodu powstaje słynna odmiana raki – rakomelo. Dla konesera, za jakiego się uważam, fenomenalny napitek.
Przy okazji, radzę robić zakupy w drodze powrotnej. Przy doskonałej raki na pięknej plaży, w rozkosznie piekącym słońcu łatwo zapomnieć, że czeka nas jeszcze droga powrotna.
Balos na Krecie i droga samochodem

Odcinek, który trzeba przejechać po drodze szutrowej to jakieś 7 kilometrów. Najtrudniejsza jest druga jego połowa. Droga pnie się stromo w górę tuż nad przepaścią. Nie wszędzie ustawiono barierki ochronne, więc gdy macie problem z wysokością i wiarą we własne siły jako kierowca, może być emocjonująco.
Parking też nie należy do najlepiej zorganizowanych. Jest to zwykłe, płaskie miejsce, które od laguny Balos dzielą dwa kilometry bezdroży. Miejsca nie ma zbyt wiele, więc gdy się zagapicie i przyjedziecie za późno, to będziecie musieli parkować na stromej drodze przed parkingiem. Jak pisałem, do laguny zostaje spory kawałek piechotą. W piekącym słońcu każdy kilometr jest jak pięć, gdy spacerujecie po mieście. Pamiętajcie więc o dużej ilości wody i przekąskach. W nagrodę czeka Was najpiękniejszy, moim zdaniem, widok na lagunę Balos i płaski półwysep Tigani.
Tigani to w miejscowym języku „patelnia”, zrozumiecie znaczenie tej nazwy, gdy znajdziecie się tam w środku dnia z rozżarzonym słońcem nad głowami. Gdzieś po drodze zobaczycie kuszący napis Donkey Taxi, można tam wskoczyć na grzbiet małego osiołka, który zawiezie Was na sam dół. Nie polecam, biedne zwierzaki sterczą cały dzień w piekącym słońcu, co samo w sobie jest męczarnią. Pamiętajmy też, że one w przeciwieństwie do Was nie mogą odpocząć na turkusowej plaży poniżej. Niedobry pomysł, Nasze Szlaki stanowczo mówią nie.
Balos na Krecie jak dopłynąć promem do laguny i na plażę




Innym sposobem dotarcia na Balos jest prom. Wypływa on dwa razy dziennie z miasteczka Kissamos. Statki odpływają rano o 10:20 i 10:40. Rejs obejmuje nie tylko Balos, ale też słynną wyspę piratów Gramvousę. Jest to duży plus, gdyż możecie odwiedzić ruiny dawnej, weneckiej twierdzy stojącej na szczycie wyspy i pogapić się z wysoka na całą lagunę, z zupełnie innej strony. Minusów jednak jest znacznie więcej. Największym, naszym zdaniem, jest to, że uzależnieni jesteście od harmonogramu, który przewiduje pobyt w lagunie zaledwie przez 2 godziny. Do tego przez cały czas jesteście w tłumie. Wycieczki są dość popularne, nie liczcie więc na chwilę spokoju czy samotności.
Dla nas, siedzących na plaży, przypłynięcie promu i patrzenie na wylewających się turystów z własnymi leżakami, parasolami, lodówkami i hałasem, było trochę jak widok tłumu kibiców piłkarskich, którzy przez przypadek zamiast na stadion trafili do teatru. Oczywiście każdy szuka czego innego, więc wybór pozostawiam Wam.
Balos na Krecie ciekawostki oraz Informacje praktyczne
- Balos leży w północno-zachodniej części wyspy i od dużych miast dzieli ją spory kawałek. Do Chanii jest 55 kilometrów do Heraklionu 180 kilometrów, a do Lerapetry już prawie 300. Ważne jest, więc jeżeli planujecie wyprawę do pięknej laguny, zamieszkać możliwie najbliżej.
- Promy do laguny Balos odpływają dwa razy dziennie. W szczycie sezonu letniego pojawia się dodatkowy statek. Radzimy sprawdzić najświeższe informacje na stronie przewoźnika – Cretan Daily Cruises.
- Rejsy na Balos są bardzo popularne, często zdarza się, że bilety na dzień następny są już wyczerpane, proponujemy pomyśleć o ich kupnie z wyprzedzeniem.
- Rejs trwa do wieczora i w jego trakcie promy odwiedzają Balos oraz wyspę Gramvousa. W każdym z miejsc statek pozostaje dwie godziny.
- Ceny biletów promu: bilet normalny to koszt 27 euro a ulgowy 13 euro. Jeżeli zabieracie maluchy młodsze niż 2 lata, popłyną za darmo.
- Na wyspie Gramovousa, na wysokości 130 metrów, stoją ruiny weneckiej twierdzy. Zabytek jest zrujnowany, ale warty zobaczenia. Poza tym ze szczytu góry rozpościera się fantastyczny widok.
- Balos na Krecie, jak i całą wyspę dobrze jest odwiedzać poza głównym sezonem. Mniejsza ilość turystów i dużo niższe ceny to tylko niektóre z powodów.
- Aby do Balos na Krecie dojechać autem, należy pokonać około 7 kilometrów drogą szutrową. Miejscami jest ona trudna, ale nie na tyle, by zrezygnować.
- W miejscowości Kaliviani, gdzie kończy się asfalt, pobierana jest opłata administracyjna w wysokości 1 euro, za auto wjeżdżające na półwysep.
- Bezwzględnie pamiętać należy o zabraniu dużej ilości wody.









