Basildon Park to piękna wiejska posiadłość leżąca zaledwie kilka kilometrów od uroczej wsi Goring-on-Thames i nieco ponad siedemdziesiąt kilometrów od Londynu. Posiadłość wraz z rozległymi ogrodami, parkiem i lasem należy obecnie do organizacji charytatywnej National Trust, która opiekuje się zabytkami w Zjednoczonym Królestwie i według mnie jest jedną z bardziej szacownych instytucji, jakie znam.
Poniżej opowiem Ci o uroczym miejscu, jakim jest Basildon Park, jego historii oraz o ludziach, którzy w nim mieszkali. Dodam jak zawsze trochę ciekawostek i informacji, które pomogą Ci w przygotowaniu wycieczki.
Basildon Park zwiedzanie i atrakcje pięknej posiadłości



Zwiedzanie Basildon Park dobrze jest rozpocząć od spaceru po rozległych terenach zielonych, oczywiści, o ile kapryśna angielska pogoda będzie na tyle łaskawa, by Ci na to pozwolić. Polecam spacer po zalesionym, pełnym kwiatów parku, w którym przygotowano dla gości liczne ścieżki i tajemnicze dróżki, przodujące przez najładniejsze części parku.
Na terenie posiadłości znajdziesz urocze miejsca na pikniki, a także place zabaw. Oczywiście park można podziwiać nie tylko wiosną czy latem. Również zima w Basildon Park zachęca do odwiedzin, wówczas park zmienia się diametralnie i staje się bardziej mroczny, tajemniczy i bardzo ciekawy. No i zawsze możesz wejść do wnętrza domu, w którym jest przytulnie, miło i ciepło.
Ogród w Basildon Park

Tereny wokół zabytkowego domu zostały przeorganizowane i urządzone na nowo w XIX wieku. Efektem prac ogrodników jest teren rekreacyjny oraz uroczy ogród, w którym przyjemnie jest pospacerować w ciepłe dni. Jednak przez miniony wiek ogród ten miał swoje wzloty i upadki. Przez lata stał opuszczony, by znów rozkwitnąć i ponownie zostać zapomniany.
Obecnie cały teren jest zadbany i dobrze przygotowany, zwłaszcza część kwiatowa warta jest zobaczenie. Dzięki wielu gatunkom róż od lat hodowanych w posiadłości miejsce to ma niesamowity urok. Podczas wizyty pamiętaj, że niektóre krzewy różane zdobywały prestiżowe nagrody na licznych wystawach. Szczególną uwagę zwróć na starą różę nazywaną Rozamunda. Jest to biała róża o zapachu tak intensywnym, że po sadzonki ustawiają się długie kolejki amatorów kwiatów z całego świata.
Innym krzewem, nie mniej sławnym od Rozemundy, jest Madame Boll z kwiatami w kolorze szlachetnego różu i ciepłym, słodkim zapachu. Sam bardzo lubię kwiaty, choć przez to, że często podróżuje, nie mogę poświęcić im zbyt wiele uwagi, lecz gdybym kiedyś osiadł na stałe, to krzew podobny do Madame Boll byłby moim marzeniem.
Za domem znajdują się tereny rekreacyjne z licznymi starymi drzewami i zawsze zielonymi krzewami, dzięki którym posiadłość wygląda jak położona w parku. Wśród drzew ukrywa się kolejny ogród różany założony przez Lady Lliffe, zaprojektowany w latach 60. poprzedniego wieku.
Całe to zielone bogactwo najładniej wygląda z tarasu widokowego na tyłach domu, zbudowanego z bloków kamiennych w roku 1850. Według mnie jest to również idealne miejsce na piknik.
Parter pięknego domu



Pierwszymi pomieszczeniami, do których weszliśmy, był Pokój Ogrodowy na parterze domu, z którego rozpościera się piękny widok na zieleń za pokaźnym oknem. Jest to centralna część domu sąsiadująca z Salonem Ośmiokątnym, który jest otwartą przestrzenią o ośmiu ścianach i ciągnie się przez cały dom w górę aż do poddasza.
Na parterze pomieszczenie to zagospodarowano na duży salon z licznymi zabytkowymi meblami, obrazami i dziełami sztuki. Ściany salonu pokryte są czerwonym filcem, którego odcień dobrano tak, by był idealnym tłem dla wiszących na ścianach obrazów. Zobacz naszą galerię, a przekonasz się, że Lady Lliffe, która projektowała wnętrze, świetnie wykonała swoją robotę. Pomieszczenie wygląda obłędnie, tak że nie chce się z niego wychodzić.
W Pokoju Ogrodowym natomiast zwróć uwagę na tapetę panoramiczną, wykonaną przez francuską firmę Zuber. Firma ta od ponad 250 lat wykonuje tłoczone tapety na specjalne zamówienie, używając starych technik, które nie zmieniły się przez całe wieki.
Innymi pomieszczeniami na parterze są herbaciarnia dla gości oraz dawna letnia sala śniadaniowa, która w przeszłości pełniła funkcję sali bilardowej.
Pierwsze piętro wielkiego domu



Pierwsze piętro domu Basildon Park nazywane było „Piętrem Szlachetnym” i przeznaczone było dla rodziny oraz najważniejszych gości odwiedzających posiadłość. Architekt, projektując dom, stworzył bryłę o klasycznych kształtach, pełnych symetrii i matematycznej dokładności, lecz zupełnie inaczej postąpił z jego wnętrzem. Był to ruch bardzo odważny i nowoczesny. Pomieszczenia w domu są różnej wielkości i mają niesymetryczne kształty. Przykładem może być pokój ośmiokątny, który kłóci się z zewnętrzną symetrią dom. Dzięki temu, wilki budynek zyskuje na uroku i spacer po nim potrafi zaskoczyć.
Pierwsze piętro zostało podzielone na przestrzeń dla kobiet i oddzielne pomieszczenia, w których mężczyźni spędzali wolny czas. Bardzo ciekawym miejscem w części „męskiej” jest piękna biblioteka z pokaźnym zbiorem książek, map i dokumentów. Bardzo lubię biblioteki, zwłaszcza te stare, lekko zakurzone i specyficznie pachnące. W pozostałych pomieszczeniach na pierwszym piętrze mieszczą się między innymi garderoba Sir Francisa Sykesa oraz Lady Sykes. Sypialnia Lady oraz prywatny salon właścicielki domu, obecnie pełni funkcję galerii artysty Grahama Sutherlanda.
Do części wspólnych na pierwszym piętrze zaliczyć można kilka połączonych pomieszczeń, przestronny hol i salon ośmiokątny, w którym zobaczysz złocony sufit z rzeźbionymi panelami imitującymi włoski renesans. Zainstalowano je w roku 1840 i przez kolejne lata budziły zazdrość innych możnych ludzi odwiedzających posiadłość. Dodatkową atrakcją w tej części domu są weneckie okna, przez które światło dnia oświetla cenne obrazy i zabytkowe meble we wnętrzu pokoju. Kolejnym pomieszczeniem jest ogromna jadalnia z wielkim, wiecznie zastawionym stołem. Przez wieki było to pomieszczenie, które przebudowywano i urządzano na nowo zgodnie z najnowszą modą. Dziś jednak wygląda ono bardzo podobnie do swojej pierwotnej formy.
Następnym pomieszczeniem jest stosunkowo nowoczesna kuchnia, którą z zainstalowała Lady Lliffe w latach 50. XX wieku. Oryginalna kuchnia mieści się w oddzielnym skrzydle domu i posiłki tam przygotowane musiały zostać dostarczone do jadalni drogą biegnącą przez dziedziniec domu. Być może miało to sens w czasach, gdy w Basildon Park zatrudniano dużo służby, lecz obecnie nie miało to racji bytu i łatwiej było gotować tuż przy jadalni, zwłaszcza że Lady uwielbiała pitrasić. Kuchnię od jadalni oddziela nieduże pomieszczenie zwane Zielonym Salonem, pełniące dawniej funkcję mniej formalnej jadalni, a dziś jest salonikiem w neoklasycznym stylu. Co ważne to kominek z Zielonego Salonu jest jedną z niewielu oryginalnych części domu i wygląda fantastycznie.
Najwyższe piętro w domu

Ostatnie piętro domu nigdy nie miało wielkiego znaczenia i rozmieszczono tam sypialnie dla mniej ważnych gości lub zwykłe rupieciarnie. Ja natomiast najbardziej lubię właśnie takie miejsca, będące słynnym lamusem, do którego odkłada się stare i niepasujące do nowej epoki przedmioty.
Można znaleźć tu fantastyczne meble, przestarzały sprzęt domowy, ubrania, dawną broń palną i białą, którą wyparły nowocześniejsze egzemplarze. Są tu klatki z wypchanymi zwierzętami, miniaturowe krainy, zamknięte w wielkich słojach, dawniej będące dumą właścicieli domu.
W kątach leżą stare dywany, obrazy, które przestały pasować do pomieszczeń i cała masa wszystkiego tego, co przestarzałe i zapomniane. Niesamowite miejsce, niestety często niedostępne dla odwiedzających posiadłość gości.
Wyjątkowo ładnie prezentują się pokoje z muszlami, którymi fascynowała się poprzednia właścicielka domu. Stworzyła ona swoistą wystawę dużych muszli i szkieletów stworzeń morskich. Cała ta kolekcja w połączeniu z wiklinowymi meblami i ścianami wyłożonymi plecionką, tworzy niesamowity śródziemnomorski klimat. Bardzo mi się podobało, warto wspiąć się na najwyższe piętro Basildon Park choćby dla tych pomieszczeń.
Pomieszczenia gospodarcze w Basildon Park

Nie wiem, jak Ty, ale ja bardzo lubię oglądać stare posiadłości od strony pomieszczeń gospodarczych. Kuchnie, spiżarnie, pralnie i inne miejsca, w których służba dbała o prawidłowe funkcjonowanie domu, są moim zdaniem bardzo ciekawe i mówią więcej o zabytkach niż pełne bogactwa i blichtru pomieszczenia przeznaczone dla ich właścicieli.
Północna część Basildon Park pełniła właśnie taką funkcję. To tutaj znajdują się pomieszczenia, w których pracowała i mieszkała liczna służba. Wędrując po labiryncie korytarzy, trafisz do wielkiej kuchni oraz niewiele mniejszej spiżarni. Dalej są magazyny, w których przechowywano jedzenie i wszytko to, co potrzebne jest w domy takich rozmiarów. Trafiłem nawet do dawnej mleczarni, gdzie szykowano domowe sery, twarogi i inne produkty mleczne.
W piwnicach domu znajdują się pomieszczenia na wino i pokoje biurowe i służbowe.
Basildon Park i jego ciekawa historia

Wiejski dom w posiadłości Basildon Park pochodzi z XVIII wieku i został zbudowany dla Sir Francisa Sykesa, a zaprojektował go i John Carr, który w swoich czasach uważany był za najzdolniejszego architekta w Zachodniej Anglii. Carr większość swoich projektów opierał na stylu palladiańskim, cechującym się umiarkowaniem w dekoracjach i klasycznym monumentalizmie. Taki też jest Basildon Park, duży, masywny i przestronny. Pomimo że budowa posiadłości ruszyła zgodnie z planem, to jej ukończenie przeciągało się aż do połowy XIX wieku, gdy właścicielem posiadłości został James Morrison, przodek późniejszych założycieli popularnych sklepów Morrison w całej Wielkiej Brytanii. To właśnie James ukończył budowę Basildon Park i ozdobił posiadłość cennymi meblami, obrazami znanych mistrzów i innymi dziełami sztuki.
W czasie pierwszej wojny światowej dom został zarekwirowany przez rząd brytyjski, który przeznaczył go na miejsce rekonwalescencji rannych żołnierzy. Po wojnie dom ponownie zmienił właściciela, który jedynie ograbił starą posiadłość z cennych detali, takich jak kominki i ozdobne części fasady, by przyozdobić nimi swój własny dom, a Basildon Park ponownie wystawił na sprzedaż. Na sprytny pomysł wpadł kolejny właściciel domu, George Ferdinando, który wykorzystał popularną w Ameryce modę na zamieszkiwanie w posiadłościach stylizowanych na stare europejskie dworki i wystawił Basildon Park na sprzedaż w Stanach Zjednoczonych. Za cenę 1 miliona dolarów zobowiązał się do rozebrania domu na drobne części i ponownego jego złożenia w wybranym przez nowego właściciela miejscu na terenie USA. Pomysł, pomimo dużego zainteresowania ze strony amerykańskich milionerów, nie wypalił i skończyło się jedynie na wyprzedaży wyposażenia domu.
Dziś wyposażenie jadalni z Basildon Park możesz zobaczyć w nowojorskim hotelu Waldorf-Astoria, a drzwi, okna i futryny zaprojektowane przez Carra w Metropolitan Museum of Art, oraz kilku innych instytucjach na terenie całych Stanów Zjednoczonych. Niestety kolejne lata nie były szczęśliwe dla posiadłości. Piękny dom, stojący w samym sercu rozległego parku został niemal całkowicie zniszczony podczas II Wojny Światowej. Gdy już wydawało się, że posiadłości nie da się ocalić, została ona zakupiona przez Lorda i Lady Lliffe w latach 50. poprzedniego wieku.
Dzięki niesamowitej pomysłowości i talentowi Lady Lliffe i majątkowi jej męża Lorda Lliffe udało się przywrócić Basildon Park dawną świetność. Zakupiono stare, odrestaurowane meble i wyposażenie domu. Na ścianach zawisły ponownie obrazy starych mistrzów, a przestronne wnętrza ponownie rozbłysły blaskiem przepychu. Właśnie taki dom zobaczysz odwiedzając Basildon Park, do czego gorąco Cię zachęcam.
Basildon Park to posiadłość, jakich wiele w całej Wielkiej Brytanii i nie wyróżnia się ona spektakularnym stylem, niespotykaną architekturą czy wpływem, jaki wywarła na Wiktoriańską Anglię. Podobnie wyposażenie domu, pomimo że ładne i odpowiednio dobrane nie stanowi jakiejś wielkiej wartości muzealnej. Obrazy i meble kupowano bardziej po to, by dobrze wyglądały w pomieszczeniach niż ze względu na ich wartość. Jednak uważam, że miejsce to zasługuje na odwiedziny i choćby ze względu na ogrom pracy i serca włożonych w jego utrzymanie przez kolejnych właścicieli. Polecam poświęcić dzień na wizytę w Basildon Park, a uwierz mi, nie pożałujesz.
Basildon Park fakty, informacje i ciekawostki

- Adres Basildon Park to: Lower Basildon, Reading, Berkshire, RG8 9NR.
- Posiadłość otwarta jest od godziny 10:00 do 17:00, a dom od godziny 11:00 do 17:00.
- Ceny biletów (o ile nie jesteś członkiem National Trust, wówczas wchodzisz za darmo), to 17 funtów za osobę dorosłą i 8.50 funta za dziecko.
- W posiadłości znajduje się sklep z pamiątkami, parking (darmowy dla członków National Trust), toalety, kawiarnia i sklep z kwiatami i roślinami, a także sklep z używanymi książkami.
- Po terenie parków i ogrodów można spacerować z psem, lecz musi on być przez cały czas na smyczy.
- Ścieżki w parku są gruntowe, w deszczowe dni mogą być zabłocone i miękkie, co może utrudnić poruszanie się na wózku inwalidzkim.Wzmianki o terenach sąsiadujących z posiadłością wspomina księga Domesday Book z roku 1086.
- We wsi Goring-on-Thames, leżącej nieopodal posiadłości Basildon Park urodził się i zmarł brytyjski piosenkarz George Michael.
- W Basildon Park kręcono serial Bridgertonowie, oparty na bestselerowej powieści Julii Quinn, dzięki któremu możesz śledzić losy ośmiorga rodzeństwa z wyższych, angielskich sfer.
- Teren wokół domu to ponad 400 akrów parków, lasu i ogrodów.
- Park pocięty jest siecią ścieżek i szlaków ułożonych tak, byś mógł dotrzeć do wszystkich ciekawych miejsc.
- W parku znajdują się stare drzewa, będące zabytkami przyrody, a także cenne krzewy różane.
- W czasie II Wojny Światowej dom został przeznaczony na szpital i miejsce treningowe dla amerykańskich komandosów. Budynek został zrujnowany do tego stopnia, że po zakończeniu działań wojennych rozważano możliwość wyburzenia starej posiadłości.
- Dzisiejszy wygląd posiadłość zawdzięcza Lady Lliffe, która przeznaczyła całe swoje życie i ogromny majątek, by przywrócić Basildon Park jego dawną świetność.



