Sala wystawowa w muzeum galerii Pengana na wyspie Langkawi w Malezji

Galeria Perdana – wyspa Langkawi Malezja

Wiele jest atrakcji turystycznych na wyspie Langkawi w Malezji. Pewien jestem, że nikt kto odwiedzi tą tropikalną wyspę nie będzie się nudził. Wspaniała roślinność, czyste i ciepłe wody na płytkich piaszczystych plażach, zapewnią rozrywkę każdemu spragnionemu odpoczynku turyście.
Jednak, choć dziś  trudno Wam w to uwierzyć, przyjdzie prędzej czy później taki dzień, gdy znudzą was szumiące palmy nad turkusowym morzem i zapragniemy zobaczyć coś więcej.
Wiem co mówię, przeżyliśmy dokładnie taki scenariusz po kilku dniach pobytu na wyspie.
Wynajęliśmy więc auto i ruszyliśmy w podróż. Jak pisałem wcześniej atrakcji jest sporo i każdy znajdzie coś dla siebie. O tym co widzieliśmy będę starał się napisać na Naszych Szlakach. Dziś jednak skupię się na:

Galeria Perdana – atrakcja na wyspie Langkawi

Galeria Perdana to miejsce, które mimo, że pojawia się w przewodnikach jest nieco rzadziej odwiedzane niż inne atrakcje wyspy. Gdy przyjechaliśmy by połazić po salach tego nietypowego muzeum, nie było tam nikogo poza nami. W sumie było tam jeszcze kilku znudzonych pracowników, ale to się nie liczy.


Na pomysł otwarcia muzeum wpadł facet, który przez ponad dwadzieścia lat pełnił funkcję premiera Malezji. Zasłynął z tego że w latach dziewięćdziesiątych pokazał środkowy palec Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu dzięki czemu, jak twierdzą niektórzy, uratował Malezję przed upadkiem finansowym. W roku 1998 jeszcze raz wypiął się na zachód wygłaszając słynną przemowę na Radzie Gospodarczej Basenu Pacyfiku w Waszyngtonie o różnicy kulturowej między zachodem a wschodem.
Ale wracajmy do naszego muzeum. Co takiego zgromadzono w tym przybytku? Wszystko to co nasz bohater oraz jego żona i rodzina otrzymali w prezencie podczas pełnienia służby. Takie muzeum prezentów, które my w Europie nazwalibyśmy chyba łapówkami.
Jest tego cała masa. Dokładnie ponad 9 tysięcy eksponatów. Budynek, w którym wystawiona jest kolekcja mieści jednorazowo jedynie niespełna 2 tysiące sztuk, reszta wystawiana jest rotacyjnie. Oznacza to, że jeżeli wpadło Wam coś w oko na naszych zdjęciach może być to nie do zobaczenia gdy odwiedzicie Galerię Perdana.

Czym obdarowywano premiera Malezji? Chyba wszystkim co tylko możecie sobie wyobrazić. Od drobiazgów typu pozłacany długopis czy zapalniczka aż po cenne obrazy, instrumenty i samochody, oraz coś co spodobało mi się najbardziej – drewniany rower. Drewniany prawie w całości, metalowy jest tylko łańcuch. Wszystko to stoi w naprawdę ładnych, klimatyzowanych wnętrzach.
Pod wszystkimi prezentami są karteczki z nazwiskiem darczyńcy lub kraju, z którego pochodził. Nie znaleźliśmy polskich symboli ale widzieliśmy np. flagi Czech, Litwy, Ukrainy i wielu innych europejskich państw. Wystawione prezenty z tej części świata to raczej upominki typu lalki w kolorach narodowych czy przedmioty kojarzące się z danym państwem.


Inaczej ma się sprawa z państwami Azjatyckimi. Cenność podarunków wydaje się być wprost proporcjonalna do biznesów jakie łączą oba państwa. Prezenty od władz państw ościennych to prawdziwe dzieła sztuki wyglądające na bardzo cenne.
Przewodnik podpowiada, że na zwiedzanie należy przeznaczyć co najmniej dwie godziny i jest to bardzo realny i raczej dobrze wyliczony czas.
Na zewnątrz budynku stoi kilka dużych rzeźb, trochę starej broni i drewniany kuter.
Po konsultacji z Magdą oceniamy tą atrakcję jako fajny przerywnik pomiędzy leżeniem na plaży a błądzeniem po dżungli.
Nasze Szlaki polecają.


 

Piotr Kiżewski, autor artykułów, fotograf , Nasze Szlaki
Z całych sił podróżnik. Autor artykułów i zdjęć dla bloga podróżniczego Nasze Szlaki. Z zamiłowania fotograf i łowca przygód.

4 thoughts on “Galeria Perdana – wyspa Langkawi Malezja”

  1. Byliśmy z rodziną i nawet o czymś takim nie słyszałem.
    Zresztą nie ma się co dziwić, żona zaplanowała tyle atrakcji, że powinniśmy spędzić w Azji pół roku a nie marne dwa tygodni. Podróżowaliśmy jak to podróżują Polacy, 5 atrakcji dziennie przez 2 tygodnie. Po powrocie miałem miesiąc chorobowego.
    Z Langkawi pamiętam pomost nad dżunglą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *