Zapraszam Was na kolejny wpis z cyklu Nietuzinkowe Noclegi — Konopny Shelter. Dziś coś naprawdę odjechanego, czyli mini domek w środku lasu w Zagnańsku w województwie świętokrzyskim.

Mówiąc mini domek, mam na myśli naprawdę maleństwo. W Konopnym Shelterze jest łóżko, kilka boho dekoracji, niski stolik, mały grzejnik i miejsce, aby podłączyć urządzenia elektryczne (jest prąd, a to w lesie nie jest takie oczywiste). I tyle. To zdecydowanie propozycja dla amatorów tiny house’ów i twardych materacy, bo te na łóżku w Shelterze dały w kość moim plecom w nocy.

Konopn Shelter mały domek w środku lasu

Ze względu na mikroskopijny metraż domku nasz czas spędzaliśmy głównie poza nim. A w samym kompleksie, gdzie stoi Konopny Shelter, jest co robić. Do naszej dyspozycji były hamaczki, miejsce na ognisko, staw o głębokości 2,20 m z zimną wodą i oczywiście kilometry lasu. To idealne miejsce na chill. Dodatkowo u przemiłych właścicieli obiektu: Kasi i Makiego można też zamówić masaż w stojącej obok jurcie, saunę lub gorącą balię. Są to dodatkowo płatne atrakcje, a ich ceny są dość wysokie w porównaniu z bardzo przystępną ceną noclegu w Shelterze.

No dobra, mamy nocleg i rekreację. A co z takimi podstawami jak kuchnia i łazienka? Owszem, są, ale dostosowane do ogólnego leśnego vibeu. Kuchnia, czyli „Bicz Bar” przy jeziorku, jest wyposażona we wszystko, czego potrzebujemy, aby przygotować i zjeść posiłek, nawet w przyprawy, kawy i herbaty. Dla bardziej wymagających kucharzy jest nawet piec do pizzy. Z tego, co wiem, istnieje możliwość zamówienia u właścicieli jednego wegańskiego posiłku dziennie za dodatkową opłatą. A łazienka? Mamy dwa prysznice i umywalkę. Oczywiście woda jest tylko zimna. Goście, którzy pod żadnym pozorem nie wezmą zimnego prysznica, mogą zagrzać sobie wodę w specjalnym pomieszczeniu gospodarczym, które podczas powitania pokazywała nam Kasia, ale my z tej opcji nie skorzystaliśmy. Toaleta jest równie ekologiczna, jak cały kompleks i funkcjonuje pod postacią drewnianego wychodka, w którym zamiast spłuczki mamy trociny do zasypywania. Podczas kontemplacji na drewnianym tronie możemy podziwiać ciekawe malunki powieszone na ścianach.

Konopny Shelter to miejsce, do którego nie tak łatwo dotrzeć

Jak łatwo się domyślić, skoro Konopny Shelter znajduje się w lesie, to dojechać tam możemy jedynie samochodem. I to takim z wyższym zawieszeniem, bo ostatni odcinek drogi to nierówna leśna ścieżka z konarami i piaskiem. Samochód zostawiamy w zatoczce przy ścieżce, a ostatnie metry pokonujemy piechotą. Najpierw wspomnianą leśną dróżką, z której skręcamy, gdy zobaczymy mikroskopijne schodki (po ciemku nie do dostrzeżenia bez czołówki, a nawet z czołówką byłoby to trudne), które prowadzą do kolejnej ścieżki pośród drzew, która to z kolei doprowadzi nas do szyldu „Zaczarowany Las”.

A skoro o Zaczarowanym Lesie mowa, to ciekawostką jest, że Kasia i Maki co roku organizują w swoim przybytku Zaczarowany Festiwal. Jest to kameralna impreza, ponieważ przeznaczona jest dla maksymalnie 150 osób, a te tańsze wejściówki rozchodzą się szybko. Klimat festiwalu jest utrzymany w duchu całego leśnego kompleksu: hippie, ezoterycznie, boho, z miłością i szacunkiem do przyrody i ludzi.

Konopny Shelter i gastroturystyka

Czy cały nasz wyjazd spędziliśmy, odpoczywając w lesie? Nie. Wybraliśmy się na kilka wycieczek po okolicy, w tym gastroturystycznych. Zacznę od gastronomicznego odkrycia wyjazdu, czyli Gospody Echa Leśne. Nie spodziewaliśmy się niczego nadzwyczajnego po knajpie przy drodze, a tymczasem dostaliśmy najlepszą golonkę, jaką w życiu jadłam. Pokrojona w plastry wprost rozpływała się w ustach, a towarzyszący jej sos kurkowo-śmietanowy był dziełem sztuki kulinarnej. Oprócz golonki zamówiliśmy też Kociołek Wiedźmy, czyli wyśmienity gulasz i pyszny rosół z kołdunami. Jako czekadełko podano nam smalczyk z pieczywem. Do tego kraftowe piwka, które swoimi nazwami również nawiązywały do świętokrzyskich legend o czarownicach i diabłach. Obsługa w gospodzie była bardzo miła, a ceny bajecznie niskie. Tak się nam spodobało, że chcieliśmy wrócić następnego dnia, ale okazało się, że w środy mają czynne tylko do 19:00. Wybraliśmy się więc na pizzę do niepozornej pizzerii Prosto z Pieca w Zagnańsku i wcale nie żałowaliśmy. Pizza była tak dobra, że nawet nie zdążyłam zrobić zdjęcia.

Atrakcje w najbliższej okolicy

A co udało się nam zobaczyć w okolicy? Przede wszystkim Dąb Bartek, który jest właśnie w Zagnańsku. Dąb Bartek to jeden z najstarszych i najbardziej znanych dębów w Polsce. Według najnowszych badań wiek dębu szacuje się na około 645-700 lat, chociaż legendy przypisywały mu nawet ponad 1000 lat. Dokładne ustalenie wieku jest trudne ze względu na spróchniały środek pnia. W zależności od pomiarów jego wysokość to około 28-30 metrów, a obwód pnia na wysokości 1,3 m wynosi około 1090 cm. Od 1954 roku jest uznany za pomnik przyrody. Dąb jest w dobrej kondycji, ale głównym zagrożeniem dla niego jest próchnienie pnia. W celu zabezpieczenia drzewa zastosowano podpory i plomby w pniu. W 1991 roku został uszkodzony przez uderzenie pioruna.

Udaliśmy się też na wycieczkę do Rezerwatu Przyrody Kadzielnia w Kielcach. Rezerwat znajduje się w sercu dawnego kamieniołomu w Kielcach. Jest to rezerwat ścisły przyrody nieożywionej, co oznacza, że głównym celem ochrony jest zachowanie cennych form geologicznych. Najważniejszym obiektem ochrony jest Skałka Geologów – najwyższa część wzgórza Kadzielnia, która jest reliktowym ostańcem skalnym. Ochrona ma na celu zachowanie unikalnych wartości naukowych, dydaktycznych i krajobrazowych. Skały na Kadzielni to wapienie górnodewońskie, które powstały około 350 milionów lat temu. Kadzielnia jest największym skupiskiem jaskiń na Kielecczyźnie. W jej obrębie znajduje się ich kilkanaście, a najdłuższa z nich – Jaskinia Odkrywców – jest dostępna dla turystów jako podziemna trasa turystyczna. Jednak aby ją przejść, konieczna jest wcześniejsza rezerwacja. Nie mając jej, nie mogliśmy skorzystać z tej atrakcji. Wstęp do rezerwatu na ścieżki spacerowe jest bezpłatny. Płatny jest parking oraz dodatkowe atrakcje, takie jak jaskinie i tyrolki.

Konopny Shelter podsumowanie

Konopny Shelter i beach bar, restauracja i bar w środku lasu.

Jak pewnie zauważyliście, nocleg w Konopnym Shelterze nie jest propozycją dla każdego. To opcja dla osób, które lubią wypoczywać w lesie, w otoczeniu natury i drzew, i którym niestraszne są związane z tym niewygody. Jeśli natomiast kontakt z naturą wolicie mieć tylko w muzeum na obrazach, to może przypadnie Wam do gustu któryś z pozostałych nietuzinkowych noclegów, które przedstawiłam w moich artykułach:

Konopny Shelter fakty informacje i ciekawostki

Konopny Shelter.
  • Konopny Shelter znajduje się pod adresem: Zagnańsk, woj. świętokrzyskie, Polska.
  • Według legend nazwa Zagnańsk pochodzi od słowa „zaganiać”, gdyż w dawnych czasach miało tu być miejsce, gdzie „zganiano” banitów i zbójów, którzy w tych gęstych lasach zakładali osady.
  • Odpoczynek w lesie, który praktykowaliśmy podczas tego wyjazdu, ma wiele prozdrowotnych właściwości. Między innymi obniża poziom kortyzolu (hormonu stresu), spowalnia bicie serca i obniża ciśnienie krwi. Badania wykazują, że las ma pozytywny wpływ na samopoczucie i pomaga w walce z depresją i lękami.
  • Z Dębem Bartkiem wiąże się wiele legend. Jedna z nich mówi, że w jego cieniu odpoczywali polscy królowie, m.in. Bolesław Chrobry, Władysław Jagiełło czy Jan III Sobieski, który miał w nim ukryć skarby po bitwie pod Wiedniem.
  • Kadzielnia to jeden z najmniejszych rezerwatów w Polsce, zajmujący zaledwie 0,6 hektara. Planowane jest jego powiększenie do 2,4 hektara.