Dama z Łasiczką to słynny portret Cecylii Gallerani pędzla Leonarda da Vinci. Choć nie jest on tak rozpoznawalny, jak słynna Mona Lisa, to uważany jest za jedno z ważniejszych dzieł mistrza Leonarda. W artykule poniżej opowiem Ci o samym obrazie, kobiecie, którą na nim uwieczniono oraz o tym, jak trafił w ręce polskiego księcia Adama Jerzego Czartoryskiego.
Dama z Łasiczką historia słynnego obrazu

Około 1489 roku w Mediolanie Leonardo dostał od Ludwika Sforzy swoje pierwsze ważne zamówienie – namalować portret młodej, wykształconej i bardzo utalentowanej Cecylii Gallerani, prywatnie będącej kochanką księcia. Cecylia pisała wiersze, znała łacinę i miała lepszy „CV” niż większość dzisiejszych polityków. Nic dziwnego, że Sforza chciał nadać temu portretowi wyjątkową oprawę. Leonardo – jak to Leonardo – postanowił nie malować statycznej, sztywnej jak średniowieczny manekin damy. Zamiast tego uchwycił jeden zwyczajny moment, gdy Cecylia spogląda w bok, jakby właśnie ktoś wołał ją na kolację, a słynny gronostaj wygląda, jakby chciał wiedzieć, o co chodzi.
Białe zwierzątko Cecylia tuli czule, lecz jego znaczenie jest aż nadto czytelne. Gronostaj to po pierwsze symbol czystości. Po drugie – osobisty znak Ludwika Sforzy, który nosił tytuł L’Ermellino, czyli właśnie „Gronostaj”. Gdyby portret powstał dziś, zwierzątko pewnie miałoby wygrawerowane na obroży logo Sforzy. Co więcej, grecka nazwa gronostaja (galé) brzmi podejrzanie podobnie do Gallerani – nazwiska Cecylii. Przypadek? W renesansie, a u mistrza Leonarda w szczególności, przypadki się nie zdarzały.
Dzieło mistrza Leonarda trafia do Polski

Portret został własnością Cecylii przez długie lata i podróżował wraz z nią wszędzie tam, gdzie się udała. Po jej śmierci obraz krążył po Mediolanie, aż w okolicach 1800 roku w tajemniczych okolicznościach kupił go książę Adam Jerzy Czartoryski. Ponoć odbyło się to w Wenecji, ale nikt tego nie wie na pewno – najwyraźniej transakcja była tak cicha, że nawet plotkarska arystokracja o niej nie usłyszała. Obraz trafił do Puław, gdzie ktoś dopisał mu błędny tytuł La Belle Ferronière. W efekcie wielu historyków i mecenasów sztuki było święcie przekonanych, że obraz zaginął, podczas gdy wisiał sobie spokojnie w depozycie Czartoryskich.
We wrześniu 1939 roku najcenniejsze pamiątki Czartoryskich, w tym nasza Dama, zostały ukryte w Sieniawie. Niestety – Niemcy skarb odnaleźli, a obraz trafił najpierw do Berlina, potem do prywatnej kolekcji Hansa Franka. Planowano go nawet umieścić w muzeum Hitlera w Linzu. Dama raczej nie byłaby zachwycona wizją takiej popularności. Na szczęście w 1945 roku dzieło odnaleziono i rok później wróciło do Polski – tym razem już na dobre.
Przez dekady obraz analizowano, kopiowano i ubezpieczano (przy jednej z podróży na imponujące 300 mln euro!). Od 2019 roku ponownie można go oglądać w Muzeum Książąt Czartoryskich w Krakowie, które po remoncie wygląda równie imponująco, jak sama Dama. Kulminacją historii był rok 2016, kiedy całą kolekcję Czartoryskich – w tym Damę – wykupił Skarb Państwa za 100 mln euro. Dama zrobiła więc kolejny „transfer”, tym razem całkiem oficjalny.
Dama z łasiczką – najpilniej strzeżona celebrytka Krakowa

Jeśli w Krakowie jest jakaś dama, której nie trzeba przedstawiać, to z pewnością ta, która od ponad 500 lat trzyma na rękach łasiczkę. A właściwie gronostaja. A może jednak łasicę? Różne wersje krążą wśród turystów, ale jedno jest pewne – Leonardo da Vinci namalował portret, o którym świat nie zapomni. Jak pisałem wcześniej, Dama z Łasiczką wisi od kilku lat w Muzeum Książąt Czartoryskich w Krakowie i można ją tam oglądać bez ograniczeń. Umieszczono ją w zaciemnionym pomieszczeniu, lekko podświetloną tak, by wyraźny był każdy szczegół malowidła.
Obraz został namalowany na desce orzechowej mającej wymiary 55 centymetrów na 40 centymetrów, czyli nie jest to szczególnie okazałe dzieło, lecz mimo to, są ludzie, którzy potrafią spędzić przy obrazie całe godziny, wpatrując się w każdy ślad po pędzlu mistrza. Obraz był wielokrotnie i szczegółowo badany i analizowany. To podczas oględzin obrazu w roku 1952 odkryto, że oryginalne ciemnoniebieskie tło portretu zostało zamalowane czarną farbę. Odkryto również, że lewy róg dzieła został uszkodzony i dość nieumiejętnie naprawiony. Prawdopodobnie podczas próby naprawy obrazu tło zostało zamalowane.
Wielu specjalistów uważa, że obecny wygląd wielu obrazów Leonarda da Vinci różnie się znacząco od oryginału. Dotyczy to zwłaszcza obrazów malowanych na drewnie takich jak Mona Lisa czy właśnie nasza piękna Dama z Łasiczką. Sam da Vinci eksperymentował z farbami i spoiwami w swoich dziełach. Przykładem może być tło słynnej Ostatniej Wieczerzy, gdzie farbę dobrano tak, by z czasem łuszczyła się i odpadała, ukazując pod spodem dodatkowe detale. Są historycy sztuki, którzy uważają, że Dama z Gronostajem została namalowana na tle okna lub przeszklonej witryny, która następnie została zamalowana.
Jako że Dama z Łasiczką jest najcenniejszym obrazem w Polsce, otoczona jest specjalnymi środkami bezpieczeństwa. Jednym z nich jest zakaz wywozu dzieła z kraju, a jego podróż możliwa jest jedynie na najbardziej prestiżowe wystawy, mające szczególne znaczenie dla kultury polskiej. Tak więc wielbicielom sztuki Leonarda da Vinci nie pozostaje nic innego, jak tylko przylecieć do Polski, by podziwiać tajemniczą damę i jej zwierzątko.
Dama z łasiczką fakty, informacje i ciekawostki

- To jedyny obraz Leonarda da Vinci znajdujący się w Polsce – i jeden z nielicznych w Europie, których nie trzeba szukać w gigantycznych muzeach.
- Modelką była Cecylia Gallerani, młoda, wykształcona poetka i kochanka Ludwika Sforzy, władcy Mediolanu.
- Zwierzątko na obrazie to gronostaj, nie łasica – choć w Polsce funkcjonuje potoczna nazwa „Dama z łasiczką”.
- Gronostaj to symbol czystości, ale również osobisty znak Ludwika Sforzy, który nosił tytuł L’Ermellino („Gronostaj”).
- Grecka nazwa gronostaja – “galé” – brzmi podobnie do nazwiska Gallerani, co sugeruje, że Leonardo zaszyfrował w obrazie grę słów.
- Portret jest dynamiczny, co w XV wieku było absolutną nowością – Cecylia jest ujęta w ruchu, jakby właśnie obróciła głowę.
- Leonardo namalował Cecylię w ujęciu trzy czwarte, które później zrewolucjonizowało renesansowy portret.
- Uśmiech Cecylii porównywany jest do uśmiechu Mony Lisy – niektórzy historycy sztuki twierdzą, że wygląda jak jej młodsza, niewinna siostra.
- Gronostaj ma bardzo muskularną przednią łapę, co niektórzy interpretują jako symbol siły i czujności władzy Sforzy.
- Futerko gronostaja pierwotnie było białe, ale pociemniało przez żółknący werniks – dlatego dziś wydaje się lekko płowe.
- Obraz pierwotnie należał do Cecylii, która prawdopodobnie trzymała go u siebie aż do śmierci w 1536 roku.
- Przez stulecia obraz nie był szczególnie znany – nie zachowały się o nim żadne opisy ani kopie sprzed XVIII wieku.
- W okolicach 1800 roku obraz kupił Adam Jerzy Czartoryski, choć do dziś nie wiadomo gdzie i od kogo.
- W XIX wieku dodano błędny napis „La Belle Ferronière”, myląc go z innym obrazem Leonarda.
- Podczas II wojny światowej Dama została ukryta w Sieniawie, ale Niemcy skarb odnaleźli i wywieźli do Berlina.
- Hans Frank, generalny gubernator, trzymał obraz w swojej prywatnej kolekcji – Dama miała być ozdobą jego bawarskiej rezydencji.
- W 1945 roku obraz został odnaleziony przez polsko-amerykańską komisję i wrócił do kraju w 1946 roku.
- W 2011 roku podczas zagranicznej podróży obraz ubezpieczono na 300 milionów euro, co czyni go jednym z najdroższych dzieł w ruchu.
- Od 2019 roku można go oglądać ponownie w Muzeum Książąt Czartoryskich w Krakowie, po wieloletniej renowacji muzeum.
- To jeden z czterech kobiecych portretów przypisywanych Leonardowi, obok Mony Lisy, Ginevry de’ Benci i portretu La Belle Ferronière.



