Tunis może budzić skrajne emocje (przynajmniej tak było ze mną), z jednej strony miasto ma fascynującą historią liczącą tysiące lat, z drugiej potrafi rozczarować współczesnym wyglądem. Jest to miejsce, w którym można jednego dnia spacerować ulicami pamiętającymi średniowiecze, podziwiać pozostałości starożytnej Kartaginy wpisanej na listę UNESCO, napić się kawy w bajkowym Sidi Bou Said, a chwilę później znaleźć się w zaniedbanej dzielnicy pełnej rozpadających się kamienic i śmieci zalegających na poboczach ulic.
Podczas mojego pobytu właśnie ta różnorodność zrobiła największe wrażenie. Z jednej strony byłem zachwycony bogactwem historii, atmosferą medyny i liczbą zabytków. Z drugiej trudno było nie zauważyć zaniedbanych budynków, wszechobecnego kurzu, śmieci oraz licznych patroli policji i wojska. Przy najważniejszych obiektach niemal na każdym kroku można spotkać uzbrojonych funkcjonariuszy. Dla jednych będzie to oznaka wysokiego poziomu bezpieczeństwa, dla innych – przypomnienie, że Tunezja przez lata zmagała się z zagrożeniem terrorystycznym i do dziś nie rezygnuje z wyjątkowo rozbudowanych środków ochrony.
Mimo tych kontrastów Tunis pozostaje jednym z najbardziej fascynujących miast Afryki Północnej. Nie zachwyca tak jednolicie jak europejskie stolice, ale oferuje autentyczność, której często brakuje w innych miejscach. To miasto, w którym codzienne życie mieszkańców toczy się tuż obok zabytków pamiętających czasy imperium rzymskiego i średniowiecznych kalifów.
Tunis i jego historia – ponad trzy tysiące lat dziejów
Co robić w Tunisie i ile to kosztuje oraz przydatne linki
- Karta eSim – Kup kartę eSim i ciesz się dostępem do szybkiego Internetu na terenie całej Tunezji.
- Znajdź hotel lub inne zakwaterowanie w prosty i bezpieczny sposób.
- Wynajmij samochód, by zwiedzać Tunezję we własnym tempie.
Historia Tunisu jest nierozerwalnie związana z dziejami całego regionu oraz pobliskiej Kartaginy. Choć dziś to właśnie Tunis pełni rolę stolicy kraju, przez wiele stuleci pozostawał w cieniu jednego z najpotężniejszych miast starożytnego świata. Pierwsze osady istniały tutaj już kilka tysięcy lat temu. Dogodne położenie nad jeziorem Tunis oraz bliskość Morza Śródziemnego sprawiały, że okolica od dawna przyciągała kupców i rybaków. Nazwa miasta prawdopodobnie wywodzi się z języka berberyjskiego i oznaczała miejsce postoju lub obóz.
Prawdziwy rozwój regionu rozpoczął się jednak dopiero w IX wieku p.n.e., gdy feniccy osadnicy założyli pobliską Kartaginę. Tunis był wtedy niewielką osadą obsługującą potężnego sąsiada. Kartagina szybko stała się jednym z najbogatszych portów Morza Śródziemnego, kontrolując ogromne obszary handlu od Hiszpanii aż po Sycylię.
Podczas wojen punickich pomiędzy Kartaginą a Rzymem okolice dzisiejszego Tunisu wielokrotnie stawały się polem bitew. W 146 roku p.n.e., po trzeciej wojnie punickiej, Rzymianie doszczętnie zniszczyli Kartaginę. Wydawało się wtedy, że cały region utraci swoje znaczenie. Stało się jednak odwrotnie. Po pewnym czasie Rzymianie odbudowali Kartaginę jako kolonię, a Tunis zaczął stopniowo rozwijać się jako ważny punkt handlowy. Powstawały drogi, akwedukty, magazyny i niewielkie porty. Przez kolejne stulecia oba miasta funkcjonowały obok siebie, korzystając z dobrodziejstw rzymskiego pokoju.
Po upadku Cesarstwa Zachodniorzymskiego region przejęli Wandalowie, a następnie Bizancjum. Był to okres częstych konfliktów, które doprowadziły do częściowego wyludnienia okolicy. Przełom nastąpił w VII wieku, kiedy Afrykę Północną zdobyli Arabowie. To właśnie oni zdecydowali, że nowym centrum administracyjnym regionu stanie się Tunis. Wkrótce rozpoczęto budowę meczetów, murów miejskich i targowisk. Najważniejszym wydarzeniem tego okresu było powstanie Wielkiego Meczetu Ez-Zitouna, który przez kolejne stulecia stał się jednym z najważniejszych ośrodków nauki islamu w całym Maghrebie. Wokół niego zaczęła rozwijać się medyna – labirynt uliczek, który do dziś pozostaje sercem starego miasta.
Między IX a XIII wiekiem Tunis przeżywał swój złoty okres. Kupcy przybywali tutaj z Wenecji, Genui, Andaluzji, Egiptu i Bliskiego Wschodu. Powstawały pałace, karawanseraje, szkoły koraniczne oraz bogato zdobione domy należące do najzamożniejszych rodzin. Spacerując dzisiejszą medyną, można bez większego wysiłku wyobrazić sobie tamten okres. Wiele ulic zachowało niemal identyczny układ jak przed ośmiuset laty.
Od XVI wieku Tunis znalazł się pod panowaniem Imperium Osmańskiego. Turcy przebudowali część fortyfikacji, rozbudowali port i wznieśli liczne pałace. Miasto stało się jednym z najważniejszych portów basenu Morza Śródziemnego, a jednocześnie bazą korsarzy, którzy przez wiele lat napadali na europejskie statki handlowe.
Pod koniec XIX wieku sytuacja polityczna zmieniła się diametralnie. W 1881 roku Tunezja stała się francuskim protektoratem. Francuzi rozpoczęli budowę zupełnie nowej części miasta. Szerokie bulwary, eleganckie kamienice, kawiarnie i reprezentacyjne place miały przypominać Paryż. To właśnie wtedy powstała aleja Habiba Burgiby, która do dziś pozostaje najważniejszą ulicą Tunisu. Stara arabska medyna i nowoczesne europejskie centrum zaczęły istnieć obok siebie, tworząc niezwykle ciekawy kontrast architektoniczny.
Po uzyskaniu niepodległości w 1956 roku Tunis został oficjalną stolicą nowego państwa. Pierwszy prezydent, Habib Burgiba, rozpoczął szeroko zakrojony program modernizacji kraju. Powstawały nowe dzielnice, uniwersytety, ministerstwa i osiedla mieszkaniowe. W kolejnych dekadach liczba mieszkańców gwałtownie rosła. Dzisiejsza aglomeracja liczy już ponad dwa i pół miliona mieszkańców i jest największym miastem Tunezji. Niestety szybki rozwój nie zawsze szedł w parze z odpowiednią dbałością o przestrzeń miejską. W wielu dzielnicach można zauważyć zaniedbane kamienice, zniszczone elewacje oraz budynki wymagające pilnego remontu. Jest to szczególnie widoczne poza reprezentacyjnymi ulicami i turystycznym centrum.
Jednocześnie trwa intensywna renowacja najważniejszych zabytków. Medyna została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, a wiele historycznych pałaców odzyskało dawny blask. Dzisiejszy Tunis pozostaje miastem kontrastów. Średniowieczne zaułki sąsiadują z nowoczesnymi biurowcami, francuskie kamienice stoją obok arabskich bazarów, a pozostałości starożytnej Kartaginy znajdują się zaledwie kilkanaście kilometrów od ruchliwego centrum. To właśnie ta niezwykła mieszanka kultur, religii i epok sprawia, że stolica Tunezji jest jednym z najbardziej interesujących miejsc do odkrywania w całej Afryce Północnej.
Tunis i jego największe atrakcje – co warto zobaczyć?
Tunis nie jest miastem, które odkrywa wszystkie swoje uroki od razu. Wręcz przeciwnie – pierwsze wrażenie może być dość zaskakujące. Szerokie ulice pełne samochodów, hałas klaksonów, wszechobecny ruch oraz nieco chaotyczna zabudowa nie zapowiadają tego, co kryje się zaledwie kilka kroków dalej. Dopiero kiedy zagłębiłem się w stare miasto i odwiedziłem jego najważniejsze zabytki, zrozumiałem, dlaczego Tunis od wieków był jednym z najważniejszych ośrodków całego Maghrebu.
Największą zaletą stolicy Tunezji jest niezwykła różnorodność. W promieniu kilkunastu kilometrów można zobaczyć średniowieczne uliczki, rzymskie ruiny, arabskie pałace, francuskie bulwary oraz jedno z najpiękniejszych miasteczek nad Morzem Śródziemnym. Każde z tych miejsc opowiada inną historię i pokazuje kolejne oblicze miasta.
Medyna – serce starego Tunisu

Nie wyobrażam sobie wizyty w Tunisie bez spędzenia przynajmniej kilku godzin w medynie. To właśnie tutaj bije historyczne serce miasta. Stare miasto zostało wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO i obejmuje powierzchnię ponad 270 hektarów. W jego obrębie znajduje się ponad siedemset zabytków – od meczetów i pałaców, przez medresy i mauzolea, aż po tradycyjne domy kupieckie.
Już po przekroczeniu jednej z historycznych bram ma się wrażenie przeniesienia o kilkaset lat wstecz. Samochody niemal całkowicie znikają, a ich miejsce zajmują wąskie, kręte uliczki, po których spacerują mieszkańcy, handlarze i turyści. Największym urokiem medyny jest jej autentyczność. Nie jest to skansen przygotowany wyłącznie dla odwiedzających. Nadal mieszkają tutaj tysiące ludzi. W niewielkich warsztatach pracują jubilerzy, kaletnicy, garncarze i tkacze. Z niewielkich piekarni unosi się zapach świeżego chleba, a z kawiarni aromat mocnej tunezyjskiej kawy.
Błądzenie po medynie jest jedną z największych atrakcji. Wiele ulic nie ma wyraźnych oznaczeń, a ich układ wydaje się całkowicie przypadkowy. Początkowo łatwo się zgubić, ale właśnie dzięki temu można odkryć miejsca, których nie znajdzie się w żadnym przewodniku. Co kilka minut trafiałem na ukryte dziedzińce, niewielkie place, ozdobne drzwi lub maleńkie sklepiki sprzedające ręcznie wykonane wyroby. Niektóre uliczki są tak wąskie, że dwie osoby mijają się z trudem. W innych nagle otwierają się niewielkie place otoczone kilkusetletnimi budynkami. Spacer warto rozpocząć wcześnie rano, kiedy handlarze dopiero otwierają swoje sklepy, a medyna nie jest jeszcze zatłoczona.
Tunis i Wielki Meczet Ez-Zitouna – duchowe centrum Tunezji

W samym sercu medyny znajduje się najważniejszy meczet kraju – Ez-Zitouna, czyli Meczet Oliwny. Jego historia sięga VIII wieku, choć obecny wygląd jest efektem wielu przebudów prowadzonych przez następne stulecia. To właśnie wokół tej świątyni rozwijał się średniowieczny Tunis. Przez ponad tysiąc lat działał tutaj jeden z najważniejszych uniwersytetów świata islamskiego. Studiowali w nim uczeni z Afryki Północnej, Hiszpanii, Egiptu oraz Bliskiego Wschodu.
Dziedziniec meczetu zachwyca prostotą i harmonią. Kolumny pochodzą jeszcze z czasów rzymskich i bizantyjskich, a wiele z nich zostało przeniesionych z ruin Kartaginy. Niestety osoby niebędące muzułmanami nie mogą wejść do głównej sali modlitw, jednak sam dziedziniec i możliwość obejrzenia budowli z zewnątrz zdecydowanie są warte odwiedzenia. Najpiękniej prezentuje się wysoki minaret górujący nad dachami starego miasta.
Suki – najbarwniejsza część starego miasta

Medyna słynie z dziesiątek tradycyjnych targowisk zwanych sukami. Każdy z nich specjalizował się kiedyś w sprzedaży określonych towarów. Do dziś można znaleźć uliczki jubilerów, handlarzy przyprawami, sprzedawców perfum, dywanów, ceramiki, lamp, wyrobów skórzanych czy tradycyjnej odzieży. Najbardziej podobał mi się Suk El Attarine, gdzie od setek lat sprzedawane są perfumy, olejki zapachowe oraz przyprawy.
Powietrze pachnie tutaj jaśminem, różą, cynamonem i kardamonem. Kilka kroków dalej znajduje się Suk Ech-Chaouachia, słynący z czerwonych fezów wykonywanych ręcznie od kilkuset lat. Spacerując pomiędzy stoiskami, można odnieść wrażenie, że niewiele zmieniło się tutaj od czasów średniowiecza. Choć oczywiście pojawiły się pamiątki produkowane masowo, wciąż działa wiele rodzinnych warsztatów przekazywanych z pokolenia na pokolenie.
Tunis i Aleja Habiba Burgiby – francuskie oblicze Tunisu

Po wyjściu z medyny trafia się do zupełnie innego świata. Aleja Habiba Burgiby przypomina bardziej południe Francji niż afrykańską metropolię. Szeroka ulica obsadzona drzewami pełna jest kawiarni, restauracji, hoteli oraz sklepów. To tutaj znajduje się współczesne centrum miasta.
Spacerując alejką, można podziwiać eleganckie kamienice z czasów francuskiego protektoratu, które powstały pod koniec XIX i na początku XX wieku. Wiele z nich zachowało oryginalne balkony, sztukaterie oraz zdobione fasady. Jednocześnie właśnie tutaj najmocniej zauważyłem kontrasty współczesnego Tunisu. Obok pięknie odrestaurowanych budynków stoją kamienice z odpadającym tynkiem, zniszczonymi balkonami i elewacjami pamiętającymi czasy kolonialne. Niektóre wyglądają wręcz tak, jakby od kilkudziesięciu lat nie przeprowadzano w nich żadnych remontów.
Tunis i Katedra św. Wincentego à Paulo

Jednym z najbardziej zaskakujących zabytków przy alei Burgiby jest monumentalna katolicka katedra. Powstała pod koniec XIX wieku dla licznej społeczności europejskiej mieszkającej w Tunisie. Łączy elementy architektury bizantyjskiej, gotyckiej oraz neoromańskiej. Jej jasna fasada doskonale kontrastuje z otaczającą zabudową i stanowi symbol wielokulturowej historii miasta. Warto zajrzeć do środka choćby na kilka minut. Panuje tam cisza, która stanowi przyjemny odpoczynek od ulicznego zgiełku.
Tunis i Muzeum Bardo – jedno z najlepszych muzeów świata

Jeżeli miałbym wskazać jedno miejsce, które absolutnie trzeba zobaczyć w Tunisie, byłoby to Muzeum Bardo. Już sam budynek robi ogromne wrażenie. Dawny pałac bejów został zamieniony w muzeum, które posiada największą na świecie kolekcję rzymskich mozaik. Nie spodziewałem się, że kamienne obrazy sprzed niemal dwóch tysięcy lat mogą wyglądać tak doskonale.
Niektóre mozaiki mają powierzchnię kilkudziesięciu metrów kwadratowych i zachowały niezwykle żywe kolory. Przedstawiają sceny mitologiczne, polowania, życie codzienne oraz zwierzęta. Poza mozaikami można zobaczyć fenickie sarkofagi, rzymskie rzeźby, bizantyjskie ozdoby oraz bezcenne eksponaty pochodzące z Kartaginy. Na spokojne zwiedzenie muzeum warto przeznaczyć przynajmniej trzy godziny.
Kartagina – podróż do świata Hannibala

Choć administracyjnie Kartagina jest dziś osobnym miastem, większość turystów traktuje ją jako jedną z największych atrakcji Tunisu. To zaledwie kilkanaście kilometrów od centrum. Zwiedzanie ruin zajęło mi niemal cały dzień. Największe wrażenie zrobiło na mnie wzgórze Byrsa, z którego rozciąga się panorama na Morze Śródziemne i całą okolicę. To właśnie tutaj znajdowała się cytadela starożytnej Kartaginy.
W pobliżu można zobaczyć pozostałości punickich domów, fundamenty świątyń oraz ruiny rzymskiego forum. Kolejnym niezwykłym miejscem są Termy Antonina – jedne z największych łaźni zbudowanych w całym Cesarstwie Rzymskim. Do dziś zachowały się potężne kolumny, podziemne korytarze oraz fragmenty sal, które pozwalają wyobrazić sobie skalę tego kompleksu. Zwiedzając Kartaginę trudno nie pomyśleć o Hannibalu i wojnach punickich. To właśnie stąd wyruszył ze swoimi słoniami przez Alpy, rozpoczynając jedną z najbardziej niezwykłych kampanii wojennych w historii świata.
Tunis i Sidi Bou Said – najpiękniejsze miejsce w okolicach Tunisu

Jeżeli po intensywnym zwiedzaniu miasta marzy się chwila odpoczynku, nie ma lepszego miejsca niż Sidi Bou Said. To niewielkie miasteczko położone na klifie nad Morzem Śródziemnym wygląda jak żywcem przeniesione z greckich wysp. Białe domy z intensywnie niebieskimi drzwiami i okiennicami tworzą jedną z najbardziej rozpoznawalnych panoram Tunezji.
Spacer po brukowanych uliczkach jest prawdziwą przyjemnością. Nie ma tutaj wielkomiejskiego hałasu ani tłoku charakterystycznego dla centrum Tunisu. Można usiąść w jednej z kawiarni z widokiem na zatokę, napić się herbaty z miętą i obserwować statki wpływające do portu. To miejsce, do którego najchętniej wróciłbym ponownie i które całkowicie odmieniło moje spojrzenie na okolice stolicy Tunezji. W przeciwieństwie do wielu dzielnic Tunisu jest zadbane, spokojne i wyjątkowo malownicze, dzięki czemu stanowi doskonałe zakończenie dnia pełnego zwiedzania historycznych zabytków.
Zwiedzanie Tunisu – praktyczne informacje i moje doświadczenia
Zwiedzanie Tunisu wymaga nieco innego podejścia niż odwiedzanie większości europejskich stolic. To miasto żyje własnym rytmem. Nie wszystko jest tutaj idealnie oznaczone, ruch uliczny bywa chaotyczny, a spacer po centrum często zamienia się w prawdziwą przygodę. Jednocześnie właśnie ta autentyczność sprawia, że stolica Tunezji pozostaje w pamięci na długo.
Przed przyjazdem czytałem wiele opinii na temat miasta. Jedni zachwycali się jego historią, inni narzekali na bałagan i zaniedbania. Po kilku dniach spędzonych w Tunisie doszedłem do wniosku, że… obie strony mają rację.
Jeżeli ktoś oczekuje miasta przypominającego Barcelonę, Lizbonę czy Rzym, prawdopodobnie będzie rozczarowany. Natomiast osoby, które lubią miejsca pełne kontrastów, historii i prawdziwego życia mieszkańców, z pewnością znajdą tutaj coś dla siebie.
- Ile czasu przeznaczyć na zwiedzanie? – Samo centrum Tunisu można obejść w ciągu jednego dnia, ale byłoby to zdecydowanie zbyt mało. Optymalny pobyt to trzy lub cztery dni. Pierwszy dzień warto poświęcić na medynę oraz współczesne centrum miasta. Dzięki temu można spokojnie odwiedzić najważniejsze targowiska, Wielki Meczet Ez-Zitouna, aleję Habiba Burgiby oraz kilka historycznych budynków znajdujących się w tej części miasta. Drugiego dnia najlepiej wybrać się do Muzeum Bardo oraz Kartaginy. Oba miejsca są niezwykle bogate w zabytki i spokojne zwiedzanie zajmuje kilka godzin. Trzeciego dnia polecam odwiedzić Sidi Bou Said oraz odpocząć w jednej z licznych kawiarni z widokiem na Morze Śródziemne. Jeżeli ktoś interesuje się historią starożytną lub fotografią, bez problemu może spędzić w okolicach Tunisu nawet tydzień.
- Jak poruszać się po mieście? – Największą zaletą Tunisu jest dobrze rozwinięta komunikacja publiczna. Miasto posiada sieć lekkiego metra, które bardziej przypomina szybki tramwaj niż klasyczne metro. Wagony kursują regularnie i pozwalają dotrzeć do większości najważniejszych dzielnic. Do Kartaginy oraz Sidi Bou Said najłatwiej dojechać koleją TGM. Podróż trwa zaledwie kilkadziesiąt minut, a po drodze można podziwiać wybrzeże oraz zatokę. Popularnym środkiem transportu są również żółte taksówki. Przed rozpoczęciem kursu warto jednak upewnić się, że kierowca włączy taksometr. W większości przypadków przejazdy są niedrogie, ale zdarzają się próby zawyżania cen wobec turystów. Po centrum najlepiej poruszać się pieszo. To właśnie podczas spacerów można odkryć najciekawsze zaułki, ukryte dziedzińce i niewielkie sklepiki, których nie zobaczy się z okna samochodu.
Ciekawe zabytki Tunisu, które łatwo przeoczyć



Większość turystów odwiedzających Tunis skupia się na medynie, Muzeum Bardo, Kartaginie i Sidi Bou Said. To oczywiście miejsca obowiązkowe, jednak stolica Tunezji skrywa znacznie więcej zabytków, które często pozostają poza głównymi trasami wycieczek. Właśnie podczas spokojnych spacerów, z dala od największych grup turystów, można odkryć niezwykłe pałace, zabytkowe bramy, stare meczety i miejsca przypominające o bogatej historii miasta. Niektóre z nich zrobiły na mnie równie duże wrażenie, jak najbardziej znane atrakcje, choć zdecydowanie rzadziej pojawiają się w przewodnikach.
- Dar Hussein – pałac pełen historii – Jednym z najpiękniejszych budynków starego Tunisu jest Dar Hussein. Pałac powstał w XVIII wieku jako rezydencja jednego z najważniejszych dostojników państwowych, a z czasem stał się siedzibą administracji osmańskiej. Dziś mieści się tutaj Narodowy Instytut Dziedzictwa, odpowiedzialny za ochronę tunezyjskich zabytków. Już sam dziedziniec robi ogromne wrażenie. Marmurowe kolumny, misternie zdobione łuki, kolorowe kafle oraz drewniane stropy pokazują, jak wyglądały domy najbogatszych mieszkańców Tunisu przed kilkuset laty. W przeciwieństwie do gwarnej medyny panuje tutaj cisza i spokój. Spacerując po pałacu, można niemal zapomnieć, że kilka metrów dalej tętni życiem jedno z największych miast Afryki.
- Dar Lasram – arabska elegancja – Kilka minut spaceru od Wielkiego Meczetu znajduje się kolejny niezwykły pałac – Dar Lasram. Powstał na początku XIX wieku i do dziś uważany jest za jeden z najpiękniejszych przykładów tradycyjnej architektury miejskiej Tunezji. Budynek zachwyca eleganckim dziedzińcem otoczonym arkadami oraz bogatymi dekoracjami wykonanymi z marmuru, ceramiki i rzeźbionego drewna. Wiele pomieszczeń zachowało oryginalny wystrój, dzięki czemu łatwo wyobrazić sobie życie bogatych kupców i urzędników sprzed dwustu lat. Największą zaletą tego miejsca jest kameralna atmosfera. Nie ma tu tłumów, dzięki czemu można spokojnie podziwiać detale architektoniczne, które łatwo przeoczyć w bardziej popularnych zabytkach.
- Tourbet El Bey – królewskie mauzoleum – To jeden z najważniejszych, a jednocześnie najmniej znanych zabytków Tunisu. Tourbet El Bey to monumentalne mauzoleum, w którym spoczywają przedstawiciele dynastii Husajnidów, rządzącej Tunezją od XVIII wieku aż do zniesienia monarchii w połowie XX wieku. Już z zewnątrz budowla przyciąga uwagę charakterystycznymi kopułami. Wnętrze zachwyca natomiast bogato zdobionymi salami, marmurowymi kolumnami i niezwykle misternymi stiukami. Panująca tu cisza sprawia, że miejsce ma wyjątkowy klimat. Zwiedzając kolejne komnaty, można odnieść wrażenie, że czas zatrzymał się tu kilkaset lat temu.
- Bab el Bahr – brama pomiędzy dwoma światami – Jednym z najbardziej symbolicznych miejsc w Tunisie jest Bab el Bahr, czyli Brama Morza. Europejczycy często nazywają ją bramą francuską. To właśnie tutaj kończy się nowoczesne centrum miasta i rozpoczyna średniowieczna medyna. Przechodząc pod jej łukiem, miałem wrażenie przekraczania granicy dwóch zupełnie różnych światów. Za plecami pozostają szerokie bulwary, samochody i francuskie kamienice. Przed oczami pojawiają się natomiast wąskie uliczki, bazary, warsztaty rzemieślnicze i zapach przypraw. Niewiele miejsc tak dobrze pokazuje kontrast pomiędzy europejskim i arabskim obliczem Tunisu.
- Dar Othman – jeden z najstarszych pałaców miasta – Dar Othman należy do najstarszych zachowanych pałaców w stolicy Tunezji. Powstał pod koniec XVI wieku z inicjatywy Osmana Deya, jednego z pierwszych osmańskich namiestników kraju. Choć z zewnątrz budynek wydaje się stosunkowo skromny, wnętrza zachwycają elegancją. Charakterystyczne biało-czarne marmurowe kolumny, drewniane sufity i geometryczne zdobienia są doskonałym przykładem architektury osmańskiej. To miejsce pozwala lepiej zrozumieć, jak ogromny wpływ Imperium Osmańskie wywarło na rozwój Tunisu.
- Place de la Kasbah – polityczne serce Tunezji – Większość turystów przechodzi obok tego placu, nie zdając sobie sprawy z jego znaczenia. Kasbah od wieków była centrum administracyjnym miasta. To tutaj znajdowała się cytadela chroniąca Tunis, a dziś mieszczą się najważniejsze instytucje państwowe, w tym siedziba premiera. Plac otaczają imponujące budynki rządowe oraz zabytkowe mury. Szczególną uwagę zwraca wysoki maszt z ogromną flagą Tunezji, widoczną z wielu punktów miasta. To również miejsce, które odegrało ważną rolę podczas rewolucji jaśminowej w 2011 roku. Właśnie tutaj odbywały się jedne z największych demonstracji domagających się demokratycznych zmian w kraju.
- Meczet Hammouda Paszy – Choć Wielki Meczet Ez-Zitouna przyciąga największą uwagę odwiedzających, warto zatrzymać się także przy Meczecie Hammouda Paszy. Świątynia została zbudowana w XVII wieku i wyróżnia się charakterystycznym ośmiobocznym minaretem, który wyraźnie odróżnia ją od większości tunezyjskich meczetów. Bogato zdobiona fasada oraz elegancki dziedziniec pokazują wpływy architektury osmańskiej, która przez stulecia kształtowała wygląd miasta. Spacerując po okolicy, miałem wrażenie, że miejsce to zachowało bardziej lokalny charakter niż zatłoczone okolice Wielkiego Meczetu.
- Pozostałości dawnych murów miejskich – Średniowieczny Tunis otaczał potężny system murów obronnych z licznymi basztami i bramami. Choć znaczna część fortyfikacji została rozebrana podczas rozwoju miasta w XIX wieku, do dziś można odnaleźć fragmenty dawnych murów oraz kilka historycznych bram. Przyglądając się ich masywnym kamiennym blokom, łatwo wyobrazić sobie czasy, gdy Tunis był jednym z najlepiej ufortyfikowanych miast Afryki Północnej. To właśnie przez te bramy do miasta wjeżdżały karawany z głębi Sahary, kupcy z Europy i poselstwa z odległych krajów.
- Jezioro Tunis – spokojniejsze oblicze stolicy – Niewielu turystów poświęca czas na spacer nad Jeziorem Tunis, a szkoda, bo jest to miejsce pokazujące zupełnie inne oblicze miasta. Laguna oddzielająca centrum od Zatoki Tuniskiej od wieków miała ogromne znaczenie dla rozwoju handlu. Dziś jej brzegi zostały częściowo zagospodarowane, tworząc promenady i tereny spacerowe. Wieczorem można stąd podziwiać panoramę miasta odbijającą się w spokojnej tafli wody. To doskonałe miejsce na chwilę odpoczynku po intensywnym zwiedzaniu zatłoczonej medyny.
To właśnie takie mniej znane miejsca pozwoliły mi spojrzeć na Tunis z zupełnie innej perspektywy. Największe atrakcje zachwycają rozmachem i sławą, jednak dopiero odwiedzenie dawnych pałaców, królewskiego mauzoleum, zabytkowych bram czy spokojniejszych zakątków miasta pozwala zrozumieć, jak bogata i wielowarstwowa jest historia stolicy Tunezji.
Jeśli dysponujesz większą ilością czasu, warto zejść z utartych szlaków. Często wystarczy skręcić w jedną z bocznych uliczek medyny, aby odkryć miejsce, o którym nie wspomina większość przewodników, a które na długo pozostaje w pamięci.
Plan zwiedzania Tunisu w jeden dzień – jak zobaczyć najważniejsze atrakcje?

Jeżeli dysponujesz tylko jednym dniem na poznanie stolicy Tunezji, warto zaplanować go tak, aby zobaczyć zarówno średniowieczną medynę, nowoczesne centrum miasta, jak i choć na chwilę wyjechać poza ścisłe centrum. Poniższy plan pozwala odwiedzić najważniejsze zabytki bez nadmiernego pośpiechu, a jednocześnie daje czas na odpoczynek przy lokalnej kuchni i filiżance tradycyjnej tunezyjskiej herbaty.
- 8:00 – Śniadanie w centrum miasta – Dzień najlepiej rozpocząć od śniadania w jednej z kawiarni przy alei Habiba Burgiby. To doskonałe miejsce, aby przy filiżance mocnej kawy lub herbaty z miętą obserwować budzące się do życia miasto. Warto spróbować świeżego pieczywa, lokalnych wypieków oraz daktyli, które są jednym z symboli Tunezji.
- 9:00–12:00 – Spacer po medynie – Największą atrakcję Tunisu najlepiej zwiedzać rano, zanim pojawią się większe grupy turystów i zrobi się naprawdę gorąco. Spacer rozpocznij od Bramy Bab el Bahr, która oddziela nowoczesne centrum od historycznej części miasta. Następnie zagłęb się w labirynt uliczek medyny, odwiedzając Wielki Meczet Ez-Zitouna, Suk El Attarine, Suk Ech-Chaouachia, Tourbet El Bey, Dar Lasram oraz liczne warsztaty rzemieślnicze. Nie warto trzymać się sztywno mapy. Największą przyjemność sprawia spokojne odkrywanie kolejnych zaułków i ukrytych dziedzińców. Nie warto trzymać się sztywno mapy. Największą przyjemność sprawia spokojne odkrywanie kolejnych zaułków i ukrytych dziedzińców.
- 12:00–13:30 – Lunch w medynie – To najlepszy moment, aby odpocząć w jednej z restauracji mieszczących się w zabytkowych pałacach. Polecam spróbować:
- kuskusu z jagnięciną,
- brika z jajkiem i tuńczykiem,
- ojji,
- świeżo wyciskanego soku z granatów lub pomarańczy.
- Po obiedzie warto zamówić tradycyjną herbatę z miętą i orzeszkami piniowymi – to jeden z najbardziej charakterystycznych napojów w Tunezji.
- 13:30–15:00 – Aleja Habiba Burgiby – Po wyjściu z medyny przejdź się reprezentacyjną aleją Habiba Burgiby. Po drodze zobacz:
- Katedrę św. Wincentego à Paulo,
- Teatr Miejski,
- kolonialne kamienice z czasów francuskiego protektoratu,
- Place de l’Indépendance.
- To dobra okazja, aby porównać dwa zupełnie różne oblicza Tunisu – arabskie i europejskie.
- 15:00–17:00 – Muzeum Bardo – Po południu warto udać się do Muzeum Bardo. Na spokojne zwiedzanie należy przeznaczyć około dwóch godzin. Największe atrakcje muzeum to:
- największa na świecie kolekcja rzymskich mozaik,
- eksponaty z Kartaginy,
- fenickie sarkofagi,
- rzymskie rzeźby,
- zabytki z okresu bizantyjskiego i islamskiego.
- To jedno z tych miejsc, które pozwala lepiej zrozumieć historię całej Tunezji.
- 17:30–20:00 – Sidi Bou Said – Na zakończenie dnia warto pojechać kolejką TGM do Sidi Bou Said. Spacer po biało-niebieskim miasteczku to doskonały sposób na odpoczynek po intensywnym zwiedzaniu. Nie można pominąć:
- malowniczych uliczek,
- słynnych niebieskich drzwi,
- punktów widokowych na Zatokę Tuniską,
- lokalnych galerii sztuki,
- kawiarni z tarasami wychodzącymi na Morze Śródziemne.
- To właśnie tutaj najlepiej obejrzeć zachód słońca.
- 20:00 – Kolacja z widokiem na morze – Wieczór najlepiej zakończyć kolacją w jednej z restauracji w Sidi Bou Said lub pobliskiej La Goulette. Polecam zamówić świeżą rybę lub owoce morza oraz spróbować lokalnego deseru – baklawy lub makroudu. Po zmroku miasteczko staje się znacznie spokojniejsze, a spacer wśród białych domów oświetlonych ciepłym światłem latarni pozostawia niezapomniane wspomnienia.
Jeżeli dysponujesz własnym samochodem lub korzystasz z taksówek, możesz również zamiast Muzeum Bardo odwiedzić ruiny Kartaginy. W takim przypadku warto jednak pamiętać, że zarówno Kartagina, jak i Muzeum Bardo zasługują na spokojne zwiedzanie, dlatego najlepiej przeznaczyć na nie osobny dzień. Dzięki temu unikniesz pośpiechu i będziesz mógł w pełni docenić niezwykłe bogactwo historyczne stolicy Tunezji i jej najbliższych okolic.
Bezpieczeństwo w Tunisie – dlaczego wojsko jest wszędzie?
To jedna z rzeczy, która najbardziej zwróciła moją uwagę. Już po wyjściu z lotniska zacząłem zauważać uzbrojonych policjantów oraz żołnierzy. Im bliżej centrum, tym było ich więcej. Przy ministerstwach, ambasadach, hotelach, muzeach oraz ważniejszych skrzyżowaniach regularnie spotyka się patrole wyposażone w karabiny automatyczne.
Początkowo może to budzić niepokój. Po pewnym czasie człowiek przyzwyczaja się jednak do tego widoku. Tak rozbudowane środki bezpieczeństwa są konsekwencją wydarzeń sprzed kilku lat. Po zamachach terrorystycznych, które dotknęły Tunezję, rząd zdecydował o znacznym zwiększeniu ochrony najważniejszych miejsc publicznych.
Obecnie liczba funkcjonariuszy nadal jest bardzo duża. Paradoksalnie sprawia to, że w turystycznych częściach miasta można czuć się naprawdę bezpiecznie. Nigdy nie spotkałem się z agresją ani nie czułem zagrożenia ze strony mieszkańców. Znacznie częściej uwagę zwracali sprzedawcy próbujący zachęcić do odwiedzenia swoich sklepów niż osoby stwarzające jakiekolwiek niebezpieczeństwo.
Największym zaskoczeniem okazał się dla mnie wygląd samego miasta. Tunis potrafi zachwycić, ale równie łatwo potrafi rozczarować. Kilka minut spaceru wystarczy, aby przejść z pięknie odrestaurowanej ulicy do dzielnicy wyglądającej tak, jakby zatrzymał się w niej czas. W reprezentacyjnych częściach centrum stoją eleganckie budynki z czasów francuskiego protektoratu. Kilkaset metrów dalej można zobaczyć kamienice z popękanymi ścianami, wybitymi oknami, odpadającym tynkiem i balkonami podpartymi prowizorycznymi konstrukcjami.
Niektóre budynki wyglądają wręcz opuszczone, choć nadal mieszkają w nich ludzie. Jeszcze większe wrażenie zrobiła na mnie ilość śmieci. Nie chodzi o pojedyncze papiery leżące przy ulicy. W wielu miejscach można zobaczyć przepełnione kontenery, worki z odpadami ustawione przy chodnikach oraz plastik unoszony przez wiatr. Szczególnie poza ścisłym centrum problem ten staje się bardzo widoczny. Było to dla mnie spore rozczarowanie. Miasto o tak niezwykłej historii zdecydowanie zasługuje na lepszą opiekę.
Największy atut Tunisu to jego mieszkańcy

Na szczęście zupełnie inne wrażenie pozostawili mieszkańcy Tunisu. Większość osób, które spotkałem, była życzliwa i pomocna. Kilka razy pytałem o drogę i niemal zawsze ktoś starał się pomóc, nawet jeśli rozmowa ograniczała się do kilku słów po francusku lub angielsku. Sprzedawcy oczywiście próbują zachęcać turystów do zakupów, to normalny element życia medyny. Nie odniosłem jednak wrażenia, aby byli szczególnie nachalni.
Wystarczy grzecznie podziękować i iść dalej. Bardzo podobało mi się również to, że mimo dużej liczby turystów medyna nadal pozostaje miejscem codziennego życia mieszkańców, a nie jest sztucznie przygotowaną atrakcją. Obok sklepów z pamiątkami działają piekarnie, zakłady rzemieślnicze, szkoły, niewielkie warsztaty i zwykłe sklepy spożywcze. Dzięki temu spacer po starym mieście daje poczucie uczestniczenia w prawdziwym życiu miasta.
Na koniec odpowiedź na najważniejsze pytanie – Czy warto odwiedzić Tunis?
Po kilku dniach spędzonych w stolicy Tunezji długo zastanawiałem się nad odpowiedzią na to pytanie. Moim zdaniem – zdecydowanie tak, ale pod jednym warunkiem. Nie można przyjeżdżać tutaj z oczekiwaniem perfekcyjnie utrzymanego miasta. Tunis zachwyca historią, zabytkami i atmosferą, lecz jednocześnie pokazuje problemy współczesnej metropolii Afryki Północnej. Brud, zaniedbane kamienice i widoczne oznaki kryzysu gospodarczego są częścią tego obrazu i nie sposób ich ignorować.
Jednak kiedy stoi się na wzgórzu Byrsa i patrzy na ruiny Kartaginy, spaceruje uliczkami liczącej ponad tysiąc lat medyny albo siedzi w kawiarni w Sidi Bou Said z widokiem na błękitne Morze Śródziemne, łatwo zrozumieć, dlaczego od wieków przybywali tutaj kupcy, podróżnicy i zdobywcy. Tunis nie jest miastem idealnym, jest natomiast miastem prawdziwym, pełnym kontrastów, historii, zapachów, dźwięków i emocji. To właśnie dzięki temu pozostaje jednym z najbardziej fascynujących miejsc, jakie odwiedziłem w Afryce Północnej.
Gdzie nocować w Tunisie? Najlepsze dzielnice i hotele

Wybierając hotel w Tunisie, warto zastanowić się przede wszystkim nad tym, jaki charakter ma mieć pobyt. Stolica Tunezji oferuje zarówno luksusowe pięciogwiazdkowe hotele należące do międzynarodowych sieci, eleganckie butikowe obiekty mieszczące się w zabytkowych pałacach, jak i niewielkie pensjonaty prowadzone przez miejscowe rodziny.
Po kilku dniach spędzonych w mieście doszedłem do wniosku, że lokalizacja jest znacznie ważniejsza niż liczba hotelowych gwiazdek. Różnice pomiędzy poszczególnymi dzielnicami są naprawdę duże i mogą diametralnie zmienić odbiór całego pobytu. My spędziliśmy kilka dni w Dar Zyne- Maison d’hôte w samym środku medyny i byliśmy zadowoleni. Zabytkowy dom kupiecki został zamieniony na hotel z kilkoma pokojami i centralnym patio. W ofercie są śniadania, które może nie powalają, ale pozwalają napić się kawy i przekąsić coś przed wyruszeniem na ulice Tunisu. Polecam gorąco.
- Centrum miasta to najlepszy wybór dla osób zwiedzających – Jeżeli planujesz intensywne zwiedzanie, najlepszym wyborem będzie hotel położony w pobliżu alei Habiba Burgiby lub w sąsiedztwie medyny. To właśnie stąd najłatwiej dotrzeć pieszo do większości najważniejszych zabytków.W okolicy znajduje się wiele hoteli mieszczących się jeszcze w budynkach z czasów francuskiego protektoratu. Niektóre z nich zachowały eleganckie marmurowe hole, drewniane windy oraz bogato zdobione klatki schodowe. Wieczorami centrum nadal tętni życiem. Otwarte są restauracje, kawiarnie i sklepy, a na głównych ulicach spaceruje wielu mieszkańców. Trzeba jednak pamiętać, że centrum jest również najbardziej hałaśliwą częścią miasta. Ruch samochodowy praktycznie nie ustaje, a klaksony kierowców są tutaj czymś całkowicie normalnym.
- Medyna to nocleg z niezwykłym klimatem – Dla miłośników historii najlepszym wyborem będą tradycyjne pensjonaty urządzone w dawnych arabskich pałacach. Takie obiekty często mieszczą się za niepozornymi drzwiami prowadzącymi z wąskich uliczek. Dopiero po wejściu do środka ukazuje się wewnętrzny dziedziniec ozdobiony marmurem, fontanną oraz mozaikami. To zupełnie inny świat niż gwarne ulice znajdujące się kilka metrów dalej. Pokoje często urządzone są w tradycyjnym tunezyjskim stylu. Ręcznie malowane sufity, kolorowe kafelki, rzeźbione drewniane drzwi i bogato zdobione meble sprawiają, że nocleg staje się częścią zwiedzania. Wieczorem medyna cichnie. Kiedy zamykają się sklepy, można usłyszeć jedynie odgłosy rozmów mieszkańców i nawoływania muezinów dochodzące z minaretów. To niezapomniane doświadczenie.
- Nadmorskie dzielnice to komfort i spokój – Osoby planujące połączyć zwiedzanie z wypoczynkiem często wybierają okolice Kartaginy, La Goulette lub Sidi Bou Said. Znajdują się tam nowoczesne hotele oferujące widok na Morze Śródziemne, baseny oraz rozbudowaną infrastrukturę rekreacyjną. Atmosfera jest zdecydowanie spokojniejsza niż w centrum. Wieczorne spacery promenadą należą do najprzyjemniejszych chwil całego pobytu. Do centrum można łatwo dojechać pociągiem TGM lub taksówką.
Tunezyjska kuchnia – jedna z największych atrakcji podróży
Jeszcze przed wyjazdem słyszałem wiele dobrego o tunezyjskiej kuchni. Po kilku dniach mogę śmiało powiedzieć, że była jednym z najprzyjemniejszych elementów całej podróży. To niezwykle ciekawe połączenie smaków arabskich, berberyjskich, tureckich, francuskich i śródziemnomorskich. Potrawy są aromatyczne, pełne przypraw, ale jednocześnie nie tak ostre, jak mogłoby się wydawać. Oczywiście wyjątkiem jest harissa, ta słynna pasta z papryki chili obecna jest niemal na każdym stole i dodaje się ją do zup, mięs, kanapek, ryb, a nawet jajek. Jeżeli nie przepadasz za ostrymi potrawami, warto zachować ostrożność.
Pierwszym daniem, które zamówiłem, był kuskus. W Tunezji przygotowuje się go na dziesiątki sposobów. Najczęściej podawany jest z jagnięciną, kurczakiem lub rybą oraz dużą ilością warzyw. To danie sycące, aromatyczne i zdecydowanie różni się od kuskusu znanego z europejskich restauracji. Bardzo smakował mi również brik. To cienkie ciasto przypominające filo, wypełnione jajkiem, tuńczykiem, ziemniakami lub mięsem, a następnie smażone na głębokim oleju. Największą sztuką jest zjedzenie go tak, aby płynne żółtko nie wypłynęło na talerz.
Kolejną specjalnością jest ojja. To gęste danie przygotowywane z pomidorów, papryki, jajek oraz kiełbasy merguez lub owoców morza. Wygląda niepozornie, ale smakuje znakomicie. Miłośnicy ryb również będą zadowoleni. Bliskość Morza Śródziemnego sprawia, że restauracje oferują świeże dorady, okonie morskie, kalmary, ośmiornice i krewetki. Najlepiej smakują w niewielkich lokalach odwiedzanych głównie przez mieszkańców.
Po obiedzie trudno odmówić sobie deseru. Tunezyjskie słodycze są niezwykle słodkie i bardzo aromatyczne. Dominują migdały, pistacje, daktyle, miód oraz woda różana. Najbardziej przypadła mi do gustu baklawa. Choć występuje w wielu krajach, tunezyjska wersja wydaje się delikatniejsza i mniej przesłodzona niż turecka. Warto spróbować także ciasteczek makroud przygotowywanych z kaszy manny i daktyli. Idealnie komponują się z mocną kawą lub herbatą z miętą.
Najwięcej restauracji znajduje się przy alei Habiba Burgiby oraz w jej najbliższej okolicy. Można tam znaleźć zarówno nowoczesne lokale serwujące kuchnię międzynarodową, jak i niewielkie rodzinne restauracje oferujące tradycyjne tunezyjskie potrawy. Bardzo przyjemnie wspominam również kawiarnie w Sidi Bou Said. Widok na błękitne morze, biało-niebieskie domy i spokojna atmosfera sprawiają, że nawet zwykła filiżanka kawy smakuje tam wyjątkowo.
Jeżeli natomiast chce się poczuć prawdziwy klimat starego miasta, warto usiąść w jednej z restauracji ukrytych w medynie. Często mieszczą się one w dawnych pałacach z wewnętrznymi dziedzińcami pełnymi kwiatów i fontann. Kolacja w takim miejscu staje się czymś znacznie więcej niż tylko posiłkiem.
Moje wrażenia po kilku dniach w Tunisie

Opuszczając Tunis miałem bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony byłem pod ogromnym wrażeniem historii tego miejsca, spacer po medynie, zwiedzanie Kartaginy, mozaiki w Muzeum Bardo czy zachód słońca w Sidi Bou Said należą do tych wspomnień, które pozostaną ze mną na bardzo długo. To miejsca wyjątkowe i naprawdę warte zobaczenia.
Z drugiej strony trudno było nie zauważyć problemów współczesnego miasta. Brudne ulice, zaniedbane kamienice, odpadające elewacje i widoczny brak inwestycji w wielu dzielnicach sprawiają, że stolica Tunezji nie prezentuje się tak dobrze, jak mogłaby. Momentami odnosiłem wrażenie, że ogromny historyczny potencjał miasta nie jest w pełni wykorzystywany. Najbardziej zaskoczyła mnie jednak wszechobecna obecność policji i wojska.
Przy muzeach, ambasadach, hotelach, dworcach, urzędach, a nawet na większych skrzyżowaniach regularnie spotykałem uzbrojonych funkcjonariuszy. Początkowo było to dość niepokojące, zwłaszcza dla osoby przyzwyczajonej do europejskich stolic, gdzie taki widok należy do rzadkości. Z czasem zrozumiałem jednak, że jest to element strategii bezpieczeństwa państwa, a nie oznaka bieżącego zagrożenia.
Czy wróciłbym do Tunisu? Może kiedyś, ale nie po to, aby spędzić tydzień wyłącznie w samym mieście. Wróciłbym, aby ponownie przejść się uliczkami medyny o poranku, jeszcze raz odwiedzić Kartaginę i Muzeum Bardo, napić się herbaty z miętą w Sidi Bou Said i wykorzystać stolicę jako punkt wypadowy do odkrywania innych niezwykłych zakątków Tunezji. Tunis nie jest miastem, które zachwyca od pierwszego wejrzenia.
To miejsce, które trzeba zrozumieć. Im dłużej się po nim spaceruje, tym wyraźniej widać, że pod warstwą codziennego chaosu kryje się jedna z najciekawszych historii całego basenu Morza Śródziemnego. I właśnie dlatego uważam, że każdy miłośnik historii, archeologii oraz kultury arabskiej powinien odwiedzić to niezwykłe miasto przynajmniej raz w życiu.
Legendy i tajemnice Tunisu – opowieści, które od wieków rozpalają wyobraźnię

Tunis to nie tylko stolica Tunezji i jedno z najstarszych miast Afryki Północnej. To również miejsce, w którym historia przeplata się z legendami. Przez ponad trzy tysiące lat istnienia miasto było świadkiem narodzin i upadku imperiów, krwawych wojen, działalności korsarzy, tajnych spisków i wielkich przemian religijnych. Nic więc dziwnego, że wokół jego ulic, pałaców i ruin narosło wiele opowieści przekazywanych z pokolenia na pokolenie.
Spacerując po medynie czy ruinach Kartaginy trudno oprzeć się wrażeniu, że za każdą starą bramą i każdym kamiennym murem kryje się historia, której nie znajdziemy w podręcznikach. Niektóre z tych opowieści mają swoje źródło w faktach, inne powstały wyłącznie w ludzkiej wyobraźni. Wszystkie jednak są częścią niezwykłego dziedzictwa Tunisu.
Legenda o królowej Dydonie i byczej skórze
Najbardziej znana legenda regionu związana jest z powstaniem Kartaginy, oddalonej zaledwie kilkanaście kilometrów od centrum Tunisu. Według starożytnych przekazów fenicka księżniczka Dydona uciekła z rodzinnego Tyru po zamordowaniu swojego męża przez chciwego brata. Wraz z grupą wiernych towarzyszy dotarła na wybrzeże Afryki Północnej, gdzie poprosiła miejscowego wodza o niewielki kawałek ziemi.
Wódz zgodził się oddać tyle terenu, ile będzie można objąć jedną byczą skórą. Dydona okazała się jednak niezwykle sprytna. Pocięła skórę na bardzo cienkie paski i połączyła je w długi sznur, którym otoczyła całe wzgórze Byrsa. Dzięki temu zdobyła znacznie większy teren, niż przewidywał władca. To właśnie tam miała powstać Kartagina – przyszła potęga Morza Śródziemnego.
Do dziś wzgórze Byrsa jest jednym z najważniejszych miejsc archeologicznych w okolicach Tunisu, a legenda o Dydonie przypomina, że inteligencja bywa skuteczniejsza niż siła.
Tajemnica Tophetu – czy naprawdę składano tam ofiary z dzieci?
Jednym z najbardziej zagadkowych miejsc w okolicach Tunisu pozostaje Tophet Kartagiński. Archeolodzy odnaleźli tam tysiące urn zawierających skremowane szczątki niemowląt oraz małych zwierząt. Od ponad stu lat trwa spór o to, co naprawdę wydarzyło się w tym miejscu. Starożytni autorzy greccy i rzymscy twierdzili, że Kartagińczycy składali swoim bogom ofiary z dzieci, zwłaszcza podczas wielkich kryzysów i wojen. Według tych relacji najmłodszych wrzucano do ognia jako dar dla boga Baala Hamona i bogini Tanit.
Współcześni badacze nie są jednak zgodni. Coraz więcej z nich uważa, że Tophet był przede wszystkim cmentarzem dla dzieci, które zmarły z przyczyn naturalnych. W starożytności śmiertelność niemowląt była bardzo wysoka, dlatego liczba pochówków mogła być znacznie większa, niż dziś mogłoby się wydawać. Prawdy prawdopodobnie nigdy nie uda się ustalić. To właśnie ta niepewność sprawia, że Tophet pozostaje jednym z najbardziej tajemniczych stanowisk archeologicznych świata.
Podziemne tunele pod medyną
Mieszkańcy starego Tunisu od pokoleń opowiadają o rozległej sieci podziemnych korytarzy biegnących pod medyną. Według legend tunele miały łączyć pałace bejów z meczetami, magazynami i dawnymi fortyfikacjami. W czasie oblężeń umożliwiały ucieczkę najważniejszym osobom lub potajemne dostarczanie żywności do miasta.
Niektórzy twierdzą nawet, że część przejść prowadziła aż do portu, skąd władcy mogli niezauważeni opuścić miasto. Rzeczywiście podczas różnych prac archeologicznych odnajdywano fragmenty dawnych piwnic, cystern i podziemnych przejść. Nie ma jednak dowodów na istnienie jednej wielkiej sieci tuneli, o której opowiadają legendy.
Mimo to starsi mieszkańcy medyny nadal potrafią wskazać miejsca, gdzie – ich zdaniem – wejścia do tych tajemniczych korytarzy zostały dawno temu zamurowane.
Duchy korsarzy z portu La Goulette
Przez kilka stuleci Tunis był jedną z najważniejszych baz korsarzy na Morzu Śródziemnym. Statki wypływały stąd, aby atakować europejskie okręty handlowe i przywozić do miasta bogate łupy. Według miejscowych rybaków w bezwietrzne noce można usłyszeć dochodzące od strony starego portu odgłosy przypominające skrzypienie drewnianych pokładów oraz uderzenia lin o maszty.
Legenda mówi, że są to duchy korsarzy, którzy nigdy nie wrócili ze swoich wypraw. Choć trudno traktować te opowieści dosłownie, spacer po dawnym porcie po zmroku rzeczywiście ma wyjątkowy klimat. Łatwo wyobrazić sobie setki żaglowców przygotowujących się do kolejnych wypraw. Wędrowaliśmy po okolicy wiele razy zarówno w dzień ja i w nocy, żadnego ducha nie spotkaliśmy, może któremuś w Was się poszczęści.
Skarb ostatnich bejów
Jedna z najpopularniejszych tunezyjskich legend mówi o ogromnym skarbie ukrytym przez ostatnich bejów przed wkroczeniem wojsk francuskich w XIX wieku. Według opowieści złoto, klejnoty oraz bezcenne dzieła sztuki zostały schowane w nieznanym miejscu pod jednym z pałaców medyny. Przez dziesięciolecia wielu poszukiwaczy próbowało odnaleźć ukryty majątek.
Nigdy jednak nie odnaleziono żadnych przekonujących dowodów na jego istnienie. Niektórzy historycy przypuszczają, że znaczna część kosztowności została po prostu wywieziona za granicę lub skonfiskowana przez nowe władze. Legenda o zaginionym skarbie nadal jednak pobudza wyobraźnię mieszkańców.
Tajemnicze symbole na drzwiach medyny
Spacerując po starym mieście, warto zwrócić uwagę na charakterystyczne drzwi. Wiele z nich ozdobionych jest metalowymi kołatkami w różnych kształtach. Nie jest to przypadek. Według dawnej tradycji liczba oraz wygląd kołatek miały informować o mieszkańcach domu. Innym dźwiękiem posługiwali się mężczyźni, innym kobiety, a jeszcze innym bliscy członkowie rodziny. Dzięki temu osoby znajdujące się wewnątrz wiedziały, kto stoi przed wejściem.
Na wielu drzwiach można zauważyć także symbole dłoni Fatimy, półksiężyce oraz geometryczne ornamenty. Według wierzeń miały chronić domowników przed złym okiem, zazdrością i nieszczęściem. Do dziś wielu mieszkańców uważa je za skuteczne amulety.
Marabuci – święci opiekunowie miasta
W różnych częściach Tunisu można natknąć się na niewielkie białe budowle zwieńczone kopułami. To grobowce marabutów – lokalnych świętych i mistyków sufickich. Przez stulecia mieszkańcy wierzyli, że osoby pochowane w tych miejscach posiadały niezwykłą mądrość i zdolność czynienia cudów. Jeszcze dziś zdarza się spotkać ludzi pozostawiających przy grobowcach kwiaty lub modlących się o zdrowie, pomyślność czy szczęśliwą podróż. Choć współczesna Tunezja jest krajem nowoczesnym, wiele dawnych wierzeń nadal pozostaje żywych.
Nocne tajemnice medyny
Najbardziej niezwykłe wrażenie medyna robi po zmroku. Gdy zamykają się sklepy i znikają tłumy turystów, labirynt uliczek staje się niemal całkowicie cichy. Światło latarni odbija się od kamiennych ścian, a z oddali słychać jedynie echo kroków i nawoływania muezinów. Niektórzy mieszkańcy twierdzą, że właśnie wtedy stare miasto pokazuje swoje prawdziwe oblicze. Opowiadają o cieniach przemykających między domami, niewyjaśnionych odgłosach dochodzących z opuszczonych pałaców i tajemniczych postaciach, które znikają równie szybko, jak się pojawiają.
Trudno powiedzieć, ile w tych opowieściach jest prawdy. Pewne jest jednak jedno – spacer nocą po medynie działa na wyobraźnię. W miejscu, którego historia liczy ponad tysiąc lat, łatwo uwierzyć, że przeszłość nadal jest obecna tuż za rogiem.
To właśnie legendy sprawiają, że Tunis staje się czymś więcej niż zbiorem zabytków. Dodają mu tajemniczości i przypominają, że nie wszystkie zagadki historii zostały rozwiązane. Czy pod medyną naprawdę istnieją zapomniane tunele? Czy w ruinach Kartaginy rzeczywiście składano ofiary z dzieci? Czy skarb bejów nadal czeka na odkrycie?
Na wiele z tych pytań prawdopodobnie nigdy nie poznamy odpowiedzi. I być może właśnie dlatego stolica Tunezji wciąż fascynuje podróżników, archeologów i miłośników dawnych opowieści. W mieście, którego dzieje obejmują ponad trzy tysiące lat, granica między historią a legendą bywa niezwykle cienka – a to czyni je jeszcze bardziej intrygującym.
Tunis fakty, informacje i ciekawostki
- Tunis jest jedną z najstarszych stolic Afryki Północnej – Historia miasta sięga co najmniej IX wieku p.n.e., choć okolice były zamieszkane jeszcze wcześniej. Przez ponad trzy tysiące lat Tunis znajdował się pod panowaniem Fenicjan, Rzymian, Arabów, Osmanów i Francuzów, a każda z tych cywilizacji pozostawiła po sobie widoczne ślady.
- Przez wiele stuleci Tunis pozostawał w cieniu Kartaginy – Choć dziś jest stolicą Tunezji, przez setki lat był niewielką osadą położoną obok potężnej Kartaginy. Dopiero po jej zniszczeniu przez Rzymian miasto zaczęło stopniowo przejmować rolę najważniejszego ośrodka regionu.
- Medyna w Tunisie znajduje się na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO – Historyczne centrum miasta zostało wpisane na listę UNESCO w 1979 roku. Znajduje się tam ponad 700 zabytków, w tym meczety, pałace, medresy, mauzolea i tradycyjne domy kupieckie.
- W medynie łatwo się zgubić
- Układ uliczek został zaprojektowany wiele wieków temu i przypomina prawdziwy labirynt. Wąskie przejścia często kończą się ślepymi zaułkami lub niewielkimi dziedzińcami, dzięki czemu spacer po starej części miasta przypomina odkrywanie tajemniczego labiryntu.
- Wielki Meczet Ez-Zitouna ma ponad 1300 lat – To najważniejsza świątynia Tunezji i jeden z najstarszych meczetów całej Afryki. Przez wiele wieków działał tutaj uniwersytet, który przyciągał uczonych z całego świata islamskiego.
- Wiele kolumn meczetu pochodzi z ruin Kartaginy – Budowniczowie wykorzystywali elementy starożytnych rzymskich i bizantyjskich budowli. Dzięki temu w jednym miejscu można zobaczyć zabytki pochodzące z różnych epok.
- Muzeum Bardo posiada największą kolekcję rzymskich mozaik na świecie – Zbiory obejmują setki niezwykle dobrze zachowanych mozaik przedstawiających sceny mitologiczne, polowania, życie codzienne oraz morskie wyprawy sprzed niemal dwóch tysięcy lat.
- Tunis był kiedyś jednym z najważniejszych portów korsarzy – Od XVI do XVIII wieku z miasta wypływały statki berberyjskich korsarzy, którzy napadali na europejskie okręty handlowe. Ich działalność przynosiła ogromne zyski lokalnym władcom.
- W centrum miasta stoi katolicka katedra – Katedra św. Wincentego à Paulo jest jedną z największych świątyń chrześcijańskich w Afryce Północnej i przypomina o czasach francuskiego protektoratu oraz wielokulturowej historii miasta.
- Aleja Habiba Burgiby nazywana jest tunezyjskimi Polami Elizejskimi – Szeroka ulica pełna kawiarni, sklepów i eleganckich kamienic powstała pod koniec XIX wieku według francuskich wzorców urbanistycznych.
- Tunis posiada własne lekkie metro – Choć wielu turystów spodziewa się klasycznego metra, w rzeczywistości jest to nowoczesny system szybkich tramwajów obsługujących większość miasta.
- Kartagina znajduje się zaledwie kilkanaście kilometrów od centrum – Jedno z najsłynniejszych miast starożytnego świata jest dziś praktycznie częścią aglomeracji Tunisu. Do ruin można łatwo dojechać pociągiem lub taksówką.
- Wzgórze Byrsa oferuje jedną z najpiękniejszych panoram okolicy – To właśnie tutaj według legendy królowa Dydona założyła Kartaginę, a dziś można podziwiać widok na Morze Śródziemne, ruiny starożytnego miasta i współczesny Tunis.
- W pobliżu miasta znajduje się bajkowe Sidi Bou Said – Białe domy z niebieskimi okiennicami sprawiają, że miejscowość przypomina greckie wyspy. Jest to jedno z najczęściej fotografowanych miejsc w całej Tunezji.
- W medynie nadal pracują tradycyjni rzemieślnicy – Można spotkać jubilerów, garncarzy, kaletników, tkaczy oraz producentów tradycyjnych fezów, którzy wykonują swoje wyroby metodami stosowanymi od setek lat.
- Charakterystyczne niebieskie drzwi mają swoje znaczenie – Bogato zdobione drzwi często wyposażone są w kilka różnych kołatek. Każda wydaje inny dźwięk, dzięki czemu mieszkańcy dawniej wiedzieli, kto stoi przed wejściem.
- W Tunisie można znaleźć wpływy wielu kultur – Architektura miasta łączy elementy fenickie, rzymskie, arabskie, osmańskie i francuskie. To jedna z najbardziej różnorodnych stolic całego basenu Morza Śródziemnego.
- Tunis był ważnym centrum nauki islamskiej – Przez wieki do miasta przybywali uczeni z Hiszpanii, Egiptu i Bliskiego Wschodu, aby studiować teologię, matematykę, astronomię i medycynę.
- Wiele ulic medyny ma ponad tysiąc lat – Ich przebieg niemal nie zmienił się od średniowiecza. Spacerując nimi, można poruszać się dokładnie tymi samymi trasami, którymi chodzili kupcy osiemset czy dziewięćset lat temu.
- W mieście znajduje się wiele dawnych pałaców – Niektóre z nich zamieniono na muzea, galerie lub luksusowe hotele, inne nadal pełnią funkcje administracyjne.
- Tunis był świadkiem Arabskiej Wiosny – To właśnie tutaj w 2011 roku odbywały się wielkie demonstracje, które doprowadziły do obalenia wieloletniego prezydenta i zapoczątkowały przemiany polityczne w całym regionie.
- W wielu miejscach można spotkać uzbrojonych żołnierzy – Po zamachach terrorystycznych sprzed kilku lat władze znacząco zwiększyły ochronę najważniejszych obiektów. Patrole policji i wojska stały się stałym elementem krajobrazu miasta.
- Tunezyjska herbata smakuje inaczej niż europejska – Najczęściej podawana jest z miętą oraz dużą ilością cukru. Często dodaje się do niej również orzeszki piniowe, które unoszą się na powierzchni napoju.
- W medynie działa kilkadziesiąt historycznych suków – Każdy z nich specjalizował się kiedyś w innym rodzaju towarów – od przypraw i perfum po złoto, dywany czy wyroby skórzane.
- W pobliżu miasta znajdują się jedne z największych rzymskich term – Termy Antonina w Kartaginie należały do największych kompleksów kąpielowych całego Cesarstwa Rzymskiego i ustępowały rozmiarami jedynie kilku obiektom w samym Rzymie.
- Jezioro Tunis jest domem dla wielu gatunków ptaków – W odpowiednich porach roku można obserwować flamingi, czaple oraz liczne ptaki migrujące między Europą a Afryką.
- Miasto ma dwa zupełnie różne oblicza – Średniowieczna medyna kontrastuje z eleganckimi bulwarami wybudowanymi przez Francuzów. Wystarczy przejść przez jedną historyczną bramę, aby znaleźć się w zupełnie innym świecie.
- Tunis jest jednym z najważniejszych centrów filmowych Afryki Północnej – Miasto oraz jego okolice wielokrotnie wykorzystywano podczas realizacji filmów i seriali historycznych dzięki doskonale zachowanej architekturze oraz bliskości starożytnych ruin.
- Mimo nowoczesności miasto zachowało wiele dawnych tradycji – W licznych warsztatach nadal ręcznie produkuje się ceramikę, tkaniny, wyroby ze skóry i biżuterię według metod przekazywanych z pokolenia na pokolenie.
- Tunis to miasto, które budzi skrajne emocje – Jednych zachwyca niezwykłą historią, zabytkami i atmosferą arabskiego miasta, innych zaskakuje chaosem, zaniedbanymi kamienicami oraz widocznym kontrastem między odrestaurowanymi zabytkami a mniej zadbanymi dzielnicami. To właśnie te przeciwieństwa sprawiają jednak, że stolica Tunezji pozostaje miejscem autentycznym i na długo zapadającym w pamięć każdego podróżnika.
Angielska wersja językowo









