Zamek Chojnik stoi na szczycie góry, noszącej tę samą nazwę, w województwie dolnośląskim. Zamczysko owiane jest mianem twierdzy nie do zdobycia.
Tym razem nogi poprowadziły nas do Karkonoskiego Parku Narodowego w Sudetach. Celem tej wyprawy był położony na szczycie zamek Chojnik. Po dotarciu do Sobieszowa i opłaceniu wejścia do Parku wyruszyliśmy.
Zamek Chojnik i droga na zamkowe wzgórze
Po dojściu do podstawy wzgórza droga rozwidla się, tworząc dwa szlaki: czerwony (prosta, udeptana i częściowo wybrukowana ścieżka) i czarny (ścieżka trudniejsza, prowadząca po skałach, ale za to odwdzięczającą się niesamowitymi widokami). Jako że spacerowała z nami 2 i pół letnia Gośka, to wybór był tylko jeden, oczywiście należy kierować się szlakiem czarnym.
Jak się okazało, wybór był słuszny. Po pierwsze widoki skał i wkomponowana w nie ścieżka, zapierały dech w piersiach, a po drugie to ten straszny, czarny szlak okazał się jednak nie taki straszny, jak go malowali i pokonaliśmy go bez większych problemów.

Zamek Chojnik zwiedzanie historia starych ruin

Po dotarciu na szczyt (627 metrów n.p.m.), oczom naszym ukazał się zamek Chojnik. Budowla po raz pierwszy odnotowana została w dokumentach w roku 1292. Zamek murowany natomiast powstał z inicjatywy Bolka II Małego w drugiej połowie XIV w. Położona na wzgórzu warownia, otoczona zewsząd świerkami (stąd nazwa zamku), była wielokrotnie rozbudowywana.
Modernizacje okazały się na tyle skuteczne, że twierdza pozostała niezdobyta. Dopiero pożar, który wybuchł w roku 1675 r., na skutek uderzenia piorunem, doprowadził do jego upadku.
Jeżeli chodzi o walory estetyczne, zamek robi niesamowite wrażenie. Ta majestatyczna surowość sprawia, że nawet teraz człowiek może poczuć się bezpiecznie i wie, że dzikie hordy nie przedrą się przez kamienne mury. Największą atrakcją, jak się okazało nie dla wszystkich, jest możliwość wejścia na wieżę zamkową.
No muszę przyznać, że wysokość, jak i ciasnota przejść zrobiły na naszej grupie wrażenia i wieżę zdobyli jedynie najtwardsi eksploratorzy, czyli sześcioletnia Marysia i ja. Widoki z wieży niesamowite, zapierają dech w piersi.
Legenda z zamku Chojnik

Jak to z zamkami bywa, tak i zamek Chojnik posiada swoją legendę, a więc posłuchaj.
Była sobie Księżniczka Kunegunda. Księżniczka była córką Kasztelana, który chcąc dowieść swojej odwagi, postanowił objechać mury zamku, dosiadając konia. Okazało się jednak, że nie było to proste zadanie i ojczulek spadł razem z rumakiem w przepaść.
Z biegiem lat do pięknej Kunegundy zaczęli smolić cholewki dostojnicy i rycerze przybywający na zamek. Księżniczka postawiła jeden warunek; rękę jej zdobędzie ten, kto wzorem jej ojca, przejedzie po murach zamkowych w pełnym rynsztunku. Wielu próbowało, lecz każdy kończył tam, gdzie skończył nieszczęsny Kasztelan, na dnie przepaści.
Po wielu latach, gdyż już na twarzy Kunegundy zagościły zmarszczki. Pojawił się przystojny śmiałek, który objechał mury. Szczęśliwa niewiasta już chciała wyprawiać huczne weselisko, lecz młodzieniec oświadczył, że nie ma ochoty wiązać się z taką okrutną kobietą, która przez swoje zachcianki sprowadziła śmierć na tak wielu rycerzy i odjechał. Zrozpaczona kobieta rzuciła się z murów i w ten sposób zakończyła swój żywot. Podobno do dzisiaj mury zamkowe nawiedza duch jednego z nieszczęśników.
Podsumowując naszą wizytę w zamku Chojnik
Zamek, jak i okoliczne tereny, zdecydowanie warto zobaczyć. Nasze Szlaki polecają!
Koszty, na jakie musicie się przygotować:
- Bilet na zamek: ulgowy 5 zł, pełny 7 zł,
- Dodatkowe opłaty: parking – 10 zł,
- Wejście do Karkonoskiego Parku Narodowego – 10 zł normalny i 5 zł ulgowy.
- Ceny biletów mogą być dziś inne, gdyż potrafią zmieniać się z dnia na dzień.




