Zamek Chojnik stoi na szczycie góry, noszącej tę samą nazwę, w województwie dolnośląskim. Zamczysko owiane jest mianem twierdzy nie do zdobycia.

Tym razem nogi poprowadziły nas do Karkonoskiego Parku Narodowego w Sudetach. Celem tej wyprawy był położony na szczycie zamek Chojnik.  Po dotarciu do Sobieszowa i opłaceniu wejścia do Parku wyruszyliśmy.

Zamek Chojnik i droga na zamkowe wzgórze

Po dojściu do podstawy wzgórza droga rozwidla się, tworząc dwa szlaki: czerwony  (prosta, udeptana i częściowo wybrukowana ścieżka) i czarny (ścieżka trudniejsza, prowadząca po skałach, ale za to odwdzięczającą się niesamowitymi widokami). Jako że spacerowała z nami 2 i pół letnia Gośka, to wybór był tylko jeden, oczywiście należy kierować się szlakiem czarnym.

Jak się okazało, wybór był słuszny. Po pierwsze widoki skał i wkomponowana w nie ścieżka, zapierały dech w piersiach, a po drugie to ten straszny, czarny szlak okazał się jednak nie taki straszny, jak go malowali i pokonaliśmy go bez większych problemów.

Zamek Chojnik od książęcej warowni do romantycznej ruiny

Ciekawostki o średniowieczu.

Historia Zamku Chojnik jest dokładnie taka, jakiej oczekuję od dobrej średniowiecznej warowni. Mamy tutaj śląskich książąt, potężny ród Schaffgotschów, wojny, rozbudowy, konfiskatę majątku, pożar od uderzenia pioruna i wreszcie ruiny, które już ponad 200 lat temu zaczęły przyciągać turystów. Kiedy stoi się dziś na zamkowych murach i patrzy w dół na urwisko opadające w stronę Piekielnej Doliny, nietrudno zrozumieć, dlaczego Chojnik uchodził za miejsce praktycznie nie do zdobycia.

Góra Chojnik była doskonałym miejscem do obrony właściwie od zawsze. Jej szczyt znajduje się na wysokości około 627 metrów n.p.m., a południowa część wzgórza kończy się bardzo stromym skalnym urwiskiem. Nie trzeba było więc budować ogromnych fortyfikacji ze wszystkich stron, ponieważ część pracy wykonała sama natura.

Istnieją przypuszczenia, że jeszcze przed powstaniem średniowiecznego zamku mogło znajdować się tutaj umocnione stanowisko związane z plemieniem Bobrzan. Nie mamy jednak wystarczająco mocnych dowodów, aby traktować tę opowieść jako pewnik.

Znacznie lepiej udokumentowany jest okres XIII wieku. Według historii publikowanej przez administrację zamku w drugiej połowie tego stulecia Bolesław II Rogatka, zwany również Łysym, miał wznieść na Chojniku dwór myśliwski o charakterze obronnym. Pod koniec XIII wieku założenie rozbudował Bolko I Surowy. Badania archeologiczne wskazują zresztą, że na wzgórzu mogą znajdować się pozostałości starszych konstrukcji, których dokładnego przeznaczenia wciąż nie udało się jednoznacznie ustalić.

Góra Chojnik była doskonałym miejscem do obrony właściwie od zawsze. Jej szczyt znajduje się na wysokości około 627 metrów n.p.m., a południowa część wzgórza kończy się bardzo stromym skalnym urwiskiem. Nie trzeba było więc budować ogromnych fortyfikacji ze wszystkich stron, ponieważ część pracy wykonała sama natura. Istnieją przypuszczenia, że jeszcze przed powstaniem średniowiecznego zamku mogło znajdować się tutaj umocnione stanowisko związane z plemieniem Bobrzan. Nie mamy jednak wystarczająco mocnych dowodów, aby traktować tę opowieść jako pewnik.

Znacznie lepiej udokumentowany jest okres XIII wieku. Według historii publikowanej przez administrację zamku w drugiej połowie tego stulecia Bolesław II Rogatka, zwany również Łysym, miał wznieść na Chojniku dwór myśliwski o charakterze obronnym. Pod koniec XIII wieku założenie rozbudował Bolko I Surowy. Badania archeologiczne wskazują zresztą, że na wzgórzu mogą znajdować się pozostałości starszych konstrukcji, których dokładnego przeznaczenia wciąż nie udało się jednoznacznie ustalić.

Prawdziwa historia murowanego Chojnika rozpoczyna się jednak w XIV wieku. Około 1355 roku, za panowania Bolka II Małego, księcia świdnicko-jaworskiego, wcześniejsze zabudowania zastąpiono kamienną warownią. Bolko II był jednym z najważniejszych śląskich Piastów i doskonale zdawał sobie sprawę, że zamki były nie tylko rezydencjami, lecz przede wszystkim narzędziem kontroli nad ziemią, szlakami i okoliczną ludnością. Chojnik świetnie wpisywał się w ten system.

Pierwszy murowany zamek był znacznie mniejszy od ruin, które możemy oglądać obecnie. Miał formę nieregularnego czworoboku. Po zachodniej stronie znajdował się budynek mieszkalny, natomiast po wschodniej potężna, okrągła wieża. Całość otaczały wysokie kamienne mury. Największym atutem pozostawało jednak położenie. Od południa skały spadają niemal pionowo w dół, dlatego szturm właśnie z tej strony byłby niezwykle trudny. Z czasem narodziła się legenda o Chojniku jako zamku nigdy niezdobytym. Jest w niej sporo prawdy, choć Karkonoski Park Narodowy zwraca uwagę na pewien szczegół – twierdzy nigdy nie poddano naprawdę wielkiemu, długotrwałemu oblężeniu.

Pod koniec XIV wieku Zamek Chojnik przeszedł w ręce rodu Schaffgotschów, z którym pozostał związany przez kolejne stulecia. Nowi właściciele systematycznie rozbudowywali warownię, dostosowując ją zarówno do celów mieszkalnych, jak i obronnych. W 1405 roku powstała kaplica św. Jerzego i św. Katarzyny, a w kolejnych dziesięcioleciach rozbudowano dolną część zamku. Pojawiły się nowe pomieszczenia gospodarcze, dziedzińce, stajnie i elementy fortyfikacji. W XVI wieku Chojnik był już znacznie większą i lepiej zabezpieczoną twierdzą niż w czasach Bolka II Małego.

Podczas wojen husyckich Chojnik dawał Schaffgotschom bezpieczne schronienie. Jego położenie na wysokiej, stromej górze sprawiało, że warownia była bardzo trudna do zdobycia. Kolejny trudny okres przypadł na wojnę trzydziestoletnią. W 1634 roku Hans Ulrich von Schaffgotsch został oskarżony o zdradę i stracony, a majątek rodu skonfiskowano. Po kilkunastu latach rodzina odzyskała Chojnik, ale zamek przestał już pełnić funkcję jej głównej siedziby.

Najważniejsze wydarzenie w późniejszej historii zamku nastąpiło 31 sierpnia 1675 roku. Podczas burzy w zabudowania uderzył piorun, wywołując ogromny pożar. Zamek został poważnie zniszczony i już go nie odbudowano. Schaffgotschowie nie widzieli sensu inwestowania w trudno dostępny obiekt, który stracił swoje dawne znaczenie militarne. Od tego momentu Chojnik pozostał ruiną.

Paradoksalnie zniszczenie zamku nie zakończyło jego historii. W XVIII i XIX wieku ruiny zaczęły przyciągać coraz więcej podróżników odwiedzających Karkonosze i pobliskie Cieplice. Romantyczne ruiny, strome skały i piękne widoki idealnie pasowały do ówczesnej mody na górskie wyprawy. Z czasem przy zamku zaczęła działać gospoda i schronisko, a Chojnik stał się jedną z najpopularniejszych atrakcji regionu.

Do jego sławy przyczyniła się również legenda o księżniczce Kunegundzie, która miała obiecać swoją rękę rycerzowi zdolnemu objechać konno zamkowe mury nad przepaścią. Opowieść ta do dziś pozostaje najbardziej znaną legendą związaną z Chojnikiem. Po II wojnie światowej zamek znalazł się w granicach Polski, a otaczający go teren objęto ochroną. Dzisiaj ruiny leżą na obszarze Karkonoskiego Parku Narodowego.

Chojnik jest jednym z tych zamków, które najlepiej poznaje się razem z otaczającym je krajobrazem. Żeby dotrzeć do murów, trzeba najpierw wejść na górę przez las i skały. Dzięki temu zwiedzanie przypomina bardziej niewielką górską wyprawę niż zwykłą wizytę w zabytku.

Zamek Chojnik zwiedzanie wiekowej twierdzy

Zamek Chojnik w Karkonoskim Parku Narodowym

Najlepiej zwiedzać Zamek Chojnik bez pośpiechu i potraktować wizytę jako połączenie krótkiej górskiej wycieczki ze zwiedzaniem ruin. Sam zamek nie jest duży, ale jego położenie sprawia, że największe wrażenie robi cała trasa prowadząca na szczyt. Najwygodniej zacząć w Sobieszowie, skąd prowadzą oznakowane szlaki na Chojnik. Ja polecałbym wybrać trasę, która pozwala przejść przez bardziej skalisty i ciekawszy teren, a wrócić łagodniejszą drogą. Dzięki temu wycieczka nie jest monotonna, a po drodze można zobaczyć fragmenty charakterystycznego karkonoskiego krajobrazu.

Na samo wejście warto zarezerwować przynajmniej godzinę, szczególnie jeśli idziesz z dziećmi albo często zatrzymujesz się na zdjęcia. Nie polecałbym wyruszać w pośpiechu tuż przed zamknięciem zamku. Chojnik najlepiej smakuje wtedy, gdy masz czas spokojnie wejść na dziedzińce, obejść mury i wejść na wieżę.

Podczas zwiedzania zacząłbym od dolnych partii zamku, a później stopniowo przechodził wyżej. Warto zwracać uwagę nie tylko na najbardziej efektowne fragmenty murów, ale również na pozostałości dawnych pomieszczeń gospodarczych, kaplicę, bramy i miejsca związane z obroną twierdzy. Dopiero wtedy dobrze widać, że Chojnik nie był tylko samotną wieżą na skale, ale całkiem rozbudowanym zespołem obronnym.

Najważniejszym punktem wizyty jest dla mnie wejście na wieżę. To właśnie stamtąd najlepiej widać Karkonosze, Kotlinę Jeleniogórską i strome zbocza otaczające zamek. Przy dobrej pogodzie widoki są naprawdę świetne i zdecydowanie warto wejść na samą górę, nawet jeśli schody są momentami strome. Dobrze też podejść do miejsc, z których można zobaczyć urwisko nad Piekielną Doliną. Dopiero wtedy łatwo zrozumieć, dlaczego Chojnik uchodził za tak trudny do zdobycia. Trzeba jednak zachować ostrożność, szczególnie przy mokrych skałach i podczas wycieczki z dziećmi.

Na całą wyprawę przeznaczyłbym około 2,5–4 godzin, zależnie od wybranego szlaku i tempa zwiedzania. Sam zamek można obejść szybciej, ale moim zdaniem szkoda traktować go jak atrakcję do zaliczenia. Największą przyjemność daje właśnie spokojne połączenie spaceru, historii i widoków. Jeżeli możesz wybrać porę dnia, przyjechałbym rano. Jest wtedy spokojniej, łatwiej znaleźć miejsce do parkowania, a na szlaku i w ruinach jest mniej ludzi. W sezonie wakacyjnym oraz w weekendy Chojnik potrafi być naprawdę popularny.

Warto też zabrać wygodne buty z dobrą podeszwą. Nawet jeśli trasa nie jest szczególnie długa, miejscami prowadzi po kamieniach i skałach. Po deszczu może być ślisko. Latem przyda się również woda, ponieważ podejście potrafi zmęczyć bardziej, niż sugeruje jego długość.

Najlepszy plan wygląda więc prosto: wejście ciekawszym szlakiem, spokojne zwiedzanie wszystkich części zamku, wejście na wieżę, chwila przy punktach widokowych i powrót łagodniejszą trasą. W takiej formie Chojnik jest nie tylko kolejnym zamkiem do zobaczenia, ale bardzo przyjemną półdniową wycieczką w Karkonoszach.

Legenda z zamku Chojnik

Rycerz na koniu w zbroi

Jak to z zamkami bywa, tak i zamek Chojnik posiada swoją legendę, a więc posłuchaj. 

Była sobie Księżniczka Kunegunda. Księżniczka była córką Kasztelana, który chcąc dowieść swojej odwagi, postanowił objechać mury zamku, dosiadając konia. Okazało się jednak, że nie było to proste zadanie i ojczulek spadł razem z rumakiem w przepaść.

Z biegiem lat do pięknej Kunegundy zaczęli smolić cholewki dostojnicy i rycerze przybywający na zamek. Księżniczka postawiła jeden warunek; rękę jej zdobędzie ten, kto wzorem jej ojca, przejedzie po murach zamkowych w pełnym rynsztunku. Wielu próbowało, lecz każdy kończył tam, gdzie skończył nieszczęsny Kasztelan, na dnie przepaści.

Po wielu latach, gdyż już na twarzy Kunegundy zagościły zmarszczki. Pojawił się przystojny śmiałek, który objechał mury. Szczęśliwa niewiasta już chciała wyprawiać huczne weselisko, lecz młodzieniec oświadczył, że nie ma ochoty wiązać się z taką okrutną kobietą, która przez swoje zachcianki sprowadziła śmierć na tak wielu rycerzy i odjechał. Zrozpaczona kobieta rzuciła się z murów i w ten sposób zakończyła swój żywot. Podobno do dzisiaj mury zamkowe nawiedza duch jednego z nieszczęśników.

Zamek Chojnik informacje praktyczne, bilety i godziny otwarcia

Planując zwiedzanie Zamku Chojnik, trzeba pamiętać, że nie da się podjechać samochodem bezpośrednio pod bramę. Zamek stoi na szczycie góry Chojnik, na wysokości około 627 metrów n.p.m., a najpopularniejsza trasa prowadzi z Sobieszowa, dzielnicy Jeleniej Góry. Samo wejście zajmuje zwykle około godziny, choć wszystko zależy od wybranej trasy i kondycji.

  • Godziny otwarcia Zamku Chojnik – Aktualnie zamek otwarty jest w następujących godzinach:
    • styczeń, luty, marzec, listopad i grudzień: 10:00–16:00,
    • kwiecień, maj, czerwiec, wrzesień i październik: 10:00–17:00,
    • lipiec i sierpień: 9:00–17:00.
  • Ostatnie wejście możliwe jest 30 minut przed zamknięciem. W styczniu, lutym, marcu, listopadzie i grudniu zamek jest nieczynny w poniedziałki. W święta oraz podczas wydarzeń specjalnych godziny mogą się zmieniać, dlatego przed wyjazdem warto jeszcze raz sprawdzić komunikaty zamku.
  • Ceny biletów na Zamek Chojnik – Bilety indywidualne kosztują obecnie:
    • bilet normalny – 15 zł,
    • bilet ulgowy – 8 zł.
  • Dla zorganizowanych grup liczących przynajmniej 15 osób obowiązują niższe ceny:
    • bilet normalny – 13 zł,
      • bilet ulgowy – 5 zł.
  • Dodatkowa opłata za Karkonoski Park Narodowy – To szczegół, o którym łatwo zapomnieć. Chojnik znajduje się na terenie Karkonoskiego Parku Narodowego, dlatego bilet do zamku nie obejmuje opłaty za wejście do parku. Według aktualnego cennika podawanego przez zamek jednodniowy bilet do KPN kosztuje:
    • normalny – 10 zł,
    • ulgowy – 5 zł.
  • Oznacza to, że osoba dorosła powinna liczyć się obecnie z wydatkiem 25 zł za wejście do parku i zwiedzanie zamku, natomiast przy bilecie ulgowym będzie to 13 zł. Mieszkańcy Jeleniej Góry oraz niektórych okolicznych gmin są zwolnieni z opłat za wejście do Karkonoskiego Parku Narodowego.
  • Ile czasu przeznaczyć na Zamek Chojnik? – Na sam zamek wystarczy zwykle około 45–60 minut, ale na całą wycieczkę zdecydowanie zarezerwowałbym przynajmniej 3 godziny. Trzeba przecież wejść na górę, spokojnie obejrzeć ruiny, wejść na wieżę, zrobić kilka zdjęć i później zejść do Sobieszowa. Jeżeli wybierzesz dłuższą trasę przez Zbójeckie Skały lub Piekielną Dolinę, wycieczka spokojnie może zająć pół dnia.
  • Jak dojść na Zamek Chojnik? – Najczęściej zaczyna się w Sobieszowie. Stąd można wejść między innymi szlakiem czerwonym, a bardziej urozmaicony wariant prowadzi również przez Zbójeckie Skały. Na Chojnik prowadzą także szlaki z Podgórzyna, Przesieki oraz Jagniątkowa. Ja polecałbym wejść jedną trasą, a zejść inną. Dzięki temu nawet droga do zamku staje się osobną częścią zwiedzania.
  • Co warto zabrać? – Przede wszystkim wygodne buty z dobrą podeszwą. W niektórych miejscach szlak prowadzi po kamieniach i skałach, które po deszczu potrafią być bardzo śliskie. Zimą i podczas oblodzenia administracja zamku zaleca nawet korzystanie z nakładek lub raczków. Latem zabrałbym również wodę. Przy dobrej pogodzie podejście jest przyjemne, ale na ostatnim odcinku można już poczuć w nogach, że zamek nie powstał w miejscu wybranym dla wygody turystów.
  • Kiedy najlepiej odwiedzić Chojnik? – Jeżeli masz taką możliwość, polecam przyjechać rano, szczególnie latem, w weekend albo podczas długiego weekendu. Łatwiej wtedy spokojnie wejść na wieżę, obejść mury i zrobić zdjęcia bez większych tłumów. Przed wyjazdem warto również sprawdzić pogodę. Przy silnym wietrze administracja zamku ostrzega przed wejściem na szlak ze względu na możliwość łamania się gałęzi i przewracania drzew.

Ważne: ceny oraz godziny otwarcia sprawdziłem Oficjalnej stronie zamku. Przed wizytą warto zweryfikować je ponownie, ponieważ mogą się zmieniać sezonowo.