Zamek Krzyżtopór, te piękne ruiny zamku stoją w województwie świętokrzyskim.

Dzisiaj wracamy do województwa świętokrzyskiego i to w nie byle jakie miejsce. Zapraszam Was do Ujazdu, gdzie odkryjecie razem z nami potężny zamek Krzyżtopór i od razu zdradzę zakończenie, warto przez duże „W”. Jednak, jak każdą naszą wyprawę, także i tę rozpoczęliśmy od sterty map, przewodników i długich dyskusji, co do trasy, atrakcji i czasu na nie poświęcimy. W artykule poniżej opowiem Ci o tym, czym jest i czym był zamek Krzyżtopór, a także znajdę masę ciekawych informacji.

Zamek Krzyżtopór i jego historia

Jeśli istnieje w Polsce miejsce, które wygląda, jakby ktoś połączył ambicję milionera, fantazję architekta i lekkie „a co mi tam!” – to bez wątpienia jest nim Zamek Krzyżtopór. Usiądź wygodnie, bo jego historia to prawdziwy rollercoaster – od potęgi, przez ruinę, aż po współczesną turystyczną gwiazdę. Wszystko zaczyna się w XVII wieku, kiedy na scenę wchodzi człowiek-instytucja, czyli Krzysztof Ossoliński. Był to jegomość nie tylko bogaty, ale też ambitny i – powiedzmy to wprost – lubiący robić wrażenie. Postanowił więc zbudować rezydencję, która sprawi, że sąsiedzi zzielenieją z zazdrości szybciej niż trawa na wiosnę.

Budowa rozpoczęła się około 1627 roku. I nie była to byle jaka budowa. To miał być pałac-forteca, czyli coś pomiędzy zamkiem obronnym a luksusową willą magnacką. Projekt przypisuje się włoskiemu architektowi Lorenzo Senes (choć jak to bywa z historią – pewności stuprocentowej brak). Efekt? Budowla tak nowoczesna, że nawet dzisiaj robi wrażenie. Krzyżtopór nie był zwykłym zamkiem – to był manifest. Podobno jego architektura miała symbolizować kalendarz: 4 wieże jak pory roku, 12 wielkich sal jak miesiące, 52 pokoje jak tygodnie i aż 365 okien – jedno na każdy dzień roku. Czy ktoś je policzył? Trudno powiedzieć, ale brzmi świetnie i tego się trzymajmy.

A teraz crème de la crème: luksusy. Legenda głosi, że w stajniach konie miały marmurowe żłoby i lustra (bo wiadomo – koń też chce wyglądać dobrze). W sali jadalnej znajdował się podobno szklany sufit, nad którym… pływały ryby w akwarium. Wyobraź sobie ucztę przy stole, kiedy nad głową przepływa karp i patrzy na ciebie z lekkim zdziwieniem. XVII-wieczny poziom „wow” osiągnięty. Niestety, jak to często bywa, właściciel nie zdążył się długo nacieszyć swoim dziełem. Krzysztof Ossoliński zmarł w 1645 roku, a jego syn, Krzysztof Baldwin Ossoliński, przejął rezydencję… tylko po to, by kilka lat później zginąć podczas powstania Chmielnickiego. I tu zaczyna się pierwszy poważny zjazd tej historii.

W 1655 roku nadciąga potop szwedzki – wydarzenie, które dla wielu polskich zabytków oznaczało jedno: „było pięknie, ale się skończyło”. Szwedzi zajęli Krzyżtopór i – delikatnie mówiąc – nie traktowali go jak muzeum. Zamek został ograbiony i zniszczony, a jego świetność zaczęła się kruszyć szybciej niż kruche ciasteczka. Potem było już tylko… gorzej. Zamek zmieniał właścicieli, ale żaden nie miał ani takich pieniędzy, ani pomysłu, by przywrócić mu dawny blask. W XVIII wieku Krzyżtopór był już w zasadzie ruiną. A że historia lubi dokładać swoje trzy grosze, to w czasie konfederacja barska został dodatkowo zniszczony podczas walk.

I tak oto z jednej z najwspanialszych rezydencji Europy zrobiła się romantyczna ruina. Trochę smutno, ale trzeba przyznać – ruiny też mają swój klimat. Zwłaszcza takie. Przez kolejne stulecia Krzyżtopór trwał sobie spokojnie jako malownicza pozostałość po dawnych czasach. Nieco zapomniany, trochę zaniedbany, ale wciąż imponujący. Dopiero w XX wieku zaczęto bardziej interesować się jego zabezpieczeniem i historią.

Dziś Zamek Krzyżtopór przeżywa swoją drugą młodość – może nie jako luksusowa rezydencja z rybami nad głową, ale jako jedna z największych atrakcji turystycznych regionu świętokrzyskiego. Można tu spacerować po ogromnych dziedzińcach, zaglądać do potężnych murów i wyobrażać sobie, jak wyglądało życie w czasach, gdy „zastaw się, a postaw się” było najwyraźniej mottem budowlanym. Co ciekawe, Krzyżtopór nadal pozostaje największą ruiną zamkową w Polsce i jedną z największych w Europie. I choć nie ma już marmurowych żłobów ani akwarium nad stołem (a szkoda), to nadal robi ogromne wrażenie.

Spacerując po jego murach, można odnieść wrażenie, że to miejsce trochę się śmieje z historii. Bo z jednej strony – wielka ambicja, ogromne pieniądze i architektoniczny rozmach. Z drugiej – zaledwie kilkanaście lat świetności i potem wieki zapomnienia. Morał? Może taki, że nawet najpotężniejsze projekty nie są wieczne… ale jeśli są wystarczająco spektakularne, to i tak przejdą do historii. A Krzyżtopór zdecydowanie jest spektakularny. I kto wie – może gdyby Krzysztof Ossoliński mógł dziś zobaczyć swoje dzieło, to, zamiast się martwić ruiną, po prostu uśmiechnąłby się i powiedział: „No cóż, ważne, że nadal robi wrażenie”.

Klementyna z Tańskich Hoffmanowa w XIX wieku pisała o zamku:

W czworobok stawiany, z czterema wieżami, tyle miał okien co dni w roku, tyle pokoi co tygodni, tyle sal co miesięcy, tyle dziedzińców co kwartałów i że żłoby w stayniach były marmurowe, a na jednej wieży gdzie na piętrze naywyższem, piękny się znaydował okrągły pokoik z oknami na wszystkie strony, był dach szklany płaski, z szeroką miedzianą obwódką.Ttam ze źródła będącego w obwodzie zamku, rurami sprowadzano wodę, a w niey pływały złote rybki. I tak co pospolicie ludzie u nóg swoich widzieli i widzą, ryby w wodzie, to dumny Woiewoda widział nad głową swoją…

Ciekawostki o średniowieczu.

Zamek Krzyżtopór jako doskonale zachowane ruiny

Zamek Krzyżtopór.

Zamek Krzyżtopór został sklasyfikowany jako doskonale zachowane ruiny, gdyż jak zobaczysz na miejscu, mimo że to tylko „gołe” ściany, to tak naprawdę nie wygląda to tragicznie – spowodowane to jest tym, że zachowała się niemal cała oryginalna zabudowa i jeżeli tylko znalazłby się bogaty sponsor, najprawdopodobniej nie miałby większego problemu z odbudową.

Dodatkowym atutem zamku jest to, że niedawno wpompowano w nią niemałe pieniądze (około 12 milionów), dzięki którym wzmocniono to, co wymagało wzmocnienia, a także odnowiono parkingi, zrekonstruowano częściowo ogrody i wykonano iluminację świetlną, dzięki której zamek można zwiedzać w nocy (co niestety nam się nie udało).

Jednym słowem w tym wypadku żaden grosz nie został wyrzucony w błoto. Zresztą prace remontowe doceniły nasze dzieciaki, które niczym spuszczone ze smyczy bez skrępowania penetrowały wszystkie zakamarki udostępnionych komnat, ogrodów, piwnic i dziedzińców. Były zachwycone!

Zamek Krzyżtopór podsumowanie wyprawy

Zamek Krzyżtopór.

Uwierzcie mi, warto wydać każdą złotówkę, by zobaczyć zamek Krzyżtopór z bliska. Przejście wszystkich szlaków wyznaczonych na terenie rezydencji zajmie nam naprawdę sporo czasu i dostarczy mnóstwo wrażeń, o które trudno gdzie indziej. Być w świętokrzyskim i nie zwiedzić Krzyżtopora, to tak jak być na Kubie i nie wypalić cygara – po prostu nie przystoi.

Legenda z zamku Krzyżtopór

Tara zła kobieta

Jak to z zamkami bywa i w tym legend znajdziemy bez liku. Są  ogromne skarby schowane gdzieś w tajemnych pokojach i duchy, które poruszają się bezszelestnie pomiędzy zamkowymi pomieszczeniami. Jednym z nich jest tajemniczy duch kobiety z odrąbaną głową, która wędruje po dziedzińcu zamkowym, nie mogąc znaleźć spokoju.

To Biała Dama, która pokutuje za swoje niecne czyny, którymi się wsławiła podczas swoich rządów w zamku Ossolińskich. Baba to była wredna, że szkoda gadać. Knuła, zazdrościła, jątrzyła. Wszystkie najgorsze cechy charakteru, jakie możemy sobie wyobrazić, były umieszczone w tej jednej niepozornej kobiecinie. 

Chłopa nie miała, bo też żaden normalny by z nią nie wytrzymał i prędzej zrzuciłby się z zamkowych murów, niż z nią noce spędzał w jednym łożu. Być może to właśnie było przyczyną, że całe swoje uczucie, które gdzieś tam jeszcze tliło się w jej sercu,  przelała na małego psiaka. Mówią, że właściciel upodabnia się do swojego pupila, czy też odwrotnie i tak było także w tym przypadku.

Wredny mały psiak wdał się w stu procentach w swoją właścicielkę. Obszczekał i gryzł przyjezdnych, jak tylko znalazł ku temu sposobność.

W zasadzie nie byłoby to bardzo uciążliwe i nikt nie zwracałby uwagi na tego małego, podłego szczura tylko z wyglądu przypominającego psa, gdyby nie fakt, że jego Pani odbiło kompletnie na jego punkcie i stwierdziła, że skoro jej pupilek na kogoś szczeka, to znak, że ta osoba knuje za jej plecami i trzeba się jej, najdelikatniej mówiąc, pozbyć.

Nie wiadomo kto pierwszy padł ofiarą podłego zwierzaka i jeszcze bardziej podłej szlachcianki, ale wiadomo, że było ich wielu. Gdy tylko pies zaszczekał na kogoś, to ten natychmiast wtrącany był do lochu, gdzie musiał swoje „winy” odpokutować. Nie ważne czy to była służka, stajenny czy też gość, który przybył z daleka. Jak nie spodobał się psiakowi, jego los był marny. Kat zamkowy miał pełne ręce roboty.

Poprosił o audiencję i stawił się przed obliczem okrutnej kobiety, która na kolanach pieściła swojego pupila. Pies, gdy tylko zobaczył nieznajomego, zazgrzytał małymi ząbkami i począł szczekać jak najęty.

Wyrok zapadł i już Pani miała wzywać swoich siepaczy, by zabrali nieszczęśnika na tortury, jednak ten świadom niebezpieczeństwa, jakie na niego czyhało, szybko dobył miecz i jednym ruchem ściął łeb wrednej babie, a następnie rozprawił się z kundlem, którego szczekanie kosztowało życie wielu niewinnych ludzi. Dostało się także przybocznym, którzy po krótkiej walce podzielili los swojej Pani.

Trupami zajęli się mieszkańcy zamku, którzy od lat byli terroryzowani przez okrutną damę i bez żadnego żalu, a wręcz świętując to całe zdarzenie, profilaktycznie wrzucili je do lochów, gdzie szczury dokonały dzieła zniszczenia, pozostawiając jedynie obgryzione kości.

Młodzieniec zaś nie czekając na rozwój wypadków, wszak zabił kobietę pochodzącą z wielce zamożnego rodu, czmychnął czym prędzej i już nikt go nigdy nie widział. Od tego czasu duch okrutnej kobiety błąka się po murach zamkowych, strasząc przyjezdnych. Mówi się, że należy się tej zjawy  wystrzegać, bo spotkanie z nią nie wróży nic dobrego.

Informacje praktyczne z zamku Krzyżtopór

Poniżej trochę informacji, które mogą Wam się przydać, gdy zaczniecie planować wyjazd.

  • Godziny otwarcia: W sezonie letnim od godziny 8:00 do 20:00, a poza sezonem od godziny 8:00 do 18:00.
  • Zamek można zwiedzać nocą i można to robić w grupie powyżej 20 osób. Koszt takiej przyjemności to 50 złotych za osobę. W pakiecie dostaniesz iluminacje świetlne, przewodnika, zwiedzanie z pochodniami i spotkanie z Białą Damą.
  • W każdą pierwszą niedzielę miesiąca usługa przewodnika jest darmowa.
  • W zamku istnieje kilka tras do wyboru, a są to:
    • Trasa zielona: Zwiedzanie bastionów.
    • Trasa granatowa: Zwiedzanie oficyny i pałacu.
    • Trasa błękitna: Zwiedzanie źródła i ogrodu.
    • Trasa żółta: Zwiedzanie piwnic zamkowych.
    • Trasa czerwona: Zwiedzanie piwnic dla odważnych.

Ceny biletów wstępu w sezonie turystycznym

  • Bilet normalny – 22 zł/os
  • Bilet ulgowy* – 19 zł/os
  • Bilet normalny dla grup zorganizowanych powyżej 20 osób – 18 zł/os
  • Bilet ulgowy* dla grup zorganizowanych powyżej 20 osób – 16 zł/os
  • Bilet ulgowy** (dla posiadaczy karty dużej rodziny) – 17 zł/os
  • Pamiętaj, że wszystkie podane ceny są jedynie wskazówką i jako taką powinieneś je traktować.

Oficjalna strona zamku

Zamki i pałace w Polsce oraz warownie, ruiny i zamczyska

Zamek Krzyżtopór oraz jego tajemnice i legendy

Duch, zjawa AI.

Zamek Krzyżtopór to nie tylko imponująca ruina i świadek burzliwej historii, ale także miejsce, w którym rzeczywistość od dawna miesza się z legendą. Bo trudno się dziwić – jeśli ktoś buduje rezydencję z akwarium nad głową i marmurowymi żłobami dla koni, to aż się prosi, żeby wokół tego narosły tajemnice. A tych tutaj nie brakuje.

  • Skarb, którego nikt nie znalazł – Najbardziej znana legenda mówi o ukrytym skarbie Krzysztof Ossoliński. Według opowieści, gdy nadciągał potop szwedzki, część kosztowności została ukryta gdzieś w zamkowych podziemiach. Mówiono o złocie, srebrze, a nawet rodzinnych kosztownościach, których nie zdążono wywieźć. Problem w tym, że nikt nigdy tego skarbu nie odnalazł. A jeśli gdzieś tam jest – to najwyraźniej pilnie strzeże swojej tajemnicy.
  • Podziemne korytarze bez końca – Krzyżtopór słynie z rozbudowanych podziemi, które według legend ciągną się kilometrami. Niektórzy twierdzą, że prowadzą aż do pobliskich miejscowości, a nawet dalej. Inni opowiadają, że część korytarzy została celowo zasypana, by ukryć sekrety zamku. Wchodząc do chłodnych, ciemnych piwnic, łatwo uwierzyć, że nie wszystko zostało jeszcze odkryte.
  • Duch pana na włościach – Jak przystało na porządny zamek – nie mogło zabraknąć ducha. Według niektórych odwiedzających nocą po ruinach przechadza się postać w dawnym stroju. Czy to sam Krzysztof Ossoliński, pilnujący swojego dzieła? A może ktoś z jego rodziny? Opowieści różnią się szczegółami, ale jedno pozostaje wspólne – atmosfera zamku po zmroku robi się… bardzo sugestywna.
  • Sala z rybami i jej tajemnica – Legenda o akwarium nad jadalnią jest jedną z najbardziej znanych. Niektórzy twierdzą, że nie była to tylko ekstrawagancja, ale także symbol potęgi i kontroli nad naturą. Inni idą dalej i sugerują, że konstrukcja była tak skomplikowana, iż mogła kryć dodatkowe mechanizmy lub ukryte przestrzenie. Czy naprawdę nad głowami biesiadników pływały ryby? Tego do końca nie wiadomo – ale brzmi to tak dobrze, że trudno w to nie wierzyć.
  • Zamek, który miał być „idealny” – Krzyżtopór miał odzwierciedlać harmonię świata – stąd symbolika kalendarza: 365 okien, 52 pokoje i tak dalej. Według niektórych przekazów, taka „doskonałość” miała jednak swoją cenę. Mówiono, że próba stworzenia idealnego miejsca na ziemi była zbyt śmiała i sprowadziła na zamek pecha. Patrząc na krótką świetność, niektórzy doszukują się w tym ziarenka prawdy.
  • Ukryte przejścia i tajne komnaty – Wielu badaczy podejrzewa, że w murach zamku mogą znajdować się nieodkryte pomieszczenia. W końcu była to rezydencja magnacka – a takie miejsca lubiły mieć swoje sekrety: ukryte skrytki, przejścia ewakuacyjne czy miejsca na dokumenty i kosztowności. Do dziś nie wszystko zostało dokładnie zbadane, co tylko podsyca wyobraźnię.
  • Klątwa zniszczonej potęgi – Niektórzy twierdzą, że zamek został „naznaczony” przez historię. Po śmierci właściciela i tragicznych wydarzeniach, które dotknęły jego rodzinę, przyszły kolejne nieszczęścia – najazdy, zniszczenia i upadek. Według tej teorii Krzyżtopór miał nigdy nie wrócić do dawnej świetności, bo jego los został przypieczętowany.
  • Nocne dźwięki i cienie – Zwiedzający i pracownicy zamku czasem wspominają o dziwnych dźwiękach – krokach, trzaskach czy echo, które trudno wytłumaczyć. Oczywiście, stara ruina ma prawo „żyć własnym życiem”, ale gdy zapada zmrok, nawet najbardziej racjonalne wyjaśnienia zaczynają brzmieć mniej przekonująco.

Dziś Zamek Krzyżtopór to miejsce, gdzie historia spotyka się z wyobraźnią. I choć wiele z tych opowieści to tylko legendy, mają one jedną ważną funkcję – sprawiają, że spacer po ruinach staje się czymś więcej niż zwiedzaniem. To podróż do świata, w którym nie wszystko da się wyjaśnić… i właśnie dlatego jest tak fascynująco.

Słowiańskie potwory i demony - Legendy, baśnie i ludowe podania

Zamek Krzyżtopór ciekawostki

  • Budowa zamku rozpoczęła się w roku 1627 i trwała 17 lat.
  • Na budowę zużyto 200 tysięcy wypiekanych cegieł i 500 ton palonego wapna.
  • Dachy zamku wyłożony był trzydziestoma tysiącami dachówek, a na budowę murów użyto jedenaście tysięcy ton twardego piaskowca.
  • Zamek zbudowano na planie czworoboku z czterema wieżami.
  • W zamku było tyły 52 pokoje, 12 sal i 4 dziedzińce.
  • Na budowie nie oszczędzano. Nawet pomieszczenia dla koni wyłożone były marmurem.
  • Jedna z wież zwieńczona była szklanym dachem, który tworzył wielkie akwarium z pływającymi rybami.
  • Zamek Krzyżtopór nie miał szczęścia do właścicieli. Zmieniali się oni bardzo często.
  • Po zaledwie kilkunastu latach od zakończenia budowy, Szwedzi zdobyli zamek i wywieźli z niego wszystko poza samymi murami.
  • Obecnie Krzyżtopór to jedne z najlepiej zachowanych zamkowych ruin. Zachowało się ponad 90% oryginalnej zabudowy.
  • Podobno w latach 60. XX wieku Krzyżtopór odwiedził bogaty Teksańczyk, któremu tak spodobała się ta budowla, że postanowił go kupić, pociąć na bloki i w całości poskładać na swojej farmie w Teksasie. 
  • Zamek powstał w latach 1627–1644 z inicjatywy Krzysztof Ossoliński – jednego z najbogatszych magnatów swojej epoki.
  • Był to jeden z największych pałaców w Europie przed budową Wersal.
  • Krzyżtopór łączył funkcje obronne i rezydencjonalne – był tzw. palazzo in fortezza.
  • Nazwa zamku pochodzi od symboli: krzyża (wiara) i topora (herb rodu Ossolińskich).
  • Budowla miała symbolizować kalendarz – 4 wieże, 12 sal, 52 pokoje i 365 okien.
  • Całość zajmowała około 1,3 hektara – ogrom jak na XVII wiek.
  • W stajniach znajdowały się marmurowe żłoby – luksus nawet dla koni!
  • Podobno konie miały także lustra, aby właściciele mogli podziwiać swoje rumaki.
  • W sali jadalnej znajdował się sufit-akwarium z egzotycznymi rybami.
  • Zamek Krzyżtopór posiadał nowoczesny system ogrzewania – wykorzystujący kanały powietrzne.
  • Mury miały nawet kilka metrów grubości – imponujące i praktyczne.
  • Budowla była inspirowana włoską architekturą bastionową.
  • Autorem projektu mógł być Lorenzo Senes, choć nie ma pełnej pewności.
  • Zamek Krzyżtopór był użytkowany w pełni zaledwie przez około 11 lat – krótko jak na taką inwestycję.
  • Syn fundatora, Krzysztof Baldwin Ossoliński, zginął w czasie powstanie Chmielnickiego.
  • W czasie potop szwedzki zamek został splądrowany i zniszczony.
  • Od tego momentu nigdy nie odzyskał dawnej świetności.
  • W XVIII wieku popadł w całkowitą ruinę i był opuszczony.
  • Podczas konfederacja barska zamek ponownie ucierpiał.
  • Krzyżtopór jest dziś największą ruiną zamkową w Polsce.
  • Obiekt nie został nigdy w pełni odbudowany – zachowano jego formę trwałej ruiny.
  • Zamek Krzyżtopór posiada rozbudowany system podziemnych korytarzy i piwnic.
  • Wokół zamku krążą legendy o ukrytych skarbach Ossolińskich.
  • Miejsce jest często wykorzystywane jako plan filmowy i sceneria wydarzeń historycznych.
  • Dziś Zamek Krzyżtopór jest jedną z największych atrakcji turystycznych regionu świętokrzyskiego i przyciąga tysiące zwiedzających rocznie.