Z pamiętnika plażowicza…

Żar leje się z niebios, asfalt topnieje, a klimatyzatory buczą prosząc o wytchnienie. Pogoda wręcz wymarzona do leniwego wylegiwania się w otoczeniu wszechobecnych parawanów, rozkrzyczanej dzieciarni i jeszcze bardziej hałaśliwych sprzedawców wytężających swoje gardziele krzycząc ile sił w płucach

– Kuuuuukuuurydzaaaaa!!!! Gooootowanaaaaaaa!!! – Ehh…cudownie. Do szczęścia brakuje tylko sturlać się z plaży do wody, a najlepiej niech mnie zepchną, bo ruszać mi się nie chce. No już, pchać!… Jak to nie można?! Co ma oznaczać ta czerwona szmatka tak wesoło podrygująca nad budką ratownika?! Zakaz kąpieli? ZAKAZ KĄPIELI?! Kurła, ale jak to? Dlaczego? Świnice jakieś zapaskudziły wodę?! Co za ludzie, co za ludzie…w wodę napaskudzili, ale wstyd. Nie świnice?…aaaa…sinice!  No i co ja teraz biedny pocznę w tym Władysławowie jak morze zamknęli na kłódkę.  Chlip…

Cóż począć gdy nie ma co robić we Władysławowie

Pewnie wielu z Was zastanawiało się co począć, jak nasz przepięknie zielony Bałtyk zamknęli na cztery spusty, a my siedzimy i wpatrujemy się ze smutkiem wymalowanym na twarzach w łopoczącą krwistoczerwoną flagę, co rusz nasłuchując donośnego gwizdka ratownika upominającego kolejnego łowcę sinic. Mam pewną radę i uwierzcie mi, że jak skorzystacie to nie pożałujecie. Poszukajcie jakiegoś ciekawego miejsca, którego jeszcze nie ma na turystycznej mapie. Które stoi osamotnione gdzieś na uboczu i czeka z wytęsknieniem na odwiedzających. My takie znaleźliśmy we Władysławowie, gdy okazało się, że nam morze zamknęli przed nosem i właśnie tam dzisiaj Was zabieramy.

Centrum Promocji i Edukacji Szlaku Rybackiego Północnych Kaszub „MERK” we Władysławowie.

No dłuższej nazwy nie mogli wymyślić pomyślałem, gdy w końcu przydreptaliśmy pod niepozorny budyneczek. Weź to człowieku zapamiętaj, dobrze że chociaż widać z daleka o co chodzi, bo stylistyka typowo z rybami związana. To wielka rzeźba rybaka na którą momentalnie wspięła się Gosia i sprzedała mu buziaka (oj będę miał problem jak troszkę podrośnie) no i ławeczki ładnie w ryby rzeźbione, na których żal było nie przycupnąć po długim spacerze.

Centrum Promocji i Edukacji Szlaku Rybackiego we Władysławowie

Centrum Promocji i Edukacji Szlaku Rybackiego we Władysławowie

W końcu złapaliśmy troszkę oddechu i przekroczyliśmy próg przybytku. Już na pierwszy rzut oka, a raczej na pierwsze niuchnięcie nosa było czuć że miejsce to pachnie nowością co gwarantowało, że jeszcze nie będzie zniszczone tak jak czasami się zdarza i nie myliłem się. Wszystko działało, śmigało i nie zgrzytało, ani nie odpadało. Zaciskałem jedynie kciuki za to, by pozostało w takim stanie w jakim je zastaliśmy, a z tym mogło być gorzej nasze małe diabły miały jeszcze dwóch towarzyszy rozróby. Na szczęście centrum okazało się na tyle przyjazne osobom w każdym wieku, że nasze dzieciaki po prostu rozpierzchły się po pomieszczeniu i wsiąkły w jego atrakcje.

Troszkę o  Kaszubach

Jak nazwa centrum wskazuje mamy do czynienia z Kaszubami, a że naród to zawzięty i pracowity, to żal by mieli gdyby o nich w tym miejscu nie wspomniał.

No więc kim są Ci Kaszubi? Jest to grupa etnograficzna zamieszkująca Pomorze Gdańskie i wschodnią część Pomorza Zachodniego, a tak ogólniej mówiąc jest to naród, jak już wspomniałem ludzi nad wyraz pracowitych, szanujących pracę i ludzi uczciwie pracujących. Do tego należy jeszcze dołożyć  upór, zawziętość i zamiłowanie do ryb i tabaki. To tak w skrócie, bo tak naprawdę gdybyśmy chcieli opisać Kaszubów, to musielibyśmy poświęcić na to nie jedną czy dwie strony, ale kilka opasłych tomisk. Tym bardziej, że co region i co zawód, to Kaszub inny.

No to może napisz skąd ta nazwa? No i tu też może być problem, bo tak do końca nie wiadomo. Po raz pierwszy nazwa ta pojawiła się w oficjalnych pismach w XIII wieku. Jednak sądzi się, że używano ją o wiele wcześniej. Jedną z teorii na temat jej pochodzenia jest to, że wywodzi się ona od długich, podwijanych szat. Zaś inna teoria, że od kożuchów, nazywanych „szubami”.

Są jeszcze inne, jedne bardziej inne mniej wiarygodne, lecz jedyne co można powiedzieć o Kaszubach, że wyspecjalizowali się w łowieniu ryb, zarówno tych morskich i tych jeziornych. Wszak pole do popisu na pomorzu, biorąc pod uwagę ilość akwenów,  mieli spore i innego wyjścia raczej nie mieli, jak pójść w tym kierunku. Stąd też temat wystawy.

Wystawa multimedialna „Praca rybaka: jak, gdzie, czym”

Zgodnie z tym co zapisano na stronach centrum jego celem jest przede wszystkim edukacja poprzez zabawę i tak należy to traktować. O dziwo udało im się za pomocą  kilku stanowisk multimedialnych zająć nasze szczuny na długi czas. Zresztą nie tylko im udzielił się klimat tego miejsca.

Ja z Ewą także z chęcią stanęliśmy w kolejce do paneli, by spróbować zbudować od podstaw kuter rybacki, czy odgadnąć w kolorowym quizie, co też kaszubski rybak ubierał udając się na zimowy połów węgorza. Jednak najbardziej, szczególnie tym starszym, spodobał się symulator szypra, gdzie można było spróbować swoich sił w wyprowadzeniu potężnego kutra z portu i to w różnych warunkach pogodowych.

Centrum Promocji i Edukacji Szlaku Rybackiego we Władysławowie

Centrum Promocji i Edukacji Szlaku Rybackiego we Władysławowie

Podsumowując. Centrum Promocji i Edukacji Szlaku Rybackiego we Władysławowie jest to fajne miejsce dla całej rodziny, by choć chwilę zapomnieć o złej pogodzie, zamkniętym morzu i rozkrzyczanych sprzedawcach. Szczerze polecam, a jak macie inne takie miejsca nad polskim morzem, to piszcie w komentarzach, może opracujemy listę miejsc, które jeszcze nie zostały skażone coraz mocniej zalewającą nasze wybrzeże tandetą.

Dodatkowe informacje:

Adres Centrum Promocji i Edukacji Szlaku Rybackiego Północnych Kaszub “MERK’

Ulica Portowa 15, 84-120 Władysławowo
tel. 722 224 585

Strona www

www.plgr.pl
www.szlakrybacki.pl

Godziny otwarcia wystawy:

wtorki – soboty: 10:00 – 18:00

Ceny biletów na wystawę:

normalny – 4 zł
ulgowy – 2 zł
Dzieci do lat 7 – bezpłatnie

 

Ciekawostki związane z kaszubskimi rybakami

– Istnieje specjalny taniec rybaków kaszubskich, czyli „rëbocczi tuńc”. Taniec ten wykonywali jedynie mężczyźni – rybacy, trzymając kufel piwa w ręku demonstrowali tym samym swoje zadowolenie z połowów.

– Łowienie węgorzy grabiami – sposobów połowy ryb jest w zasadzie tyle, ilu jest Kaszubów. Jednym z nich były zimowe połowy węgorza z wykorzystaniem specjalnych grabi.

– Kaszubi stosunkowo szybko przestali używać strojów ludowych, stało się to już w XIX wieku. Nie mniej Kaszubi mieli kilka różnych strojów w zależności od wykonywanej pracy. Inny ubiór nosił rolnik a inny rybak.

– Piątek był ostatnim dniem pracy rybaka.  W sobotę następował podział na tak zwane party. Jak w łodzi pływało trzech rybaków to zysk dzielono na cztery części.  Każda rodzina otrzyma swoją część, czyli part. Ostatni, czwarty part przeznaczany był na remonty, lub zapomogę dla wdów które utraciły mężów na morzu.

–  charakterystyczne dla nadmorskich Kaszubów zajmujących się połowem ryb były związki rybackie (około XV w.) zwane maszoperiami. Rybacy integrowali się w celu wspólnych połowów. Najważniejszą rolę odgrywał szyper, który piastował to stanowisko dziedzicznie. 

Szybki przepis na rybę, czyli gotowanie po kaszubsku.

Do tygla żelaznego ustawionego na ogniu,  włóż  raz jedną warstwę ryb, drugi raz warstwę  kartofli. Dodaj wiele pieprzu, soli i cebuli. Garnek zamknij szczelnie obwiązując go mokrą chustką płócienną, żeby para nie mogła uchodzić. Po upływie 3/4 godziny potrawa jest gotowa.

Smaczego!

Legenda

Ku przypomnieniu legenda o rybackim ślubowaniu