Jak podróżować po Filipinach? Przemieszczanie się między miastami na Filipinach, a także po poszczególnych wyspach to wielka przygoda, którą polecam każdemu. Przez kilka miesięcy podróży przeżyliśmy mnóstwo przygód i poznaliśmy miejsca, o których wcześniej nawet nam się nie śniło. Jednak wyprawa taka wymaga sporego przygotowania lub skorzystania z gotowych ofert biur podróży. Z tych ostatnich radzę skorzystać w przypadku, gdy nie masz doświadczenia lub chęci, by samemu zabrać się za planowanie trasy wyprawy.
W dobie szalonych zmian, jakie zachodzą każdego dnia na świecie i wszechogarniającej niepewności, wywołanej w dużej mierze przez media, skupimy się w tym artykule na faktach, pomijając obecną sytuację i plotki o podróżach po Azji. Opowiem Ci o tym, jak podróżować po Filipinach, jak poruszać się między wyspami, które my odwiedziliśmy i które możemy szczerze polecić. Dostaniesz garść informacji o tym, gdzie kupić bilety, jak i za ile. Dodam także kilka moich przemyśleń i spostrzeżeń.
Jak dotrzeć na wyspę Mindoro z Manili stolicy Filipin i przygoda z wulkanem Taal




Jeżeli śledzicie Nasze Szlaki, to doskonale wiecie, że podczas naszej podróży po Filipinach zatrzymaliśmy się w Tagaytay, by spędzić tam trochę czasu z lokalnymi mieszkańcami i podziwiać wulkan Taal. Los jednak pokrzyżował jednak nasze plany. Wybuch wulkanu Taal spowodował niemałe zamieszanie i większość okolicznych atrakcji, została zamknięta, podobnie jak szlaki turystyczne. Co było robić? Spakowaliśmy się i wyruszyliśmy dalej. Najgorsze jest jednak to, że nie łatwe życie Filipińczyków mieszkających pomiędzy miastami Calamba i Batangas na wyspie Luzon stało się jeszcze trudniejsze.
Szarobure puste ulice, pokryte popiołem palmy, trawy i zamknięte atrakcje turystyczne. Jedynie pizzeria na rogu cieszyła się większym zainteresowaniem. Mam nadzieję, że w końcu turyści wrócili do tej część wyspy Luzon i życie tamtejszych mieszkańców stało się ponownie proste i przyjemne.
Co robić i co zobaczyć będąc na wyspie Boracay oraz ile to kosztuje
- Karta eSim to wygodny i tani sposób na dostęp do internetu na całym świecie.
- Wynajmij hotel dzięki stronie Agoda, która nigdy nas nie zawiodła.
Podróż bezpośrednio z Manili na Mindoro

Jeżeli Waszym celem jest bezpośrednio dotrzeć na wyspę Mindoro z Manili, co gorąco polecam, znajdźcie autobus z Jam Liner Buendia Bus Terminal oddalonego o 100 metrów od stacji metra Gil Puyat Pasay. Bus ten zabierze Was do Batangas Pier. Czas takiej podróży to trochę powyżej 3 godzin, a bilet dostaniecie w cenie 200 pesos za osobę (16 zł albo 3 funtów). Później już tylko wystarczy wybrać prom do Puerto Galera na Mindoro i kupić bilet w cenie 300 pesos (25 zł lub 5 funtów). Po niewiele dłużej niż godzinie znajdziecie się na wyspie. Z portu Puerto Galera czeka was jeszcze, znalezienie kierowcy tuk tuka, a raczej trycykla i dotarcie do miejsca przeznaczenia.
Podróż z Manili na Mindoro z przystankiem w Tagaytay

Jeżeli jednak zdecydujecie się na spędzenie kilku dni w Tagaytay, to wybierzcie autobus z Jam Liner Buendia Bus do centrum Tagaytay. Podróż zajmie jakieś półtorej godziny i będzie Was kosztować około 120 pesos (10 zł lub 2 funtów). Potem musicie złapać transport do New Olivares UV Terminal (znajdującego się niedaleko hotelu Doninique) do Calamba, a stamtąd już bezpośrednio busem do Batangas Pier.
Jak dostać się z Mindoro na wyspę Tablas

Jeżeli podobnie jak my postanowicie pojechać z Mindoro na wyspę Tablas, powinniście dostać się do miejscowości Roxas na Mindoro. Stamtąd już bezpośrednio promem do Odiongan na Tablas. Czy polecam tę opcję? Zależy to od miejsca, w którym się znajdujecie. Większość turystów odpoczywa raczej na północy Mindoro, oddalonym od portu w Roxas o całe 165 km. W naszym wypadku opcja ta okazała się za kosztowna i zbyt czasochłonna. Tym bardziej że promy z Roxas na Tablas odpływają tylko dwa razy w tygodniu.
Lepszym pomysłem jest powrót do Puerto Galera i złapanie promu powrotnego do Batangas Pier. Cała przeprawa nie powinna zająć dłużej niż półtorej godziny i kosztować nie więcej niż 330 pesos (250 pesos to cena biletu, a 50 pesos to opłata środowiskowa i 30 pesos opłata portowa. Całkowity koszt bilet to 27 zł). Później wystarczy tylko złapać godzinny prom firmy Montenegro Shipping and Ferries, bezpośrednio z tego samego portu do Odiongan na Tablas. Dlaczego polecamy tę opcję? W dużej mierze dlatego, że podróż lokalnym promem z masą Filipińczyków to ciekawe przeżycie. Kupując bilety, wybiera się opcje koi z klimatyzacją lub opcję budżetową. Polecam tą drugą, otrzymacie bilet z numerem łóżka, których na pokładzie będzie z nawet kilka setek. Po znalezieniu swojego wystarczy wygodnie się ułożyć i poczekać na szum fal, które skutecznie ułożą Was do snu. Koszt biletu w zależności od wybranej opcji waha się od 1100 pesos do 1400 pesos (od 90 zł czy 18 funtów).
Wyspa Tablas na Filipinach hotele i porty

Hotel, w którym nocowaliśmy na Tablas, należał do małżeństwa niemiecko-filipińskiego i nazywa się Binucot Beach Resort. Oddalony jest od portu i miasteczka Odiongan o jakieś 20 km. Nocleg wraz z wliczonym śniadaniem kosztował nas jakieś 33 funty za dobę (około 2 tysięcy pesos lub 160 złotych). Hotel położony jest przy pięknej zatoczce i równie ładnej plaży, która przez większość czasu należała wyłącznie do nas.
Bardzo to miejsce polecamy wszystkim tym, którzy chcą na wyspie spędzić, trochę więcej czasu. Od siebie dodam, że wyspa nie jest duża, warto więc wynająć skuter i ją pozwiedzać. A ha, zabierzcie koniecznie buty do pływania, wyspa otoczona jest rafą koralową i każdego dnia fale wyrzucają na brzeg jej ostre jak brzytwa, lecz piękne odłamki. Wyspa Tablas ma kilka portów, nas interesuje ten w Odiongan, do niego bowiem dopłyniecie z Batangas Pier. Drugim ważnym portem jest ten w Santa Fe o nazwie Fishermen’s Pier. To z niego dopłynięcie do wyspy Carabao, naszego następnego przystanku.
Podróż z wyspy Tablas na Carabao





Będąc jeszcze na Tablas zdecydowaliśmy się spędzić kilka dni na Carabao, wyspie położonej pomiędzy Tablas i bardziej znaną wyspą Boracay. Gdyby i Wam przyszedł do głowy podobny pomysł, oto garść informacji. Wyspa Carabao jest malutka, bardzo urocza i spokojna. Plaże są długie i szerokie, a koloryt wody, podobnie jak u nas wywoła w Was stany uniesienia. Takiego turkusu nigdy wcześniej nie widziałam. Sama wyspa ma kilka ciekawych atrakcji turystycznych z Koding Koding Point na czele czy Tagaytay View Point. Jest tam bardzo spokojnie, w miasteczku San Jose znajdziecie kilka jadłodajni, zdecydowanie nie nazwałabym ich restauracjami, jedzenie jednak jest całkiem smaczne i w przyzwoitych cenach.
Promy z Tablas na Carabao odpływają z samego rana. My wypłynęliśmy z kilkugodzinnym opóźnieniem ze względu na problemy z silnikiem. Wciąż mam przed oczami sytuację, w której kilku chłopków-roztropków z papierosami w ustach zastanawia się, dlaczego ten silnik nie odpala. Z portu Santa Fe dopłyniecie do Carabao, o ile będziecie mieć szczęście i przy dobrych wiatrach uda Wam się dopłynąć bezpośrednio na zachodnie wybrzeże, a dokładnie do Port of Said. To tam mieści się najwięcej hoteli i to tam tętni życie wyspy. Czasami, jednak gdy pogoda nie sprzyja, łódź dopływa tylko do wschodniego krańca wyspy. Jeżeli zatem to zachód jest waszym celem, będziecie musieli odbyć podróż z portu do miejsca przeznaczenia, korzystając ze skutera prowadzonego przez osobistego kierowcę. Jest to jedyny rozsądny środek transportu na wyspie. Samochodów jest tam zaledwie kilka i raczej wykorzystywane są do transportu towarów.
Jad kostać się z Carabao na wyspę Boracay



By dopłynąć do znanej i bardzo turystycznej Boracay, wystarczy wskoczyć na łódź przy Port of Said. Polecamy noclegi niedaleko portu w miejscu zwanym Reynaldo’s Place Disco Bar, w którym nocleg za pokój dwuosobowy kosztował nas około 16 funtów (82 zł lub 1000 pesos). Hotel z przepięknym tarasem położony jest przy samej plaży i dwa kroki od bardzo spokojnego portu. Podczas naszej wizyty na Carabao, byliśmy tam jedynymi gośćmi. Łodzie wypływają codziennie wcześnie rano, a koszt to około 70 pesos. Łodzie dobijają do brzegu w porcie Caticlan na Boracay. Stąd jeszcze tylko mały spacerek do Caticlan Jetty Port kupno biletu i można ruszać w dalszą podróż. Na cenę biletu składać się będzie opłata środowiskowa w wysokości 75 pesos, do tego opłata portowa 100 pesos i opłata za konkretny bilet promowy. Tańszy za łódź i droższy za duży prom. Całość nie powinna przekroczyć 5 funtów, czyli 25 złotych.
Wyspa Boracay jedna z popularniejszych wśród turystów filipińskich wysp

Boracay to takie podobno polskie Mielno, ludzi dużo i drogo. My byliśmy na wyspie w lutym, czyli już po największym i najpopularniejszym okresie turystycznym. Od właścicielki hotelu dowiedzieliśmy się, że część hoteli obsługująca tylko turystów chińskich jest nieczynna, gdyż kilka dni wcześniej zamknięto dla nich granice. Powiem Wam szczerze, że nie wiem i chyba wolę nie wiedzieć, jak wygląda Boracay w pełni sezonu turystycznego! Ten ścisk i przeludnienie to musi być piekło.
Po ciszy panującej na wyspach Mindoro i Tablas, a jeszcze bardziej na Carabao, wydawało nam się, że wylądowaliśmy na targu z przekupkami próbującymi wcisnąć nam chińskie towary, kolejne nurkowanie czy malowanie ciała henną. Nie zrozumcie mnie jednak źle, Boracay jest piękna. Ze swoimi cudownymi piaszczystymi plażami, niezmąconą turkusową wodą i niezapomnianymi zachodami słońca. Piękna jest tamtejsza przyroda, fajny deptak ze świetnymi kafejkami, muzyką na żywo, przyciągającymi turystę ładnie wyposażonymi sklepikami, tylko ta ilość turystów. Warto odwiedzić wyspę, ale ma ona swoje drugie oblicze. Gdy porzucisz zadbane plaże, gdy wybierzesz się na spacer na wschodnie wybrzeże, dostrzeżesz nieład i brzydotę wywołaną działaniem człowieka. Niestety zobaczysz brud, smród i ubóstwo.
Hotele na Boracay

Hoteli na Boracay są pewnie setki, jak i nie tysiące. Każdy znajdzie coś dla siebie. My mieliśmy w planach zamieszkać niedaleko słynnej White Beach. Hotelem, który wybraliśmy był Turtle Inn Resort. Koszt pokoju dwuosobowego wraz ze śniadaniem podawanym na prywatnym tarasie oscylował w okolicach 40 funtów za dobę (to jakieś 2 500 pesos lub 200 złotych). Jak widzicie, filipińskie Mielno się ceni. Czy było warto? Jak najbardziej, do plaży i miasteczka rzut beretem, a oto nam przecież chodziło.
Wakacje wakacjami, lecz z czasem trzeba wrócić do nie mniej ciekawej rzeczywistości. Zatem gdy wasze wakacje dobiegną końca z Boracay do reszty świata możecie dostać się z dwóch lotnisk. Na wyspie Boracay nie ma lotniska, ale jest na Catliclan. Decydując się zatem na lot powrotny, pamiętajcie by do czasu potrzebnego na dotarcie do lotniska, doliczyć dojazdu do portu także oraz przeprawę promową.
Adresy lotnisk na Boracay
Godofredo P. Ramos Airport zwane częściej Caticlan Airport, znajdujące się bliżej portu Caticlan Jetty Port i jeżeli macie tylko bagaże podręczne, tak jak w naszym przypadku, możecie dostać się do niego spacerkiem z portu, to tylko jakieś pół kilometra. W innym wypadku weźcie trycykle z kierowcą. Kalibo Airport znajduje się dalej, ale słyszeliśmy, że ceny lotów są nieco niższe.
I to chyba wszystko na dzisiaj. Schemat, który opisałam powyżej, jest bardzo podobny również na innych filipińskich wyspach. Mam nadzieję, że opowiedziałam w miarę czytelnie o możliwościach przemieszczania się po niezwykłym archipelagu wysp filipińskich. Już niedługo opowiem Wam więcej o hotelach, cenach jedzenia i tym podobnych rzeczach. Na razie jednak pozdrawiam Was, trzymajcie się i bądźcie bezpieczni.



