Kopalnia Podgórze w miejscowości Kowary w województwie dolnośląskim.
Kopalnia Uranu Podgórze to atrakcja Dolnego Śląska, która jeszcze do niedawna była ściśle strzeżoną tajemnicą. Chodziły nawet plotki, że ci, którzy powiedzieli o jedno słowo za dużo na temat kopalni, znikali natychmiast w tajemniczych okolicznościach.
Dlaczego tak się działo? Wszystko za sprawą radioaktywnego uranu, który z tutejszych sztolni wywożony był w głąb Rosji. Tam w sowieckich laboratoriach wzbogacano go i konstruowano pierwsze radzieckie bomby atomowe. Uran z Podgórza był asem w rękawie komunistycznego reżimu, dzięki któremu mógł stanąć do rywalizacji ze Stanami Zjednoczonymi w wyścigu zbrojeń.
Kopalnia Podgórze bombowe zwiedzanie kopalni uranu w Podgórzu

Dzisiaj kopalnia to tylko wyeksploatowane korytarze, które czasy świetności mają dawno za sobą. Nie oznacza to jednak, że miejsce to nie jest ciekawe, wręcz przeciwnie kopalnia Podgórze to jedna z fajniejszych atrakcji turystycznych, jaką przyszło nam zwiedzać na Dolnym Śląsku.
Kopalnia Podgórze to jedna z niewielu kopalni uranu w Polsce, którą udostępniono turystom. Co prawda nie jest to atrakcja pokroju Kopalni Soli w Wieliczce czy kopalni w Bochni i nie znajdziemy tutaj dzieł sztuki, niesamowitych widoków i ogromnych wydrążonych komnat. Ba! Nawet nie ma zbyt wielu korytarzy i poziomów, ale mimo wszystko warto ją zwiedzić.
Pewnie zapytacie dlaczego? Kopalnia uranu w Kowarach jest surowa, dzika i pełna tajemniczych opowieści, które w ustach rewelacyjnych przewodników brzmią jak sensacyjna opowieść. Naprawdę czas spędzony w kopalnianym korytarzu był ciekawą przygodą i z ręką na sercu, mogę Wam polecić to miejsce, ale do rzeczy.
Kopalnia Podgórze i dojazd na parking w Kowarach

Nim zaczniesz zwiedzanie kopalni Podgórze, oczywiście musisz najpierw do niej dojechać. Z trafieniem na miejsce nie ma problemów, w końcu większość dzisiaj jeździ, kierując się nawigacją. Problemem może okazać się jedynie wybór parkingu, bo tych jest od groma. Nie zwracaj uwagi na pojawiające się tablice informujące o „super miejscach parkingowych” czy „U nas najlepiej i najbliżej”. Zamiast tego kieruj się wprost do sztolni tak, jak prowadzi nawigacja.
Po drodze zobaczysz ludźmi z chorągiewkami machającymi w przeciwnym kierunku. To pracownicy konkurencyjnej kowarskiej sztolni „Liczyrzepa”. Nie miałem okazji jej zwiedzić, więc nie zajmę stanowiska i nie odpowiemy na pytanie, która jest lepsza i którą lepiej odwiedzić, wybór pozostawiamy tobie.
Około 200 metrów przed miejscem docelowym będzie pierwszy darmowy parking. To właśnie na nim zaparkowałem, obawiając się, że ten na górze będzie już zajęty. Jednak po dojściu do kopalni okazało się, że i tutaj jest kilka wolnych stanowisk, ale co tam, spacer jest zawsze mile widziany.
Kopalnia Podgórze nim zaczniesz zwiedzanie swoje odstoisz w kolejce

Do kopalni wchodzi się grupami na określoną godzinę. Dlatego, jeżeli macie pecha i traficie na większą ilość turystów, niestety swoje będziecie musieli odczekać. Nie jest źle, jak pogoda jest piękna i świeci słoneczko, bo tereny wokół kopalni są wyjątkowej urody. Szczególnie bardzo fotogeniczny wodospad, który zachęca do sesji fotograficznych.
Tuż obok kasy jest mała restauracja, gdzie napijesz się kawy lub przekąsisz jakąś lokalną potrawę. Zapach zup i grilowanego mięsa jest niesamowity w takich okolicznościach.
Bo przewodnikiem to trzeba się urodzić – zwiedzanie trasy turystycznej

Jakoś tak się dzieje, że przewodnicy w dolnośląskich kopalniach potrafią zainteresować słuchacza swoimi opowieściami w taki sposób, że zwiedza się z otwartą buzią. Tak było między innymi w Złotym Stoku, gdzie byliśmy dwukrotnie i zawsze wychodziliśmy szeroko uśmiechnięci, z głową pełną nowych wiadomości. Okazało się też, że i w kopalni Podgórze pracują ludzie z pasją, którzy niebanalnym dowcipem i ogromną wiedzą potrafią sprawić, że zwiedza się wyśmienicie.
Mimo że kopalniany korytarz nie zachwyca w zasadzie niczym – ot zwykły tunel wydrążony w skale. A na wystawach, na pierwszy rzut oka, zalegają jakieś rupiecie z okolicznych złomowisk. To po wsłuchaniu się w opowieść prowadzącego, wszystko nabiera niespodziewanego kolorytu. Powoli odsłaniane tajemnice kopalnianych szybów zachęcają do brnięcia coraz dalej i z każdym krokiem jest coraz ciekawiej.

Nawet rdzewiejące eksponaty, które początkowo braliśmy za efekt działań szabrowników złomu, którzy tutaj postanowili zrobić sobie magazynek, zaczynają fascynować. Teraz to już nie jest jakieś sitko wykradzione komuś z odpływu w łazience, a najlepszy na swój czas filtr do maski przeciwpyłowej, który importowano z krajów zgniłego zachodu.
Co tu dużo mówić. Nawet rozpadające się stelaże metalowych łóżek, które normalnie oddalibyśmy za cenę złomu, okazują się ważnym elementem kowarowej układanki. Układanki, która zabiera nas w mroczne czasy okupacji radzieckiej, kiedy to w kopalni uranu w Podgórzu maszyny pracowały dzień i noc, wyrywając górze to, co miała najcenniejszego.
Kopalnia Podgórze bomba atomowa, sanatorium i inne opowieści

Tak więc chodziliśmy od przystanku do przystanku i chłonęliśmy wiedzę, o polskiej kopalni uranu. Nie będę Wam psuł zabawy i opowiadał o tym, czego tu się dowiedzieliśmy. Bo jak już wspominałem, to właśnie opowieść jest główną atrakcją kopalni w Podgórzu.
Jedyne co mogę powiedzieć to to, że zaskoczyło mnie wielce kilka z nich. Szczególnie ta o sanatorium we wnętrzach kopalnianego szybu, czy o tym, co działo się z tymi, którzy za dużo mielili jęzorem. Fajnie też było posłuchać o wykorzystaniu wydobytego tutaj uranu, do celów niezbyt pokojowych i o wpływie warunków środowiskowych, na zdrowie pracujących tu górników. Jednym słowem zwiedzanie kopalni Podgórze jest jak ruska bomba atomowa. Troszkę toporne i bez zbędnych fajerwerków, ale za to, jak już wypali, to zostaje w pamięci na długo!
Kopalnia Podgórze i szkło uranowe – zastawa świecąca w promieniowaniu UV

Jedna z ciekawszych wystaw, którą możesz obejrzeć, to ta, na której zgromadzono kolekcję naczyń wykonanych ze szkła uranowego. Cóż to takiego? Najprościej mówiąc, jest to szkło barwione poprzez dodanie odrobiny uranu (około 2- 3%). Dzięki temu zabiegowi szkło przyjmuje kolor od żółtego do zielonego, jednak nie to jest fascynujące.
Cały urok zastawy wykonanej ze szkła uranowego ujawnia się dopiero po podświetleniu światłem UV. Szkło rozbłyska wtedy zieloną poświatą powodowaną silną fluorescencją. No powiem szczerze, że wygląda wtedy fenomenalnie. Sprawdźcie dobrze w babcinych szafach, czy przypadkiem nie posiadacie jakiego naczynia wytworzonego tą metodą. Wyroby z tego szkła, szczególnie te z początków ubiegłego stulecia, osiągają zawrotne ceny na rynku kolekcjonerskim.
Nurkowanie w kopalnianym szybie – zwiedzanie dla odważnych!

Na koniec pozostaje ekstremalna atrakcja, która przeznaczona jest dla najodważniejszych. W kopalni uranu Podgórze można zanurkować w szybie o głębokości 242 metrów i popływać w odgruzowanych korytarzach. Z tego, co nam mówiono i ze zdjęć, które można pooglądać, woda faktycznie jest krystalicznie czysta i zapewnia doskonałe warunki.
Dlatego mimo czyhających niebezpieczeństw, amatorów zwiedzania zalanych korytarzy jest całkiem sporo. Kopalnia w Kowarach zyskała nawet miano Mekki dla nurków jaskiniowych z kraju i reszty świata. Najbardziej popularna jest podwodna trasa turystyczna zlokalizowana na 30 metrze. Jak ktoś z Was, nasi drodzy czytelnicy miał już okazję tam nurkować, to z chęcią wysłuchamy relacji z pierwszej ręki.
Trasa ekstremalna, czyli dla tych, co nie boją się ubrudzić

Dla poszukujących większych wyzwań i dla tych, którzy zamiast zjadać miód, żują pszczoły, przygotowano trasę ekstremalną. Tutaj nie zwiedza się na stojąco w miłej atmosferze. Tutaj trzeba brodzić w zalanych korytarzach, czołgać się pod zapadliskami i padać na kolana przed potęgą kopalni.
I tak przez 3 kilometry! Podobno taka forma zwiedzania dopiero daje możliwość pełnego poznania kopalnianych zakamarków i własnych słabości. Osoby, które nie lubią się brudzić, nie mają tu czego szukać. Nam wystarczyło, że już byliśmy przemoczeni od deszczu, ale gdy tylko będzie okazja, to na pewno rzucimy się w wir przygody.
Godziny otwarcia i inne informacje praktyczne

Nie pozostaje nic innego, jak na koniec dorzucić kilka informacji, które mogą zdecydowanie Wam się przydać, gdy będziecie planować przyjazd do Kowar. Nie podam cen biletów, gdyż te zmieniają się na tyle często, że trudno będzie dopilnować, by były aktualne. Zamiast tego odsyłam na oficjalną stronę kopalni.
Godziny otwarcia
Kopalnia Pogórze jest czynna tylko w weekendy od 10:30 do 16:30. Wejścia o każdej połówce godziny.
Od poniedziałku do piątku możliwość rezerwacji telefonicznej zwiedzania na trasę ekstremalną
Długość tras i czas zwiedzania
Trasa turystyczna:
Długość trasy – 1600 m.
Czas zwiedzania – około 1,2 godziny.
Temperatura – około 8 o C (zalecana cieplejsza odzież).
Trasa ekstremalna:
Długość trasy – 3000 m.
Czas zwiedzania – około 3 godziny.
Temperatura – około 8 o C (zalecana cieplejsza odzież i pełne obuwie, które można uświnić ?)
Ciekawostki o kopalni w Podgórzu, uranie i bombach atomowych

- Kopalnia Podgórze w Kowarach – powstała w roku 1951. Natomiast w roku 2011 udostępniono ją turystom.
- Uran wart więcej niż złoto – uran wydobywany w Kowarach był sprzedawany do Rosji podobno w opłacalnych stawkach. W latach 50 wydobyto 720 ton uranu, co stanowiło 3% udziału w radzieckim programie atomowym.
- Górnicy – praca w utajnionej kopalni Podgórze była dla górników szczytem marzeń. Wypłaty były wielokrotnie wyższe niż w zwykłych kopalniach.
- Zdrowie górników – mimo, że górnicy mieli dostęp do najlepszych zabezpieczeń ściąganych z całego świata, wielu z nich poumierało w młodym wieku. Przyczyną tego nie było promieniowanie, a krzemica płuc.
- Dwieście bomb atomowych – tyle bomb podobno powstało z wykorzystaniem uranu pochodzącego z kopalni uranu w Kowarach.
- Radiacja w kopalni – kopalnia Podgórze jest objęta stałym monitoringiem Instytutu Medycyny Pracy w Łodzi. Badania kontrolne potwierdzają, że jest bezpieczna pod względem promieniowania.
- Sanatorium w kopalni – W latach 70-tych działało tu jedno z trzech na świecie inhalatoriów radonowych – kuracjusze wdychając promieniotwórczy radon poprawiali stan zdrowia, co lekarze potwierdzili licznymi badaniami.
- Replika bomby atomowej – w kopalni, przy zalanym szybie, znajduje się replika bomby RDS-1. Oryginalna została zdetonowana w roku 1949 i osiągnęła moc porównywalną z tą, którą zrzucono na Nagasaki.
- Car bomba – czyli RDS 220, to jak do tej pory największy, zdetonowany ładunek o mocy 58 megaton. Wystarczyłoby to do wymazania z mapy całego Paryża wraz z przedmieściami. Czy wykorzystano do jej budowy polski uran? Tego nie wiadomo. Rosja do dziś nie odtajniła dokumentacji technicznej tego niszczyciela światów.



