Meduza, jedna z atrakcji oceanarium w Singapurze S.E.A Aquarium Marine Life Park Singapur Santosa

S.E.A. Aquarium Marine Life Park – Singapur

Początkowo miałem zamiar napisać artykuł do działu – smaki, o owocach morza jakie mieliśmy przyjemność jadać w Azji.
Przeglądałem jednak zdjęcia z podróży po Singapurze i postanowiłem opowiedzieć o rybach i morskich stworzeniach ale w zupełnie innym kontekście.
A więc tematem dzisiejszego blogowania będzie największe i najnowocześniejsze środowisko wodne przeznaczone do podziwiania morskiej fauny i flory. Jest to największy obiekt tego typu jaki kiedykolwiek został zbudowany ludzką ręką.Przepraszam Magda właśnie poinformowała mnie, że pospiesznie nazwałem go największym. W roku 2014 zbudowano coś bardziej okazałego, Chime-Long Ocean Kingdom w Hengqin w Chinach. Różnica nie jest duża ale jednak jest więc poprawiam się: odwiedziliśmy drugie co do wielkości sztuczne akwarium na świecie.
S.E.A. Aquarium Marine Life Park w pełni zasługuje na miano giganta w swojej klasie. Czy podczas wizyty spełniło ono nasze oczekiwania? Czy możemy polecić je podróżnikom odwiedzającym azjatyckiego Tygrysa jak nazywany jest Singapur? O tym w podsumowaniu, a na razie wracajmy do naszej wycieczki.

Jest niedziela więc sporo ludzi podobnie jak my czekających na swoje miejsce w kolejce do wagonu kolejki, która ma nas zawieść na wyspę Santosa. Tam w towarzystwie innych atrakcji leży ta, która interesuje nas najbardziej. Jak powiedziałem, ludzi sporo ale nie na tyle by się zniechęcić. Jak wszystko w tym niezwykłym państwie mieście, wyspa rozrywek jest perfekcyjnie przygotowana dla zwiedzających ją turystów.

Santosa – Rozrywkowa wyspa

Santosa  to wyspa w południowej części Singapuru. Nazywana jest wyspą zabawy i nazwa ta w stu procentach oddaje jej charakter. Na terenie pięciu kilometrów kwadratowych zgromadzono wiele atrakcji turystycznych. Jedną z nich jest właśnie Akwarium. Poza tym Universal Studios Singapore – park rozrywki bezpośrednio związany ze znaną amerykańską wytwórnią filmową. Jeszcze kilka innych miejsc tematycznych, hotele, kasyna, całe mnóstwo restauracji i miejsc relaksu. Na miłośników smażenia się na słońcu, czeka blisko dwukilometrowa plaża o piasku jak z bajki.
Obiecuje nie będziecie się nudzić i każdy, powtarzam każdy znajdzie tu coś dla siebie.
My niestety, mieliśmy czas jedynie na zwiedzanie S.E.A. Aquarium  i krótki spacer ulicami wyspy.

Więc cóż, czas stanąć w kolejce po bilety. Mimo że panuje lekki tłok szybko przesuwamy się ku okienku by opłacić wstęp a potem płynnie wraz z potokiem ludzi skierować się do drzwi wiodących pod ziemie. Wprost do miejsca gdzie w olbrzymich pomieszczeniach ustawiono zbiorniki, pełne wszelkiego, morskiego życia.
Poruszamy się między nimi szerokimi korytarzami i tunelami. Niektóre z tuneli ciągną się pod szklanymi sufitami, dzięki czemu zobaczyć możemy ryby pływające tuż nad naszymi głowami. A są tu ich tysiące. Od niewielkich kolorowych maluchów typu „Gdzie jest Nemo” aż po groźnie wyglądające rekiny. W niektórych szklanych gablotach umieszczono części raf koralowych pochodzących z najsłynniejszych tego typu miejsc na ziemi. Twórcom udało się zbudować cały, funkcjonujący ekosystem z roślinnością, rybami i całą resztą. Niektóre ze stworzonych światów są w pełni samowystarczalne i mogły by funkcjonować bez pomocy z zewnątrz. Wiele to mówi o ogromie pracy jaką włożono w budowę tego cuda.
Gdzieś w głębi mrocznych korytarzy znaleźliśmy szklaną ścianę za którą w barwnie oświetlonej wodzie poruszały się tajemnicze i majestatyczne meduzy. Nie spodziewałem się, że stworzenia te są tak ładne i pełne gracji. Gdy unoszą się w wodzie całym stadem, wykonując powolne ruchy kopulastymi ciałami, ma się wrażenie, że gdzieś tam w głębinach gra muzyka, której my nie słyszymy.
Cały zbiornik wydaje się żyć w dziwnym, powolnym rytmie. Gdyby nie to, że czekała na nas cała reszta tego niezwykłego i żywego muzeum, został bym tu i gapił się na ten fantastyczny taniec przez resztę dnia.

W wędrówce przez podziemne korytarze co rusz napotykaliśmy cuda, które nie sposób opisać i nawet nie będę próbował. Powiem tylko, że spotkaliśmy na swej drodze kolorowe i śmiertelnie niebezpieczne żaby, węże, ślimaki oraz oczywiście roślinność w takim bogactwie, że zapiera dech w piersiach.
Są tam również miejsca, w których możemy dotknąć morskie istoty. W otwartym zbiorniku wylegują się rozgwiazdy. Gąbczaste, przypominające kwiaty stworzenia kurczowo trzymające się kamieni. Jest tam też wielki morski ślimak, którego widok długo będę pamiętał.

Wszystko to jednak gaśnie gdy wchodzimy do centralnej części budynku. Duża sala przypominająca kinową kończy się nie ekranem ale ogromną taflą szkła, za którą z gracją przemykają całe ławice ryb. Jeżeli byliście kiedyś w kinie IMax to wyobraźcie sobie ten olbrzymi ekran, którego rolę pełni tu to wielkie okno. Z danych umieszczonych na ścianach dowiedziałem się, że w zbiorniku mieści się 18 milionów litrów wody morskiej i że żyje tam ponad 50 tysięcy zwierząt. Widok przedstawia otwarty ocean a największymi gwiazdami tej sceny są monstrualne płaszczki o wadze ponad jednej tony. Towarzyszą im groźne rekiny i całe mnóstwo postaci drugo planowych.
Jedną z niezwykłych atrakcji jest możliwość założenia specjalnego stroju nurka i spacer po dnie oceanu.
Kilka razy dziennie odbywa się karmienie. Wygląda to tak, że kilku ludzi w strojach płetwonurków pojawia się nagle w zasięgu wzroku z koszami pełnymi smakołyków. Mieszkańcy głębin tylko na to czekają. Zaczyna się radosny taniec wokół ludzi co budzi zachwyt wśród widzów.

I tu kończy się przygoda w podmorskim świecie. Cieszę się, że zrobiłem kilka zdjęć, które mogę Wam dzisiaj pokazać. Nie oddadzą one oczywiście ogromu i piękna tego sztucznie stworzonego świata.
Miejsce to może być wspaniałą przygodą dla całej rodziny i dla każdego z was. Nasze Szlaki dają w tym wypadku bez wahania pięć gwiazdek.
Dla tych z was dla których odległość jest nie do pokonania, znaleźliśmy informacje o podobnych obiektach w Europie. Co prawda żadne z nich nie dorównuje rozmachem temu z Singapuru ale nie trzeba spędzić 14 godzin w samolocie by je zobaczyć.

Podobne atrakcje w Europie – Oceanarium

A więc zacznijmy od jednego z najpiękniejszych oceanariów w naszej części świat – L’Oceanografic w Hiszpanii a dokładnie w słonecznej Walencji. Największą atrakcją tam jest restauracja mieszcząc się w szklanej kopule. Gdy pałaszujesz obiad, ryby przez ramie zaglądają Ci do talerza.
Sea Life London Aquarium w Wielkiej Brytanii to też spora atrakcja turystyczna dla miłośników morskich głębin.
Blisko zachodnich granic Polski leży Ozeaneum Stralsund w Niemczech. By je odwiedzić wystarczy wybrać się jakieś 200 km od szczecina. Nie jest ono może szczególnie wielkie ale znajdziecie w nim 39 akwariów z różnych ekosystemów, ciekawostką jest ten przedstawiający nasz Bałtyk.
Jeszcze bliżej naszych granic zbudowano AquaDom w Berlinie. Jest tam największe, cylindryczne akwarium pełne morskiej wody. Pływają w nim tysiące ryb, które możemy podziewać z poruszającej się w jego wnętrzu windy.
To tylko niektóre z ciekawych oceanariów w Europie o jakich słyszeliśmy. Poza nimi są dziesiątki innych i w każdym znajdziecie coś niepowtarzalnego.
Było by wspaniale gdybyście napisali do nas parę słów o podobnych miejscach, na które traficie. Obiecuje, że ciekawsze z opisów pojawią się na portalu Nasze Szlaki.

Informacje praktyczne

Na wyspę Santosa możemy dostać się pociągiem ze stacji mieszczącej się nieopodal wielkiego centrum handlowego – VivoCity. Przejazd kosztuje 4 dolary i jest to bilet w obie strony. Jeżeli wolimy podróżować bardziej spektakularnie możemy trasę tą pokonać w kolejce linowej. Oczywiście cena jest sporo wyższa bo aż 13 dolary za osobę dorosłą i 8 dziecko. Jest to cena za podróż w jedną stronę.
S.E.A. Aquarium kosztuje 38 dolarów i warte jest każdego przysłowiowego centa.

Wszelkie dodatkowe informacje znajdziecie na oficjalnej stronie wyspy Santosa: https://www.sentosa.com.sg/

Kilka ciekawostek o S.E.A. Aquarium

Park został otwarty w roku 2012 na wyspie Santosa u wybrzeży Singapuru.
Powierzchnia to 8 hektarów a cała ilość wody zgromadzona we wszystkich akwariach to 45 milionów litrów – Jest to pojemność 17 basenów olimpijskich! Żyje tam ponad 100 tysięcy zwierząt.
Największy zbiornik przedstawiający życie na otwartym oceanie mieści 18 milionów litrów wody i żyje w nim ponad 50 tysięcy stworzeń.

Największa, akrylowa szyba w głównym pomieszczeniu, dzięki której możemy oglądać podmorski świat jest długa na 36 metrów i wysoka na ponad 8. Grubość to 70 centymetrów a waży bagatela – 250 ton.

100 tysięcy zwierząt, żyjących w S.E.A. Aquarium zjada dziennie ponad 450 kilogramów pożywienia. Średnio dorosły człowiek je około 1.5 kilograma. Oceanarium mogło by więc wyżywić 300 ludzi dziennie.

W S.E.A. Aquarium można odbyć kurs i zdać egzamin na płetwonurka – PADI Open Water Diver Cours.

W obiekcie mieści się hotel z pokojami gdzie jedna ze ścian jest szybą wychodzącą na habitat z ponad 40 tysiącami ryb. Jest tam też Jacuzzi z podobnym widokiem.

Ocean Restaurant by Cat Cora to restauracja w której zamiast ścian są szyby wychodzące na największy ze zbiorników. Podczas obiadu można podziwiać popisy płaszczek i rekinów za oknem.

Wszystkich planujących zawrzeć związek małżeński informuje, że S.E.A. Aquarium organizuje wesela z fantastycznymi atrakcjami.


 

 

4 thoughts on “S.E.A. Aquarium Marine Life Park – Singapur”

  1. Najwięcej takich oceanariów jest chyba we Włoszech w sumie w każdym większym mieście coś jest. W Hiszpanii też sporo widziałam ale jak się zobaczy kilka to tak jak by się widziało wszystkie.

  2. Byłem w Berlinie i powiem wam że mega jest ta tuleja z wodą. Tyko do tej windy się nie dopchałem bo ludzi tysiące. Lepiej jechać jak nie ma wolnego w szkołach.

  3. Ładne miejsce i te wszystkie dane, które podaliście robią wrażenie. Zwłaszcza ta szyba w głównym zbiorniku. Kilkanaście lat temu nie do pomyślenia.
    Zdjęcia też ładne ale taka moja rada na przyszłość by zaopatrzyć się w odpowiednie filtry. Światło w takich miejscach jest bardzo spolaryzowane i ograniczone zwłaszcza to przechodzące przez wodę.
    Pozdrawiam

  4. Nasze oceanarium w Gdyni też nie jest najgorsze co mi przypomina, że dawno nie byłem i muszę zabrać moje kajtki co zobaczą jakąś rybę nie tylko w galarecie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *