Centrum handlowe w Singapurze. Nowoczesne, olbrzymie ekrany pokrywają praktycznie każdy cal ścian budynku. Reklama na ścianie, ruchome schody

Jak zwiedzać Singapur i co zobaczyć

Singapur – miejsce na pewno zaskakujące i pełne niespodzianek. Czy jest takie jak opisują je blogi podróżnicze i bywający tam turyści? Czy pomimo że jest koszmarnie drogie, można spędzić tam w miarę tanie wakacje i czy jest bezpieczne? Na te i inne pytania postaramy się odpowiedzieć, posiłkując się doświadczeniem zdobytym podczas kilkudniowego pobytu w tym niezwykłym mieście.
Dziwność Singapuru zaczyna się gdy przeczytamy, że jest to jedno z zaledwie kilku państw-miast jakie pozostały jeszcze na świecie. 
System rządów i potęga, którą to miasto posiada zbliża je bardziej do państw-miast starożytnej Grecji niż reszty dzisiejszego, azjatyckiego świata. Dziś nie liczy się jednak, jak to bywało w archaicznych czasach, potęga militarna lecz finansowa i gospodarcza. W tej dziedzinie niewiele jest miejsc w Azji, które mogą równać się z nowoczesnym i silnym Singapurem.

Zobacz też:
S.E.A Aquarium – Singapur
Video – S.E.A Aquarium – Singapur

Galeria zdjęć z Singapuru
Galeria zdjęć z ogrodów – Gardens by the Bay


Gdy przylatujesz tu prosto z Europy czujesz się jak u siebie w domu, tyle że jest dużo cieplej. Gdy trafisz tu wędrując po Azji, tak jak my to zrobiliśmy, masz wrażenie, że jesteś już blisko domu a Singapur w niczym nie przypomina innych krajów regionu.
Pierwszym dużym zaskoczeniem, tuż po wyjściu z lotniska i podczas marszu ulicami, była czystość i porządek. Śmieliśmy się z Magdą, że ktoś specjalnie na nasze przybycie wysprzątał wszystkie kąty. Na chodnikach nie ma śmieci, nikt nie pali i niczego nie rzuca pod nogi. Przystanki są czyste i schludne. Każdy znak, napis i skrzynka stoją na swoim miejscu, dokładnie tak jak powinny stać. Ludzie uśmiechają się, lub pędzą gdzieś nie wchodząc sobie nawzajem w drogę.

Transport publiczny w Singapurze

Podobnie jak czystość i wygląd miasta zaskoczył nas transport, który jest tu niemal doskonały. Autobusy krążą po mieście z precyzją przysłowiowego, szwajcarskiego zegarka, a korzystnie z metra to czysta przyjemność. Do tego stacje nie są rozrzucone na chybił trafił po całym mieście, tylko stoją dokładnie tam gdzie powinny. Jeżeli wybierasz się na zwiedzanie miasta to właśnie ten środek transportu polecamy. W bilety zaopatrzymy się na każdej ze stacji. Automaty stoją w jej centralnym miejscu zazwyczaj tuż przed bramkami, przez które wchodzimy na perony.

Automat biletowy w Singapurze, obsługiwany dotykowo na dużym ekranie
Korzystanie z automatów na stacjach metra w Singapurze jest proste i intuicyjne. Metro to tani do wygodny sposób podróżowania po mieście

Kupno biletów jest proste i intuicyjne. Spotkaliśmy się już, podczas naszych wypraw z automatami biletowymi, których obsługa wymagała kilku fakultetów z mechaniki stosowanej. Te w Singapurze to czysta przyjemność i niezła zabawa. Na wielkim wyświetlaczu mamy mapę wszystkich stacji i przy pomocy dotyku wybieramy te, które nas interesują. Mapa powiększa się i możemy przyjrzeć się z bliska interesującej nas okolicy. Jednocześnie na ekranie pojawia się cena jaką trzeba zapłacić i tyle. Wrzucamy pieniądze wychodzi bilet i ruszamy. Gdy posiadamy już wcześniej kupiony bilet, możemy go doładować. Dzięki temu można zaoszczędzić parę centów. By to zrobić kładziemy go na specjalnej tacce i jak poprzednio wrzucamy pieniądze i gotowe. Po przejściu przez bramkę na stacji docelowej bilet jest zerowany i zaczynamy od nowa.
Ceny podróży metrem są bardzo atrakcyjne. Na najdłuższej, dostępnej trasie, którą przejechaliśmy prawie całe miasto z kilkoma przesiadkami zapłaciliśmy 1.60 tamtejszego dolara co po przeliczeniu kosztuje nas prawie dokładnie 4 złote.

Pociągi pojawiają się dosłownie co kilka minut i nawet w godzinach szczytu nie ma problemów z dostaniem się do wagonu.
Jeżeli wolicie poruszać się jak paniska taksówkami to spoko, jeździ ich po ulicach całkiem sporo.
Skoro już o ulicach mowa. Tu kolejne zaskoczenie. Prawie wcale nie ma korków, wręcz przeciwnie po szerokich, doskonale utrzymanych wielopasmowych arteriach sporadycznie przemykają samochody, w większości właśnie taksówki. Oczywiście są miejsca gdzie pojawiają się sznury aut, ale nie jest to nagminne. Przyczyną takiego stanu rzeczy są ceny aut i opłaty za licencję na ich prowadzenie. Samochód potrafi tu kosztować kilka razy więcej niż ten sam w Europie. Wszystko z powodu różnego rodzaju opłat, podatków i akcyzy. Gdy doliczymy do tego cenę licencji a jest to koszt niebagatelny bo 50 tysięcy dolarów singapurskich czyli ponad 120 tysięcy złotych, przyjemność posiadania własnych dwóch osi przestaje być taka atrakcyjna. Dodam jeszcze że licencję tą trzeba odnawiać co 10 lat. Stojąc z boku i słysząc te rewelacje można by pomyśleć, że to czyste szaleństwo. Musimy jednak pamiętać, że Singapur jest jednym z najgęściej zaludnionych miejsc na świecie a jego mieszkańcy to w większości dobrze sytuowani ludzie. Gdyby każdy z nich zdecydował się na posiadanie auta, kłopoty z przemieszczaniem się po mieście jakie widzieliśmy w Bangkoku były by niczym w porównaniu z tymi jakie panowały by tutaj.

Marina Bay w Singapurze. Widok na drapacze chmur w centrum miasta. Oświetlone budynki nocą.
Widok na biznesową część miasta Singapur – Marina Bay. Dzielnica pełna bogactwa i rozmachu. Mają tu swoje przedstawicielstwa wszystkie liczące się na świecie firmy.

Na szczęście rząd nie tylko wprowadza restrykcję i kontrolę nad ruchem publicznym, ale bardzo skutecznie pomaga mieszkańcom. W nowym budżecie przewidziano 20 miliardów dolarów na innowacje w tym właśnie segmencie.
Od jakiegoś już czasu prowadzone są eksperymenty z autonomicznymi autobusami i niewielkimi samochodami nie potrzebującymi kierowcy. Poruszają się one po specjalnie wytyczonych trasach. Część pojazdów miejskich zaopatrzona jest w eksperymentalne ogniwa wodorowe nie wydzielające zanieczyszczeń. Myślę, że wiele stolic rozwiniętych krajów może jedynie pomarzyć o takich rozwiązaniach.

Atrakcje turystyczne w Singapurze

Pisaliśmy już o transporcie a więc teraz czas na miejsca do których możemy się za jego pomocą dostać.
Atrakcji w mieście jest bez liku, trudno nawet zabrać się za tworzenie listy gdyż każdy szuka czegoś innego. My na ten przykład uwielbiamy włóczyć się ulicami i z zaskoczeniem trafiać na niezwykłości. W Singapurze najlepiej do tego nadają się starsze dzielnice jak China Town ale i w nowych też jest co oglądać.

Finansowe centrum miasta Marina Bay

Singapur zdobył swoją pozycję lidera dzięki potędze finansowej. Cała ta moc mieści się właśnie w pełnych szkła i stali budynkach dzielnicy Marina Bay. To tutaj usytuowane są siedziby między narodowych korporacji, drogie do nieprzyzwoitości hotele i domy handlowe.
Nawet jeżeli nie mamy fortuny, którą moglibyśmy poświęcić na robienie tu zakupów, możemy połazić i popatrzeć na ludzi, którzy takie pieniądze mają.
Polecam przyjść tu w okolicach wieczoru. Gdy zapada zmierzch do życia budzi się fantastyczne oświetlenie i miasto zmienia swe oblicze nie do poznania.
To właśnie w tych okolicach stoi dobrze znany i bardzo drogi hotel Marina Bay Sands. Przypominający łódź ułożoną na trzech wielkich drapaczach chmur. Sprzeczaliśmy się trochę z Magdą czy faktycznie wygląda to jak łódź czy może jak deska do surfingu albo jej wersja przeznaczona do prasowania.

Hotel Marina Bay Sands od strony Clifford Square, pokaz laserów, światła i muzyki. Po zatoce pływają łodzie a brzeg jest kolorowo oświetlony, ArtScience Museum
Hotel Marina Bay Sands widziany od strony Clifford Square. Podczas pokazu laserów, który odbywa się codziennie o godzinie 19:45 cała konstrukcja wygląda nieziemsko.

Czego by jednak nie przypominała, budynek wygląda nieziemsko. Zwłaszcza wieczorem gdy odbywa się pokaz muzyki, świateł i laserów wystrzeliwujących w niebo z jego szczytu. Najlepszym miejscem by to show podziwiać, zaraz po basenie na szczycie hotelu, jest przeciwny brzeg zatoki przy Clifford Square . Można tam usadowić się na którymś z mostów lub po prostu usiąść na brzegu.
Gdy już będziemy w tej okolicy warto przespacerować się na północ w pobliże Esplanade – Theatres on the Bay. Budynek teatru stojącego przy promenadzie ma kształt owocu Duriana i wygląda bardzo ładnie oświetlona od wewnątrz, ciepłym, złotym światłem. Jest tam też nieziemski widok na drapacze chmur w Central Business District i oświetlone łodzie pływające po zatoce.
W ciągu dnia na turystów czeka wiele muzeów, w tym słynne Asian Civilisations Museum, miejsce gdzie zebrano eksponaty przedstawiające kompendium wiedzy związanej z cywilizacją Azji.
Nam niestety nie wystarczyło czasu, mamy nadzieję jednak, że nie była to nasza ostatnia tu wizyta.
Wszystkie te budynki i atrakcje przeplatają się z parkami i terenami zielonymi. Jak pisałem wcześniej każdy znajdzie tu coś dla siebie.

Gardens by the Bay

Pisząc o atrakcjach Singapuru nie można nie wspomnieć o fantastycznych ogrodach Gardens by the Bay, rozciągających się za hotelem Marina Bay Sands w dzielnicy Marina South.
By się do nich dostać najprościej jest przejść przez centrum handlowe mieszczące się na kilku pierwszych poziomach hotelu Marina Bay Sands, o którym potem.
Na obszarze prawie 100 hektarów zbudowano parki i ogrody poprzecinane rzekami i stawami. Są też wodospady i niezwykłe rzeźby owadów i zwierząt. No i oczywiście są wielkie, sztuczne drzewa przypominające kwiaty. Nazywane Supertree budowle porośnięte są roślinnością i kolorowo oświetlone. Jeżeli macie szczęście znaleźć się tu w weekendowy wieczór zobaczycie niesamowity pokaz muzyki i światła Garden Rhapsody. Wszystkie drzewa ożywają i zmieniają barwę w rytm dźwięków elektronicznej muzyki. Wydarzenie jest tak niezwykłe, że spędziliśmy tu dwa kolejne wieczory.
Koncert światła w tym przedziwnym lesie przyciąga wielu turystów i miejscowych, zwłaszcza, że wstęp jest darmowy a wrażenia niezapomniane. Drzewa połączone są pomostami gdzieś wysoko w górze i można podziwiać to dzieło architektów krajobrazu z lotu ptaka. Najwyższe z drzew sięgają ponad 50 metrów w niebo.

Sztuczne drzewa mają też użytkowe zastosowanie, zbierają wodę deszczową i energię słońca, która zasila sporą część parku.
Podczas pokazu świateł mieliśmy wrażenie że wtargnęliśmy na plan zdjęciowy do kolejnej części filmu Avatar.

Gardens by the Bay w Singapurze. Popularna atrakcja turystyczna i nieodzowny przystanek dla podróżników. Teren ogrodu jest bezpieczny i przyjazny do zwiedzania.
Gardens by the Bay z widocznymi w oddali sztucznymi drzewami w formie kwiatów. Wszytko jest bajecznie oświetlone i robi nieziemskie wrażenie.

Na terenie parku znajduje jeszcze dwie wielkie, szklane budowle – Cloud Forest i Flower Dome. Ten pierwszy to miniatura lasu deszczowego z wielkim wodospadem. Jako, że to las deszczowy, jest tam wilgotno i gorąco. W drugiej kopule zebrano drzewa z różnych strona świata.
Za obie te przyjemności trzeba zapłacić.
Miejsce to zdobyło wszystkie możliwe nagród a do projektu przyłożyło rękę wielu znanych wizjonerów i architektów z całego świata.

Domy towarowe i centra handlowe

Jaki pisałem by dostać się do ogrodów należy przejść kładką przez centrum handlowe i wystawowe mieszczące się w budynku hotelu Marina Bay Sands. Jest to największe tego typu miejsce jakie w życiu widziałem. Co więcej jest tak drogie, że chwilami kilkakrotnie sprawdzałem cenę z szeroko otwartymi ustami. Jest to jednak dobra okazja by popatrzeć na prawdziwe dzieła sztuki użytkowej. Przykładem jest zestaw głośnikowy, który gdy jest wyłączony przypomina błyszczącą kule stojącą na postumencie. Gdy pojawi się w pobliżu źródło dźwięku które można do niej podłączyć jak na przykład telefon z bluetooth, kula otwiera się i powiększa. Z jej wnętrza wysuwają się głośniki, wiele głośników, które rozprowadzają dźwięk po wnętrzu idealną, muzyczną warstwą. Cena tego cuda niemal mnie zabiła, ale choć nieosiągalne to do teraz budzi moje pożądanie.

Wnętrze centrum jest olbrzymie i sięga dziesiątek pięter w górę. Na wielu poziomach rozmieściły się butiki chyba wszystkich liczących się na świecie marek.
Poza ciuchami i dobrami luksusowymi są tu kawiarnie i restauracje w bardzo nieprzystępnych cenach.
Jest też Sands Expo and Convention Centre, gdzie spotykają się najmożniejsi tego świata.

Marina Bay Sands, centrum handlowe i wystawowe w Singapurze. Popularne miejsce turystyczne odwiedzane przez wielu podróżników. Bardzo drogie miejsce,
Marina Bay Sands centrum handlowe i wystawowe w Singapurze. Przelewa się tu bogactwo i przepych.

A ha jest też wielkie kasyno. Początkowo chcieliśmy wejścia i postawić parę groszy ale przypomniałem sobie stare powiedzenie, że kto ma szczęście w miłości nie ma szczęścia w kartach. Daliśmy więc sobie spokój. Gdy się teraz nad tym zastanowię to faktycznie nigdy niczego w życiu nie wygrałem. Cóż, coś za coś.

W mieście jest oczywiście wiele innych centrów handlowych oferujących towary po bardziej przystępnych cenach, bez obaw więc, lubiący shopping też się tu odnajdą.

Wyspa rozrywek – Santosa

Wiele atrakcji turystycznych jak parki rozrywki, parki tematyczne czy oceanarium umieszczono na wyspie Santosa nieopodal brzegów Singapuru. O jednym z największych oceanariów na świecie możecie przeczytać tutaj, lub zobaczyć galerie zdjęć tutaj.
To idealne miejsce by zapomnieć o całym świecie i świetnie się bawić.
Na wielbicieli katedr, meczetów czy wszelkiej maści świątyń czekają tu prawdziwe perły architektury religijnej. Znajdziecie tu siedziby większości popularnych religii świata.

Podsumowując – Singapur to miejsce zupełnie inne niż Azja po jakiej jeździliśmy przez ostatnie kilka miesięcy. Widać, że rządzący tym miastem ludzie patrzą w przyszłość i czerpią z niej garściami już teraz. Oczywiście nie ma idealnych społeczeństw to też i Singapur nie jest idealny.

ściana pokryta wyświetlaczami i ekranami, przekaz całą dobę, reklamy i wiadomości, medialny Singapur
Wiele budynków i wnętrz zmieniono w olbrzymie wyświetlacze które przekazują nam reklamy i najnowsze informacje np. sportowe.

Wiele mówi się na świecie o olbrzymich karach za każdą błahostkę i przewinienie. Zwykłe śmiecenie na ulicy może kosztować nieostrożnego przechodnia tysiące dolarów kary. Na każdym kroku natykamy się na wszelkiego rodzaju zakazy, trzeba jednak uczciwie przyznać, że tam gdzie zakaz jest podana też cena jaką zapłacimy za jego złamanie. W zamian jednak otrzymujemy czyste, schludne i co ważne, bardzo bezpieczne państwo. Nowe technologie pozwalają nie czuć się osaczonym przez rzesze policjantów i pracowników ochrony. Zamiast tego śledzą nas setki kamer i choć tego nie sprawdziliśmy, zakładam że przy przestępstwie reakcja jest natychmiastowa.
Cóż to tyle, przeszliśmy kawał drogi od starożytnej Grecji po nowoczesne miasto w Azji, które bardzo nam się podobało i pewnie wrócimy tu ponownie a to jest bardzo dobra rekomendacja.

Singapur Krótka historia 

Dane historyczne nie mają wielu fanów więc każdy kogo nudzą może przeskoczyć od razu do ciekawostek.
Historia Singapuru nie jest długa. Został założony w roku 1819 roku przez Brytyjczyków. Początkowo była tu jedynie niewielka placówka handlowa, używana przez Kompanię Wschodnioindyjską. W roku 1826 Brytyjczycy kupili wyspę Singapur od miejscowego Sułtana i założyli tu swoją bazę morską. Na początku XX wieku była to najważniejsza brytyjska baza wojskowa na Dalekim Wschodzie. Choć wydawała się nie do zdobycia to jednak wojska tam stacjonujące zostały pokonane w 1942 roku przez Japończyków, którzy sprytnie ominęli obronę morską i zaatakowali bazę od strony lądu.
Brytyjczycy wrócili tu w 1946 ale już bez dawnej potęgi, dzięki czemu Singapur zyskał niezależność a w roku 1959 pełną autonomię. W roku 1963 rząd Singapuru przyłączył się do Federacji Malezji ale zaledwie po 2 latach został z niej wyrzucony za sprzeciwianie się rosnącej islamizacji Malezji. W tym czasie Niepodległa Republika Singapuru przystąpiła do brytyjskiej Wspólnoty Narodów i została członkiem ONZ.
W zasadzie od roku 1968 w parlamencie nie ma opozycji. Trudno się temu dziwić skoro mieszkańcy cieszą się poziomem życie niewiele mniejszym niż lider w tym wyścigu, Japonia. Bezrobocie jest śladowe a przestępczość marginalna.

Singapur – Ciekawostki z nim związane

Singapur ma powierzchnię niemal identyczną co Warszawa ale żyje tam prawie 6 milionów ludzi.
W porcie przeładowuję się rekordową ilość kontenerów, więcej ton towaru przewija się jedynie przez port w Hongkongu.
Do portu zawija aż 130 tysięcy statków rocznie a flota Singapuru składa się z ponad tysiąca statków.
Na tak niewielkiej powierzchni działa aż 9 lotnisk w tym największy w Azji główny port lotniczy.
Aż 76 procent mieszkańców Singapuru to Chińczycy a najpopularniejszym językiem narodowym jest mandaryński, którym mówi aż 35 procent mieszkańców. Dla przykładu po angielsku rozmawia tylko 24 procent ludzi.
Singapur jest bardzo liberalny wyznaniowo. Zakazana jest jakakolwiek agitacja religijna. Aż 16 procent mieszkańców to niewierzący co stanowi prawdziwy rekord zwłaszcza w Azji.
Główne religie to buddyzm i chrześcijaństwo. Potem islam i hinduizm.
Siły zbrojne zważywszy na niewielki potencjał państwa to prawdziwa azjatycka potęga. Singapur posiada ponad 200 czołgów i ponad 2 tysiące wozów bojowych wszelkiego typu. Pod banderą Singapuru pływa kilkadziesiąt okrętów wojennych w tym 6 łodzi podwodnych.
Od wielu lat trwa konflikt z Malezją o dostawy wody pitnej, której w Singapurze notorycznie brakuje.
Singapur jest prawdziwą potęgą edukacyjną nie tylko Azji ale i świata. Kilka uniwersytetów znajduje się w ścisłej światowej czołówce.
Jednym z kłopotliwych zagrożeń dręczących mieszkańców Singapuru jest piractwo morskie.

Informacje praktyczne

Nie chcecie wydać majątku na hotel to poszukajcie tańszego z dala od centrum. Transport działa tak dobrze, że lokalizacja jest bez znaczenia.
Podróż z lotniska do centrum miasta: Najwygodniej skorzystać z autokaru o numerze 36a, który odjeżdża co kilkanaście minut. Jego cena to 2 dolary i znajdziemy go schodząc na najniższe piętro lotniska.
Jeżeli przylecicie na kilka dni nie warto inwestować w singapurską kartę telefoniczną. Dostęp do Internetu jest praktycznie wszędzie.
Nie bójcie się spacerować po mieście nocą czy nawet wieczorem. Jest bardzo bezpiecznie. Widzieliśmy grupy dzieciaków w metrze tuż przed jego zamknięciem to znaczy około godziny 23.
Singapur jest drogi, ale można nieźle zjeść w lokalnych, chińskich jadłodajniach. Przy okazji posmakujecie prawdziwą chińską kuchnię.


Singapur – Miejskie fotografowanie

Singapur – Gardens by the Bay

 

Piotr Kiżewski, autor artykułów, fotograf , Nasze Szlaki
Z całych sił podróżnik. Autor artykułów i zdjęć dla bloga podróżniczego Nasze Szlaki. Z zamiłowania fotograf i łowca przygód.

7 thoughts on “Jak zwiedzać Singapur i co zobaczyć”

  1. Moja córka mieszka w Malezji i już od roku mnie namawia bym do niej przyleciała. Chce pokazać mi właśnie Singapur. Bardzo bym chciała ale boję się trochę tych kar za wszystko. Jestem botanikiem z zawodu teraz już na emeryturze i chętnie zobaczyła bym słynne ogrody. Na Waszych zdjęciach wyglądają bardzo ładnie.

  2. W 2015 byliśmy w Malezji i dziś żałuje że nie odwiedziliśmy Singapuru. Mój były facet bał się bo naczytał się, że tam właśnie są kary za wszystko nawet jak krzywo na kogoś spojrzysz, a to przecież nieprawda.
    Mam nadzieję jeszcze tam wrócić.
    Z pozdrowieniami 🙂

  3. Te ogrody to widziałam kiedyś w TV. Są piękne a przy tym wytwarzają prąd. Zazdroszczę pięknej podróży.

  4. Te wasze zdjęcia to się profesjonalne zrobiły. Fajne opisane miasto mam nadzieję kiedyś sam się przekonać jak tam jest. To prawda że za żucie gumy można tam dostać karę ?

    1. Za żucie nikt Cię nie ukarze ale już za śmiecenie, przyklejanie czy wypluwanie na chodnik gdy zostaniesz na tym przyłapany na pewno.

      1. Zgadzam się ludzie lubią przesadzać i nie można wierzyć we wszystko. Są restrykcje i dzięki karom ludzie ich przestrzegają. Przecież u nas też nie wolno przyklejać gumy wszędzie ale nikt za to nie karze więc jest bałagan. Słyszałem że nawet można dostać lanie jak się za bardzo cwaniaczy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *