Ostrów Tumski i Brama Poznania – czyli wyprawa do miejsca, gdzie zaczęła się Polska

Ostrów Tumski i Brama Poznania – czyli wyprawa do miejsca, gdzie zaczęła się Polska

Słowem wstępu

Hej. Dawno nie było żadnego wpisu z wielkopolski i stwierdziłem, że w tym tygodniu czas w końcu powrócić do tego niesamowitego regionu. Ci, co nie czytają moich wypocin po raz pierwszy, pewnie zdają sobie sprawę, że  lubię historię (przyznaję bez bicia – to fakt niezaprzeczalny) i sporo tej historii czasami na luzie pisanej pojawia się w moich artykułach, wręcz zanudzając śmiertelnie niektórych z Was. Dzisiaj nie będzie inaczej, bo zabieram Was w miejsce wyjątkowe, ociekające historią niczym świeży plaster miodu, od którego w zasadzie powinienem zacząć moje pisanie na naszych szlakach. Mowa oczywiście o Ostrowie Tumskim w Poznaniu i jego największych atrakcjach. Ruszajmy.

Ostrów Tumski… czyli tutaj zaczęła się Polska

Ostrów Tumski niby niepozorna piaszczysta wysepka, jedna z wielu które w dawnych czasach oblewane były wodami Warty, a jednak miejsce wyjątkowe. Dlaczego? Bo to właśnie tutaj założono jeden z pierwszych grodów, który w połączeniu z sąsiadującymi ośrodkami władzy  z biegiem lat przeistoczył się w coś, co dzisiaj określamy mianem naszej ojczyzny.

Tak, tak! To właśnie tutaj zaczęła się Polska i nie jest to tylko pusty frazes, który ma zareklamować to miejsce, to jest najprawdziwsza prawda. To tutaj niejaki Mieszko (pewnie znacie chłopa z dziesięciozłotówki) wybudował sobie, niemałą jak na mroczne czasy wczesnego średniowiecza hawirę do której sprowadził sobie z Czech pannę Dobrawę. Dom zresztą też był to nie byle jaki, bo kamienny, co w tamtych czasach powodowało  zapewne tiki nerwowe u niejednego sąsiada z zazdrością spoglądającego na majątek Mieszka. No ale przecież kto księciowi…księciuniowi..eee…ksieciuniunioniowi zabroni, co nie?. Jak by tego było mało, to palladium było dwukondygnacyjne, a to już nie w przysłowiową kaszę dmuchał.

Mieszko pomyślał nawet o swojej bogobojnej młodej małżonce i postanowił dołączyć do domostwa kaplicę, do której zapewne wyganiał Dobrawę wraz z całym jej dworem, kiedy ta zaczynała fochować. Domek zaś z kaplicą umiejscowiony był w grodzie złożonym z 3 części,  otoczonym wałem wysokim na 10 metrów, tak by przez przypadek jakiś kmiot z zewnątrz nie wlazł i nie narobił bałaganu, co czyniło go najpotężniejszym z grodów piastowskich.

Według wyliczeń owe grodzisko zamieszkiwała rzesza ludzi w oszałamiającej liczbie 200 sztuk. Dla nas liczba śmieszna, jednak pamiętajmy, że był to X wiek i wtedy to naprawdę robiło wrażenie – normalnie metropolia.

Ostrów Tumski i Brama Poznania
Ostrów Tumski i Brama Poznania

Co prawda nie wiemy, czy to właśnie na tej wyspie poczęty został pierwszy koronowany władca Polski – Bolesław Chrobry, ale wiemy, że po powodzi, która zniszczyła gród na początku XI wieku to właśnie dzięki niemu odbudowano gród Poznań, powiększając i udoskonalając, zgodnie z prawidłami panującymi w owych czasach. Idylla nie trwała jednak długo, bo do  roku 1038 kiedy to książę Czech – Brzetysław syn Oldrzycha i Bożeny, zapewne wściekły od małego z powodu imienia jakie nadali mu rodzice, wpadł ze swoimi czeskimi wojami i rozpirzył w drobny mak Poznań i Kruszwicę nie pozostawiając kamienia na kamieniu. Jednocześnie grabiąc wszystko z okolicy co miało jakąś wartość.

I tak jego łupem padły między innymi relikwie św. Wojciecha, Gaudentego i pięciu eremitów, a także krzyż złoty ofiarowany przez Mieszka I, który ważył trzy razy tyle co on sam, a także złote tablice wysadzane klejnotami i wiele innych kosztowności. Na tyle skuteczne okazało się to plądrowanie, że gród opustoszał kompletnie.

Według kronikarzy, którzy skrupulatnie zapisywali w opasłych tomiskach dzieje naszego narodu, w grodzie buszowały jedynie dzikie zwierzęta pożywiające się bielejącymi kośćmi dawnych mieszkańców. Stan pożogi trwał do czasu gdy na scenę wszedł Kazimierz I Odnowiciel, ale to już zdecydowanie temat na opowieść o Krakowie, bo to właśnie na skutek tych wydarzeń stolica Polski właśnie tam została przeniesiona.

Ostrów i Poznań

Jednak co dalej z Ostrowem i Poznaniem? No więc po odbudowie rozwijał się i to prężnie. Jednak nie będę opisywać jak to było dokładnie i przyspieszamy do czasów nam bliższych, czyli do lat kiedy to wielkopolską zarządzali, na skutek rozbiorów, ludzie spod znaku czarnej gapy – Prusacy. To właśnie oni stwierdzili, jak to mieli w zwyczaju, że trzeba w tym miejscu pobudować twierdzę nie do zdobycia. Prace rozpoczęto w roku 1828 i już po niedługim czasie fortyfikacje były gotowe.  

Niestety, jak to zazwyczaj w przypadku twierdz pruskich bywało, nikt nie miał zamiaru sprawdzać, czy faktycznie są tak twarde jak mówili o nich ich budowniczowie, bo po co się narażać i lepiej przeczekać. Tak więc gdy okazało się, że pod koniec wieku XIX fortyfikacje są przestarzałe, podjęto decyzję o ich rozbiórce.

Ostrów Tumski i Brama Poznania
Ostrów Tumski i Brama Poznania

Kolejnym ważnym dla Ostrowa Tumskiego okresem była II woja światowa, a bardziej jej zakończenie. Bo o ile rozpoczęcie na tych terenach działań wojennych nie przyniosło większych szkód, to już wyzwolenie nie było takie kolorowe. Jak napisał  ksiądz Józef Nowacki – „W czwartek 15 lutego 1945 r. o godz. 17 rozległy się dwa krótkie, lekkie wystrzały pobliskiej artylerii i niebawem cała katedra, wszystkie jej wieże i dachy stanęły w jasnych płomieniach”. Czyli jednym słowem poszło z dymem wszystko co najcenniejsze.

Całe szczęście powojenni decydenci stwierdzili, że jednak trzeba odbudować to co zostało zburzone i po wielu naradach postanowiono – skoro mamy już budować, to niech katedra wygląda tak, jak wyglądała przed XVIII wiekiem, po czym bez zbędnego przedłużania zabrali się do roboty.

Czasy teraźniejsze

Dzisiaj wyspa odżywa. Stanowi znakomity przykład dbania o ważne dla naszej kultury zabytki, gdzie w parze z tradycyjnym przekazywaniem opowieści o dawnych czasach idzie nowoczesność. Prym oczywiście wiedzie Bazylika, której ogromna bryła stoi w centralnym punkcie wyspy. Jednak nie tylko ona warta jest zobaczenia o czym za moment się przekonacie.

Bazylika Archikatedralna św. Piotra i św. Pawła w Poznaniu

Jest ogromna, widać ją z daleka i tylko czeka byś ją odwiedził. Ten jeden z najstarszych kościołów w Polsce jest po prostu miejscem które należy zobaczyć. Nie dlatego, że jest jakiś niebagatelny wystrój, którego nie ma w innych tego typu miejscach (mimo że jest niesamowity).

Tylko dlatego, że to w jej podziemiach możemy zobaczyć te miejsca, w których spoczęli pierwsi władcy naszego kraju. To właśnie tutaj pochowano – księcia Mieszka I, Króla Bolesława I Chrobrego, Króla Mieszka II, Kazimierza Odnowiciela, Odona Mieszkowica, Władysława Odonica, Przemysła I, Bolesława Pobożnego i Króla Przemysła I.

Bazylika Archikatedralna św. Piotra i św. Pawła w Poznaniu
Bazylika Archikatedralna św. Piotra i św. Pawła w Poznaniu

No i oczywiście nie należy zapominać o Złotej Kaplicy inaczej nazywanej Kaplicą Królów Polskich, która umieszczona jest w osi Bazyliki, tam gdzie wcześniej znajdowała się średniowieczna kaplica Najświętszej Marii Panny. Co ciekawe głównym  fundatorem i pomysłodawcą był nikt inny jak sam hrabia Raczyński – ten sam, którego posiadłość w Rogalinie już mieliśmy okazję podziwiać – o czym możecie przeczytać tutaj 

Brama Poznania ICHOT

Co to w ogóle za przedziwne cudo? Niby klocek betonowy, a jednak ma to coś, co przykuwa uwagę już z daleka. Sam byłem początkowo zaskoczony odwagą jaką wykazali się zleceniodawcy jak i projektant tego miejsca. No bo jak tak przecież można?

Na drugim brzegu zabytki z najwyższej półki – Bazylika, Pałac arcybiskupi, czy Akademia Lubrańskiego, a  tu takie straszydełko i do tego z betonu? No heloł – powariowali czy jak!? Jednak jak stanie się już oko w oko z tą budowlą, wszelkie wątpliwości znikają, niczym kamień rzucony w przepływającą obok Cybinę. Dlatego wielki „szacun” dla architekta, który zdecydował się na tak niebanalną formę, bo według mnie jest po prostu genialna i pasuje do tego miejsca jak ulał. Szczególnie szczelina (dwa wyrazy które łamią języki obcokrajowcom J), która kieruje wzrok obserwatorów na Bazylikę, pokazując tym samym co de facto jest najważniejsze w tym miejscu, czyli nowoczesne spojrzenie w przeszłość.

Ostrów Tumski i Brama Poznania
Ostrów Tumski i Brama Poznania

Jednak prawdziwa zabawa zaczyna się dopiero wtedy, gdy odbierzemy multimedialny przewodnik i podreptamy do środka. Co ważne trasa przygotowana jest zarówno dla dorosłych jak i dla dzieci, więc nie ma problemu by każdy znalazł to coś dla siebie. Oczywiście my, z racji tego ze byliśmy z dziewczynkami wybraliśmy trasę dla dzieci i powiem Wam szczerze, że oprócz tego że musiałem troszeczkę bardziej się schylać by odnaleźć czujniki, to nie znudziła mnie ani na minutę.

Uwielbiam takie podejście do zwiedzania, gdzie w nowoczesny sposób poprzez zabawę przekazuje się to co najważniejsze. Zresztą co tu dużo mówić, nasze dzieciaki szukały wskazówek prowadzących do rozwiązania narzucanych zadań i miały wielką frajdę, kiedy udało im się je odnaleźć. Zresztą sam jestem jak taki duży dzieciak i uwielbiam historię podawaną w lekki, przyjemny sposób,  a to miejsce właśnie takie jest -pobudza wyobraźnię i nie zanudza na śmierć setkami, nikomu nie potrzebnych dat.

Co oprócz wyżej wymienionych?

Niestety po raz kolejny zabrakło czasu by obejrzeć wszystko i musieliśmy z bólem serca pominąć co nie co. I tak smucąc się niezmiernie ominęliśmy Akademię Lubrańskiego w której swoją siedzibę znalazło Muzeum Archidiecezjalne, przeszliśmy spoglądając tylko zza płotu na elewację Rezerwatu Archeologicznego Genius Loci  – w którym podobno można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy o pierwszych zabudowaniach na Ostrowie.

No i nie skorzystaliśmy tramwaju wodnego, ale to już bardziej z powodu panującego mrozu. Jak więc widzicie sporo jeszcze zostało do zobaczenia i być może kiedyś nasze szlaki jeszcze nas tam poprowadzą, by dokończyć dzieła.

Podsumowanie, czyli co nam podobało się najbardziej.

Jak pewnie wiecie podróżujemy z dzieciakami i to właśnie pod nich staramy się układać plan zwiedzania, bo nie  ma nic gorszego niż zanudzony dzieciak, a gdy mamy dwóch zanudzonych dzieciaków, to już kompletna porażka. Dlatego też wielki plus, szczególnie dla Bramy Poznania, że potrafiły je na tyle wciągnąć do tej niebanalnej lekcji historii, że praktycznie oprócz dbania o to, żeby Gośka nie rozwaliła ekranów w drobny pył, to nie musieliśmy robić nic więcej.

Jak pisałem wcześniej, jest fachowo i merytorycznie, ale podane wszystko w bardzo przyjemny sposób. Najbardziej z tego wszystkiego jednak podobała nam się wycieczka z audio przewodnikiem po Ostrowie Tumskim, gdzie po pobraniu niezbędnego sprzętu, na który składał się zeszyt z zadaniami, kompas, lornetka i ołówek, wyruszyliśmy  na spacer po wyspie w poszukiwaniu odpowiedzi. Mogę śmiało powiedzieć, że jest to chyba najjaśniejszy punkt całego zwiedzania, bo zarówno ja z Ewą jak i szczuny biegaliśmy po Ostrowie  bez wytchnienia i zapełnialiśmy wspólnie zeszyty odnalezionymi odpowiedziami.

Ostrów Tumski i Brama Poznania – czyli wyprawa do miejsca, gdzie zaczęła się Polska
Ostrów Tumski i Brama Poznania – czyli wyprawa do miejsca, gdzie zaczęła się Polska

Podsumowując. Jest fajnie, a nawet bardzo fajnie. Nie ważne czy masz 4 czy  104 lata, znajdziesz tutaj coś dla siebie i naprawdę z przyjemnością pospacerujesz  po Ostrowie Tumskim. Są podziemia, jest historia, jest nowoczesność, jest wyrafinowana sztuka sakralna, są zagospodarowane pozostałości twierdzy, są muzea – jednym słowem jest SUPER!

Ciekawostki

Spiżowe płyty nagrobne – z wojennej pożogi ocalało pięć późnogotyckich nagrobnych płyt spiżowych o dużej wartości artystycznej (najliczniejszy zbiór w Polsce), które powstały w różnych okresach w XV i XVI w. W okresie wojennym zrabowane przez Niemców, ostatecznie zostały odnalezione w Ermitarzu w 1990 roku, by w końcu powrócić do Poznania w roku 1999.

Pomnik Chrobrego w Złotej Kaplicy – ufundowany został przez Edwarda Raczyńskiego. Ciekawostką jest fakt, że Chrobry ma rysy twarzy księcia Józefa Poniatowskiego

Święty kamień – w fundament kościoła Najświętszej Marii Panny wmurowany jest kamień, który według legend posiada magiczną moc. Rycerze wyruszający na bitwę ostrzyli o niego swoje miecze wierząc, że dzięki temu uniknie złego losu na wojnie.

Miecz  Świętego Piotra – eksponat znajduje się w  Muzeum Archidiecezjalnego. Zgodnie z podaniem miecz należał do świętego Piotra, który miał nim odciąć ucho Malchosa sługi arcykapłana, podczas pojmania Jezusa Chrystusa w Ogrodzie Oliwnym. Mieszko I otrzymał go w darze od papieża Jana XIII w roku 968.

Legenda – czyli o tym jak Bolko spotkał Króla Kruków

Dawno, dawno temu (uwielbiam opowieści które zaczynają się w ten sposób) w Poznaniu mieszkał trębacz. Nie wiadomo już jak ów muzyk miał na imię, lecz wiadomo, że miał syna Bolko, który codziennie towarzyszył mu w jego obowiązkach. Młodzian podpatrywał ojca i jego rytuały, bo tak jak on pragnął kiedyś zostać hejnalistą, który dzięki swojemu instrumentowi jest w stanie ochronić całe miasto przed atakiem.

Pewnego razu, gdy Bolko po raz kolejny spoglądał przez malutkie okienka wieży ratuszowej na bezkresne pola otaczające Poznań wyglądając nieprzyjaciół, miast nich spostrzegł rannego kruka, który musiał wlecieć w nocy do pomieszczenia szukając schronienia. Bolko podszedł zaciekawiony do olbrzymiego, czarnego jak smoła ptaka i wziął go delikatnie w dłonie, starając się nie wyrządzić mu jeszcze większej krzywdy.

– Tato! Spójrz. Chyba ma złamane skrzydło. Czy mogę zabrać go do domu i opatrzyć jego rany? Jest taki piękny – powiedział do swojego ojca patrząc na niego błagalnym wzrokiem. Wiedział doskonale, że ten twardy jak skała mężczyzna o twarzy wyciosanej niczym z  granitu, nie będzie potrafił odmówić jego prośbom. I nie mylił się. Ojciec pozwolił mu zaopiekować się ptakiem, co też uczynił z wielkim zapałem.

Młody Bolko całymi dniami doglądał swojego podopiecznego, który po jakimś czasie na skutek czułości jaką obdarzył go chłopak zaczął zdrowieć aż w końcu nadszedł ten dzień gdy kruk rozprostował uszkodzone skrzydło. Zamachał nim potężnie, podskoczył kilka razy wzbijając się delikatnie w powietrze, a z jego dzioba ozwał się donośny dźwięk świadczący o jego zadowoleniu  – po złamaniu nie było śladu. Spojrzało wtedy ptaszysko na swojego opiekuna czarnymi ślepiami i Bolko zrozumiał, że nadszedł ten smutny moment, kiedy musi otworzyć okno i wypuścić swojego pacjenta z którym już zdążył się  zaprzyjaźnić.

Ostrów Tumski i Brama Poznania – czyli wyprawa do miejsca, gdzie zaczęła się Polska
Ostrów Tumski i Brama Poznania – czyli wyprawa do miejsca, gdzie zaczęła się Polska

Po dniu przyszła noc. Bolkiem położył się do swojego łóżka, lecz nie mógł zasnąć – targały nim dwa uczucia. Był smutny, że jego przyjaciel odleciał w jemu tylko znanym kierunku i jednocześnie był szczęśliwy, że to uczynił. W końcu chłopak zasnął. Nagle jego pokój wypełnił dziwny hałas, a pogrążone w mroku topornie wykonane meble, rozświetlił jasny błysk ujawniając ich niedoskonałości. Wybudzony chłopak, przetarł załzawione oczy i gdy w końcu przyzwyczaił wzrok do oślepiającego światła, zobaczył siedzącego na krześle krasnoluda.

– Kim jesteś? – wyszeptał przerażony chłopak– Jak tu wszedłeś?

– Nie poznajesz mnie. Prawda? – odrzekł chrapliwym głosem nieoczekiwany przybysz – W sumie masz prawo mnie nie znać w tej formie Bolko, przecież spędzałem z Tobą czas pod inną postacią. Jestem krukiem któremu pomogłeś. Tym samym  któremu ofiarowałeś pomocną dłoń, gdy był w potrzebie. Jestem Królem Kruków – to rzekłszy skłonił się i kontynuował

– Przybyłem do Ciebie, by się Tobie odwdzięczyć. Za twą nieocenioną opiekę przyjmij tę oto srebrną trąbkę. Jest to przedmiot wyjątkowy o potężnej sile. Gdy przyłożysz ją do ust i wydobędziesz z niej dźwięki, przybędę natychmiast by Ci pomóc. Masz moje słowo – rzekł krasnolud po czym pożegnał się z zaskoczonym chłopakiem i zamieniwszy się w potężnego ptaka odleciał w mrok nocy.

Lata mijały. Ojciec Bolka zestarzał się, a wakat hejnalisty przypadł dorosłemu już synowi.  Dzień w dzień Bolko wchodził na wieżę i wytężał wzrok wyszukując zagrożeń dla miasta, które kochał ponad wszystko, aż w końcu nadszedł ten jedyny, gdy musiał sięgnąć po zwisającą u boku trąbkę hejnalisty by grać na alarm. Do miasta zbliżała się potężna armia zaciężnych wojów. Otoczyli oni szczelnym pierścieniem Poznań i przystąpili do oblężenia. Mieszczanie bronili się nad wyraz dzielnie. Co wojsko przypuszczało atak, to obrońcy bronili się z taką zaciekłością, że poturbowani napastnicy zmuszeni byli odpuszczać. Dni oblężenia zamieniały się w tygodnie, zaś wróg w myśl zasady – skoro nie siłą, to głodem – postanowił przeczekać, aż obrońcy wyczerpią całkowicie zapasy. Sytuacja stawała się coraz bardziej tragiczna.

Ostrów Tumski i Brama Poznania – czyli wyprawa do miejsca, gdzie zaczęła się Polska
Ostrów Tumski i Brama Poznania – czyli wyprawa do miejsca, gdzie zaczęła się Polska

Wtedy to Bolko przypomniał sobie o obietnicy złożonej przez Króla Kruków. Było to tak dawno temu, że nie wiedział czy to co go spotkało, wydarzyło się naprawdę czy tylko przyśniło, lecz nie widząc innej możliwości chwycił srebrną trąbkę i wszedł na wieżę. Stanął w oknie i spojrzał na setki wojów zgromadzonych pod murami miasta. Zacisnął dłoń na instrumencie, a następnie przyłożył  go do spierzchłych ust. Dźwięk jaki wydobyła trąbka rozniósł się po całej okolicy, wzbudzając niemałe zdziwienie po obu stronach muru.

Bolko skończył grać i gdy zaczęło mu się wydawać, że jednak nic to nie dało niebo zaczęło ciemnieć na horyzoncie, a jego uszu dobiegł powiększający się z każdą minutą szum.  Mrok spowił okolicę, gdy czarna chmura nadleciała w końcu nad oblężony gród. Wtedy to hejnalista spostrzegł, że nie jest to zwykłe zjawisko burzowe, a tysiące czarnych olbrzymich kruków rozbijających swoimi potężnymi skrzydłami powietrze. Nagle, chmura runęła  na przerażonych wojów oblegających miasto z takim impetem, ze Ci nawet nie zdążyli krzyknąć  gdy tysiące, ostrych jak miecze, dziobów zaczęło rozszarpywać ich ciała w tych miejscach gdzie nie chronił ich pancerz. Szarpały twarze napastników i wyrywały im dziobami oczy, aż w końcu przerażeni  wojowie, którym nie straszne było żadne pole bitewne, zaczęli uciekać przerażeni  porzucając za sobą konających towarzyszy. Walka dobiegła końca.

Król Kruków wypełnił swoją obietnicę i przybył z pomocą na zawołanie, dzięki czemu Poznań ocalał.  Co zaś stało się z Bolkiem, który uratował miasto? Dalej wypełniał swoje codzienne powinności tak jak potrafił najlepiej i stał na straży grodu, by w razie konieczności trąbić na alarm.

KONIEC

Informacje praktyczne – co i za ile

BRAMA POZNANIA – BILETY NA EKSPOZYCJĘ

Bilet normalny – 18 zł od osoby

Bilet ulgowy12 zł od osoby

Bilet rodzinny (maksymalnie 5 osób,w tym maksymalnie 2 osoby dorosłe + dzieci do 16. r.ż.)  – 36 zł od rodziny

Bilet grupowy (10 osób i więcej) – 11 zł od osoby

BILET WSPÓLNY NA OSTRÓW TUMSKI

Wspólny bilet normalny – 21 zł od osoby

Wspólny bilet ulgowy – 13 zł od osoby

Wspólny bilet rodzinny (do 6 osób max. 2 osoby dorosłe i 4 dzieci)- 39 zł od rodziny

Wspólny bilet grupowy (od 10 osób) – od osoby 12 zł od osoby

MUZEUM ARCHIDIECEZJALNE – AKADEMIA LUBRAŃSKIEGO

Ceny biletów

normalny 8 zł, ulgowy 5 zł


 

17 thoughts on “Ostrów Tumski i Brama Poznania – czyli wyprawa do miejsca, gdzie zaczęła się Polska”

  1. Świetnie napisane!
    Gdzie dokładnie można rozpocząć wycieczkę z audio przewodnikiem, kompasem i mapą? 😉

  2. Zapomnieliście panowie dodać, że na wyspie często pomieszkiwał nasz wielki Mikołaj Kopernik.
    Jest tam wiele opowieści z Nim w roli głównej.
    Pozdrawiam

    1. Jaki Kopernik?!:D Proszę pana, artykuł dotyczy Poznania(!), nie Wrocławia. Ostrów Tumski w Poznaniu (pierwsze polskie biskupstwo, miejsce pochówku pierwszych władców Polski, pałac Mieszka I itd.), a Ostrów Tumski we Wrocławiu to dwie zupełnie różne sprawy!

      1. Panowie oczywiście zwracam honor i przepraszam, myślę o jednym a piszę o drugim. Lata już nie te i mam nową sąsiadkę niczego sobie zresztą, rozkojarzony chodzę. Dzięki Panie Marcinie za naprostowanie mojego błędu.

      1. Fajnie napisane, w końcu dodałeś trochę humoru bo przeważnie tak na sztywno, historycznie piszesz 🙂
        Dobra legenda.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *