Nieco inna wersja legendy popularnej w Czechach, a znanej u nas jako baśń o trzech braciach.

Podczas wędrówek po Czechach odwiedziliśmy wiele ciekawych miejsc i przeżyliśmy sporo fajnych przygód. Smakowaliśmy cuda tutejszej kuchni oraz nazbieraliśmy sporo legend i historii. Z Czech przywieźliśmy nie tylko przepisy kulinarne i zdjęcia tutejszych zabytków, ale także ciekawą opowieść, zupełnie u nas nie znaną.

Zapewne legendę o Lechu, Czechu i Rusie znacie, a czy wiecie, że za naszą zachodnią granicą w czasach głębokiej komuny istniało przekonanie, że było czterech braci? Ten czwarty nosił imię Enerdus, jednak to nie o nim dzisiaj mowa, tylko pójdziemy śladami Czecha, który zawędrował na ziemię za Sudety i tam stwierdził, że miejsce jest dobre na założenie potężnego państwa. Mężny był to człek i wszystko przychodziło mu z łatwością, jednak jednego przed swoją śmiercią nie zdołał uczynić. Nie pozostawił po sobie potomka. 


Bieda zaczęła panować w królestwie Czecha po jego śmierci i ludzie wpadli na pomysł, by poprosić o radę jego brata z północy. Lech podrapał się po bujnej brodzie, zakręcił wąsiskiem i nakazał posłańcom osadzić na tronie księcia  Kroka. Tak też się stało. Król Krok od tego momentu władał całą krainą jak tylko potrafił, a potrafił rządzić dobrze.

Krok posiadał trzy córki. Pierworodna o imieniu Kazi była wiedźmą i parała się czarami z niemałym powodzeniem.   Średnia Teta została kapłanką – łączniczką ze światem bogów. Najmłodsza zaś Libusza otrzymała od losu dar jasnowidzenia i przepowiadania przyszłości. To właśnie najmłodsza Libusza po śmierci swojego ojca została wybrana na władczynię tej pięknej krainy, a za swoją siedzibę obrała święte wzgórze, Wyszehrad.

Tak jak do jej ojca, tak i do niej po jakimś czasie zaczęli schodzić ludzie, by rozsądzała spory. Pewnego razu przed jej obliczem stanęli dwaj zwaśnieni sąsiedzi, którzy pokłócili się niezmiernie o kawałek ziemi. Libusza wysłuchała argumentów obydwu stron i po krótkim zastanowieniu, podjęła decyzję, że rację w sporze ma młodszy z sąsiadów. Wściekł się stary niezmiernie i patrząc prosto w oczy swojej władczyni krzyknął bezczelnie

Zlot archeologiczny w Biskupinie

– Nie uznam wyroku wydanego przez babę. Hańbą jest że dajemy rządzić się kobiecie. To mężczyzna powinien zasiadać na tronie – Rozważna nie dała poznać po sobie, że słowa dźgnęły ją prosto w serce. Opanowała narastającą złość i spojrzała na twarze swojej drużyny. Nie widząc jednak w ich oczach sprzeciwu na słowa wypowiedziane przez buntownika, zarumieniła się ze złości i rzekła do nich z pogardą

– Jestem kobietą, to fakt niezaprzeczalny i po kobiecemu sądzę. Chcecie mieć Pana nad sobą surowego to niech rada starszych poszuka wodza, którego poślubię.
Niedługo po tym zebrała się  rada starszych Libusza zabrała głos.

– Zebraliście się tutaj by wybrać swojego władcę, jednak czyńcie to rozważnie. Wszak od zawsze wiadomo, że dać władzę jest prościej niż ją odebrać. Jeżeli mam Wam coś poradzić, to przyszłego króla  znajdziecie w miejscu, które Wam wskażę  –  tu zamilkła i spojrzała na twarze starszych. Nie widząc sprzeciwu kontynuowała.

– Idźcie do krainy zamieszkanej przez plemię Lemuzów, gdzie w dorzeczu rzeki Bieliny znajduje się wieś, w której żyje ród Stadiców. Tam znajdziecie  oracza, któremu Przemysł na imię. Jak go spotkacie będzie spożywał posiłek na żelaznym stole. On będzie nowym władcą.

Posłańcy udali się we wskazane miejsce. Nie musieli nawet długo szukać, bo koń księżniczki który miał ich prowadzić ani razu nie zboczył z drogi. Gdy dotarli w końcu do wioski zamieszkiwanej przez ród Stadiców, zobaczyli potężnego mężczyznę, który akurat spożywał posiłek na polu, a jako stół wykorzystał żelazny pług, którym przed chwilą uprawiał ziemię. Posłańcy pokłonili się mu niczym księciu i wytłumaczywszy mu swoje zadanie, poprowadzili Przemysła ku Wyszehradowi, gdzie już przygotowywano zaślubiny.

Nowy władca wraz ze swoją małżonką rządził mądrze i  sprawiedliwie, a  ród który, po swoim założycielu nosił imię Przemyślidów, zapoczątkował powstanie państwa czeskiego.