Kopanie ametystów to doskonała zabawa.
To niesamowite, ile do zaoferowania ma Dolny Śląsk! Zamki, jaskinie, góry, jeziora, lasy, legendy, muzea, winnice, browary, architektura i pyszne jedzenie. Nie sposób wymienić wszystkiego, co sprawia, że ten region ma w sobie niemal nieskończony potencjał podróżniczy. Ostatnio odkryłam kolejny klejnot Dolnego Śląska – a właściwie klejnoty i to dosłownie, bo chodzi o wycieczki organizowane po to, aby samodzielnie wykopywać kamienie półszlachetne.
Jest to prawdziwa gratka dla osób zainteresowanych właściwościami minerałów, kolekcjonerów, tych, którzy lubią otaczać się pięknymi przedmiotami, wierzą w ich magiczne (lub całkowicie niemagiczne) właściwości, oraz dla pasjonatów geologii. Sama zaliczam się do tej pierwszej grupy. Jestem wiedźmą-kamieniarą, a w mojej kolekcji od niedawna znajdują się własnoręcznie wykopane ametysty.
Kopanie ametystów w Kletnie na Dolny Śląsk — Szczegóły wycieczki



Wypad organizowany jest przez Grzegorza Bijaka z kanału Geopasja. To geolog z wykształcenia i zamiłowania. Nasze kopanie ametystów w Kletnie kosztowało 70 zł od osoby. Cena zawiera wstęp do Muzeum Minerałów, opiekę podczas całej wycieczki oraz wypożyczenie młotka geologicznego i okularów ochronnych.
Przygodę zaczynamy od zwiedzania niewielkiego, ale fascynującego Muzeum Minerałów. Wizyta w tej placówce to niezwykła podróż do wnętrza ziemi, która zachwyca feerią barw i unikatowymi skarbami natury. W tej kameralnej, a zarazem po brzegi wypełnionej energią przestrzeni, odkrywamy oszałamiające kolekcje fluorytów, ametystów oraz lokalnych agatów, a także rzadkie okazy z najdalszych zakątków świata. To miejsce, gdzie surowa geologia spotyka się z pasją kolekcjonerską, oferując zwiedzającym nie tylko impuls edukacyjny, ale i estetyczny zachwyt nad kunsztem natury.
Następnie uczestnicy dostają sprzęt do kopania, a Grzegorz opowiada, jak go używać, aby nie zrobić sobie krzywdy oraz gdzie i czego szukać. Przedstawia też krótko historię dawnej kopalni uranu w Kletnie i pokopalnianą hałdę, na której będziemy poszukiwać swoich skarbów.
Kopanie ametystów w Kletnie na Dolny Śląsk — Co można znaleźć?

- Fioletowe ametysty – które według fitoterapii pomagają radzić sobie z emocjami, łagodzą stres i ułatwiają zdrowy sen.
- Fioletowe i zielone półprzezroczyste fluoryty – nazywane „kamieniami geniuszy”, ponieważ wierzy się, że pomagają w nauce, przyswajaniu nowych informacji i logicznym myśleniu.
- Zielone i niebieskie chryzokole – którym przypisuje się wspieranie czakry gardła; mają pomagać w jasnym wyrażaniu myśli i łagodzeniu sporów.
- Czarne i połyskujące hematyty – które oprócz właściwości uziemiających mają mieć też moc wzmacniania pewności siebie i determinacji.
Uwaga: Pamiętajcie, że tego typu rozważania na temat właściwości kamieni to głównie zabawa i jeśli coś Wam dolega, koniecznie skonsultujcie się ze specjalistą.
Mnie udało się znaleźć całe mnóstwo ametystów, nieco mniej hematytów i dosłownie jedną chryzokolę oraz jeden fluoryt. Czasami nie musiałam używać nawet młotka, bo fioletowe drobinki ametystów było widać gołym okiem. Całość trwała 2 godziny, a ja bawiłam się świetnie!
Dawna kopalnia uranu w Kletnie



Zachęceni historią o kopalni, postanowiliśmy skorzystać z tego, że znajdujemy się tuż obok i zwiedzić ten ciekawy obiekt. Dawna kopalnia uranu w Kletnie, działająca w latach 1948–1953 pod kryptonimem „Kopalnia Kopaliny”, stanowi jeden z najbardziej mrocznych i fascynujących punktów na mapie geologicznej regionu. W okresie zimnej wojny, pod ścisłym nadzorem radzieckich służb, wydobyto tu około 20 ton czystego metalicznego uranu, drążąc łącznie ponad 37 kilometrów chodników i szybów.
Obecnie część wyrobisk na najwyższym poziomie eksploatacyjnym została udostępniona turystom jako Podziemna Trasa Turystyczno-Edukacyjna. Można tam podziwiać nie tylko historię górnictwa, ale przede wszystkim unikalną mineralizację kolorowych skupisk fluorytu, ametystu oraz innych rzadkich minerałów, zachowując przy tym pełne bezpieczeństwo radiologiczne.
Informacje praktyczne o kopalni uranu w Kletnie
- Godziny otwarcia: Kopalnia jest zazwyczaj otwarta codziennie. W sezonie wysokim (maj–październik) w godzinach 9:00–18:00, natomiast poza sezonem (listopad–kwiecień) w godzinach 9:00–16:00. Warto sprawdzić dostępność przed przyjazdem, gdyż ostatnie wejście odbywa się na 45 minut przed zamknięciem.
- Temperatura: Pod ziemią panuje stała temperatura około 7°C. Koniecznie zabierz ze sobą ciepłą bluzę lub kurtkę oraz pełne, wygodne obuwie (trasa bywa wilgotna).
- Czas zwiedzania: Standardowe przejście trasy z przewodnikiem trwa około 45 minut.
- Dojazd: Kopalnia znajduje się w Kletnie, niedaleko Stronia Śląskiego. Na miejscu dostępny jest bezpłatny parking, z którego czeka Cię krótki spacer pod górę do wejścia.
- Bezpieczeństwo: Trasa jest całkowicie bezpieczna pod względem radiologicznym – poziom promieniowania jest monitorowany i nie odbiega od naturalnego tła.
My zdecydowaliśmy się na standardową trasę, ale dostępna jest też trasa ekstremalna, podczas której zwiedzający wraz z przewodnikiem przeciskają się przez wąskie szyby i zaglądają do miejsc niedostępnych dla innych. Zwiedzanie ekstremalne możliwe jest jedynie w grupie i po wcześniejszym umówieniu.
Gastroturystyka i nocleg w Chacie Lisa pod Śnieżnikiem

Po intensywnym dniu przyszedł czas na nabranie sił i pożywny obiad. Wybór padł na Browar Kamienica, głównie dlatego, że mieliśmy nocleg w odległości krótkiego spaceru. Jak przystało na browar, leją tam naprawdę dobre piwo. Nieco gorzej wypadł grillowany camembert z frytkami i sałatką.
A skoro już wspomniałam o noclegu w Kamienicy, to z całego serca polecam Chatę Lisa Pod Śnieżnikiem. Domek jest przytulny, pięknie urządzony i doskonale wyposażony, a właściciele dosłownie starają się przychylić nieba swoim gościom. Bardzo żałowałam, że spędzaliśmy tam tylko jedną noc. Chętnie wrócę choćby po to, aby wybrać się na Śnieżnik, bo domek znajduje się dosłownie u stóp góry, na samym początku szlaku.
Atrakcje okolicy Kletna: Jaskinia Radochowska

W drodze powrotnej postanowiliśmy zahaczyć jeszcze o kilka miejsc. Zainteresowała nas Jaskinia Radochowska w Radochowie. Zwiedzanie jej to niezapomniana przygoda, która znacząco różni się od spacerów po oświetlonych trasach turystycznych. To jedna z największych jaskiń w polskiej części Sudetów. Przejście odbywa się w kaskach i z latarkami, co pozwala poczuć autentyczny, surowy klimat podziemi.
Główną atrakcją jest podziemne jezioro o krystalicznie czystej wodzie, a dla osób szukających mocniejszych wrażeń przygotowano wariant „extreme” (z którego oczywiście skorzystaliśmy!). Wymaga on przeciskania się przez wąskie szczeliny i błotniste korytarze. Jak bardzo błotniste, przekonałam się na własnych spodniach, które ubrudziłam aż po uda. Jeśli zdecydujecie się na tę opcję, koniecznie weźcie coś na przebranie! Jaskinia Radochowska to idealne miejsce dla miłośników natury i dreszczyku emocji.
- Przewodnik: Jaskinię zwiedza się wyłącznie z wykwalifikowanym opiekunem.
- Rezerwacja: Zaleca się wcześniejszy kontakt (szczególnie w sezonie i weekendy).
- Start: Zwiedzanie zaczyna się przy winiarni/bazie (ok. 500 m od wejścia do jaskini).
- Ubiór: Wewnątrz panuje ok. 7–8°C. Ubierz się „na cebulkę” i włóż buty z dobrą przyczepnością, które mogą się pobrudzić. Kask i oświetlenie są w cenie.
- Trasa Extreme: Niezbędny jest komplet ubrań na zmianę oraz worek na brudne rzeczy – po wyjściu będziecie cali w błocie.
- Ograniczenia: Dostępne dla dzieci (zazwyczaj od 4 do 5 lat na trasie standardowej). Osoby z klaustrofobią powinny skonsultować wybór trasy. Obowiązuje zakaz dotykania nacieków i hałasowania (nietoperze!).
Winiarnia Radochowska

Kolejnym punktem, który skradł moje serce, była Winiarnia Radochowska. To urokliwe, kolorowe miejsce w środku lasu, gdzie można napić się wina z dolnośląskich winnic lub kupić kilka butelek do domu. Warto zrobić tam choćby krótki przystanek. Ciekawostką jest, że winiarnię prowadzi pani przewodnik z jaskini – nie wiedzieliśmy o tym, póki nie spotkaliśmy jej drugi raz tego samego dnia!
Informacje, fakty i ciekawostki
- Litoterapia to metoda medycyny niekonwencjonalnej zakładająca wykorzystanie energii kamieni szlachetnych do poprawy samopoczucia i przywrócenia równowagi organizmu.
- Dolny Śląsk to prawdziwe „zagłębie” minerałów. Znajdziemy tu ametysty, agaty, kryształy górskie, kwarc dymny, granaty, hematyty, fluoryty, chryzokole, chryzoprazy i jaspisy. (W Świętokrzyskiem natomiast warto szukać krzemienia pasiastego).
- Wydobycie uranu w Polsce trwało głównie w latach 1948–1963. Pod nadzorem ZSRR działały Zakłady Przemysłowe R-1 w Kowarach, Kletnie i Radoniowie. Ruda trafiała bezpośrednio do Związku Radzieckiego na potrzeby programu nuklearnego.
- W latach 30. XX wieku w Jaskini Radochowskiej znaleziono kości zwierząt z epoki lodowcowej, m.in. niedźwiedzia jaskiniowego, hieny jaskiniowej, nosorożca włochatego oraz lwa jaskiniowego.
- Minerały są naturalne, nieorganiczne i mają określony skład chemiczny.
- Diament to najtwardszy znany minerał w skali Mohsa.
- Talk jest najmiększym minerałem – można go zarysować paznokciem.
- Złoto jest tak plastyczne, że da się je rozklepać na arkusz grubości atomów.
- Niektóre minerały świecą w ciemności – zjawisko to nazywa się fluorescencją.
- Kryształy soli kuchennej mają zawsze kształt sześcianów.
- Minerały mogą powstawać przez miliony lat.
- Szafir i rubin to ten sam minerał – korund, różnią się tylko domieszkami.
- Największy kryształ na świecie ma ponad 12 metrów długości.
- Minerały występują nie tylko na Ziemi, ale i na Księżycu oraz Marsie.
- Kwarc jest jednym z najpowszechniejszych minerałów w skorupie ziemskiej.
- Kolor minerału nie zawsze pomaga w jego identyfikacji.
- Niektóre minerały przewodzą prąd elektryczny.
- Piryt bywa mylony ze złotem i nazywany jest „złotem głupców”.
- Bursztyn nie jest minerałem, lecz skamieniałą żywicą.
- Minerały mają uporządkowaną strukturę krystaliczną.
- Opal nie ma struktury krystalicznej, mimo że uznaje się go za minerał.
- Wiele minerałów wykorzystywanych jest w elektronice.
- Każdy minerał ma charakterystyczną twardość, połysk i łupliwość.
- Bez minerałów nie istniałyby skały ani gleba.



