Marsylia zaskoczyła mnie chyba bardziej niż większość dużych francuskich miast, które odwiedziłem. Nie jest elegancka w taki sposób jak Paryż, nie próbuje być wypolerowanym kurortem Lazurowego Wybrzeża i zdecydowanie nie wszędzie wygląda jak miasto przygotowane specjalnie dla turystów. Bywa głośna, zatłoczona, trochę chaotyczna, czasami brudna, ale właśnie dzięki temu ma charakter, którego trudno nie zauważyć.
Jeżeli przyjedziesz tutaj tylko na kilka godzin, zobaczysz Stary Port, wejdziesz na wzgórze z Notre-Dame de la Garde i prawdopodobnie wyjedziesz z przekonaniem, że Marsylia jest ciekawa. Jeżeli zostaniesz dwa albo trzy dni i zaczniesz zaglądać w boczne uliczki, muzea, stare dzielnice i miejsca położone dalej od portu, zobaczysz zupełnie inne miasto. Artykuł ten potraktuj jako punkt startowy do zwiedzania miasta. Przy najważniejszych atrakcjach znajdziesz odnośniki do naszych bardziej szczegółowych artykułów, w których opisałem historię, zwiedzanie, ciekawostki i informacje praktyczne z nimi związane.
Marsylia to miasto, któremu warto dać trochę czasu

Marsylia jest jednym z tych miast, których nie powinno się oceniać po pierwszym spacerze. Powstała około 600 roku p.n.e. jako grecka Massalia i jest jednym z najstarszych miast Francji. Przez ponad dwa i pół tysiąca lat żyła przede wszystkim dzięki morzu. Przypływali tutaj kupcy, żeglarze, żołnierze, podróżnicy oraz ludzie szukający nowego miejsca do życia i widać to do dzisiaj.
Marsylia jest niezwykle wielokulturowa. W jednej części miasta zobaczysz monumentalne XIX-wieczne budowle, kilka ulic dalej trafisz na afrykańskie sklepy i arabskie piekarnie, a po kolejnych kilkunastu minutach będziesz spacerował nad Morzem Śródziemnym. Nie próbowałbym więc zwiedzać Marsylii wyłącznie jako miasta pełnego zabytków. Dla mnie znacznie ciekawsze było połączenie historii, muzeów, portu, lokalnych dzielnic i zwyczajnego obserwowania miasta. Wielką przyjemnością było wyjść na ulicę Marsylii o różnych porach dnia i chodzenie po nich trochę bez planu, kierując się jedynie katedrą Notre-Dame de la Garda jak kierunkowskazem.
Co robić i co zobaczyć w Marsylii oraz ile to kosztuje
- Znajdź hotel lub inne zakwaterowanie w prosty i bezpieczny sposób.
- Wynajmij samochód, by zwiedzać we własnym tempie.
- Wycieczka autobusowa hop-on hop-off po mieście – Ciesz się panoramicznymi widokami na Marsylię i jej zabytki podczas wycieczki autobusowej hop-on hop-off.
- Wycieczka po Marsylii – Wybierz się na urzekającą półdniową wycieczkę po Marsylii, podczas której odkryjesz kultowe zabytki i zapierające dech w piersiach widoki, zanurzając się w bogatym dziedzictwie i tętniącej życiem atmosferze miasta.
- Wycieczka z degustacją potraw i zwiedzanie miasta z przewodnikiem – Odkryj tętniącą życiem duszę najstarszego miasta Francji podczas wycieczki pieszej z przewodnikiem, która łączy słynne miejsca z najlepszym street foodem w Marsylii.
Vieux-Port to Stary Port, od którego zacząłbym zwiedzanie Marsylii

Jeżeli jesteś w Marsylii po raz pierwszy, zacznij od Vieux-Port, czyli Starego Portu. Właściwie właśnie tutaj rozpoczęła się historia miasta. Dzisiaj nie zobaczysz w nim wielkich statków handlowych. Te korzystają z nowoczesnych terminali portowych położonych dalej. Basen Starego Portu wypełniają przede wszystkim jachty, żaglówki i niewielkie łodzie rybackie.
Wokół działają restauracje, bary i kawiarnie, a przez nabrzeża praktycznie przez cały dzień przewijają się mieszkańcy oraz turyści. Rano można trafić na sprzedaż świeżych ryb, później robi się coraz bardziej gwarno, natomiast wieczorem okolica zmienia się w jedno z najpopularniejszych miejsc spotkań. Ja potraktowałbym Vieux-Port również jako punkt orientacyjny. Stąd można ruszyć pieszo do Le Panier, Fort Saint-Jean, MUCEM, katedry La Major czy w przeciwnym kierunku w stronę wzgórza Notre-Dame de la Garde.
Bazylika Notre-Dame de la Garde – najlepszy widok na Marsylię

Gdybym miał wskazać tylko jedną atrakcję Marsylii, którą trzeba zobaczyć podczas pierwszej wizyty, prawdopodobnie wybrałbym właśnie Notre-Dame de la Garde. Bazylika stoi na wzgórzu wznoszącym się około 150 metrów nad miastem i jest widoczna z ogromnej części Marsylii. Na szczycie dzwonnicy znajduje się złocona figura Matki Boskiej z Dzieciątkiem, którą mieszkańcy nazywają La Bonne Mère – Dobrą Matką.
Sama świątynia jest ciekawa, ale równie wielkie wrażenie zrobiło na mnie jej położenie. Z tarasów zobaczysz Stary Port, centrum Marsylii, wybrzeże, wyspy oraz otaczające miasto góry. Przy dobrej pogodzie panorama jest kapitalna. W środku zwróć uwagę na modele statków zawieszone pod sklepieniem. To wota pozostawiane przez marynarzy proszących o ochronę albo dziękujących za szczęśliwy powrót do domu. W mieście żyjącym od stuleci z morza ma to szczególne znaczenie. O historii świątyni, jej wnętrzu, legendach oraz zwiedzaniu napisałem znacznie więcej w osobnym przewodniku po Bazylice Notre-Dame de la Garde w Marsylii.
Le Panier – najstarsza dzielnica Marsylii

Po zwiedzeniu Starego Portu koniecznie poszedłbym do Le Panier. To najstarsza część Marsylii i jednocześnie miejsce, w którym warto na chwilę zapomnieć o mapie. Wąskie uliczki wspinają się i opadają pomiędzy kamienicami, pojawiają się schody, niewielkie place, murale, galerie, kawiarnie i małe sklepy. Niektóre fragmenty wyglądają bardzo turystycznie, inne nadal przypominają zwyczajną południowofrancuską dzielnicę mieszkalną. Nie szukałbym tutaj jednej konkretnej atrakcji. Największą atrakcją Le Panier jest sama dzielnica. Warto przeznaczyć na nią przynajmniej godzinę lub dwie i po prostu spacerować.
Archikatedra La Major – jedna z najbardziej charakterystycznych budowli Marsylii

Idąc z Le Panier w stronę morza, trudno przeoczyć ogromną Cathédrale Sainte-Marie-Majeure, nazywaną najczęściej La Major. Już z daleka zwracają uwagę charakterystyczne pasy jasnego i ciemnego kamienia. Architektura katedry łączy różne style i moim zdaniem świetnie pasuje do Marsylii, która sama jest mieszaniną wpływów pochodzących z różnych stron Morza Śródziemnego.
Budowla powstała w XIX wieku w okresie ogromnego rozwoju miasta i miała podkreślać znaczenie Marsylii jako jednego z najważniejszych portów Francji. Jeżeli chcesz dokładniej obejrzeć wnętrze i poznać historię tego miejsca, przygotowałem osobny artykuł o Archikatedrze La Major w Marsylii.
MUCEM – muzeum, które warto zobaczyć nawet bez oglądania wystaw

Zaledwie kilka minut spacerem od katedry znajduje się jedno z najbardziej charakterystycznych współczesnych miejsc w Marsylii – MUCEM, czyli Muzeum Cywilizacji Europy i Morza Śródziemnego. Nowoczesny, niemal sześcienny budynek pokrywa betonowa ażurowa konstrukcja przypominająca koronkę. Najbardziej spodobało mi się jednak połączenie nowoczesnego muzeum ze stojącym obok historycznym Fort Saint-Jean. Obie części łączy wysoko zawieszona kładka.
Nawet jeżeli nie przepadasz za muzeami, zajrzałbym tutaj ze względu na samą architekturę, spacery po kompleksie oraz widoki na morze i port. Jeżeli natomiast chcesz wejść na wystawy, przygotuj sobie więcej czasu. MUCEM opowiada nie tyle o jednym mieście, ile o całym świecie śródziemnomorskim. Więcej o wystawach i samym kompleksie przeczytasz w naszym artykule poświęconym MUCEM w Marsylii.
Fort Saint-Jean

MUCEM płynnie łączy się z Fort Saint-Jean, dlatego obu miejsc nie rozdzielałbym podczas zwiedzania. Fort stoi przy wejściu do Starego Portu i przez stulecia był jednym z elementów systemu obronnego miasta. Dzisiaj jego mury, dziedzińce, ogrody i tarasy można odkrywać zupełnie inaczej niż w czasach, gdy pełnił funkcję wojskową.
To również świetne miejsce na zdjęcia. Z jednej strony widać morze, z drugiej Vieux-Port, a pomiędzy historycznymi murami pojawiają się fragmenty bardzo nowoczesnej architektury MUCEM.
Cosquer Méditerranée – podróż 30 tysięcy lat wstecz

To jedna z najbardziej nietypowych atrakcji, jakie odwiedziłem w Marsylii. Oryginalna jaskinia Cosquer znajduje się częściowo pod wodą w pobliżu miasta i nie jest dostępna dla turystów. Jej wejście leży dzisiaj kilkadziesiąt metrów pod powierzchnią Morza Śródziemnego, ponieważ od czasów prehistorycznych poziom morza znacznie się podniósł. W Marsylii zbudowano jednak niezwykle dokładną rekonstrukcję jej fragmentów.
Podczas zwiedzania ogląda się kopie prehistorycznych malowideł przedstawiających między innymi konie, bizony i zwierzęta morskie. Dla mnie największą wartością tego miejsca jest możliwość uświadomienia sobie, jak bardzo zmienił się krajobraz południowej Francji od czasów ludzi, którzy pozostawili w jaskini swoje rysunki. Jeżeli lubisz archeologię i prehistorię, zajrzyj do naszego dokładnego przewodnika po replice jaskini Cosquer w Marsylii.
Palais Longchamp – jeden z najpiękniejszych budynków w Marsylii

Nie popełniaj błędu polegającego na ograniczeniu zwiedzania Marsylii wyłącznie do okolic portu. Jednym z miejsc, dla których zdecydowanie warto pojechać trochę dalej, jest Palais Longchamp. Gdy zobaczyłem monumentalną kolumnadę, rzeźby i ogromną fontannę, pierwsze skojarzenie było oczywiste – wygląda to, jak reprezentacyjny pałac zbudowany dla któregoś z francuskich arystokratów. Tymczasem historia jest znacznie ciekawsza.
Palais Longchamp powstał przede wszystkim jako pomnik ukończenia kanału doprowadzającego wodę do Marsylii. Dzisiaj trudno sobie wyobrazić, jak ogromnym problemem był kiedyś brak odpowiedniej ilości czystej wody w szybko rozwijającym się mieście. Sam kompleks mieści również dwa muzea i otoczony jest parkiem, dlatego bez problemu można spędzić tutaj kilka godzin. Historię budowy, fontann oraz całego kompleksu dokładniej opisałem w artykule o Palais Longchamp w Marsylii.
Musée des Beaux-Arts – muzeum sztuki w Palais Longchamp

W jednym ze skrzydeł Palais Longchamp mieści się Musée des Beaux-Arts, czyli Muzeum Sztuk Pięknych. Jeżeli interesuje Cię malarstwo i rzeźba, zdecydowanie warto wejść do środka zamiast ograniczać wizytę do obejrzenia fontann. Kolekcja obejmuje przede wszystkim sztukę europejską od XVI do XIX wieku, ze szczególnie mocną reprezentacją artystów francuskich, włoskich i prowansalskich.
Dla mnie dodatkową zaletą muzeum jest jego lokalizacja. Najpierw można spokojnie obejrzeć kolekcję, a później wyjść prosto do monumentalnego Palais Longchamp i odpocząć w parku. Przed wizytą możesz przeczytać nasz szczegółowy przewodnik po Musée des Beaux-Arts w Marsylii.
Maison Yellow – muzeum anyżu i zupełnie inna Marsylia

Po dużych muzeach i monumentalnych zabytkach polecam coś znacznie lżejszego. Maison Yellow – Musée de l’Anis opowiada o anyżu, kulturze aperitifu i jednym z produktów najmocniej kojarzących się z południem Francji – pastis. To niewielkie i zdecydowanie bardziej rozrywkowe muzeum niż MUCEM czy Musée des Beaux-Arts. Można dowiedzieć się, jak powstają aromaty anyżowe, zobaczyć stare reklamy, butelki i przedmioty związane z kulturą picia pastis.
Nie traktowałbym Maison Yellow jako najważniejszej atrakcji Marsylii, ale właśnie takie miejsca lubię podczas dłuższych podróży. Pozwalają zobaczyć miasto z zupełnie innej strony. Więcej informacji znajdziesz w naszym artykule o Maison Yellow – Musée de l’Anis w Marsylii.
Muzea w Marsylii – warto zostawić sobie na nie trochę czasu
Marsylia okazała się dla mnie znacznie ciekawszym miastem muzealnym, niż początkowo zakładałem. I właśnie dlatego nie planowałbym każdego dnia wyłącznie jako spaceru pomiędzy zabytkami. Poza wspomnianymi MUCEM Musée des Beaux-Arts, Cosquer Méditerranée i Maison Yellow znajdziesz tutaj również muzea archeologiczne, historyczne oraz placówki poświęcone kulturze regionu.
To bardzo dobre rozwiązanie również podczas największych letnich upałów. Zwiedzanie miasta w temperaturach przekraczających 30 stopni potrafi być męczące, dlatego w środku dnia chętnie zamieniałem spacer po nagrzanych ulicach na klimatyzowane muzeum.
Château d’If – więzienie na wyspie

Jeżeli masz więcej niż jeden dzień, pomyśl o rejsie na Château d’If. Twierdza stoi na niewielkiej wyspie archipelagu Frioul niedaleko Marsylii. Powstała w XVI wieku jako element obrony miasta, ale później zaczęła służyć jako więzienie. Światową sławę przyniosła jej jednak literatura. To właśnie tutaj Aleksander Dumas umieścił Edmonda Dantèsa, bohatera Hrabiego Monte Christo.
Dantès jest oczywiście postacią fikcyjną, ale legenda okazała się tak silna, że Château d’If stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych atrakcji Marsylii. Sam rejs również potraktowałbym jako atrakcję. Dopiero od strony morza można naprawdę dobrze zobaczyć położenie miasta.
Wyspy Frioul – ucieczka od miasta

Jeżeli masz więcej czasu, możesz popłynąć dalej na archipelag Frioul. Surowe, skaliste wyspy wyglądają zupełnie inaczej niż zatłoczone centrum Marsylii. Są tutaj zatoczki, ścieżki spacerowe, pozostałości fortyfikacji i fantastyczne widoki na wybrzeże. Latem zabrałbym ze sobą wodę, nakrycie głowy i coś do kąpieli. Cienia jest niewiele, a śródziemnomorskie słońce potrafi dać się we znaki.
Calanques – jedno z miejsc, które zostawiłbym na osobny dzień

Marsylia ma jeszcze jedną ogromną zaletę. Wystarczy wydostać się z zabudowanego centrum, żeby znaleźć się w jednym z najbardziej niezwykłych fragmentów śródziemnomorskiego wybrzeża Francji. Parc National des Calanques słynie z głębokich zatok wcinających się pomiędzy wysokie wapienne skały. Turkusowa woda, białe urwiska i niewielkie plaże wyglądają fantastycznie.
Na Calanques przeznaczyłbym osobny dzień. Możesz wybrać pieszą wycieczkę albo zobaczyć część zatok podczas rejsu. Trzeba jednak pamiętać, że latem dostęp do niektórych obszarów może być ograniczany z powodu wysokiego zagrożenia pożarowego. Przed wyjazdem zawsze sprawdziłbym aktualne zasady.
La Corniche – Marsylia od strony morza

Jeżeli po całym dniu zwiedzania będziesz miał jeszcze trochę siły, wybierz się na spacer wzdłuż Corniche Président John Fitzgerald Kennedy. Droga prowadzi wzdłuż wybrzeża i pozwala zobaczyć znacznie spokojniejsze oblicze Marsylii. Po drodze trafisz na punkty widokowe, plaże, niewielkie porty oraz restauracje. Szczególnie przyjemnie jest tutaj późnym popołudniem, gdy słońce zaczyna schodzić niżej.
Vallon des Auffes – mały port ukryty w wielkim mieście

Jednym z miejsc przy Corniche, które szczególnie warto zobaczyć, jest Vallon des Auffes. To niewielki tradycyjny port rybacki ukryty pomiędzy skałami i zabudowaniami miasta. Kolorowe łodzie, niewielkie domy i kamienny most tworzą widok zupełnie inny niż w wielkim Vieux-Port. Przyszedłbym tutaj przede wszystkim dla atmosfery i widoków, najlepiej pod wieczór.
Co zjeść w Marsylii? Kuchnia, której zdecydowanie warto dać szansę
Marsylia jest takim miastem, w którym jedzenie traktuję jako część zwiedzania. Tutejsza kuchnia powstała z tego samego zamieszania kultur, które widać na ulicach miasta. Z jednej strony mamy Prowansję z oliwą, czosnkiem, pomidorami i ziołami, z drugiej Morze Śródziemne dostarczające ryb i owoców morza, a do tego bardzo silne wpływy włoskie, korsykańskie, północnoafrykańskie i bliskowschodnie.
Dlatego nie ograniczałbym się wyłącznie do restauracji stojących przy Vieux-Port. W Marsylii warto zaglądać do piekarni, na targowiska, do małych barów i restauracji ukrytych kilka ulic od najbardziej turystycznych miejsc. Właśnie tam najłatwiej przekonać się, jak różnorodna jest kuchnia Marsylii.
- Bouillabaisse – kulinarny symbol Marsylii – Jeżeli zapytasz mieszkańca o najbardziej marsylskie danie, wcześniej czy później pojawi się bouillabaisse. To słynna zupa rybna, której początki są znacznie skromniejsze, niż mogłyby sugerować dzisiejsze ceny w restauracjach. Pierwotnie przygotowywali ją rybacy. Po sprzedaży najbardziej wartościowych ryb zostawały im gatunki trudniejsze do sprzedania i właśnie z nich gotowano posiłek dla rodziny. Z czasem proste danie rybackie zaczęło obrastać w tradycję i dzisiaj dobra bouillabaisse potrafi być jednym z droższych posiłków podczas pobytu w Marsylii. Co ciekawe, tradycyjna bouillabaisse może być podawana etapami. Najpierw dostajesz intensywny rybny bulion z grzankami, czosnkiem i rouille, czyli charakterystycznym sosem, a później same ryby. To bardziej cały posiłek niż pierwsze danie przed obiadem. Jeżeli chcesz spróbować bouillabaisse, zrobiłbym z tego jedną z kulinarnych atrakcji pobytu zamiast zamawiać przypadkową wersję w pierwszej restauracji przy porcie.
- Rouille – mały dodatek, który robi ogromną różnicę –
- Przy bouillabaisse prawdopodobnie pojawi się rouille. To gęsty, mocny sos, którego nazwa oznacza „rdzę” i odnosi się do jego charakterystycznego koloru. Przygotowuje się go między innymi z czosnku, oliwy i przypraw, a zależnie od receptury pojawiają się również inne składniki. Rouille rozsmarowuje się na grzankach albo dodaje bezpośrednio do zupy. Nie lekceważyłbym tego dodatku. Właśnie połączenie rybnego bulionu, chrupiącego pieczywa, czosnku i rouille tworzy smak, który później kojarzy się z Marsylią.
- Panisse – tania przekąska z ciecierzycy – Znacznie prostszym i tańszym lokalnym jedzeniem jest panisse. Przygotowuje się ją z mąki z ciecierzycy, wody i oliwy. Masa jest formowana, krojona, a następnie najczęściej smażona. Dostajesz coś pomiędzy frytkami a niewielkimi plackami – chrupiące z zewnątrz i miękkie w środku. Panisse szczególnie mocno kojarzy się z dawnymi robotniczymi dzielnicami Marsylii. Jeżeli podczas zwiedzania nie masz ochoty na długi obiad w restauracji, jest to jedna z przekąsek, których warto poszukać.
- Navettes de Marseille – ciasteczka pachnące kwiatem pomarańczy – Na słodko spróbowałbym navettes de Marseille. To twarde, podłużne ciasteczka tradycyjnie aromatyzowane wodą z kwiatu pomarańczy. Ich kształt ma przypominać niewielką łódkę. Z navettes wiąże się kilka opowieści i lokalnych tradycji religijnych, a same ciastka szczególnie kojarzone są ze świętem Matki Boskiej Gromnicznej obchodzonym 2 lutego. Nie spodziewaj się miękkiego, bardzo słodkiego ciastka. Navettes są dość twarde i mają charakterystyczny kwiatowo-cytrusowy aromat. Dobrze pasują do kawy i są również jednym z łatwiejszych kulinarnych prezentów do przywiezienia z Marsylii.
- Pizza – tak, Marsylia naprawdę jest miastem pizzy – Pizza może wydawać się dziwną propozycją w przewodniku po francuskim mieście, ale w Marsylii ma mocne uzasadnienie. Przez dziesięciolecia osiedlało się tutaj wielu przybyszów z Włoch, szczególnie z Neapolu i południowych regionów kraju. Ich wpływ na lokalną kuchnię jest widoczny do dzisiaj.
- Aïoli – Prowansja na jednym talerzu – Kolejnym klasykiem południa Francji jest aïoli. Sama nazwa odnosi się przede wszystkim do intensywnego czosnkowego sosu przygotowywanego tradycyjnie z czosnku i oliwy, ale w restauracjach możesz spotkać również całe danie określane jako grand aïoli. Na talerzu pojawiają się wtedy między innymi gotowane warzywa, ziemniaki, jajka oraz ryba, którym towarzyszy spora porcja czosnkowego sosu. To proste jedzenie, ale właśnie takie dania bardzo lubię podczas podróży. Zamiast skomplikowanej restauracyjnej kompozycji dostajesz kilka dobrych produktów i smak charakterystyczny dla regionu.
- Pieds et paquets – dla bardziej odważnych – Jeżeli lubisz próbować naprawdę lokalnych potraw, zapamiętaj nazwę pieds et paquets. To tradycyjne marsylskie danie przygotowywane z jagnięcych lub baranich podrobów. „Pieds” oznacza nóżki, natomiast „paquets” to niewielkie pakieciki przygotowywane z flaków i nadzienia. Całość jest długo gotowana w aromatycznym sosie. Nie jest to danie, które poleciłbym każdemu. Jeżeli jednak podczas podróży celowo szukasz potraw charakterystycznych dla danego miasta, pieds et paquets jest znacznie bardziej marsylskie niż wiele dań znajdujących się na turystycznych kartach restauracji.
- Ryby i owoce morza – Nawet jeśli nie zdecydujesz się na bouillabaisse, warto przynajmniej raz zamówić w Marsylii rybę albo owoce morza. Morze od zawsze było spiżarnią miasta. W zależności od sezonu w restauracjach pojawiają się różne gatunki ryb, małże, ośmiornice, kalmary i inne owoce morza. Ciekawym doświadczeniem jest również poranny spacer po Vieux-Port, gdzie nadal można zobaczyć sprzedaż ryb przywiezionych przez miejscowych rybaków. Nawet jeżeli niczego nie kupujesz, warto zatrzymać się na kilka minut. Przypomina to, że Stary Port nie jest wyłącznie dekoracją stworzoną dla turystów.
- Kuchnia północnoafrykańska – drugie oblicze Marsylii – Byłoby dużym błędem pisać o jedzeniu w Marsylii i ograniczyć się wyłącznie do kuchni prowansalskiej. W mieście mieszka duża społeczność mająca korzenie w Algierii, Maroku, Tunezji i innych częściach basenu Morza Śródziemnego. Dlatego podczas spacerów znajdziesz restauracje serwujące kuskus, tajine, grillowane mięsa, harissę, brik, orientalne słodycze czy miętową herbatę. Jeżeli masz w Marsylii kilka dni, jeden posiłek przeznaczyłbym właśnie na kuchnię północnoafrykańską.
- Pastis – smak południowej Francji – Na koniec trzeba wspomnieć o pastis. Anyżowy aperitif jest tak mocno związany z Marsylią i Prowansją, że trudno go podczas podróży nie zauważyć. Pastis podaje się z wodą. Po jej dolaniu przejrzysty alkohol staje się mleczno-mętny. Pije się go powoli, szczególnie przed posiłkiem, siedząc przy stoliku i rozmawiając. Nie każdemu spodoba się jego bardzo mocny anyżowy smak. Sam potraktowałbym jednak spróbowanie pastis bardziej jako poznawanie miejscowego zwyczaju niż zwyczajne zamówienie alkoholu. Jeżeli zainteresuje Cię historia tego trunku, jego produkcja i znaczenie dla południa Francji, warto zajrzeć również do opisanego przez nas Maison Yellow – Musée de l’Anis w Marsylii.
Przy pierwszej wizycie naturalnie ciągnie nas w stronę Vieux-Port. Restauracji jest tam mnóstwo i widok na port, potrafi być świetny, ale płaci się również za lokalizację. Ja podczas dłuższego pobytu odszedłbym kilka ulic od głównych atrakcji. Noailles wybrałbym na niedrogie jedzenie, przyprawy i kuchnię północnoafrykańską. Le Panier jest dobre na kawę, przekąski i niewielkie restauracje podczas zwiedzania starego miasta. Okolice Vallon des Auffes pasują natomiast do spokojniejszej kolacji związanej z rybami i morzem.
Przede wszystkim patrzyłbym na to, gdzie jedzą mieszkańcy. Krótka karta, sezonowe produkty i restauracja pełna miejscowych zazwyczaj przekonują mnie znacznie bardziej niż ogromne menu ze zdjęciami potraw ustawione przy najbardziej turystycznej ulicy. Marsylia jest pod tym względem świetnym miastem. Można jednego dnia zjeść klasyczną prowansalską potrawę, następnego kuskus, później pizzę, świeżą rybę, panisse i navettes. Ta mieszanka nie jest przypadkowa. Dokładnie tak samo jak port, architektura i mieszkańcy opowiada historię Marsylii – miasta, do którego od ponad dwóch tysięcy lat przybywają ludzie z różnych stron Morza Śródziemnego.
Marsylia informacje praktyczne oraz moje porady dotyczące zwiedzania
Ile dni potrzeba na zwiedzanie Marsylii? – Jeden dzień pozwoli zobaczyć najważniejsze symbole miasta: Vieux-Port, Le Panier, La Major, okolice MUCEM oraz Notre-Dame de la Garde. Dwa dni uważam za rozsądne minimum. Drugiego dnia można zwiedzić Palais Longchamp i Musée des Beaux-Arts, Cosquer Méditerranée albo popłynąć na Château d’If. Trzy dni dają już możliwość spokojniejszego poznawania miasta oraz wyprawy na Frioul lub do Parku Narodowego Calanques. Jeżeli lubisz muzea i nie chcesz biegać od atrakcji do atrakcji, bez problemu zagospodarujesz również cztery dni.
Jak poruszać się po Marsylii? – W ścisłym centrum najwygodniejsze są własne nogi. Vieux-Port, Le Panier, La Major, MUCEM i Fort Saint-Jean znajdują się stosunkowo blisko siebie. Do bardziej oddalonych atrakcji korzystałbym z komunikacji miejskiej. Marsylia posiada metro, tramwaje i rozbudowaną sieć autobusową. Samochód zostawiłbym na parkingu. Jazda po centrum nie daje mi żadnej przyjemności – ruch jest duży, ulice bywają wąskie, a znalezienie miejsca parkingowego potrafi zabrać więcej czasu niż przejazd. Osobiście korzystałem z przejazdu autobusowego po Marsylii zwanego hop-off. Jest to wygodne i bardzo wydajne, a kosztuje grosze.
Marsylia latem – przygotuj się na upał – Latem Marsylia potrafi być naprawdę gorąca. Jeżeli przyjeżdżasz w lipcu lub sierpniu, najważniejsze spacery planowałbym rano oraz późnym popołudniem. Środek dnia wykorzystałbym na muzeum, dłuższy obiad albo odpoczynek. Zabierz wodę, krem przeciwsłoneczny i nakrycie głowy. Brzmi banalnie, ale przy całodziennym chodzeniu po mieście różnica jest ogromna. Warto również pamiętać o mistralu. Silny wiatr potrafi gwałtownie zmienić odczuwalną temperaturę i warunki na morzu.
Czy Marsylia jest bezpieczna? – Marsylia ma opinię miasta niebezpiecznego, ale podczas turystycznego pobytu nie popadałbym w przesadę. Najważniejsze atrakcje odwiedzają codziennie tysiące ludzi. Zachowałbym jednak takie same środki ostrożności jak w innych dużych europejskich miastach.W zatłoczonym metrze, przy Vieux-Port i w miejscach turystycznych pilnuj telefonu, dokumentów oraz portfela. Wieczorem nie wędrowałbym bez konkretnego celu po nieznanych peryferyjnych dzielnicach. W samochodzie natomiast nie zostawiałbym na widoku bagażu ani sprzętu fotograficznego. Nie ma powodu się bać, ale jest powód, żeby zachować zdrowy rozsądek.
Mój pomysł na pierwszy dzień w Marsylii – Gdybym miał dzisiaj pokazać Ci Marsylię po raz pierwszy, rano spotkalibyśmy się przy Vieux-Port. Stamtąd poszlibyśmy w stronę Le Panier, zajrzeli do La Major, a następnie zeszli do MUCEM i Fort Saint-Jean. Po obiedzie pojechalibyśmy do Notre-Dame de la Garde. Na koniec dnia wróciłbym w okolice portu albo pojechał w stronę Corniche i Vallon des Auffes, żeby zobaczyć zachód słońca nad Morzem Śródziemnym. Drugiego dnia zostawiłbym sobie Palais Longchamp, Musée des Beaux-Arts oraz jedną z większych atrakcji wymagających więcej czasu – Cosquer Méditerranée, Château d’If albo wyspy Frioul. Trzeci dzień przeznaczyłbym na Calanques.
Moim zdaniem zdecydowanie warto odwiedzić Marsylię, ale trzeba wiedzieć, czego się spodziewać. Jeżeli szukasz eleganckiego francuskiego miasta z wypielęgnowanymi ulicami i pocztówkowymi kamienicami na każdym rogu, Marsylia może Cię rozczarować. Jeżeli natomiast lubisz miasta z historią, portowym charakterem, świetnymi muzeami, różnorodną kuchnią i miejscami, które czasami trzeba samemu odkryć, możesz się tutaj świetnie bawić.
Mnie najbardziej spodobały się właśnie kontrasty. Monumentalny Palais Longchamp i kilka kilometrów dalej mały port Vallon des Auffes. Nowoczesny MUCEM stojący obok starej twierdzy. Ogromna La Major oraz wąskie uliczki Le Panier. Hałaśliwy Vieux-Port i spokojne zatoki Calanques. Marsylia nie jest miastem, które pokazuje wszystko od razu. I chyba właśnie dlatego warto zostać tutaj trochę dłużej.
Marsylia fakty, informacje i ciekawostki
- Marsylia jest najstarszym dużym miastem Francji. Jej początki sięgają około 600 roku p.n.e., kiedy greccy osadnicy z Fokai w Azji Mniejszej założyli tutaj kolonię Massalia. Oznacza to, że historia Marsylii liczy już ponad 2600 lat.
- Z założeniem miasta związana jest romantyczna legenda. Według antycznych przekazów Grek Protis przybył na wybrzeże podczas uczty organizowanej przez miejscowego władcę. Jego córka Gyptis miała wybrać sobie męża, podając wybranemu mężczyźnie puchar. Wybrała właśnie Protisa, a para otrzymała ziemię, na której rozwinęła się Massalia.
- Stary Port znajduje się w miejscu związanym z samymi początkami miasta. Dzisiejszy Vieux-Port pełen jachtów i łodzi rekreacyjnych wyrósł z naturalnej zatoki, wokół której przez stulecia rozwijała się Marsylia. Spacerując po nabrzeżu, znajdujemy się więc w samym sercu ponad dwóch tysięcy lat historii.
- Marsylia przez większą część swojej historii patrzyła bardziej na morze niż na Francję. Kontakty handlowe łączyły ją z portami całego Morza Śródziemnego. Dzięki temu powstało miasto zdecydowanie bardziej wielokulturowe niż wiele innych francuskich ośrodków.
- Francuski hymn narodowy nosi nazwę Marsylianki, ale nie powstał w Marsylii. Claude Joseph Rouget de Lisle napisał pieśń w Strasburgu w 1792 roku. Nazwa La Marseillaise przyjęła się, ponieważ utwór śpiewali ochotnicy maszerujący z Marsylii do Paryża podczas rewolucji francuskiej.
- Notre-Dame de la Garde nazywana jest przez mieszkańców „Dobrą Matką”. Określenie La Bonne Mère pokazuje, jak ważna jest bazylika dla Marsylii. Świątynia góruje nad miastem, a stojąca na dzwonnicy złocona figura Matki Boskiej jest widoczna z wielu kilometrów.
- W Bazylice Notre-Dame de la Garde wiszą modele statków. Są to wota związane przede wszystkim z marynarzami i ich rodzinami. Przez stulecia proszono tutaj o ochronę podczas niebezpiecznych rejsów oraz dziękowano za szczęśliwy powrót do portu. Więcej takich historii znajdziesz w naszym przewodniku po Bazylice Notre-Dame de la Garde w Marsylii.
- Marsylia posiada prawdziwy zamek-więzienie znany z „Hrabiego Monte Christo”. Château d’If stoi na niewielkiej wyspie niedaleko miasta. Aleksander Dumas właśnie tutaj umieścił więzienie Edmonda Dantèsa, chociaż bohater powieści oczywiście nigdy naprawdę nie istniał.
- W Château d’If pokazuje się celę Edmonda Dantèsa. To świetny przykład sytuacji, w której fikcja literacka zaczyna żyć własnym życiem. Związek zamku z powieścią Dumasa stał się tak silny, że fikcyjny więzień jest dzisiaj jedną z najważniejszych postaci kojarzonych z twierdzą.
- Pod wodą niedaleko Marsylii znajduje się prehistoryczna jaskinia pełna malowideł. Jaskinia Cosquer ma wejście położone obecnie około 37 metrów pod poziomem Morza Śródziemnego. Gdy odwiedzali ją prehistoryczni ludzie, poziom morza był znacznie niższy.
- W jaskini Cosquer odkryto przedstawienia zwierząt rzadko kojarzonych ze sztuką jaskiniową. Oprócz koni, koziorożców czy bizonów pojawiają się tam między innymi zwierzęta morskie. Znaleziono również odciski ludzkich dłoni. Oryginalna jaskinia jest niedostępna dla turystów, ale w Marsylii powstała jej imponująca replika, którą opisaliśmy w artykule o Cosquer Méditerranée.
- Palais Longchamp nie powstał jako królewska rezydencja. Monumentalna budowla wygląda jak pałac należący niegdyś do bardzo bogatego arystokraty, ale została wzniesiona przede wszystkim dla uczczenia doprowadzenia do Marsylii wody kanałem z rzeki Durance.
- Doprowadzenie wody było jednym z najważniejszych wydarzeń w historii nowoczesnej Marsylii. W XIX wieku szybko rosnące miasto miało poważne problemy z zaopatrzeniem mieszkańców w wodę. Kanał Marsylski radykalnie poprawił sytuację i umożliwił dalszy rozwój miasta. Historię tej ogromnej inwestycji opisaliśmy szerzej w artykule o Palais Longchamp.
- W Palais Longchamp działało kiedyś zoo. Ogród zoologiczny otwarto w XIX wieku i funkcjonował przez ponad sto lat. Dzisiaj zwierząt już tutaj nie trzyma się w tradycyjnym zoo, ale podczas spaceru nadal można natrafić na ślady jego dawnego istnienia.
- Jedno z najstarszych muzeów Marsylii znajduje się właśnie w Palais Longchamp. Musée des Beaux-Arts posiada kolekcję europejskiego malarstwa i rzeźby obejmującą kilka stuleci. Samo połączenie muzeum z monumentalnym pałacem i parkiem sprawia, że warto przeznaczyć na tę część miasta przynajmniej kilka godzin.
- La Major należy do najbardziej niezwykłych katedr we Francji. Archikatedra Sainte-Marie-Majeure wyróżnia się charakterystycznymi jasnymi i ciemnymi pasami kamienia oraz monumentalną architekturą inspirowaną między innymi tradycją bizantyjską i romańską. Jej rozmiary miały odpowiadać ambicjom rozwijającej się XIX-wiecznej Marsylii.
- Podczas budowy nowej La Major zachowano fragmenty wcześniejszej katedry. Dzięki temu w jednym miejscu można zobaczyć ślady różnych etapów historii chrześcijańskiej Marsylii. Dokładniej opisałem je w naszym przewodniku po Archikatedrze Sainte-Marie-Majeure w Marsylii.
- MUCEM jest bardzo młodym muzeum w niezwykle starym mieście. Musée des Civilisations de l’Europe et de la Méditerranée otwarto w 2013 roku, kiedy Marsylia była Europejską Stolicą Kultury. Nowoczesny budynek stał się od tego czasu jednym z architektonicznych symboli miasta.
- MUCEM połączono kładką ze starym Fort Saint-Jean. To jedno z moich ulubionych architektonicznych zestawień w Marsylii. Idąc nowoczesną konstrukcją, przechodzimy pomiędzy XXI-wiecznym muzeum a historyczną twierdzą strzegącą wejścia do portu.
- Bouillabaisse była kiedyś prostym jedzeniem marsylskich rybaków. Przygotowywano ją z ryb, których nie udało się sprzedać na targu. Z czasem skromna potrawa stała się kulinarnym symbolem miasta, a prawdziwa bouillabaisse należy dzisiaj do droższych dań serwowanych w marsylskich restauracjach.
- Marsylia jest francuską stolicą pastis. Anyżowy aperitif jest bardzo mocno związany z kulturą Prowansji i Marsylii. Po dodaniu wody przejrzysty alkohol staje się charakterystycznie mętny. Historię anyżu, pastis i lokalnych tradycji można lepiej poznać w opisanym przez nas Maison Yellow – Musée de l’Anis.
- Marsylia ma bardzo silną kulturę pizzy. Nie jest to przypadek. Do miasta przez pokolenia przybywali imigranci z Włoch, szczególnie z południowej części kraju. Pizza wrosła w lokalną kulturę na tyle mocno, że dzisiaj trudno traktować ją tutaj wyłącznie jako zagraniczne danie.
- Olympique Marsylia jako jedyny francuski klub wygrał Ligę Mistrzów UEFA. Olympique de Marseille zdobył trofeum w 1993 roku, pokonując w finale AC Milan. Piłka nożna jest w mieście czymś znacznie więcej niż weekendową rozrywką, o czym łatwo przekonać się w dniu meczu.
- Marsylia ma niezwykły park narodowy praktycznie na swoim progu. Parc National des Calanques chroni spektakularne wapienne klify, zatoki i fragmenty Morza Śródziemnego pomiędzy Marsylią a Cassis. Niewiele wielkich europejskich miast oferuje tak łatwy dostęp do krajobrazu o podobnym charakterze.
- Marsylia nie jest wyłącznie miastem nad morzem – morze jest częścią jej tożsamości. Widać to w kuchni, zabytkach, religijnych tradycjach marynarzy, historii Vieux-Port, Château d’If, muzeach, architekturze i wielokulturowości mieszkańców. Dlatego podczas zwiedzania polecam przynajmniej raz spojrzeć na Marsylię właśnie od strony wody – podczas rejsu na Château d’If, Frioul albo wzdłuż wybrzeża. Dopiero wtedy naprawdę dobrze widać, dlaczego przez ponad 2600 lat losy miasta były nierozerwalnie związane z Morzem Śródziemnym.
Angielska wersja językowa









