Blog podróżniczy Nasze Szlaki zaprasza na Lanzarote nazywaną Wyspą Ognia, a to za sprawą bardzo aktywnych w tej okolicy wulkanów, to właśnie one odpowiedzialne są za księżycowy wygląd niemal połowy wyspy.

Jednak nie zawsze tak było. Jeszcze w XVIII wieku Lansarote była spokojną wyspą w archipelagu wysp Kanaryjskich i szczyciła się zielenią i dostatkiem. Mieszkańcy żyli z hodowli zwierząt i uprawy winorośli, bardzo cenionych na kontynencie. Kwitł handel z niedaleką Afryką i wszyscy z optymizmem patrzyli w przyszłość.

Wyspa zmieniła się nie do poznania w roku 1730. Był późny wieczór gdy ziemia zadrżała nagle, a wszystko wokół zamarło. Jeden z mieszkających na wyspie mnichów napisał potem:

„… na jedną chwilę całkiem niedługą wszystko stanęło w miejscu i zamarło jak bąbel powietrza w lodzie. Ptaki i zwierzęta umilkły, a nawet wiatr co nieustanie wiał rok cały, ucichł strachem powstrzymany… „

Potem wszystko się zmieniło i nigdy już nie było takie samo. Ziemia wybuchła i uniosła się wysoko. W powstałych rozdarciach i rozpadlinach zniknęło bez śladu wiele wiosek i osiedli.

Nie to jednak było najgorsze. Po początkowych wstrząsach w niebo wystrzeliły wielkie słupy dymu, a po zboczach dopiero co powstałych wzniesień, popłynęła rozgrzana lawa. Dzika erupcja trwała ponad 6 lat i ogarnęła połowę wyspy, zasypując ją tonami wulkanicznego pyłu i sadzy. Po tej stronie Lanzarote nie zostało nic poza wulkanami i księżycowym krajobrazem.

Hiszpania Park Narodowy Timanfaya - Makieta wulkanów na wyspie.

To w tym okresie piekielnego szaleństwa powstały dwa największe wulkany, pierwszy to Montana de Fuego, drugi Caldera del Corazoncillo. 

Czas mijał a ludzie niemal zapomnieli o niebezpieczeństwie. Po blisko 100 latach ziemia odezwała się ponownie. Pojawiły się nowe wulkany i popłynęła z nich gorąca lawa, a wraz z nią kolejne tony sadzy i pyłu.

Wielu mieszkańców, którzy przeżyli erupcję opuściło wyspę na zawsze. Ci którzy zostali rozpoczęli trudną walkę o przetrwanie w nowych warunkach. Powstały nowe techniki uprawy roślin, zwłaszcza winorośli, z których słynie Lanzarote do dziś.

Ludzie mieszkający na wyspie bardzo się złoszczą, słysząc że ich ziemia umarła, twierdzą, że narodziła się w ogniu i w dymie. Są bardzo dumni z tego co osiągnęli.

Teren, który do dziś pozostaje zasypany popiołem stał się Parkiem Narodowym i jest najważniejszą atrakcją turystyczna nie tylko wyspy, ale całego archipelagu.

Park Narodowy Timanfaya

W parku Timanfaya jest ponad 300 wulkanów i obejmuje on obszar ponad 51 kilometrów kwadratowych. Jego symbolem jest postać diabła wymyślona i zaprojektowana przez słynnego w okolicy – Cesara Manrique.

Tu ziemia pod nogami wciąż jest ciepła i miejscami widać wstążki dymu wypełzające z rozpadlin i jam.  Naprawdę możemy poczuć się jak na innej planecie.

Zwiedzanie Parku Narodowego Timanfaya

Park Narodowy Timanfaya można zwiedzać w zorganizowanych grupach lub na własną rękę. W drugim przypadku nie ominie nas konieczność jazdy autobusem po terenie parku. Miejsce to jest bardzo ważna dla mieszkańców i nie pozwalają turystom szwendać się gdzie popadnie.

Hiszpania Park Narodowy. Zwiedzanie parku autobusem.

Takie autobusowe zwiedzanie nazywa się Ruta de los Volcanes i radzę zapisać się na nie wcześniej niż po przyjeździe na miejsce. Ilość turystów wpuszczana na teren parku jest ograniczona a cała trasa trwa około 2 godzin.

Jednak zwiedzanie radzę rozpocząć od wizyty w muzeum wulkanów, przy samym wjeździe do parku.

Centro de Visitantes e Interpretación de Mancha Blanca

W centrum wiedzy o wulkanach dowiecie się jak doszło do największych erupcji na wyspie i nie tylko. Poznacie zasady i prawa rządzące wnętrzem naszej planety oraz gdzie i kiedy przewiduje się wybuchy kolejnych wulkanów.

Jest tu też sporo wiedzy o lokalnych roślinach i zwierzętach. Wbrew pozorom całkiem sporo rośnie na tym niegościnnym gruncie. Wśród szaro burych skał spotkać możecie prawie 180 gatunków roślin. Są tu przede wszystkim kaktusy i porosty ale od czasu do czasu pojawia się coś większego.

Co ciekawe mieszkańcy Lanzarote stworzyli własny, bardzo wydajny sposób uprawy winorośli, które dzięki właściwościom wulkanicznej gleby mają specyficzny, niespotykany nigdzie indziej smak.

W muzeum działa kilka symulacji pokazujących wybuch wulkanu w kilku etapach. Są tu sale projekcyjne gdzie wyświetla się filmy i prezentacje.

Na samym końcu jest sklepik gdzie można kupić pamiątki w postaci różnorodnych drobiazgów przedstawiających diabła.

Ruta de los Volcanes

To nic innego jak przejażdżka autobusem po terenie parku. Trasa jest tak przygotowana byście zobaczyli jak najwięcej z jak najładniejszej strony. Jak pisałem wcześniej na terenie parku nie można poruszać się samodzielnie.

Gdy po powrocie będziecie głodni wpadnijcie koniecznie do restauracji na jednym z wulkanów.

El Diablo na Lanzarote

El Diablo to restauracja bardzo nietypowa. Wszystkie dania tu podawane, przygotowuje się korzystając z ciepła jakie daje wciąż czynny wulkan. Mamy tu więc grill i piece ogrzewane naturalnym ciepłem z wnętrza ziemi, w których pieką się świeże ryby łowione w okolicznych wodach, kurczaki i naprawdę dobra wołowina.

Hiszpania Park Narodowy. Restauracja El Diablo.

Nawet woda na kawę gotuje się w powyższy sposób. Przy okazji, kawa jest bardzo dobra.

Pokazy geotermalne – Islote de Hilario

Kolejną fajną atrakcją są pokazy geotermalne przygotowywane przez pracowników parku. Wykorzystują oni fakt, że ziemia pod naszymi nogami jest wciąż bardzo gorąca. Wystarczy wkopać się na kilka centymetrów by temperatura podniosła się do 100 stopni.

Po zaledwie kilku metrach temperatura pod ziemią staje się tak wysoka, że zapalają się niej rzeczy wkładane tam przez obsługę. Fajny efekt gdy gałęzie i sucha trawa zajmują się ogniem bez wyraźnej przyczyny.

Popularne są też gejzery pary wodnej. W specjalnie przygotowane dziury w ziemi wlewa się wodą, która po sekundzie strzela w powietrze słupem pary.

W parku Timanfaya spędziliśmy cały dzień i byliśmy zachwyceni. Wizytę w tym niezwykłym miejscu polecamy każdemu kto odwiedza Lanzarote. Pewien jestem, że podobnie jak my, nie będziecie zawiedzeni.

Z przyjemnością posłuchamy o Waszych przygodach na Lanzarote, a co ciekawsze historie chętnie opublikujemy na łamach Naszych Szlaków.

Informacje praktyczne Parku Narodowego Timanfaya na Lanzarote

Godziny otwarcia parku:

  • Od 9:00 do 17:45
  • Bilety dobrze jest zarezerwować przed wizytą w parku. Unikniecie dzięki temu stania w długich, czasami bardzo długich, kolejkach.
  • Jeżeli nie chce się wam kombinować proponuję zamówić wycieczkę zorganizowaną po parku. W takim wypadku dobrze jest na zwiedzanie przeznaczyć cały dzień gdyż wyjazd trwa ponad 7 godzin. Przewodnicy na miejscu najczęściej mówią po angielsku, niemiecku i oczywiście hiszpańsku.
  • Gdy kupujecie bilet na zorganizowaną wycieczkę, powinniście podać miejsce gdzie się zatrzymaliście, by mogli was odebrać z hotelu, a po wszystkim odstawić z powrotem.
  • Zabierzcie z sobą wodę i jakieś przekąski gdyż po drodze nie ma wiele miejsc gdzie można się w nie zaopatrzyć.
  • A ha no i nie zapomnijcie o porządnych butach. W żadnym wypadku nie zakładajcie klapek 🙂

Ciekawostki

  • Park Timanfaya odwiedza rocznie prawie półtorej miliona turystów co czynie go najpopularniejszym miejscem w całym archipelagu wysp Kanaryjskich.
  • Na terenie parku kręcono wiele filmów, w których potrzebne były tereny jak z innej planety. Ostatnio zjawiła się tu ekipa Planety Małp.
  • Najwięcej poparzeń słonecznych na wyspie przytrafia się ludziom właśnie w Timanfaya.
  • Po parku można poruszać się na grzbiecie wielbłąda.
  • W parku jest 300 wulkanów.
  • Na szczęście reszta wyspy poza parkiem nie jest już tak sucha jak odwiedzona przez nas niedawno Malta.