Co prawda jeszcze nie byliśmy w Gruzji, nad czym bardzo ubolewamy, ale jakoś tak  się złożyło, że wielokrotnie podczas naszych wypraw natykaliśmy się na gruzińską kuchnię.

Zasmakowała nam ona na tyle, że zawsze jak widzimy powiewającą na nad lokalem flagę z charakterystycznymi pięcioma krzyżami na białym tle, to automatycznie, prawie jak u  psów Pawłowa załącza się ślinotok. Sprawcą nieposkromionego łaknienia są niesamowite Chinkali w których po prostu zadurzyliśmy  się po  uszy i to właśnie to danie dzisiaj Wam przedstawię.

Chinkalli – skąd pochodzi

Chinkali to pierogi, takie troszeczkę większe od naszych lecz zupełnie inaczej zawijane. Jednak by zacząć rozpływać się nad ich smakiem musimy powędrować, aż do dalekich Chin, gdzie podobno je wynaleziono. To właśnie stamtąd w XIII wieku przywędrowały, razem z Mongolską armią, na tereny Kaukazu, skąd rozprzestrzeniły się  na inne kraje.  

Uważa się, że Mongołowie widzieli pierożki jako dogodny sposób, aby wojownicy mogli spożyć przyrządzone mięso podczas bitewnej zawieruchy. Mimo, że mongolska armia w końcu wycofała się z dalszych podbojów, to pierogi dokończyły dzieła i zdobyły serca tubylców nie biorąc żadnych jeńców.  Jako świadectwo, że  Chinkali ma pochodzenie azjatyckie, niech świadczy fakt, że na całym Kaukazie znane są bardziej pod nazwą Khan-Kall, co mniej więcej oznacza „Głowę Chana

Ciekawostka: W języku gruzińskim k’ali oznacza kobietę. Gruzini żartują, że to dlatego najlepsze kluski zawsze robią kobiety.

Pierwotna receptura

Oryginalna receptura, tzw. Khevsuruli, składała się tylko z mięsa mielonego (jagnięcina lub wołowina i mieszanka wieprzowa), cebuli, papryczki chili, soli i kminu.

Jednak nowoczesna receptura stosowana głównie w gruzińskich obszarach miejskich, tzw. Kalakuri, wykorzystuje zioła takie jak pietruszka i kolendra. Na obszarach większości muzułmańskiej częściej używa się wołowiny i jagnięciny. Zamiast mięsa można stosować grzyby, ziemniaki lub ser.

Jak jeść Chinkali?

W żadnym wypadku do Chinkali nie podchodźcie ze sztućcami. Wara! Te pierogi jemy używając tylko i wyłącznie naszych  dłoni. Jak byście w prawdziwej restauracji gruzińskiej potraktowali takiego pieroga nożem i widelcem, to nawet nie chcę myśleć co by się działo, bo jest to traktowane jako zachowanie wyjątkowo niegrzeczne.

Chinkali chwytamy za poskręcaną końcówkę, podnosimy do ust i nadgryzamy. Po zrobieniu małej dziurki należy wysiorbać bulion, który wydostał się z mięsa podczas gotowania. Według mnie jest to najlepsza  część całej zabawy z tym pierogiem. Po prostu uwielbiam smak tego bulionu rozpływającego się w ustach.

Gdy już skończycie się delektować „rosołkiem” należy skonsumować resztę pozostawiając końcówkę, którą trzymacie w palcach.

– Uwaga! Tego nie jemy! To służy jedynie do  policzenia ile  już wepchaliśmy w siebie pierogów, a poza tym nie jest zbyt apetyczne, bo jest po prostu grubym zlepkiem pierogowego ciasta.

Jako dodatek wręcz obowiązkowy, koniecznie zaopatrzcie się w porządny kufel dobrego piwa.

Przepis do samodzielnego wykonania chinkali

Pierogi gruzińskie można wykonać samemu w domu. Nie ma tutaj zbytniej filozofii, a jak poćwiczycie troszeczkę, to po kilku chwilach będziecie wręcz taśmowo zawijać ciasto z pysznym nadzieniem. Tak więc nie zwlekajmy zbyt długo i zabierajmy się do gotowania. Będziecie potrzebować:

Składniki:

Ciasto:

  • 1 szklanka wody
  • Mąka pszenna 450 -600g
  • Szczypta soli

Farsz

  • 300 g mięsa mielonego wołowego
  • 300 g mięsa mielonego wieprzowego
  • 1 szklanka rosołu, może być bulion warzywny
  • 2 cebule
  • ½ łyżki mielonej  kolendry (nasiona)
  • 2 łyżki natki pietruszki
  • sól i pieprz do smaku

Sposób przygotowania chinkali:

Najpierw ciasto

Wsypujemy mąkę dodajemy soli i  wlewamy szklankę wody. Całość mieszamy do momentu uzyskania jednolitej masy. Następnie ciasto należy ugnieść, tak całkiem porządnie, po czym rozwałkować na cieniutki plaster. 

Z ciasta wyciąć koła o średnicy około 20 cm. Gdy już będziecie mieli wycięte koła, dobrze jest jeszcze kilka razy użyć wałka. Na tak przygotowaną podstawę nakładamy farsz, który przygotowujemy w następujący sposób.

Do jednego półmiska wkładamy  mięso, wsypujemy drobno  posiekaną cebulę, dodajemy szklankę wcześniej  przygotowanego rosołu i doprawiamy całość do smaku solą,  pieprzem, natką pietruszki i kolendrą (wcześniej oczywiście kolendrę rozbić w moździerzu lub naszym wzorem użyć prawie stuletniego młynka). Całość dokładnie mieszamy.

Po wykonaniu farszu nakładamy do łyżką na ciasto i zalepiamy sakiewkę na zakładkę.

Tak przygotowane pierożki gotujemy we wrzątku około 20 minut. By pierogi nie przywarły w początkowej fazie do dna, dobrze jest delikatnie zamieszać.

I to już tyle. Nasze Szlaki życzą smacznego.