Muzeum Sztuki Nowoczesnej Grażyny Kulczyk w szwajcarskim Suschu to niezwykłe miejsce, przyciągające koneserów sztuki z całego świata.
Przemierzając Szwajcarię, pierwszym co zauważa polski globtroter, są pejzaże górskie o nieporównywalnej z niczym innym urodzie. Następnie jest degustacje znakomitej czekolady czy też serów, która często kończą się niemiłym poczuciem nudności czy nawet bólu brzucha. Jednak tylko niezwykle spostrzegawczy podróżnik dostrzec może obecność w tym pięknym kraju wielu znanych Polek i Polaków.

Muzeum Sztuki Nowoczesnej Grażyny Kulczyk oraz ślady innych Polaków w Szwajcarii

Na przestrzeni wieków wielu sławnych rodaków, w mniejszym lub większym stopniu, pozostawiło swój ślad w Szwajcarii. Adam Mickiewicz w Lozannie, Tadeusz Kościuszko w Solurze, Ignacy Paderewski i Henryk Sienkiewicza w Vevey. Można także dostrzec ślady Stefana Żeromskiego w Rapperswilu, Mari Konopnickiej w Zurychu no i Grażyny Kulczyk w Suschu. Ta ostatnia zainteresowała mnie szczególnie. Co tę kobietę pognało do Szwajcarii? Trudno powiedzieć. W każdym razie zakupiła w Suschu późnośredniowieczne budynki poklasztorne i urządziła tam muzeum sztuki współczesnej. Od 2019 roku jest ono udostępnione szerokiej publiczności.
Co robić w Zurychu i co zobaczyć oraz ile to kosztuje
- Zwiedzanie Zurychu oraz wizyta w Fabryce Czekolady Lindt; Połącz zwiedzanie miasta Zurych z wizytą w Fabryce Czekolady Lindt.
- Karta Zürich Card; Korzystne zwiedzanie miasta oraz transport i posiłki.
- Zwiedzaj miasto kolejką linową i promem; Zwiedź Zurych i jego okolice, biorąc udział w tej wydłużonej wycieczce. Zobacz stare miasto z kościołami i przejedź się kolejką linową, aby podziwiać zapierający dech w piersi widok na Jezioro Zuryskie i Alpy.
- Internet w Szwajcarii jest bardzo kosztowny, doskonałym wyjściem jest zakup karty eSim na cały czas pobytu.
Muzeum Sztuki Nowoczesnej Grażyny Kulczyk w Szwajcarskim Susch



Co muzeum w Suschu mówi nam o Grażynie Kulczyk? Na pewno nie to, że chodzi ona prostymi drogami. Dojazd do Suscha przez alpejską przełęcz Fluela to wyprawa za siedem gór i siedem lasów. Żadnych autostrad czy dróg szybkiego ruchu, tylko serpentyny wijących się górskich dróg, pełnych stromych podjazdów i ostrych zakrętów. Poza tym widać, że Grażyna Kulczyk ma zdecydowaną słabość do browarów. Nie wiem, czy konkretnie do piwa, ale do zabudowań browarniczych na pewno. Kilkanaście lat temu kupiła i wyremontowała Stary Browar w Poznaniu. Muzeum Sztuki Nowoczesnej Grażyny Kulczyk również mieści się w byłym browarze. Ciekawostką jest to, że ten ostatni połączony jest podziemnym tunelem z byłym klasztorem.
Susch to niewielka wioska górska w Dolnej Engadynie leżącej w kantonie Gryzonia. Liczy sobie ona zaledwie 200 mieszkańców i założone przez Panią Kulczyk muzeum, szybko stało się punktem grawitacyjnym dla miłośników sztuki i turystów, co oznacza dla miejscowych powstanie zamieszania, jakiego do tej pory nie przeżyli.
Wystawę w muzeum otwiera fotografia Emmy Kunz, która wygląda na nim jak moja babcia w czasach młodości. Rzut oka na jej rysunki trochę niepokoi, bo jakoś nie pasują do zdjęcia. Informacja w broszurze wystawowej uspokaja mnie i wiele wyjaśnia. Emma rysowała za pomocą wahadełka, ołówka i kredek. Poza tym była uzdrowicielką, stosującą naturalne środki i metody lecznicze. Interesowała ją sztuka i natura oraz to, jak człowiek powinien się w tym układzie poruszać. Miejsce, które Grażyna Kulczyk przyznała Emmie, wskazuje, że powyższa tematyka również ją interesuje.
Przy wejściu do następnego pomieszczenia zatrzymałam się automatycznie. Gdzie ja jestem? W podziemnej grocie? Architekci odpowiedzialni za renowację budynku dokonali wyburzeń w skalnym podłożu budynku. Zrobili to po to, by znaleźć dodatkowe miejsca do prezentacji zgromadzonych tu dzieł. Bardzo surowe prawo ochrony zabytków, jakie obowiązuje w Szwajcarii, nie pozwalało na dokonanie zbyt wiele zmian w konstrukcji samych budynków. Zobaczcie na zdjęciach, jak się udały te niekonwencjonalne zamierzenia. I znowu jakaś dziura w grubym murze, a może to stare wyjście z podziemi browaru? Zaraz za kamiennymi drzwiami wystrzał w górę i pomieszczenie ze szklanym dachem oraz instalacją „Schody” Moniki Sosnowskiej. Zupełnie jak „Schody do nieba” zespołu Zeppelin. Grażyna Kulczyk zdaje się osobą, która wysoką sięga, co doskonale pokazuje stworzone przez nią muzeum.
Intelektualne atrakcje w Muzeum Sztuki Nowoczesnej Grażyny Kulczyk


W kolejnym, czarnym tym razem, pomieszczeniu bez okien, przeżyłam szok. Znajduje się tu wystawa zdjęć nazistów, której autorem jest Piotr Uklański, a układ nosi nazwę „Realni Naziści”. Nie mogłam na nie patrzeć i szybko wyszłam. Dopiero za drugim podejściem zrozumiałam, o co tu chodzi. Zdjęcia przedstawiają aktorów, którzy wcielili się w rolę nazistów. Zauważyłam, że tylko jedno zdjęcie nie pasuje do całości. W gąszczu fotografii aktorów, w tym Binga Crosby’ego, znajduje się przekreślone zdjęcie Hitlera, bo nie pasuje do pomysłu instalacji. Niesamowite, jakie pułapki niesie w sobie ludzkie postrzeganie.
Następne przejście i ponowna zmiana nastroju. Grażyna Kulczyk podkreśla, że jest przeciwko wojnie, a świadczyć o tym ma inscenizacja Zofi Kulik „Wojny etniczne. Wielka martwa natura”. Co dalej? Znowu drzwi? Lekko uchylone do „Męskiego pokoju”, zabraniające wstępu osobnikom nieletnim i niemęskim? Grażyna Kulczyk nie lubi zakazów Heidi Bucher „Męskie pokoje”. A jak się do tego wszystkiego ma instalacja „Cafe Bar” Pauliny Ołowskiej? Czyżby sentyment Grażyny do dwudziestolecia międzywojennego, z jego typowymi teatrzykami i kabaretami?
Wśród labiryntu przejść, wejść i dojść wyruszyłam na poszukiwanie muzealnego bistra, żeby się czegoś napić po tej burzy wrażeń. Po drodze minęłam obrazy Izabelli Gustowskiej („Sny w Czerni”), emanujący z nich smutek i strata nie pozwalają przejść obok bez zatrzymania się. W najstarszej części budynku, w pomieszczeniu z dwoma malutkimi oknami, ustawiony został słup-instalacja o tajemniczym tytule „Teatr przemijania”. Dopiero z bliska widać, że składa się on z różnych materiałów, stworzonych przez naturę i człowieka. Skała, pomalowany na niebiesko beton, piaskowiec, pogniecione adidasy, jakiś plastyk, taki ekologiczny profil naszego ziemskiego bytowania (Adrian Villar Rojas „Teatr przemijania”).
Co więc Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Susch mówi nam o Grażynie Kulczyk? Moim zdaniem, na pewno nie to, czy lubi ona malarstwo holenderskie, impresjonistów czy konceptualne instalacje. Muzeum to wystawa tematów i problemów, które ją zajmują, a sztuka jest tutaj jedynie medium i przekazem, zresztą bardzo udanym!
Muzeum Sztuki Nowoczesnej Grażyny Kulczyk w Susch ciekawostki
- Susch to miejscowość na wschodzie Szwajcarii. Leży ona w górach w kantonie Gryzonia.
- Muzeum Sztuki, które obecnie znajduje się w Susch pierwotnie miało zostać otwarte w Poznaniu, a potem w Warszawie, niestety Grażyna Kulczyk nie dogadała się z władzami miasta.
- Grażyna Kulczyk bardzo silnie angażuje się w działalność kulturalną. Między innymi powołała do życia fundację Art Station, której celem jest zwiększenie dostępu społeczeństwa do kultury, sztuki i edukacji. Fundacja ta ma również pomagać w rozwijaniu świadomości obywatelskiej i kulturalnej.
- Muzeum Sztuki Nowoczesnej Grażyny Kulczyk w Susch zostało otwarte w roku 2019.
- Obecnie prywatna instytucja Grażyny Kulczyk w Susch zajmuje ponad 1500 metrów kwadratowych powierzchni wystawienniczej. Poza tym są tam pokoje gościnne, biblioteka, biuro i restauracja.
- Do dziś uważa się, że przeniesienie Muzeum Sztuki za granicę było ogromną stratą.
- W kolekcji muzeum znajdują się prace takich artystów jak Monika Sosnowska, Piotr Uklański, Mirosław Bałka, Zofia Kulik, Paulina Ołowska i Jarosław Kozłowski.
- We wsi Susch Grażyna Kulczyk kupiła kilka starych domów mieszkalnych, wiekowy kościół, dawny browar i spichlerz.
- Przed inwestycją wieś Susch leżała zapomniana pomiędzy alpejskimi szczytami. Ostatnie większe wydarzenia miały miejsce czterysta lat wcześniej, gdy pojawiali się tam pielgrzymi zmierzający do Santiago de Compostela. Niestety reformacja w kościele zmieniła bieg historii, a wieś popadła w zapomnienie.
- Otwarcie Muzeum Sztuki Nowoczesnej Grażyny Kulczyk w Susch było równie nietypowe, jak sama instytucja. Nie było konkretnej godziny ani przemówień. Goście zjeżdżali się przez cały dzień, a Grażyna Kulczyk przejęła rolę przewodnika po muzealnych salach.
- W otwarciu brali udział kolekcjonerzy sztuki z całego świata, lecz Renata Kulczyk za najważniejszych uważała lokalnych mieszkańców Susch.
- Na stronach Naszych Szlaków znajdziecie więcej artykułów opowiadających o moich podróżach i wielu przygodach.



