Harry Potter The Exhibition to prawdziwa gratka dla wszystkich potteromaniaków i potteromaniaczek. Podczas zwiedzania nie tylko zobaczymy rekwizyty z filmu, poznamy mnóstwo ciekawostek, ale również będziemy się świetnie bawić, zdobywając punkty dla swojego domu, ale po kolei.
Harry Potter The Exhibition — informacje praktyczne



Wystawa Harry Potter The Exhibition trwa od 11 kwietnia do 17 sierpnia 2025 w Alvernia Planet pod Krakowem. Dokładny adres to Nieporaz, ul. Ferdynanda Wspaniałego 1, 32-566 Alwernia. Wystawa mieści się w tych „kosmicznych kulkach”, które są widoczne z autostrady A4 łączącej Katowice z Krakowem.
Zwiedzać ekspozycje możemy w następujących godzinach:
- od poniedziałku do piątku: 10:00-17:00 (obiekt Alvernia Planet czynny jest do 19:00).
- w soboty: 9:00-18:00 (obiekt Alvernia Planet czynny jest do 20:00).
- w niedziele: 9:00-17:00 (obiekt Alvernia Planet czynny jest do 19:00).
Wejściówki kupujemy na konkretny dzień i konkretną godzinę, a bilety można kupić przez portal Eventim. Przykładowe ceny biletów:
- 159 zł — bilet normalny dla osoby dorosłej na sobotę.
- 244 zł — bilet VIP normalny dla osoby dorosłej na sobotę.
- 229 zł — bilet Flex normalny dla osoby dorosłej na sobotę.
- 35 zł — audioprzewodnik.
- 20 zł — parking.
- 5 zł od osoby — szatnia – płatność na miejscu.
- *Pamiętaj, że ceny biletów zmieniają się dość często w ostatnich czasach, powyższe kwoty traktuj więc jako ciekawostkę, a nie pewnik.
Zauważyłam, że ceny wejściówek różnią się w zależności od dnia tygodnia, w którym chcemy odwiedzić wystawę. Organizator przewidział też zniżki dla grup i dzieci.
Harry Potter The Exhibition — Jak to wygląda w praktyce tak naprawdę?



Dojechać z Katowic do Alwerni jest łatwo, bo autostradą A4. Niestety po zjechaniu z autostrady trasa do samego Alvernia Planet jest słabo oznaczona i widząc, że GPS kieruje nas w jakieś szutrowe drogi, kilka razy zastanawialiśmy się, czy dobrze jedziemy, ale dobrze jechaliśmy. Na parkingu przed obiektem był pan, który wskazał nam miejsce i wyjaśnił, że należy pobrać bilecik z parkometru, a po zakończeniu zwiedzania udać się do budki parkingowej z pobranym bilecikiem oraz kupionym przez internet biletem na parking. Te dwa świstki upoważniają nas do skorzystania z parkingu.
Jeśli chodzi o same oznaczenia parkingu oraz obiektu to mogłoby ich być zdecydowanie więcej, bo początkowo nie wiadomo gdzie należy iść i gdzie jest wejście lub wjazd i wyjazd z parkingu. Mielimy bilety normalne na sobotę 17 kwietnia na godzinę 15:00, a więc powiedziałabym, że “prime time”. I teraz prosta odpowiedź na pytanie, czy bilet Flex lub VIP się opłaca? Nie. VIP upoważnia do: przejścia bez kolejki, wejścia w dowolnym dniu o dowolnej godzinie, darmowego przewodnika audio, otrzymania zestawu prezentowego. Flex to wstęp w dowolnym dniu o dowolnej godzinie. Moim zdaniem żadna z tych droższych opcji się nie opłaca. Kolejki do wejścia nie było żadnej. Weszliśmy około 14:45, a obok nas wchodziły osoby z biletami na 14:30.
Chwilę czekaliśmy do szatni oraz do odbioru opaski zwrotnej, przy pomocy której uruchamiany interaktywne atrakcje i gry. Może sumarycznie staliśmy 10 minut. Zestaw prezentowy to jakaś kpina. Smyczka z logiem Harry Potter The Exhibition i bilet oprawiony w plastikową koszulkę. Co do audioprzewodnika to inna sprawa. My dokupiliśmy go osobno za 35 zł i to był strzał w dziesiątkę! Ciekawostki tam podane są fenomenalne. Minusem jest to, że jest to po prostu link do strony, którą odpalamy na własnym telefonie i o ile nie mamy słuchawek, to z głośnika słuchamy nagrań. Troszkę kiepsko zorganizowane jak na cenę 35 zł.
Według informacji na Eventim zwiedzanie trwa 1,5 godziny. Bzdura. Nam zajęło 3,5 godziny.
Harry Potter The Exhibition — Moje wrażenia



Sama wystawa jest absolutnie genialna! Już przy pierwszym pulpicie po przyłożeniu otrzymanej na wejściu opaski wchodzimy w świat magii i czarodziejsctwa na 100%. Wybieramy swój dom (Kto też ze Slytherina?), różdżkę i patronusa. Wpisujemy też swoje imię, które już za chwile pojawi się na interaktywnej mapie Huncwotów.
Dalej jest tylko lepiej. Ilość ciekawostek, faktów i informacji, które dostajemy w nagraniach audio oraz w opisach eksponatów jest przeogromna. I nie są to powszechnie znane wiadomości, bo nawet ja jako wielka potteromaniaczka ich nigdy nie słyszałam. Jeśli chodzi o eksponaty, to są to głównie rekwizyty używane podczas kręcenia filmów. Nie tylko mamy okazję zobaczyć je z bliska, ale również poznać niesamowite historie łączące się z ich powstaniem i wykorzystaniem. Muszę przyznać, że najdłużej przyglądałam się kostiumowi Śmierciożercy, bo na ekranie zazwyczaj spowijał ich mrok i niewiele było widać.
Podczas zwiedzania odwiedzamy znane z sagi miejsca jak na przykład Wielka Sala, chatka Hagrida czy Zakazany Las oraz uczestniczymy w lekcjach w Hogwarcie. Na lekcji zielarstwa wyciągamy z doniczki wrzeszczącą mandragorę, na wróżbiarstwie zaglądamy do szklanej kuli w celu wypatrzenia przepowiedni, na eliksirach gotujemy jeden z wybranych wywarów, a na obronie przed czarną magią pokonujemy bogina. Za to wszystko dostajemy punkty dla swojego domu. Gdy wchodzimy na boisko do quidditcha, możemy sprawdzić się jako ścigający.
Poznajemy od podszewki, jak zorganizowano na ekranie Turniej Trójmagiczny, jak ożywiono smoka, jak kręcono sceny pod wodą. Możemy nawet za pomocą świstoklika przenieść się na mistrzostwa świata w quidditchu lub… na cmentarz, na którym Voldemort powrócił.
W dalszej części wystawy poznajemy historię szanowanych i znanych czarodziejskich rodów, zgłębiamy tajemnice Insygniów Śmierci i Komnaty Tajemnic. Sprawdzamy, jak Harry’emu mieszkało się w komórce pod schodami. Wpadamy też na chwilę do Ministerstwa Magii, ale tam akurat urzęduje Umbridge. Fani Fantastycznych Zwierząt również znajdą coś dla siebie, bo jest kilka stanowisk poświęconych Newt Scamanderowi i jego milusińskim podopiecznym oraz organizacji MACUSA.
Na końcu widzimy grafikę przedstawiająca sumaryczną ilość punktów zdobytych przez wszystkie domy. Widać, że jak zwykle Dumbledore dał dodatkowe punkty Gryffindorowi. Wystawa jest bardzo dobrze przygotowana, zadbano o każdy szczegół i każdy element, a jej zwiedzanie to tak naprawdę świetna zabawa. Zwłaszcza dla kogoś, kto kocha uniwersum Harry’ego Pottera. Zdecydowanie polecam.
Sklepik z pamiątkami i magicznymi gadżetami

Przed wyjściem czeka oczywiście sklepik z mnóstwem zatrważająco drogich potterowych gadżetów. Niestety pomimo szczerych chęci kupienia bluzy Slytherinu nie udało mi się. Wszystkie były bardzo kiepsko uszyte i okropnie leżały. Ogólnie niektóre gadżety były raczej kiepskiej jakości. Dlatego zadowoliłam się drobiazgami jak przypinka Slytherinu i notes z Mrocznym Znakiem, a mój partner przypinką i smyczą Ravenclawu (taak, krukona mam w domu).
Jak to się u mnie zaczęło?

Harry Potter. Moja ulubiona książka, moje ulubione uniwersum. Niezmiennie od 23 lat. W 2002 dostałam na Gwiazdkę pierwsze trzy tomy sagi. Wtedy mogłoby się wydawać, że jest to nietrafiony prezent, bo nie znosiłam czytać książek. Wszystko się zmieniło już od pierwszego rozdziału „Harry Potter i Kamień Filozoficzny”. Nie mogłam się oderwać od książki. Seria odkryła przede mną prawdziwą magię: magię świata Pottera i mafię czytania książek, bo wreszcie zrozumiałam jakie historie lubię i co mnie interesuje. Przeczytałam wszystkie trzy części niemal jednym tchem i wpadłam w uniwersum Hogwartu całkowicie.
Niecierpliwie wyczekiwałam kolejnych książek i oczywiście filmów. Kupowałam całe mnóstwo gadżetów i absolutnie wszystkiego, co było związane z Harrym Potterem. Do dziś zachowałam wszystkie te przedmioty, do których doszło oczywiście jeszcze więcej bibelotów i ubrań, bo przez te ponad 20 lat ani na chwilę nie przestałam być wielką potteromaniaczką.
Wielokrotnie przeczytałam i przesłuchałam książki (audiobooki czytane przez Piotra Frączewskiego są fenomenalne), wszystkie filmy widziałam tyle razy, że nie jestem w stanie tego policzyć. Na większości byłam w kinie. Mogę nawet powiedzieć, że produkcje te przyczyniły się do ukształtowania mojego gustu filmowego, bo chętnie ogrodam wszystko, w czym grają Helena Bonham Carter i Gary Oldman, czyli odtwórcy ról moich ulubionych postaci: Bellatrix Lestrange i Syriusza Backa.
Przeczytałam oczywiście „Harry Potter i Przeklęte Dziecko” oraz „Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć”, aczkolwiek do świata „Zwierząt” już tak wielką miłością nie zapałałam. Nie pominęłam też kręgu potterowskich fanfików oraz analiz i opracowań świata przedstawionego w sadze. Zwiedziłam Edynburg śladami Harry’ego Pottera. Jestem gościem wszelkiego typu kawiarni inspirowanych uniwersum Hogwartu. Byłam nawet na koncercie muzyki filmowej z Harry’ego Pottera w symfonicznej aranżacji. Z radością niedawno oglądałam programy takie jak „Harry Potter – 20. rocznica: Powrót do Hogwartu” i „Harry Potter: Magiczne wypieki” (chociaż nigdy niczego nie upiekłam i nie mam zamiaru).

Jednymi z moich wielkich marzeń są zwiedzenie Londynu szlakiem Harry’ego Pottera i wybranie się do Harry Potter World. Dziś do tej listy wiernej fanki historii o Czarodziejach i Czarownicach mogę dodać wizytę na odbywającej się w Polsce Harry Potter The Exhibition. Było magicznie i polecam wszystkim potteromaniakom.
To niesamowite jak jedna książka, jedna historia, którą poznamy w podstawówce, może z nami zostać na lata. Może nawet na całe życie.
Harry Potter The Exhibition — fakty informacje i ciekawostki

- Harry Potter The Exhibition jest wydarzeniem objazdowym. Aktualnie można ją zobaczyć w Alwerni pod Krakowem i w Melbourne w Australii. Następnymi miastami będą Mediolan i Salt Lake City.
- Alan Rickman grający Snape’a był jednym z niewielu aktorów, którzy znali zakończenie historii Harry’ego Pottera, ponieważ J.K. Rowling osobiście mu je zdradziła.
- Daniel Radcliffe zużył około 160 par okularów podczas kręcenia wszystkich filmów o Harrym Potterze.
- Prawdziwe szkolne mundurki Hogwartu (szaty, krawaty itp.) były bardzo niewygodne, a aktorom było w nich bardzo gorąco, zwłaszcza podczas scen kręconych latem.



