Hughenden Manor to wyjątkowa posiadłość zarządzana obecnie przez organizację National Trust, o której wielokrotnie już pisaliśmy. Jeżeli jesteś tu po raz pierwszy i nie do końca wiesz, czym jest National Trust, odsyłam do naszego poprzedniego artykułu, w którym wyjaśniliśmy zasady działania tej szacownej instytucji oraz wyjaśniliśmy, dlaczego warto zostać jej członkiem.
Co do wyjątkowości Hughenden Manor, to wynika ona z tego, że z miejscem tym związane są niezliczone dramaty i liczne wydarzenia, które wpływały nie tylko na rodzinę Disraeli, właścicieli posiadłości, ale także na całe królestwo. W czasach wiktoriańskich piękny dom, stojący pośrodku rozległego parku i pięknych ogrodów był tłem dla politycznych przepychanek, historii miłosnych, a także miejscem, które odwiedzali monarchowie i najważniejsze osoby w państwie.
Wiejska posiadłość Hughenden Manor
Hughenden Manor i jego historia

W 1848 roku Benjamin Disraeli, ówczesny przywódca brytyjskiej Partii Konserwatywnej, zakupił dom dla swojej rodziny. Chociaż głównym celem było zamieszkanie w pięknym starym domu, położonym w niedużej odległości od Londynu, to zakup ten miał także na celu podniesienie jego osobistego statusu i zaspokojenie własnych ambicji.
Wnętrza wiejskiego domu, Hughenden Manor, zostały starannie odrestaurowane zgodnie z historycznymi danymi. Dziś możesz spacerować po wnętrzach, które wyglądają dokładnie tak, jak je urządzili Benjamin Disraeli i jego żona Mary Anne. To pod ich nadzorem architekt Edward Buckton Lamb przekształcił stary budynek w wiktoriańską rezydencję, łączącą elegancję z wygodą wiejskiego domu. Każdy detal wystroju odzwierciedla gust i estetykę poprzednich właścicieli, ukazując ich jako wzorcowych przedstawicieli najwyższej klasy społecznej Anglii w czasach wiktoriańskich.
Historia posiadłości Hughenden Manor sięga jednak duża dalej w przeszłość, aż do roku 1086, kiedy była częścią majątku królowej Edyty, żony Edwarda Wyznawcy. Na przestrzeni wieków dwór i otaczające go ziemie przechodziły z rąk do rąk różnych rodów szlacheckich. Jako królewska posiadłość, to kolejni monarchowie decydowali, kto będzie jej mieszkańcem.
W 1848 roku dwór oraz należące do niego ziemie trafiły do rodziny Disraeli, którzy nabyli go za 25 tysięcy funtów – co w dzisiejszych realiach odpowiada około półtora miliona funtów. Israelowie mieszkali tam do końca swoich dni, a po śmierci zostali pochowani z honorami w krypcie kościoła świętego Michała. Warto wspomnieć, że podczas swojej kariery jako premier, Benjamin Disraeli zdobył sympatię królowej Wiktorii, która ufundowała jego pomnik stojący do dziś w kościele świętego Michała. Jest to jedyny w historii przypadek, kiedy panujący monarcha postawił pomnik swojemu poddanemu.
Po śmierci Disraeliego i jego żony, posiadłość przechodziła z rąk do rąk dalszych krewnych, ponieważ para nie miała własnych dzieci. Ostatecznie, w 1947 roku, Hughenden Manor zostało przekazane organizacji National Trust, której pozostaje własnością do dziś.
Hughenden Manor jako tajna baza wywiadowcza o kryptonimie Hillside

Jedną z najbardziej strzeżonych tajemnic w Wielkiej Brytanii podczas II Wojny Światowej, było to, że w piwnicach Hughenden Manor utworzono tajną bazę wywiadowczą należącą do brytyjskiego Ministerstwa Lotnictwa. To tutaj dziesiątki analityków przeglądało tysiące fotografii wykonanych podczas lotów nad terytorium Niemiec oraz analizowało informacje napływających od szpiegów rozsianych po całej Europie.
Dzięki analizom wszystkich tych danych ustalano mapę misji bojowych nad terytorium Niemiec i innych terenów okupowanych przez nazistów. Dzięki temu precyzyjne naloty dokonywały ogromnych zniszczeń obiektów wojskowych, co spowalniało machinę bojowej Hitlera i kupowało czas aliantom na przygotowanie się do ostatecznej rozgrywki.
Dzięki bazie wywiadu Hillside w Hughenden Manor przygotowano i zrealizowano słynny nalot w roku 1943 mający na celu zniszczenie przez bombowce RAF-u tam na rzekach Mohne i Edersee. Operacja udała się niemal w stu procentach, dzięki czemu tereny przy obu rzekach zostały zalane. Zniszczono przy tym wiele obiektów i fabryk zbrojeniowych, co osłabiło i spowolniło niemiecką armię. Słowo Dambusters oznacza dosłownie Niszczyciele Tam.
Hughenden Manor zwiedzanie pięknej posiadłości

Zwiedzanie Hughenden Manor to czysta przyjemność, wnętrza są zadbane i kryją w sobie niezwykłą atmosferę, dawnych wiktoriańskich czasów, gdy po korytarzach krzątała się służba, a w salonach przyjmowano najważniejszych prominentów w kraju. Dzięki temu, że większość pokoi została odrestaurowana zgodnie z danymi historycznymi, możesz zobaczyć oryginalne wykończenia i detale oraz cenne meble, dywany i wystrój poszczególnych pokoi.
Zwróć uwagę na piękną jadalnię, którą przebudowano i urządzono w wyjątkowy sposób, by ugościć w niej samą królowę Wiktorię, która odwiedziła posiadłość w roku 1877. Poza tym koniecznie został na dłużej w pięknej bibliotece, moim ulubionym miejscu starych, angielskich posiadłości.
Poniżej wymienię pomieszczenia w domu, które zrobiły na mnie największe wrażenie i powinieneś zwrócić na nie uwagę.
Ogrody, las i parki wokół posiadłości

Jeżeli lubisz spacery po ogrodach i parkach, proponuję byś wybrał się do Hughenden Manor późną wiosną lub latem, gdy kwitnie większość zgromadzonych tu roślin. Ogród wówczas wygląda nie tylko pięknie, ale także pachnie jak marzenie.
Ogrody wokół domu podzielone są na kilka części w tym na ogród formalny na tyłach domu zaprojektowany i prowadzony zgodnie z obowiązującą w wiktoriańskiej Anglii modą. Ma on styl włoski i pełno w nim tarasów, klasycznych rzeźb oraz widoków na rozległe przestrzenie w oddali.
Najładniejszą częścią ogrodów jest ta znajdująca się przed wejściem do domu. Zdobią ją rabaty kwiatowe, pięknie przystrzyżone trawniki, fontanny oraz okazałe drzewa z pięknym i bardzo rzadkim w Anglii cedrem cypryjskim. Drzewa dobrano tak, by były zielone przez cały rok i by ceglana rezydencja wyglądała na ich tle zjawiskowo.
Ogrody zmieniają się wraz ze zmianami pór roku, a także przy okazji przeróżnych okazji, jakimi są święta czy specjalne dni dla National Trust. Wówczas ogrodnicy i architekci zieleni mają wolną rękę i mogą pokazać cały swój talent i wyobraźnię. W czasie gdy my odwiedzaliśmy Hughenden Manor trawniki, zagajniki i inne miejsca wokół domu stylizowane były na krainę żywcem wyjętą z mitów greckich. Znaleźliśmy tu elementy pochodzące między innymi z mitu o Narcyzie.
Kolejną częścią ogrodów jest teren rekreacyjny, nieco mniej formalny, który założono jeszcze w XVIII wieku. Całe to miejsce przypomina nieco dziki ogród, co było wówczas bardzo modne. Teren rekreacyjny łączy się płynnie z parkiem, w którym rośnie masa drzew przeróżnych gatunków, dobranych tak, by o każdej porze roku park wydawał się interesujący.
Na terenie parku znajduje się również prywatny ogród Mary Anne. Jest to otoczona murem przestrzeń, w której sadzi się sezonowe kwiaty, warzywa oraz drzewa owocowe. Te ostatnie są tak przycinane, by nie wyrastały zbyt wysoko i owoce były dostępne na wyciągnięcie ręki. Teren ogrodu został tak wybrany i otoczony specjalnie przemyślanym murem by w chłodne i wietrzne dni być ostoją spokoju i zachować ciepło. Było to miejsce, w którym spotykali się najbliżsi przyjaciele rodziny, a zbierane tu warzywa i owoce urozmaicały domową kuchnię. W najbliższym sąsiedztwie ogrodu prywatnego znajdziesz także piękny, choć nieduży sad, w którym rosną jabłonie i grusze.
Arkady, czyli wejście do posiadłości

Arkady to łukowaty ganek i przedsionek prowadzący do głównego wejścia Hughenden Manor. Obecnie są one oszklone i stanowią oddzielne pomieszczenie, lecz w przeszłości było otwarte, zapewne po to, by uchronić stojące w ich wnętrzu posągi, z których jeden przedstawia samego Benjamina Disraeli w szatach zakonu rycerskiego ozdobionego Orderem Podwiązki, który jest jednym z najwyższych orderów przyznawanym przez dynastię panującą. Drugim posągiem jest ten przedstawiający Edwarda Stanleya czternastego hrabiego Derby, który mianował Benjamina Disraeli na stanowisko kanclerza skarbu podczas rządów torysów.
Hol wejściowy w Hughenden Manor

Pomieszczenie to jest główną częścią domu, z której rozchodzą się korytarze do innych pomieszczeń oraz schody prowadzące na górę domu. Zostało ono pomyślane tak, by każdy poczuł się, jak ktoś ważny, gdyż wszystkie drzwi i przejścia wyglądają tak samo, choć prowadzą do miejsc, przeznaczonych różnej klasy gości.
Wchodząc do holu, koniecznie zadrzyj głowę, a zobaczysz przepiękny żebrowany sufit ozdobiony herbami rodziny Disraeli. Z dokumentów wynika, że za wystrojem holu stoi Mary Anne, żona Benjamina, która zaprojektowała sam sufit, kształt drzwi i umieściła na jednej ze ścian uroczy kominek zdobiony mosiężnymi elementami, który jak przypuszczam, sprawiał, że całe to pomieszczenia zdawało się przytulne i gościnne.
Mary Anne miała w zwyczaju rozpalać osobiście ogień w kominku tuż przed powrotem Benjamina do domu, urocze nieprawdaż?
Na ścianach rozwieszono obrazy przedstawiające Benjamina i innych ludzi odwiedzających posiadłość. W kątach stoją rzeźby i popiersia niezidentyfikowanych jegomości, ale wyglądają ładnie i nadają wnętrzu atmosferę luksusu i historycznej głębi.
Moje ulubione miejsce w wiktoriańskich domach biblioteka

Jak pisałem wcześniej, bardzo lubię biblioteki w angielskich posiadłościach. Są to miejsca nie tylko wypełnione księgami i starą wiedzą, ale także główne pomieszczenia, gdzie spędzało się czas na dyskusjach, ciesząc się obecnością gości i przyjaciół.
Biblioteka w Hughenden posiada ponad 3 tysiące książek, a najstarsza z nich pochodzi z roku 1477. Poza biblioteką książki w Hughenden można znaleźć wszędzie, co świadczy o miłości mieszkańców domu do literatury. Jak sądzę, pasję do otaczania się książkami Benjamin odziedziczył po ojcu naukowcu i pisarzu, którzy za życia zgromadził niemal 25 tysięcy tomów i przekazał synowi.
Z osobistych listów Benjamina do przyjaciół wynika, że ze smutkiem zmuszony był do sprzedaży większej części zbiorów, gdyż w Hughenden Manor nie było wystarczającej ilości miejsca na wystawienie całej kolekcji. Z dawnego zbioru Benjamin zostawił sobie te dzieła, które obejmowały interesującą go tematyką, a więc dziś na półkach stoją książki historyczne, polityczne, filozoficzne oraz dzieła podróżnicze, a także poezja.
Ciekawym elementem biblioteki jest sufit, który wypełniają sceny ze słynnych bajek Ezopa, ulubionej książki Benjamina z czasów dzieciństwa. Poza tym w bibliotece znajdują się oryginalne meble takie, jak chociażby biurko, przy którym pracował Benjamin, a także nieco już podniszczone fotele i skórzane kanapy. Wnętrze jest bardzo przyjemne i wiem, gdyby to był mój dom, to właśnie tutaj spędzałbym większość czasu.
Salon dla kobiet zwany pokojem rysunkowym

Pomieszczenie przeznaczone dla kobiet, które spotykały się w nim po obiedzie i teoretycznie zajmowały relaksującą pracą twórczą, w tym, malowaniem. W tym samym czasie mężczyźni w bibliotece pili whisky i rozmawiali o obecnej polityce oraz biznesie.
Oczywiście kobiety wcale nie malowały czy haftowały, prowadzono tu nie mniej ważne dyskusje. Kobiety planowały przyszłość swoją i swoich rodzin, a także nierzadko ustawiały karierę krewnych czy nawet samych mężczyzn, by następnie swoje pomysły i przemyślenia w delikatny sposób przekazywać mężom.
Salon ten był domeną i przystanią dla Mary Anne. Często zmieniała jego wystrój, meble i dekoracje, zgodnie z panującą modą i wymogami estetycznymi. Zwróć szczególną uwagę na piękną złoconą porcelanę oraz wyszukane meble i dekoracje. Część mebli i dekoracji została wykonana przez samą panią domu, a część zakupiona u najlepszych mistrzów meblarskich po tym, gdy Mary Anne podniosła swój status, otrzymując tytuł wicehrabiny.
Pomieszczenie jest bardzo ładne, przestronne i jasne, za sprawą licznych okien wychodzących na pobliskie ogrody.
Salon ogrodowy
Salon z bezpośrednim wyjściem na ogród to kolejne pomieszczenie, które bardzo mi się podobało. Widok salonu jest przepiękny i obejmuje dużą część ogrodu włoskiego zaprojektowanego przez Mary Anne. Wcześniej ogród wypełniony był metalowymi pergolami obwieszonymi kwiatami i pnącymi roślinami.
W salonie znajduje się piękny gotycki fotek, wyrzeźbiony specjalnie dla Benjamina przez słynnego Johna Baldwina. Gdy przyjrzysz się dokładnie, zobaczysz na nim mityczne zwierzęta takie jak smoki i bazyliszki. Poza tym w pokoju znajdują się liczne obrazy i portrety parlamentarzystów i przyjaciół Benjamina. Jednak największą atrakcję wnętrza pozostaje widok na ogród.
Jadalnia królowej Wiktorii

Jadalnia mieszcząca się na parterze domu została przebudowana i dostosowana wystrojem do odwiedzin królowej Wiktorii w roku 1877. Specjalnie z tej okazji zmieniono podłogi i wyłożono ciemnym drewnem ściany jadalni. Dodatkowo wymieniono okna i drewno na suficie.
W pomieszczeniu wymieniono również meble i zastawę stołową, tak by znamienity gość poczuł się wyjątkowo. Podczas obiadu podawano ulubione potrawy królowej, która jak wiemy z historii, była strasznym łakomczuchem i osobą dość wybredną. Z relacji zawartej w pamiętnikach dworskich dowiedzieliśmy się, że wizytę królowa Wiktoria uznała za udaną i do niczego się nie przyczepiła, co było dużym osiągnięciem pani domu oraz licznej służby.
Piwnice Hughenden Manor i tajna baza wywiadowcza RAF

W piwnicach posiadłości znajdziesz odrestaurowaną siedzibę tajnej agencji wywiadowczej z okresu II Wojny Światowej. To tutaj dziesiątki ludzi analizowało nadsyłane przez szpiegów oraz lotnictwo RAF dane o pozycjach wojska niemieckich, a także strategicznych celach, które powinny być niszczone jako pierwsze.
Na podstawie analiz wychodziły rozkazy dla bombowców RAF, które niszczyły wyznaczone cele na terenie całej okupowanej Europy. Baza wywiadowcza w Hughenden była tak tajna, że wiedziało o jej istnieniu zaledwie kilkadziesiąt osób.
Oczywiście w domu poza wymienionymi wyżej pomieszczeniami znajdziesz liczne łazienki, kuchnie, jadalnie, pomieszczenia gospodarcze oraz miejsca dla służby. Wszystko wygląda bardzo ładnie i zostało dokładnie zrekonstruowane i odnowione. Gorąco zachęcam do odwiedzin tego niezwykłego miejsca oraz do bardziej wnikliwego zapoznania się z jego historią, co ułatwią Ci liczne materiały zgromadzone w poszczególnych częściach domu.
Hughenden Manor informacje praktyczne
- Dwór Hughenden otwarty jest od godziny 11:00 do 17:00, przy czym ostatnie wejście odbywa się do godziny 16:30.
- Ogród, kawiarnia oraz sklep z pamiątkami otwarte są od godziny 10:00 do 17:00.
- Godziny otwarcia mogą się zmieniać w zależności od najróżniejszych sytuacji. Radzę zatem sprawdzić na oficjalnej stronie zabytkowej posiadłości, nim zaplanujesz wycieczkę.
- Wstęp do posiadłości jest darmowy dla członków National Trust. O tym, jak zostać członkiem tej szacownej instytucji pisaliśmy we wcześniejszym artykule.
- Jeżeli nie jesteś członkiem National Trust, to będziesz zmuszony zapłacić 16,50 funtów za wejście osoby dorosłej i 8,30 za dziecko. Są również opcje rodzinne oraz łączone co możesz sprawdzić na oficjalnej stronie Hughenden Manor.
- Na teren posiadłości można wprowadzać psy, lecz muszą być one cały czas trzymane na smyczy. Do wnętrza dworu nie wolno wprowadzać zwierząt.
- Na terenie posiadłości znajdziesz sklep i restaurację oraz toalety.
- Parking przed posiadłością jest darmowy dla członków National Trust, pozostali muszą zapłacić kilka funtów.
- W obiekcie można wypożyczyć wózki inwalidzkie, lecz trzeba o tym poinformować pracowników Hughenden Manor dzień wcześniej telefonicznie lub wysyłając email pod adres: hughenden@nationaltrust.org.uk.
- Adres Hughenden Manor: High Wycombe, Buckinghamshire, HP14 4LA.

Hughenden Manor fakty, informacje i ciekawostki
- Posiadłość Hughenden Manor położona jest w dolinie Chiltern pośród starych lasów i licznych wzgórz Buckinghamshire.
- Jest to wiktoriańska rezydencja zbudowana na fundamentach wcześniejszych posiadłości, których historia sięga niemal 1000 lat wstecz.
- Dom ma trzy piętra, przy czym wszystkie sale reprezentacyjne mieszczą się na parterze. Wyższe piętra zajmowane były przez rodzinę właścicieli oraz liczną służbę.
- Ostatnimi prywatnymi właścicielami dworu i przylegających do niego ziem była rodzina Disraeli.
- Dom został zakupiony przez ojca Benjamina, antykwariusza i uczonego Isaaca Disreali w roku 1816 za cenę 25 tysięcy funtów. Obecnie byłaby to kwota około 1 500 000 funtów.
- Po otrzymaniu dworu w spadku po ojcu, Benjamin i jego żona Mary Anne przebudowali dom oraz otaczające go ogrody zmieniając surowe gmaszysko w wygodną posiadłość wiejską.
- Benjamin Disraeli był wieloletnim parlamentarzystą i premierem Wielkiej Brytanii w czasach gdy na tronie zasiadała królowa Wiktoria.
- Wiktoria była blisko związana z Benjamina i przyjaźniła się z nim, dzięki czemu miała wpływ na funkcjonowanie parlamentu.
- W domu znajduje się jadalnia, którą urządzono specjalnie na przyjęcie królowej Wiktorii. Wiąże się z tym anegdota, Wiktoria była bardzo niska, mierzyła sobie jedynie 149 centymetrów wzrostu, na punkcie czego była bardzo przewrażliwiona. Dlatego też przy stole w jadalni nogi krzesła, na którym miała zasiąść królowa, zostały skrócone tak by władczyni, siedząc, mogła dotykać stopami ziemi, a reszta gości przymilnie garbiła się przy jedzeniu.
- Najnowszą częścią dworu jest zachodnie skrzydło zbudowane w roku 1910 przez siostrzeńca Disrealego, również polityka.
- Zabytek jest własnością National Trust od roku 1947.
- Po przejęciu nieruchomości przez National Trust posiadłość została odnowiona i dziś wygląda dokładnie tak samo, jak wówczas gdy mieszkali w niej Disreali.
- Hughenden Manor uznane zostało za zabytek klasy I.
- Ogrody w Hughenden Manor wpisane zostały do Krajowego Rejestru Historycznych Parków i Ogrodów.
- Podczas II Wojny Światowej Hughenden Manor było tajną bazą wywiadowczą RAF-u.



