Barong jest smokiem z wierzeń i legend Azji Południowo-Wschodniej, na Bali dotarł z Jawy, gdzie został zaadaptowany z tradycji chińskiej.

Legenda o czarownicy z Bali – Indonezja

Dawno, dawno temu w małej balijskiej wiosce Girah żyła wdowa, której piękna, niczym rozkwitający kwiat na wiosnę, córka Ratna Manggali właśnie weszła w dorosłość i czas było znaleźć jej odpowiedniego kawalera na męża. Mimo nieziemskiej urody dziewczyny nie było jednak żadnego ochotnika do jej ręki, a wszystko przez fakt, że jej stara matka Calona Arang od dawna parała się czarną magią, wzbudzając strach w sercach najodważniejszych. Straszna i potężna to była wiedźma, a jej magia przysparzała wielu cierpień i bólu. Wielu z tych, którzy popadli w niełaskę traciło życie w niewyobrażalnych konwulsjach, zaś czary opracowywane w zaciszu jej domostwa raz po raz powodowały epidemie nieznanych chorób, które uśmiercały całe wioski i tym razem nie miało być inaczej.
Calon Arang widząc smutek na twarzy swojej córki, która zapłakana na próżno wypatrywała miłości, zapałała rządzą zemsty na strachliwych Balijczykach. Pewnej nocy, po wielu godzinach mozolnej pracy opracowała potężną klątwę, która po niedługim czasie zaczęła zbierać krwawe żniwo. Początkowo Balijczycy nie zauważyli, że dzieje się coś niedobrego, jednak po niedługim czasie gdy kolejna osoba zginęła w niewyjaśnionych okolicznościach, a liczba rozkładających się w tropikalnym upale trupów nagle zaczęła piętrzyć się ponad miarę, przerazili się.

– Musimy coś zrobić! – Rzekł najstarszy członek rady która zebrała się w małej, drewnianej chacie. – Jak nic to sprawka wiedźmy Calon Arang. Jak tak dalej pójdzie jedyne co pozostanie żywego na wyspie, to robaki żywiące się naszymi sinymi, gnijącymi ciałami. Sami jednak nie damy sobie z nią rady, dlatego uważam, że należy wysłać posłańca do króla  Sri Baginda Erlangga i prosić go o natychmiastową pomoc. On jest naszą jedyną nadzieją.
Gdy wiadomości o sytuacji na wyspie dotarły w końcu do uszu władcy królestwa Kahuripan, ten nakazał wezwać swoich najlepiej wyszkolonych i najodważniejszych generałów i  powiedział – Jedźcie do wioski Girah, gdzie jest domostwo Calona Arang. Zabijcie ją,  a ciało spalcie. Jednak miejcie się na baczności, bo jest to potężna czarownica.
Walka jaka rozgorzała pomiędzy uczniami wiedźmy, a ludźmi króla była z góry przesądzona. Odór palonej skóry i włosów żołnierzy, którzy porażeni czarami  padali martwi, niczym ścinane drzewa padają pod ciosami toporów drwali, odbierał powietrze i zapał tym, którzy jeszcze ostatkiem sił starali się zniszczyć siedzibę zła. Ich generał Narratoma widząc cierpienia swoich podopiecznych wyciągnął, połyskujący w blasku płomieni  miecz i w akcie desperacji ruszył z okrzykiem bojowym na ustach do walki. Wtedy na polu bitwy pojawiła się ona – Calon Arang. Zastąpiła drogę szarżującemu dowódcy  i szyderczo śmiejąc się rzekła –Dokąd tak pędzisz na złamanie karku, marny człowieku. Czy nie przerażają Cię krzyki twoich żołnierzy, z których pozostanie niedługo jedynie bezkształtna masa krwi i mięsa? A może chcesz do nich dołączyć? Zaraz mogę Ci w tym pomóc!

Demon przedstawiony na płaskorzeźbie na jednej ze ścian - Bali Indonezja, maska śmierci,
Demon przedstawiony na płaskorzeźbie na jednej ze ścian. Demony i potwory to częsty motyw występujący w życiu ludzi na Bali w Indonezji. Maska śmierci lub maska demona ma odstraszać złe duchy.

Narratoma nie zastanawiał się długo, uniósł potężny miecz, który trzymał w prawej dłoni. Wziął zamach i jednym szybkim ruchem odciął głowę wiedźmy. Stała się jednak rzecz dziwna i zarazem przerażająca, a początkowy tryumf w jednej chwili okazał  się porażką. Głowa czarownicy w mgnieniu oka powróciła na swoje miejsce, a ta śmiejąc się rzekła – Ostry ten Twój miecz Narratoma, lecz na nic zda się w konfrontacji z moją mocą. Puszczę Cię jednak wolno, byś powiedział królowi co tu widziałeś, lecz tylko Ciebie. Reszta zostanie tutaj, aż wielkie czarne muchy złożą jaja w ich pozbawionych duszy ciałach – Po czym zaśmiała się tak, że krew stężała w żyłach generała i znikła, rozpływając się   w mroku.
Narratoma powrócił do swojego króla. Padł przed obliczem najjaśniejszego i ze łzami w oczach opisał zdarzenie. Król wysłuchawszy swojego najlepszego generała, który zawsze wracał z pola bitwy zwycięski , sposępniał i po raz kolejny zwołał radę.
– Wiemy już, że mieczem nie zdołamy zaprowadzić porządku. Ogień należy zwalczać ogniem.  Niech przed moje oblicze stawi się pustelnik Empu Bharada, może on coś poradzi. Wszak wiadomo, że posiada on wielką magiczną moc.

Straszydło na Bali, typowy motyw mający na celu odstraszanie złych duchów i demonów od mieszkań i domów Balijczyków.
Pochodząca z Bali w Indonezji ozdoba nad drzwiami wejściowymi. Zadaniem straszydeł ma być odstraszanie demonów i złych duchów.

Gdyby Empu Bharada przybył do pałacu kilka tygodni wcześniej, zapewne byłby zszokowany gwarem jaki tam zazwyczaj panował. Jednak teraz przechadzając się po kamiennej posadzce, słyszał jedynie odgłosy swoich kroków, które obserwowane były przez setki wpatrzonych w niego oczu mieszkańców. Wiedział po co go tu wezwali. Wieści o okropieństwach, jakie dzieją się na Bali, za sprawą jego kuzynki Calon Arang dotarły także pod strzechę jego malutkiego domostwa. Idąc tak w ciszy przez salę tronową, doszedł w końcu do miejsca gdzie zaczynały się schody prowadzące do tronu, na którym odziany w pięknie haftowane szaty siedział Sri Baginda Erlangga . Skłonił się pustelnik lekko królowi i rzekł – Witaj królu, wydaje mi się, że wiem o co chcesz prosić i wydaje mi się, że znam  rozwiązanie Twojego problemu – po czym poprosił władcę o rozmowę w mniej zatłoczonym pomieszczeniu, do którego po chwili został zaprowadzony pod eskortą gwardzistów.  Tam na osobności przekazał królowi, że potrzebuje jednego przystojnego i  odważnego mężczyznę, który uda się w raz z nim do jego pustelni, gdzie dowie się  wszystkiego co potrzebne,  by rozprawić się raz na zawsze z wiedźmą terroryzującą jego królestwo.
Wybór padł na Bahulę, który nie zwlekając się udał, tak jak mu przykazano do domu pustelnika – Przybyłem tak jak mi nakazano, mistrzu. Co ma zrobić, by pokonać złą wiedźmę? – zapytał. Pustelnik spojrzał na mężczyznę, następnie dotknął jego mięśni, które okazały się twarde jak wulkaniczna skała, po czym obszedł go dwa razy dokładnie miarkując i odpowiedział- Każda wiedźma ma swoją księgę. Nie inaczej jest w przypadku Calon Arang. Jej księga nazywa się Kitab Calonarang  – księga czarów. To w tej księdze zapisywane są jej czary, zaklęcia i klątwy. Oprócz tego w tej księdze zapisuje ona swoje słabości, które musimy poznać by z nią zwyciężyć. Twoją rolą mój uczniu, jest znaleźć ten wolumin i przynieść go do mnie. Podejrzewam, że ukryła ją gdzieś w swoim domu. Musisz ją odszukać. Jednak by to zrobić, wpierw musisz sobie zaskarbić sympatię czarownicy. Dlatego też idź do wioski Girah i zawładnij sercem jej córki Ratna Manggali, która z wytęsknieniem wyczekuje tak przystojnego kawalera jakim ty wydajesz się być, mój uczniu. Jak rozkochasz w sobie dziewczynę, dom wiedźmy stanie przed Tobą otworem.

Wejście do świątyni na wyspie Bali. Rzeźbione drzwi bogato złocone i ozdobne. Ściany i dachy również zdobione i dobrze utrzymane. Budynki otoczone zielenią i kwiatami, bardzo kolorowe i spokojne.
Wejścia do świątyń na Bali często wyglądają podobnie jak wejścia do domów. Są bogato zdobione a rzeźby na ścianach opowiadają Indonezyjską mitologie. Tworzy to niezwykły klimat.

Tak więc Bahula udał się za namową pustelnika do wioski Girah, by pojąć za żonę Ratna Manggali. Gdy dotarł na miejsce spotkał się z czarownicą Calon Arang i padł przed jej oblicze na kolana, błagając by ta pozwoliła mu spotkać się z  jej piękną, niczym gwiazdy na niebie, córką. Niczego nie podejrzewająca Calon widząc w człowieku, który klęczał przed jej obliczem przyszłego zięcia, zgodziła się i po kilku dniach wspólnych spacerów w świetle księżyca Bahula oświadczył się Ratna Manggali, która tylko na to czekała.
Jak tylko młodożeńcy wprowadzili się do domu Calon Arang, Bahlua rozpoczął poszukiwanie księgi tajemnic. Pewnej nocy gdy wszyscy w domu spali błogim snem, chłopak wślizgnął się bezszelestnie do sypialni wiedźmy i zajrzał do kredensu, gdzie znalazł drewniane pudełko pokryte tajemniczymi inskrypcjami – To musi być to – pomyślał, po czym schował pudełeczko zawierające potężny artefakt pod koszulę i wrócił do swojego pokoju. Tam wyskoczył przez okno i nie oglądając się pobiegł ile sił w nogach przed siebie. Jak najdalej od przeklętej wioski.
Zanim Calong Arang zorientowała się , że jej księga zniknęła, Bahula przybył do domu Empy Bharady. Zziajany, mokry od potu padł przed oblicze pustelnika i resztkami sił podał mędrcowi pudełko – Czy to książka tajemnic? Empu?! – zapytał, pokazując księgę – Tak chłopcze, to jest właśnie to, czego potrzebujemy. Prędzej nie ma czasu do stracenia, daj mi ją. Trzeba poznać słabość mojej kuzynki.
Starzec przestudiował dokładnie każde słowo zapisane w księdze. Pomiędzy zapisanymi zaklęciami jego uwagę przykuła jedna informacja. Wiedźma najwidoczniej bała się tylko jednego magicznego przedmiotu – sztyletu Welinga Putih’a. Na tyle przerażało ją te ostrze, ze poświęciła mu kilka stron w swojej magicznej księdze. Gdy Empu zrozumiał słabość wiedźmy, uśmiechnął się leciutko pod nosem. Obserwujący go bacznie Bahula  zauważył ten ledwo widoczny grymas na twarzy  mistrza i zapytał – Panie? Czy wiesz już jak zabić Calong?
Nawet lepiej uczniu, nawet lepiej – odpowiedział uśmiechnięty pustelnik – Jestem w posiadaniu sztyletu którego boi się czarownica. Możemy wyruszać do Girah.

Chata na wsi w Indonezji na Bali. Pola herbaty, kawy i plantacje owoców a także pola ryżowe. Upalny i wilgotny dzień.
Tradycyjna wiejska chata na wyspie Bali w Indonezji. W dolinie plantacja kawy i pola ryżowe. Przy domu z trzciny rosną drzewa owocowe i krzewy.

Oszukałeś mnie! Oszukałeś też moją córkę! – tocząc pianę z usta krzyczała czarownica patrząc w oczy przestraszonego Bahula– Przyjęłam Cię pod swój dach, a Ty ukradłeś moją własność! Jak mogłeś?! I jeszcze zaniosłeś ją mojemu kuzynowi! Po co Ci ona była starcze!? – skierowała pytanie do pustelnika, cedząc je przez zaciśnięte zęby. Ten spojrzał na wiedźmę bez strachu i rzekł – Zbyt dużo ludzi cierpiało przez Twoje zaklęcia. Zbyt wielu obróciło się w proch pod Twoimi strasznymi rządami, czas z tym wreszcie skończyć kuzynko. Twierdzisz, że jesteś nieśmiertelna, jednak znalazłem sposób na pozbycie się Ciebie z tego świata – w ręku starca błysnęło ostrze kirysu. Dreszcz jaki przebiegł po plecach Calong, był czymś czego nie czuła już od dawna. To strach wlał się jej strumieniem w jej czarne serce na widok przedmiotu, którego tak się bała. Otrząsnęła się jednak i inkantując nieznane zaklęcie ruszyła z prędkością błyskawicy ku stojącym naprzeciwko niej mężczyznom.
Wystarczył jeden cios. Nie pomogły zaklęcia chroniące, nie pomogła szybkość błyskawicy i ostre jak brzytwa szpony wiedźmy. Rękojeść sztyletu  drgała lekko w ranie, gdy czarownica osuwała się na gliniaste podłoże. Czarna niczym smoła i cuchnąca padliną krew wylewała się z rozoranej piersi wiedźmy. Umierając wpatrywała się z niedowierzaniem i nienawiścią w oczy swojego krewniaka. Po chwili zastygła w bezruchu. Rządy złej wdowy zostały przerwane.

Posąg bogini leżącej na łóżku. Odpoczywająca naga kobieta wykuta w kamieniu. Wyspa Bali Indonezja.
Posąg kobiety wykuty w kamieniu leżącej na łóżku. Posąg pochodzi z Bali w Indonezji. Prawdopodobnie przedstawia któreś z bóstw opiekuńczych. Zadaniem ich jest chronić domostwa przed demonami, złymi mocami a także czarami i wpływem innych, złych ludzi.

Po jej śmierci klątwy ustały. Spokój powrócił do królestwa, a pustelnik powrócił do swojej chaty. Natomiast odważny Bahul pozostał we wiosce Girah gdzie jak by nie patrzeć, czekała na niego żona, córka Calong którą podczas pobytu w domu wiedźmy zdołał pokochać prawdziwą miłością.
Czarna religia jednak nie umarła razem z Calong, pozostali jej uczniowie, którzy rozeszli się po królestwie szerząc jej nauczanie. Zresztą do dzisiaj można spotkać na Bali osoby,  które parają się mrocznymi zaklęciami i uprawiają kanibalizm, w ten sposób uzyskując moc nie z tego swiata. Mówią na nich Leyak i może kiedyś jeszcze o nich opowiemy.

Autor artykułów i fotografii na blogu podróżniczym Nasze Szlaki. Podróżnik na pół etatu. Najlepiej czuje się w mrocznych, wilgotnych podziemiach starych zamczysk, gdzie dokopuje się do mrocznych tajemnic i legend.

15 thoughts on “Legenda o czarownicy z Bali – Indonezja”

  1. Legenda niby z daleka ale jakoś taka nasza i fajnie się czyta. Na początku lat 90 wydaliśmy u nas książkę z legendami ze świata. Ile myśmy się naszukali tych opowieści, nie było internetwów i ludzie nie podróżowali jak dziś.
    Fakt że strasznie się zmyślało bo przecież nikt tego nie sprawdzał, ale jednak gdzieś tam trafiało się na historie z za morza. Pamiętam że pisaliśmy baśnie z Indii, ale tak naprawdę to była z Chin bo znajomego brat tam pływał.
    Teraz widać po blogu że widzieliście miejsca co o nich piszecie i zdjęcia macie własne. Bardzo zazdroszczę, wszystko się zmienia.
    Pozdrawiam i czekam na dalsze opowieści z dalekich stron.

    1. Takie lubię 🙂 Zresztą jak by nie patrzeć, pierwsze baśnie opowiadane przez naszych przodków, które później opisali chociażby Bracia Grimm nie były tak kolorowe jakie znamy dzisiaj. Na przykład śpiąca królewna padła ofiarą gwałtu i podczas snu urodziła kilkoro dzieci, które gryząc ją w pierś spowodowały jej wybudzenie. Nie lepszy był Czerwony Kapturek, który na spółkę z wilkiem zjedli babcię popijając jej krwią. Z kolei w Jasiu i Małgosi nie było początkowo Baby Jagi, tylko olbrzym, który za namową Jasia poderżnął gardło swoim dzieciom. I uwierz mi że to tylko nieliczne przykłady z wielu 😉

  2. Na Bali duchy i demony są równie rzeczywiste jak dla nas wiatr i deszcz. Ludzie codziennie a nawet kilka razy dziennie wykładają podarunki dla istot niematerialnych by zaskarbić sobie ich przychylność. Nikt z tego nie kpi a wręcz przciwnie ludzie patrzą z szacunkiem na bogobojnych sąsiadów.

      1. Proponuje pozostawić teologiczne dysputy i skupić się na fajnych opowieściach.
        Legenda super może przestraszyć

  3. Legenda dobra ale wiara niektórych ludzi w gusła i zabobony w XXI wieku i do tego w środku Europy jest przerażająca.

  4. Jak plaże na Bali? Tak wspaniałe jak je opisują? Bardzo mi brakuje gorącej plaży i ciepłego morza, nie widzicie tego ale mam łzy w oczach 🙂

  5. Na Bali mają fajne maski, straszne ale bardzo przypadły mi do gustu gdy oglądałam ostatnio. Poproszę jedną 😛

    1. To wbrew pozorom nie jest takie bezpieczne i niewinne. Córka znajomych była tam na tej Bali i przywiozła drewnianą maskę. Po jakimś czasie dzieci jej zaczęły chorować. Moja znajoma, babcia tych maluchów od razu coś podejrzewała, że to ta maska. Ale córka, młode pokolenie, słuchać nie chciała. Aż na kolędzie ksiądz powiedział, że poświęcenie domu się nie przyjęło bo jakieś zło jest w środku.
      To ta moja znajoma, którą pozdrawiam! Bez zgody swojej córki wyniosła ze śmieciami i jak ręką odjąć wszystkie choroby dzieci się skończyły.
      Potem jak rozmawiała z księdzem i opowiedziała co zrobiła to on powiedział żę robiła bardzo dobrze. Że ta maska to jakieś zło przeklęte było i że nie wolno takich rzeczy do domu przywozić bo nic o nich nie wiemy.
      Więc lepiej uważać i nie kusić złege.

  6. Fajna legenda! Mogło by to być niezłym początkiem do opowiadań opartych na balijskiej kulturze. Podoba mi się. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *