Świat Słowian u zarania był niezwykle mroczny i pełen potworów. Gdy dawni bogowie przechadzali się wśród słowiańskich plemion, czyniąc to, co bogowie czynić powinny, towarzyszyły im istoty mniej lub bardziej wredne z rzadka jedynie ludziom przychylne. Poczet tych potworów jest tak obszerny, że poświęcono im już niejedną księgę.

Przez wieki ludzie nauczyli się rozpoznawać piekielne bestie, a nawet sobie z nimi radzić. Powstawały nowe i silne rytuały oraz modlitwy. Szamani i magiczni przyrządzali eliksiry i budowali amulety, które miały ustrzec człowieka przed wszechobecnymi demonami.

Słowiańskie demony

Pomimo wszystkich tych starań wystarczyło jednak, że zapadł zmrok, ogień z wolna przygasł, a pojawiały się potwory.


Dziś opowiem Ci o Kikimorze, jednym z mniej przyjemnych stworzeń, które nawiedzało wiejskie chaty, zatruwając już i tak niełatwe chłopskie życie.

Kikimora zwana również Szyszymorą


Kikimora słowiański demon

Kikimora była paskudnym stworzeniem. Odwiedzała odległe, leżące na uboczu wsie i osady szukając dla siebie lokum. Przyciągały ją miejsca przeklęte i takie, w których wydarzyły się jakieś potworności, im okropniejsze, tym lepsze.

Szczególnie dobrze Kikimora czuła się w domach, zbudowanych na starych cmentarzach i dawnych miejscach mrocznych kultów. Bardzo lubiła ludzi, na których ktoś rzucił klątwę lub ich wyklął. Gdy tacy zamieszkali w przeklętym domu, Kikimora czułą się tam, jak Ty w luksusowym hotelu.

Wygląd potwora mógł być mylący, gdyż przypominał wiekową, ubogą staruszkę przebraną w połatane i wystrzępione ubranie. Jednak gdy bliżej się przyjrzeć, można było dostrzec nos jak dziób ptaka i ptasie szpony zamiast stóp.

Gdy już upatrzyła sobie miejsce, w którym chciała zamieszkać, trudno ją było od tego odwieść. Sadowiła się w jakimś mrocznym, rzadko odwiedzanym kącie i skryta w mroku, zaczynała swoje rządy. Uwielbiała zakurzone strychy lub ciemne i wilgotne piwnice, najlepiej takie nigdy niesprzątane.

Zajęciem Kikimory było uprzykrzanie życia mieszkańcom obejścia. Ich strach i złość były dla niej pokarmem, którego nigdy nie miała dość. Zaczynało się niepozornie i raczej nie groźnie, od delikatnych stuknięć i hałasów. Z czasem jednak Kikimora rozkręcała się i hałasy przybierały na sile. Dochodziły do nich głośne jęki, wrzaski i piski. Co gorsze potwór zaczynał dokuczać mieszkańcom w sposób bardziej bezpośredni.

Kikimora skradała się po nocach do sypialni i wyrywała ludziom włosy z głowy, a także darła ubrania i niszczyła przeróżne sprzęty. Nie odpuszczała również zwierzętom domowym. Przestraszony krowy przestawały dawać mleko, a kury z wyrwanymi piórami, lamentowały cały dzień, zamiast znosić jajka.

Najczęściej jedynym sposobem, by uwolnić się od Kikimory, była przeprowadzka.

Legenda o pokonanej Kikimorze

Zdążyło się kiedyś, że rodzina chłopów przez całe miesiące borykała się z problemami, jakie sprawiała im ich chata. Ciągle coś skrzypiało i piszczało, a po nocach nie dało się spać ze względu na piski i okropny charkot dobiegający ze strychu. Pewnego wieczora chłop żalił się innym kmiotkom w pobliskiej karczmie, że chyba trzeba będzie szukać dla siebie i rodziny innego miejsca na świecie.

Szczęśliwie całej tej rozmowie przysłuchiwał się kupiec, wracający z krajów leżących daleko na wschodzie. Pykał fajeczkę i drapał za uchem ogromnego wilka, który leżał u jego stóp. W końcu podszedł do chłopa i zagadnął, że chyba ma rozwiązanie na jego problemy. Wędrując od wielu lat przez wielki świat, słyszał o podobnych potworach i chyba potrafiłby sobie z nimi poradzić.

Umówili się, że chłop zabierze rodzinę do sąsiadów, a jego miejsce zajmie kupiec ze swoim wilkiem.

Pierwsza noc minęła raczej spokojnie, podobnie jak druga i trzecia. Za to kolejna była pełna wrzasków i krzyków dobiegających ze strychu. Potwór początkowo lekko onieśmielony nowym gospodarzem, zaczął teraz szaleć ze zdwojoną siłą. Kolejnej nocy kupiec pootwierał wszystkie drzwi i okna, a potem wpuścił do domu wilka.

W nocy Kikimora zeszła ze strychu i zaczęła z zainteresowaniem myszkować wśród rzeczy nowego mieszkańca chaty. W końcu zobaczyła wilka i wzięła go za zwykłego psa, który i tak nie potrafił jej dostrzec. Jednak pomyliła się. Wilk jako dzikie stworzenie, niewiele różnił się od bestii z cienia i doskonale widział potwora snującego się po domu.

W końcu Kikimora zwróciła uwagę na zwierzę, które jakby patrzyło wprost na nią i się rozzłościła. Podeszła bliżej i chciała już pociągnąć go za ogon, by wypłoszyć psiaka z domu, gdy nagle poczuła jego zęby na swoim karku. Wilk jednym kłapnięciem rozdarł jej szyję i bez chwili przerwy zabrał się za masakrowanie kolejnych części ciała staruchy. Ta przerażona reakcją zwierzęcia, zawyła i czmychnęła przez okno, by zniknąć gdzieś na okolicznych polach.

Potwór więcej nie wrócił, a chłop z rodziną żyli dalej tak, jak przed pojawieniem się potwora.

Kikimora ciekawostki o demonie

  • Kikimora pojawia się w legendach i podaniach słowiańskich na wschodzie Europy.
  • Kikimora była demonem domowym, przypisywano jej wszelkie problemy, jakie sprawiały domostwa i chłopskie obejścia.
  • Demon występował pod postacią starej kobiety ubranej w łachmany lub żebraka. Podobno jednak gdy bliżej się przyjrzeć, dostrzec można było nos na kształt ptasiego dzioba i ptasie pazury zamiast stóp. Potrafiła ona również zmieniać się w stwora, przypominającego wielkiego pająka o grubych i włochatych odnóżach. Pod taką postacią pojawiła się w książkach Andrzeja Sapkowskiego, opowiadających o Wiedźminie.
  • Kikimora bardzo lubiła przędzenie, zwłaszcza lnu. Jedną z prób na jej obecność było pozostawienie w domostwie surowego lnu. Kikimora nie potrafiła się oprzeć i w nocy przędła z niego sznurki.
  • Aby chronić się przed odwiedzinami Kikimory, ludzie wieszali w chatach i stodołach specjalne amulety i święte symbole. Podobno potwór nie lubił zapachu palonego jałowca i dźwięku stukających o siebie kamieni, dlatego też w oknach i drzwiach wieszano grzechotki wypełnione kamykami.
  • Istnieje Heavy Metalowy zespół muzyczny z Bułgarii noszący nazwę Kikimora.
  • Na stronie Nasze Szlaki jest specjalny dział poświęcony mitom i legendom z całego świata.