Dzisiaj zabieram Was na wycieczkę do Kijowa, gdzie odwiedziemy Ławrę Peczerską. Cóż to takiego? Najprościej mówiąc, to jeden z najwartościowszych zabytków Ukrainy. Coś na styl naszej Częstochowy. Miejsce, do którego co roku podążają tysiące pielgrzymów i turystów. Miejsce piękne i tajemnicze, które potrafi zachwycić o każdej porze roku. Zabytek klasy światowej , który znalazł uznanie niejednej organizacji i został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Zapraszam do klasztoru o złotych kopułach i jego mistycznych katakumb.

Troszeczkę historii

Klasztor został założony w wieku XI, kiedy na naddnieprzańskie stoki przybyli Teodozjusz i Antoni. W zasadzie pierwszy przybył Antoni i zamieszkał w jednej z pieczar. Nie przeszkadzało mu pustelnicze życie, a nawet można powiedzieć, że akurat tego pragnął. Gdy już się zadomowił, zaczęli przyłączać się do niego uczniowie. Wśród adeptów jego nauk znalazł się młody Teodozjusz, który wcześniej bezskutecznie próbował dostać się do jednego z monasterów. Antoni jednak zauważył coś w tym mężczyźnie i przyjął jego śluby zakonne.

To właśnie Teodozjusz zajął się rozbudową monasteru. Klasztor na tyle przyjął się w świadomości społecznej, że już w XII wieku uznano go za miejsce cudowne. Jak to z miejscami „oczyszczającymi z grzechu” bywa, liczba pielgrzymujących i zostawiających pieniądze rosła lawinowo. Co doprowadziło do tego, że w wiekach późniejszych klasztor powiększał się coraz bardziej.

Największe zniszczenia, jak pewnie się domyślacie, przyniosła II wojna światowa. Wtedy to doszło do potężnej eksplozji, która zniszczyła część soboru zaśnięcia Matki Bożej.

Gdy minęła już zawierucha wojenna i kurz bitewny opadł, a do władzy doszli komuniści, klasztor nie miał lekko. Na tyle złote kopuły raziły w oczy dygnitarzy z czerwonymi gwiazdami na czapkach, że musieli coś z nim zrobić. Najlepiej w ich mniemaniu było go zniszczyć lub upaństwowić. Po części udało im się to drugie. Jednak nadal pielgrzymi nie przestawali do niego wędrować. Stąd też wpadli na pomysł wybudowania w niedalekiej odległości największego pomnika, który swym majestatem miał przyćmić Ławrę.

Widoczna z daleka statua Matki Ojczyzny jest jedną z atrakcji Kijowa
Widoczna z daleka statua Matki Ojczyzny jest jedną z atrakcji Kijowa

Tak powstała idea pobudowania ogromnej statui Matki Ojczyzny. Błyszcząca w słońcu powłoka wykonana ze stali nierdzewnej, miała swym blaskiem odciągnąć wzrok od złotych kopuł. Czy się udało? Być może w tamtych mrocznych czasach górujący nad dzielnicą monumentalny pomnik spełniał swoje zadanie. Jednak dzisiaj pozostaje jedynie zwykłą ciekawostką, która podejrzewam, jest tak lubiana jak nasz Pałac Kultury i Nauki W Warszawie.

W 1991, gdy towarzysze spakowali manatki i pochowali się w swoich norach, losy Ławry odwróciły się diametralnie. Po odzyskaniu niepodległości przez Ukrainę Ławra Peczerska została odnowiona dzięki dofinansowaniu rządu ukraińskiego i niemieckiego.

Tutaj już przestanę zagłębiać się w pożółkłe karty historii i zabieram Was na spacer.

Pomnik Ofiar Wielkiego Głodu

Zanim przejdziemy jednak przez bramę Ławry Peczerskiej i zobaczymy jej atrakcje. Przystaniemy na momencie przy jednym z wielu kijowskich pomników.

Nie jest, to może miejsce ze ścisłej czołówki atrakcji Kijowa, ale skoro już przy nim byliśmy, to warto o nim wspomnieć. Tym bardziej że jest to miejsce, które upamiętnia jedną z największych zbrodni popełnionych przez Związek Radziecki.

Spacerowaliśmy powolutku do Ławry Peczerskiej i wtedy ją zobaczyłem. Dziewczynka stojąca na postumencie wpatrywała w dal. Podszedłem bliżej przywołany jej bezgłośnym wołaniem i spojrzałem w jej twarz. Smutny to był widok. Wielkie zmęczone oczy, zapadłe policzki i wychudzone rączki ściskające kłosy zboża. Synonim cierpienia i głodu doskonale oddający zbrodnię, jakiej się dopuszczono.

Pomnik wielkiego głodu w Kijowie
Smutny symbol Wielkiego Głodu

Aż strach pomyśleć, że liczba ofiar, którym poświęcono monument, liczy około 10 milionów ludzi. Pomnik Ofiar Wielkiego Głodu w Kijowie powstał w roku 2009 i jest świadectwem okrucieństwa Stalina. To właśnie na jego rozkaz wprowadzono przymusową kolektywizację ziem, co spowodowało trzy fale głodu. Nie bój się drogi czytelniku. Już dzisiaj nie będę Cię zanudzał po raz kolejny faktami historycznymi. Jednak jak chcesz dowiedzieć się więcej na ten temat, to co nieco znajdziesz tutaj.

Ławra Peczerska — wieża i mroczne katakumby

Kupowanie biletów i możliwość robienia zdjęć

W końcu przechodzimy z Parku Wiecznej Chwały, zostawiając wychudzoną dziewczynkę za sobą i kierujemy się w stronę złotych kopuł. Za wzgórza powolutku wyłania się Ławra Peczerska. Jeden z najważniejszych i najpiękniejszych zabytków Kijowa. Pozostaje jedynie kupić bilety wstępu w budce obok bramy i można wchodzić.

Problemu z dogadaniem nie mamy żadnego. Coś tam po angielsku, troszkę po polsku i tyle. Co prawda po zapytaniu się o możliwość robienia zdjęć, mówią, że trzeba zapłacić. Jednak po zobaczeniu naszego malutkiego Olympusa, który wydał im się zabaweczką, machają ręką i mówią

– Wchodźcie. Płacić trzeba za profesjonalny sprzęt.

Nie powiem, zrobiło mi się smutno. Jednak co zaoszczędzone, to zaoszczędzone. Dopiero po wejściu do pierwszego pomieszczenia muzealnego i pstryknięciu jednej fotki dopadła mnie pani pilnująca eksponatów.

– Tu nie wolno robić zdjęć! – zawołała

Zapytana przez nas czy będziemy mogli robić fotki, jak zapłacimy, coś tam niezrozumiale zamarudziła. – Chyba będziemy mogli – pomyślałem. No i jak ten głupi poszedłem zapłacić za możliwość robienia fotek.

Pani kasjerka w budce patrzała na mnie zdziwiona, że mimo wcześniejszego pozwolenia przychodzę wydawać kasę. Pewnie pomyślała „cymbał”, ale bilet sprzedała – w końcu „Nasz klient, nasz Pan

Trzymam ten bilecik w ręce i wchodzę zadowolony do pomieszczeń, z których przegoniono mnie wcześniej. Wyjmuję aparat i przyciskam spust. Pstryk, fotka zrobiona i już przechodzę do kolejnej gabloty, a tu znowu ten sam głos.

– TU NIE WOLNO ROBIĆ ZDJĘĆ!

– Ale jak to mam bilet! Zapłacone! – pokazuję malutką karteczkę

Pani spojrzała na świstek, zaśmiała się szyderczo i odrzekła. Na terenie klasztoru w pomieszczeniach nie wolno robić zdjęć. Koniec i kropka.

Wydaje mi się, że byłem pierwszym zwiedzającym od lat, który dysponował takim biletem.

PORADA: Nie róbcie naszego błędu i nie płaćcie za możliwość fotografowania. Kosztuje to 200 UAH i praktycznie nic nie daje. We wnętrzach muzealnych, sakralnych i pieczarach zdjęć i tak robić nie można. Zaś na zewnątrz robienie zdjęć amatorskim sprzętem jest darmowe.

Widok z wieży na Ławrę Peczerską

Już na samym początku naszą uwagę przyciągnęła brama, przez którą weszliśmy na teren Ławry. To pierwszy zabytek na naszym szlaku – Święte Wrota i nadbramna cerkiew Troicka.

Święte Wrota i nadbrama cerekiew Troicka
Święte Wrota i nadbrama cerekiew Troicka – zachęca do zwiedzania Ławry Peczerskiej

Powstała ona w latach 1106-1108 i zachwyciła nas malowidłami naściennymi. Po dokładnym przyjrzeniu się zdobieniom nie zwlekamy i wchodzimy na teren Górnej Ławry. Omijamy szerokim łukiem pomieszczenia muzealne (wkurzyli mnie z tą możliwością robienia zdjęć) i idziemy dalej.

Górna Ławra, bo to od niej zaczęliśmy zwiedzanie, znajduje się w większości pod zarządem państwowym. Dlatego też to właśnie tutaj znajdują się muzea prezentujące odkrycia archeologiczne. Poza tym jest jeszcze kilka cerkwi i to, co nas najbardziej cieszy — dzwonnica. Warto wysupłać te kilkanaście hrywien, bo z wieży rozciąga się wspaniały widok. Po pierwsze mamy możliwość przyjrzenia się złotym kopułom. Po drugie mamy widok na Dniepr i błyszczący z daleka Pomnik Matki Ojczyzny.

Podeszliśmy więc znowu do pani siedzącej w kolejnym okienku i prosimy o bilety.

– Chcielibyśmy dwa bilety normalne i jeden dla niej – wskazuję na Marysię.

Pani zachłysnęła się herbatą pitą ze szklanki z koszyczkiem i parsknęła śmiechem. Wskazała palcem na naszą córę i mówi.

– Ale jak? To ona jest nienormalna? Wydaje się całkiem w porządku. Co sądzisz Olha? – tu zwróciła się do Pani bileterki. Pani bileterka zaśmiała się rubasznie. No tak. Wyszły lekkie braki porozumiewawcze. Lekcja języka ukraińskiego w pigułce – mówi się bilet dla dorosłych.

Ciekawostka: W Kijowie, jak już pisałem w innych artykułach, wyjątkowo szanuje się pracę. Zauważyliśmy, że nawet w miejscach, gdzie spokojnie wystarczyłaby jedna osoba do obsługi klientów, im więcej personelu tym lepiej. Jedna sprzedaje bilety, a druga stoi metr dalej i bilet kasuje. Po wysupłaniu drobniaków wdrapaliśmy się na wieżę i zaniemówiliśmy. Widok, jaki z niej się rozciąga na złote kopuły klasztoru i panoramę z wolna płynącego Dniepru zachwyca. Tutaj nie ma co nawet dużo opowiadać, to po prostu trzeba zobaczyć na własne oczy!

Zwiedzanie Ławry Peczerskiej koniecznie rozpoczynajcie od wieży. Widok na Kijów.
Zwiedzanie Ławry Peczerskiej koniecznie rozpoczynajcie od wieży. Widok na złote kopuły zapiera dech w piersi

Zwiedzanie pieczar w Ławrze Peczerskiej

Gdy już nasyciliśmy oczy blaskiem bijącym od złotych dachów, stwierdziliśmy, że czas najwyższy zobaczyć pieczary. Marysia, gdy dowiedziała się, że leżą tam w szklanym trumnach zmumifikowane ciała świętych lekko zaprotestowała. Dała się jednak przekonać i już za moment byliśmy na terenie Dolnej Ławry.

Mała porada: Dolna Ławra jest już miejscem typowo sakralnym. Należy o tym pamiętać, poruszając się po jego terenie. Zresztą, gdy już dojdziemy do miejsca, gdzie będziemy schodzić w kierunku pieczar, kobiety muszą nakryć głowę chustą. Jeżeli nie macie własnej, to można skorzystać z chust „przechodnich”. Wiszą na wieszakach przed wejściem do korytarza.

Ciekawym miejscem, do którego musieliśmy wejść w drodze do pieczar, był zadaszony tunel służący za bazar. Czego tam nie było. Medaliki, pisma święte, obrazki, zapisy na modlitwy czy przyrządy do umartwiania się. Te szczególnie mi się spodobały, ale Ewa stanowczo zaoponowała i powiedziała, że gwoździami to mogę się sam masować. Ehhh…. Kobiety.

Zwiedzanie pieczar Ławry Peczerskiej, możliwe tylko w nakryciu głowy. Ewa Baranowska.
Zwiedzanie pieczar Ławry Peczerskiej, możliwe tylko w nakryciu głowy

Od wyboru do koloru. Ciasnota i gwar jak na solidnym targowisku. Brakowało jedynie czegoś do jedzenia. No cóż, biznes to biznes.

Gdy już przebrnęliśmy przez „supermarket”, doszliśmy w końcu do miejsca opanowanego przez ciemności. Jedynym źródłem światła, które nam towarzyszyło, były malutkie świeczki z naturalnego wosku, które zakupiliśmy wcześniej. W końcu wchodzimy do katakumb.

Płomyk delikatnie drgał, gdy przechodziliśmy dość wąskim korytarzem, oświetlając oszklone trumny. To właśnie w nich pochowani są najznamienitsi sprzed wieków. Miejsce spoczynku znaleźli tutaj zarówno święci i możnowładcy. To dla nich przybywają tutaj pielgrzymi. Nie mówimy nic i tylko idziemy, od wyłomu do wyłomu. Gdzieniegdzie, oświetlona delikatnym światełkiem świeczki, wyłania się spod złoconego materiału poczerniała, zasuszona dłoń. Marysia zasłania oczy. Nie dziwię się. Jest w tym coś przerażającego.

Najdziwniejsze jest jednak to, że modlący się ludzie przystają przy grobowcach i całują szklane wieka. Każdy pielgrzym czyni to samo. Pocałunek za pocałunkiem. Każda trumna całowana kilkaset jak nie kilka tysięcy razy dziennie.

Ukraińskie urządzenie do masażu
Urządzenie do masowania, czy może do wypędzania demonów?

Zwiedzanie powoli dobiega końca. Wygaszamy świeczki, które skurczyły się do małego ogryzka i wychodzimy w milczeniu.

Ławra Peczerska to zdecydowanie niesamowita atrakcja Kijowa. Nic dodać, nic ująć.

Ciekawostki – Ławra Peczerska

Antoni Pieczerki – uprosił księcia kijowskiego o udostępnienie całej góry na miejsce sakralne. Znany był z tego, że potrafił uzdrawiać chorych. Zmarł w wieku 90 lat, co jak na czasy głębokiego średniowiecza było niemałym wyczynem. Uważany jest za jednego z największych ruskich świętych.

Teodozjusz Peczerski- Prowadził niezwykle dziwaczne, pustelnicze życie. Sam ograniczał sobie ilość spożywanego chleba i sam zakuwał się w kajdany. Zamykał się na długie dni w Dalekich Pieczarach monasteru kijowskiego. Zmarł w 1074 i został pochowany w pieczarze, gdzie zamykał się podczas wielkiego postu. W 1090 postanowiono go przenieść do głównej cerki monasteru.

Główną relikwią ławry jest słynąca z cudów Ikona Zaśnięcia, którą w 1073 przywieźli mistrzowie bizantyjscy. Zgodnie z podaniami została ona podarowana Grekom przez Bogurodzicę.

Wśród pochowanych w Ławrze Peczerskiej znajdują się między innymi: Teodozjusz Pieczerski, pierwszy metropolita kijowski Michał, kronikarz Nestor z Kijowa, hetman Konstanty Ostrogski i Wielki Książę Kijowski Włodzimierz I Wielki.

Informacje praktyczne

Adres: Lavrska St, 15, Kyiv, Ukraina, 01015

Ceny biletów do Ławry Peczerskiej:

Bilet normalny: 70 UAH
Bilet ulgowy: 35 UAH
Respektowane są polskie dokumenty uprawniające do zniżek
Opłata za robienie zdjęć: 200 UAH
Opłata za wejście na wieżę: z tego, co pamiętam to maksymalnie 15 UAH

***