Wyspa Mindoro na Filipinach idealny kierunek na wypoczynek i przygodę.
Nasza podróż po archipelagu filipińskim trwa nadal. Ostatnio z przestrachem oglądaliśmy skutki wybuchu wulkanu Taal na wyspie Luzon. Jednak dym i popiół szybko się nudzą. Ruszyliśmy więc dalej, ku zatoce Batangas na południu wyspy. Z tego miejsca mieliśmy wyprawić się na kolejną filipińską wyspę Mindoro.
Jako transport służył nam nieduży bus, odjeżdżający z centrum Tagaytay do Tanauan, gdzie przesiedliśmy się do kolejnego autobusu. Planując własną trasę, pamiętaj, że transport na Filipinach w niczym nie przypomina tego znanego z Europy. Nie ma tu dokładnych rozkładów jazdy, a kierowcy autobusów są jak kapitanowie okrętów, robią to, co chcą i kiedy chcą.
Dlatego pokonanie dzielących nas od Batangas 60 kilometrów, zajęło niemal 5 godzin. Przyczyną były oczywiście korki, ale także niefrasobliwe podejście przewoźników i straszny bałagan dosłownie wszędzie, od kas biletowych po odszukanie miejsca, gdzie zatrzymuje się autokar. Jeżeli na danym stanowisku nie ma miejsca, kierowca parkuje w zupełnie innym miejscu. Dlatego też pytaj ludzi, którzy są tu niezwykle uczynni i sympatyczni.
Podczas tej przeprawy zrozumiałem, że podróże po Filipinach są fantastyczną przygodą, o ile nigdzie się nie spieszysz.
Przesiadka w Tanauan podczas podróży do Batangas
Podczas oczekiwania na kolejny autobus w Tanauan, zjedliśmy obiad w przydrożnej knajpie, w której z dumą serwowano „amerykańskie spaghetti”. Okazało się, że słynne spaghetti z Tanauan, to makaron polany ketchupem. Jednak nie ma co narzekać, jadaliśmy już znacznie gorzej i nawet tak niewyszukane danie zapewniło nam energię potrzebną na dotarcie do portu w Batangas.

Będąc już na miejscu zaokrętowaliśmy się na łódź płynącą ku wyspie Mindoro. Łajba, którą wybraliśmy była typową filipińską łodzią bangka. Wyglądają one trochę jak owady, przez co nazywane są wodnymi motylami. Nam skojarzyły się z wodnymi robalami, takimi co to w letnie popołudnie budzą popłoch u dziewcząt pluskających się w jeziorze.
Pomimo jednak, że bangka wyglądają dziwacznie i krucho, mają swój niezaprzeczalny urok. Co więcej, dzięki pływakom bocznym wykonanym z bambusa, są bardzo stabilne i bezpieczne nawet na niespokojnych wodach filipińskich mórz.
W morze wyruszyliśmy wczesnym popołudniem, by po blisko dwóch godzinach wylądować na półwyspie Saband Beach w porcie Puerto Galera. Po drodze minęliśmy wyspy Tingloy oraz piękną i tajemniczą Isla Verde, którą to obiecaliśmy sobie odwiedzić podczas naszej następnej wyprawy po Filipinach.
Co robić i co zobaczyć podczas wędrówki po Filipinach oraz ile to kosztuje
- Karta eSim to wygodny i tani sposób na dostęp do internetu na całym świecie.
- Wynajmij hotel dzięki stronie Agoda, która nigdy nas nie zawiodła.
Mindoro pierwszy kontakt i trochę informacji o wyspie
Mindoro powitała nas krzykami kierowców trycykli, z którymi byliśmy już obeznani podczas pobytu w Manili i Tagaytay. Wyspa jest duża, zajmuje siódme miejsce pod względem wielkości w całym archipelagu. Jej powierzchnia to niemal 10 tysięcy kilometrów kwadratowych wzgórz, rzek, lasów oraz pól uprawnych i pięknych plaż.
Na wyspie, a raczej pod jej powierzchnią znajduje się wiele skarbów. Tutejsze góry skrywają w swoim wnętrzu rudy rzadkich i cennych metali. Wiedzieli o tym już pierwsi hiszpańscy kolonizatorzy, którzy po przybyciu na wyspę nazwali ją Mina de Oro, co oznacza kopalnię złota.

Na wyspie mieszka około 700 tysięcy do miliona ludzi. Trudno jest dokładnie określić tę liczbę, gdyż kilka plemion żyje w niemal całkowitym odosobnieniu w głębi lądu. Mieszkańcy Mindoro utrzymują się głównie z rolnictwa i coraz mniej z rybołówstwa. To ostatnie obumiera z powodu braku ryb w okolicznych wodach. Sytuacja pogorszyła się drastycznie w pierwszych latach naszego wieku, gdy ówczesny, pazerny rząd Filipin odsprzedał prawa do połowów wielkim, chińskim koncernom rybołówczym.
Dziś ryby na Filipinach to prawdziwy rarytas. Ceny potraw z nich przyrządzonych przebijają każde inne danie. Jeden z rybaków, który odziedziczył łódź po ojcu, każdego ranka wypływa w morze. To, co złapie w sieci, ledwo wystarcza na wykarmienie rodziny. Opowiadał nam o czasach, gdy jako chłopiec łowił ryby z ojcem. Dobrze pamięta tamten okres swojego życia. Ryb było tyle, że starczało dla całej rodziny, sąsiadów i sporo zostawało na sprzedaż. Tutejsi rybacy żyli dostatnio i niczego im nie brakowało, dziś wszystko się zmieniło.
Nieco lepiej dzieje się w rodzinach chłopskich. Mindoro zapewnia sporo miejsca pod rolnictwo. Uprawia się tu przede wszystkim palmy kokosowe, trzcinę cukrową, ryż i kukurydzę. Jednak taki stan rzeczy nie pozostaje obojętny dla środowiska naturalnego wyspy. Coraz mniej miejsca pozostaje dla żyjących tam zwierząt i dzikich plemion, o których pisaliśmy już na Naszych Szlakach.

Miasteczka i wsie na Mindoro to połączenie miejsc przeznaczonych dla turystów i ubogich enklaw rdzennych mieszkańców. Niektóre wsie wyglądają, jak gdyby zatrzymały się w czasie dawno temu. Czas płynie tu zupełnie inaczej i tylko warkot silników, kolorowe koszulki na ramionach mieszkańców i smartfony w dłoniach niektórych z nich, przypominają o tym, że mamy XXI wiek.
Dzikie plemiona z Mindoro

Mindoro jest jednym z niewielu już miejsc na ziemi, w którym mieszkają dzikie, żyjące w odosobnieniu plemiona. Plemię Mangyan, które próbowaliśmy odnaleźć, żyje w głębi wyspy na trudno dostępnych terenach. Niegdyś liczne, dziś osłabione brakiem przestrzeni wegetują, żyjąc z tego, co uda się znaleźć w lesie. Co prawda w ostatnim czasie rząd Filipin podjął próbę ratowania tego niezwykłego ludu. Wprowadzono liczne ograniczenia w pozyskiwaniu miejsca pod nowe uprawy, lecz wielu uważa, że jest już za późno.
Odmówiono również wielu zagranicznym firmom, chcącym wydobywać kopaliny na terenie utworzonego niedawno rezerwatu. Mindoro posiada spore złoża metali ciężkich i szlachetnych, co przyciąga zainteresowanie. Obawiam się, że w końcu rząd Filipin skusi się na którąś szczególnie intratną propozycją i jedna z ostatnich grup ludzi, żyjących poza systemem zniknie zupełnie.
Atrakcje Wyspy Mindoro jak dobrze bawić się na wyspie
Mindoro to bardzo atrakcyjna wyspa, choć nie do końca odkryta przez turystów. Ze względu na swoją wielkość posiada wszystko to, czego po tropikalnej wyspie można oczekiwać. Są tu przede wszystkim fantastyczne plaże, nieduże rzeki no i słynna na cały świat rafa koralowa. Poza tym środkowa część Mindoro wciąż zarośnięta jest nieprzebytą dżunglą. Dla nas największą atrakcją były wędrówki po lasach pełnych tropikalnej roślinności.

Wielkim bonusem były częste uczty składające się z odnalezionych podczas wypraw owoców. Uwierzcie, nie ma nic smaczniejszego od zerwanego z drzewa, słodkiego mango czy dojrzałej papai.
Plaże na wyspie Mindoro, które polecam
Plaże na Mindoro są bardzo ładne i różnorodne. Od bardzo komercyjnych gdzie Rosjanie i Chińczycy bawią się w rytmie tamtejszej odmiany disco polo, po zupełnie bezludne i spokojne połacie jasnego piasku.
Wyspa Mindoro White Beach – Biała Plaża

Mieliśmy sporo szczęścia, gdyż podczas naszej wizyty na White Beach zamykano właśnie granice przed turystami z Chin. Dzięki temu nie była ona zatłoczonym i okazała się całkiem ładnym i spokojnym miejscem. Plaża ta swoją nazwę zawdzięcza temu, że posiada niezwykle jasny i drobny piasek. Plaża jest długa i przestronna, a wody ją oblewające są przejrzyste w ślicznym turkusowym odcieniu.
Niestety miejsce to zostało niemal zupełnie skomercjalizowane. Na całej długości ciągną się budynki jadłodajni, miejsc masażu i knajpy. Usługi tu oferowane są dokładnie takie same jak w podobnych miejscach na całym świecie. Jest raczej drogo, a jakość pozostawia wiele do życzenia. Jednak jak już wspomniałem, w tamtym okresie White Beach była niemal pusta i bardzo przyjemna.
W szczycie sezonu na plaży każdego dnia organizowane są imprezy z pokazami tancerzy ognia, tancerkami shemail i koszmarnym filipińskim disco. Nie spodziewajcie się jednak bogatych, kolorowych przedstawień na poziomie tych z Bangkoku. Na filipinach rozrywka dla mas jest tania, byle jaka i droga.
Talipanan Beach niemal bezludna plaża na północy Mindoro

Jeżeli White Beach jest komercyjnym, chińskim produktem tak Talipanan Beach i połączona z nią Aninuan Beach, to odosobnione i niemal puste miejsce. Co ciekawe od Białej Plaży dzieli je jedynie kamienne urwisko, które łatwo pokonać od strony morza.
W przewodnikach opisuje się Talipanan Beach jako najładniejszą plażę na wyspie, a czasem nawet na całych Filipinach. Nie poszedłbym aż tak daleko w ocenie, gdyż podczas naszej wędrówki przez filipińskie wyspy widzieliśmy miejsca o niebo ładniejsze. Trzeba jednak przyznać, że jest tu naprawdę przyjemnie, a połączenie niemal białego piasku z turkusowym morzem wygląda bajecznie.
Wyspa Mindoro Pebble Beach nieduży, ale ładny kawałek piaszczystego brzegu
Na wschód od Puerto Galera leży nieduża, ale bardzo urokliwa plaża Pebble Beach. Warto wpaść, a może nawet zamieszkać w jednym z licznych resortów. Wieczorami gromadzą się tu okoliczni mieszkańcy, jest więc fajna okazja, by z nimi porozmawiać i posłuchać lokalnych plotek.
Wyspa Mindoro Inasakan Beach na wysepce Ilin Island
Wysepka Ilin Island leży tuż przy południowych brzegach wyspy Mindoro. Oddziela je od siebie przesmyk Ilin Strait, który pokonamy jedną z licznych, kursujących po tych wodach łodzi. Plaża robi ogromne wrażenie, zwłaszcza gdy nie jest zatłoczona.

Widok na niedaleką rafę koralową, którą dzieli od wyspy zatoka Silong Bay, jest fantastyczny. To właśnie to miejsce nazywane jest rajem płetwonurków. Zjeżdżają tu wielbiciele podmorskich przygód z całego świata, by spędzić czas, nurkując przy rafie, wśród kolorowych ryb i innych morskich stworzeń.
To tylko niektóre z plaż wyspy Mindoro. To właśnie one podobały nam się najbardziej i wszystkie je gorąco polecam. Mam też nadzieję, że podzielicie się z nami informacjami na temat plaż z Mindoro, które zrobiły na Was największe wrażenie.
Wyspa Mindoro i góra Mount Baco i liczne wodospady
Gdy znudzi się Wam leżenie na plażach i spacery po piasku, proponuję wyprawę na jeden ze szczytów wyspy, Mont Baco. Bez trudu znajdziecie przewodnika, który zabierze Was w góry. Naprawdę warto, zwłaszcza że po drodze zobaczyć można przeurocze rzeki i wodospady. Wodne kaskady robiące największe wrażenie to Tukuran Falls i Talipanan Falls. Ten ostatni wygląda dosłownie jak przedsionek raju.
Wyspa Mindoro i Park Narodowy Mounts Iglit Baco
Jest to Park Narodowy, w którym udało się zachować oryginalną dziką przyrodę. Przez park płynie kilka rzek, w tym Lumintao River, która tworzy piękne wodospady i kaskady. W połączeniu z dziką przyrodą wyglądają niesamowicie.
Wyspa Mindoro i Apo Reef Natural Park

Apo Reef jest jedną z największych naturalnych raf koralowych na świecie. Bardzo atrakcyjne miejsce dla płetwonurków. Krystalicznie czyste wody oraz mnogość form morskiej fauny i flory, czynią z Apo Reef miejsce, o którym długo nie da się zapomnieć.
Poza nurkowaniem można tu popływać z dzikimi delfinami czy popatrzeć na baraszkujące nieopodal wieloryby. Trafiają się też rekiny, lecz nie znalazłem nigdzie informacji o tym, czy stanowią one zagrożenie dla ludzi. Za to należy wystrzegać się węży morskich, występujących dość licznie w tych bajecznie czystych wodach.
Wielką atrakcją są zatopione wraki statków. Niektóre z nich są bardzo stare, inne pochodzą z okresu II Wojny Światowej. Wiele lokalnych firm organizuje wyprawy na rafę i nie powinieneś mieć problemów z ich odnalezieniem.
Wyspa Mindoro i Malasimbo Music & Arts Festival
Od ponad dziesięciu lat na wyspie organizowana jest międzynarodowa impreza o nazwie Malasimbo Music & Arts Festival. Jest to połączenie muzyki, sztuki i folkloru. Celem tego wydarzenia, poza dobrą zabawą oczywiście, jest promowanie kultury dzikich plemion Mangjanu, a tematem przewodnim każdego z wydarzeń jest ochrona środowiska naturalnego na Mindoro i całych Filipinach.
W tym roku, czyli 2020 przypada dziesiąta rocznica powołania festiwalu do życia. Niestety obchody, które miały być bardzo bogate i niezwykle ciekawe, zostały odwołane ze względu na siejącego spustoszenie koronawirusa. Usłyszeliśmy plotki, że festiwal w 2021 będzie największym w dziejach wyspy, warto więc pomyśleć o tropikalnych wakacjach w przyszłym roku.
Przemieszczanie się po wyspie Mindoro
Mindoro to duża wyspa i podróżowanie po niej nie jest łatwe. Pisze o tym Magda w swoim artykule o podróżach na Filipinach. Odległość z Puerto Galera, portu na północy wyspy, do Santa Teresa na południu to około 250 kilometrów. Niestety na wyspie nie funkcjonuje transport publiczny. Wszystkie podróże należy uzgadniać z kierowcami indywidualnie. Jednocześnie odpadają wszelkie tricykle czy inne wynalazki, gdyż zwyczajnie w świecie nie chcielibyście tłuc się 5 czy 6 godzin czymś takim po nie najlepszych drogach, jakie przecinają wyspę.
Oczywiście pojazdów na wyspie nie brakuje, ale trzeba ich poszukać i dogadać się z kierowcą co do ceny. Najlepszym wyjściem są stare i kolorowe ciężarówki Jeepney. Osobiście polecam zwiedzanie wyspy partiami, po kilka dni w różnych jej częściach. Najłatwiej zacząć od okolic Puerto Galera i posuwać się na południe.

Dobrym pomysłem jest również wynajęcie skutera i przemierzanie okolicy na własną rękę. Nic was wówczas nie ogranicza, a koszty będą o niebo niższe niż wynajęcie kierowcy z pojazdem. Za wypożyczenie skutera płaciliśmy 500 peso za dobę, jest to jakieś 40 złotych. Paliwo kosztuje w granicach 50 peso, chyba dość podobnie jak Polsce. Zresztą lecąc na Filipiny, musisz liczyć się z tym, że większość cen jest mniej więcej zbliżona do tych w naszym kraju.
Wynajęcie kierowcy z pojazdem kosztuje jakieś 10 peso za kilometr. Często jednak ceny są dużo wyższe, gdyż kierowca liczy sobie dodatkowo za każdy bagaż i każdą osobę oddzielnie.
To tylko nieliczne atrakcje, jakie oferuje turystom i podróżnikom wyspa Mindoro. Można tu znaleźć piękne i dzikie miejsca, które zostaną w pamięci na długo. Można przeżyć niezwykłe przygody, nurkując w pobliżu pięknej rafy koralowej lub dobrze bawić się, pływając w towarzystwie mieszkańców okolicznych mórz. Jeżeli dobrze zaplanujesz swój pobyt na wyspie i wykażesz się odrobiną zdrowego rozsądku, trzymając się mniej turystycznej części wyspy, również plaże okażą się bardzo atrakcyjne, a wspomnienia z pobytu na Mindoro będą wspaniałe i niezapomniane.
Filipiny to setki mniejszych i większych wysp. Każda z nich oferuje własne atrakcje i ciekawostki. Jednak planując podróż pomyślcie o Mindoro, wyspie, która ma wszystko to, co tropikalny ląd na Pacyfiku mieć powinien.
Ciekawostki z wyspy Mindoro na Filipinach
- Mindoro zamieszkuje dziś około miliona mieszkańców. Liczba może być mniejsza, gdyż spora część ludności żyje daleko w głębi lądu i kontakt z nimi jest mocno ograniczony.
- Wyspę otaczają liczne akweny wodne, najważniejsze z nich to Morze Południowochińskie, Morze Sulu i Tablas Strait.
- Wyspa dzieli się na dwie prowincje Occidental Mindoro i Oriental Mindoro.
- Podstawowym językiem na Mindoro jest Tagalog. Poza nim różne grupy etniczne używają własnych języków. Dla przykładu języka Tadyawan używa niewiele ponad 4 tysiące mieszkańców wyspy, a w języku Buhid mów, liczące około 8 tysięcy ludzi plemię z południa wyspy. Wiele z używanych niegdyś języków jest w zaniku. Przykładem jest Ratangon, którego płynnie potrafią używać tylko dwie osoby, gdy jednej z nich zabraknie, nie będzie na świecie nikogo, kto mógłby wziąć udział w rozmowie.
- Na Mindoro żyje kilka gatunków endemicznych. Największym jest mindoro dwarf buffalo (Bubalus mindorensis). Jest to nieduży bawół żyjący na wilgotnych terenach w pobliżu rzek.
- Wyspa Mindoro była świadkiem toczących się krwawych walk pomiędzy żołnierzami amerykańskimi a Japończykami podczas II Wojny Światowej. Miała tu miejsce słynna bitwa o Mindoro podczas Kampanii Filipińskiej w roku 1944.
- Podobnie jak cały archipelag, Mindoro w na przestrzeni wieków podbijana była przez silniejszych przeciwników. Władzę na wyspie przejmowali między innymi Chińczycy, Hiszpanie, Japończycy i Amerykanie.
Polecam również:
- Wyspa Mindoro na Filipinach idealny kierunek na wypoczynek i przygodę.
- Tajemnicze plemię Mangyan z wyspy Mindoro.



