Zamek Castell Coch to w zasadzie spełnienie romantycznych marzeń bogatego przedsiębiorcy z Cardiff, Johna Crichton-Stuarta, trzeciego Markiza Bute.

W wieku XIX na Wyspach Brytyjskich zapanowała moda na architekturę średniowieczną. Kogo tylko było na to stać, kupował sobie zamek lub takowy budował. W Walii zamków nie brakuje, ale nie każdy nadaje się do zamieszkania. Kto chciałby sprowadzić rodzinę do zimnych i ascetycznych wnętrz średniowiecznej twierdzy?

Tak więc bogaty John, którego rodzina dorobiła się na handlu węglem podczas Rewolucji Przemysłowej i przez pewien czas była jedną z najbogatszych na świecie, również chciał mieć swój zamek. Początkowo zamierzał kupić mroczne zamczysko stojące w samym centrum Cardiff, jednak odmówiono mu tego zaszczytu, Cardiff Castle to w końcu symbol Walii i jej największa atrakcja. W artykule poniżej opowiem Ci o historii zamku Castell Coch, a także o jego mieszkańcach.

Zamek Castell Coch w nowej romantycznej formie

John nie przejął się specjalnie odmową i zadowolił się niewielkim, ale urokliwie położonym zamkiem Castell Coch, który trafił w ręce Stuartów kilkadziesiąt lat wcześniej wraz z majątkiem żony dziadka Johna — Lady Charlotte Windsor… tak, tak z tych Windsorów, którzy do dziś rządzą Wielką Brytanią. W owym czasie zamek Coch nie był w najlepszym kondycji, a w zasadzie po starej budowli pozostały jedynie zgliszcza, fundamenty i lochy. Było to oczywiście bez znaczenia, przy majątku Stuartów mogli oni zbudować sobie kilka takich zamków i połączyć je wszystkie podziemną koleją.

Po podjęciu decyzji o odbudowie prace ruszyły z kopyta. Zatrudnieni architekci wraz z najlepszymi, dostępnymi wówczas budowniczymi, zabrali się do pracy. Wykorzystując swoje wpływy, John Stuart trzeci z kolei markiz w rodzinie, korzystał z usług zatrudnionego przy pracach na Zamku w Cardiff inżyniera John McConnochie. To ten ostatni zaplanował całość prac przy odbudowie zamku Coch, a kwestią budowy i szczegółów zajął się przyjaciel rodziny architekt William Burges.

Jako że zamek był w totalnej ruinie, wszystkie prace i plany opierały się na średniowiecznych przekazach. Przydały się też publikacje znanego walijskiego antykwariusza i zapalonego badacza średniowiecza George Clarka. Opisał on, domniemamy wygląd oryginalnego zamku, jako niezwykle pięknego, pełnego strzelistych wież budynku. Obraz ten, choć jak uważają historycy -nieprawdziwy, przypadł do gustu Stuartowi i w tym kierunku potoczyły się prace.

Zamek Castell Coch czy to wciąż zamek, czy też rodzinna willa

Zamek Castell Coch szczególnie uroczo wygląda jesienią

Od momentu, gdy rozpoczęto budowę w roku 1860, powstał dylemat, czy finalnie wciąż ma to być średniowieczny zamek, czy też dom rodzinny, który wymarzył sobie John. W końcu ustalono, że należy zachować obie wizje i połączyć je w sposób sprytny, acz funkcjonalny. Całość, poza dekoracjami, była gotowa w roku 1879. Prace zakończyłyby się dużo szybciej, lecz kilka lat wcześniej, któryś z rywali biznesowych rozpuścił plotkę o bankructwie rodziny Stuartów i prace na jakiś czas wstrzymano.

Ostatecznie gotowy budynek składał się z wieży kuchennej, wielkiego holu dziennego, wieży obronnej, bramy z opuszczaną kratą oraz zwodzonym mostem, a także wieży z sypialniami. Według mnie z powodzeniem zrealizowano wizję średniowiecznego zamku, który miał pełnić również rolę letniego domu rodzinnego. W wieży kuchennej, jak łatwo się domyślić, mieści się kuchnia i uroczy salonik. Ta część zamku wraz z kolejną wieżą, nazywaną Keep Tower, tworzy wsparcie dla głównej części domu. Hall Block jest miejscem, w którym urządzono pomieszczenia gospodarcze na parterze oraz główną, obszerną salę na piętrze.

Do wieży Keep Tower przylega budynek z bramą wjazdową, prowadzącą do zamku. Przed bramą wykopano fosę, dziś zupełnie suchą, a nad nią rozpięto most zwodzony. W bramie na piętrze znajduje się mechanizm podnoszący most i opuszczający kratę. Cały ten sprzęt działa i od czasu do czasu, gdy ma się szczęście, można zobaczyć go w akcji. My takiego szczęścia nie mieliśmy, musimy więc wierzyć przewodnikowi na słowo.

Zamek Castell Coch zwiedzanie

Dziedziniec zamku Castell Coch w Walii

Zwiedzanie zamku Cach jest miłe i przyjemne. Na wstępie należy kupić bilet w kasie, odebrać elektroniczny przewodnik, który w pomieszczeniach zamku zaczyna snuć miłym głosem doświadczonego lektora, jego historię. Dzięki zawartym w przewodniku informacjom dowiesz się wszystkiego o tym, które części zamku pochodzą jeszcze z okresu najazdu Normanów, które z nich zbudowano w średniowieczu i co poprawiono w XIX wieku. Po budynku poruszać się możesz dość sprawnie, dzięki rozmieszczonym co krok strzałkom. Znaki te poprowadzą Cię do ważniejszych części zamku, pomieszczeń, wież i podziemi. W co ciekawszych miejscach znajdziesz również dodatkowe informacje, umieszczone na kamiennych ścianach.

Na piętrze, dziedziniec zamku otacza galeria, dzięki której można poruszać się pomiędzy wieżami i budynkami bez potrzeby schodzenia na parter. Było to dość wygodne dla mieszkających tu ludzi, zwłaszcza że zamek nie jest duży i przejście z sypialni do jadalni czy kuchni, było zwykłym spacerkiem. Zamek Castell Coch jest bardzo dobrze utrzymany i wysprzątany. Wszystko błyszczy świeżą farbą i pachnie detergentem. Podczas naszej wizyty niemal przez cały czas ktoś kręcił się nieopodal i coś zamiatał albo zmywał.

Pomieszczenia są również dobrze wyposażone, bez pustych przestrzeni znanych z wielu innych zamków. Dekoracje są barwne i pełne symboli, o czym dowiesz się, słuchając przewodnika. Przykładem jest rzeźbiona boazeria w jednej z sal. Wycięto w niej motywy kwiatowe z wykorzystaniem roślin ulubionych przez żonę pana Johna Crichton-Stuarta. W innym miejscu kolorowe motyle na ścianie miały bawić przyjeżdżające do zamku na lato dzieciaki. Dla dzieci stworzono również całą masę historii i legend, których akcja dzieje się w twierdzy lub w jej najbliższym otoczeniu.

Poza tym w zamku znajduje się kaplica, stara winiarnia, taras widokowy, z którego rozpościera się panorama na otaczający zamek las. Niestety bardzo ruchliwa droga A470, którą tu przyjechałeś, jest również dobrze widoczna. Gdy stojąc na wieży uda Ci się zignorować szum auto, pędzących po ulicy w dole i skupić na otaczającym go lesie oraz płynącej nieopodal rzece Taff, poczujesz prawdziwą magię tej dziwnej, lecz pięknej i ciekawej warowni.

Historia i początki zamku Castell Cach

Teraz pora na kilka słów o prawdziwym Castell Coch, nie o tym bajkowym zameczku, prężącym się do zdjęć, jak pinda z Instagrama. Nim John Stuart postanowił wydać trochę rodzinnej fortuny, stał tu przed wiekami inny zamek, zimny i ponury, którego przeznaczeniem była obrona szlaku wiodącego z Cardiff w głąb nieprzyjaznej, pełnej dzikich wojowników Walii. Gdy Normanowie podbili Anglię, wyruszyli na północny zachód do tajemniczej Walii. Spotkali tu wojowników tak dzikich i zajadłych, że nazywali ich Szalonymi Demonami. W końcu jednak udało im się przekroczyć rzekę Severn i założyć kilka przyczółków na walijskiej ziemi. Pomimo to bezustannie dostawali manto od pojawiających się znikąd hord dzikusów. By temu zaradzić, zaczęli budować zamki, takie jak ten w Chepstow czy później w Harlech na północy.

Po zdobyciu wybrzeża dzisiejszego Kanału Bristolskiego potrzebowali umocnień, które chroniłyby szlaki wiodące w głąb lądu. Jednym z takich granicznych zamków był właśnie Castell Coch. Niestety w zapiskach historycznych nie zachowały się żadne dane dotyczące tej niewielkiej twierdzy. W średniowieczu, po wielu przebudowach, spaleniach i nieudanych najazdach, Zamek Castell Coch stał się okoliczną legendą i z braku dokumentów, legendą pozostał.

Przypuszcza się, że zamek zbudowano w roku 1081, na samym początku inwazji Normanów na Walię. Miał on formę czworokąta o średnicy 35 metrów, wzmocnionego wieżami i wysokim na kilka metrów murem. Głównym elementem obronnym zamczyska były otaczające go strome skały. Odmienną wizję pochodzenia zamku Cach mają Walijczycy. Uważają oni, że pierwszy zamek w tym miejscu wznieśli ich przodkowie, a wojska normandzkie zdobyły go, tonąc we własnej krwi. Jako że to zwycięzcy piszą historię, przyjmijmy, że był to normandzki zamek.

Jak wskazują dokumenty, w średniowieczu zamek Castell Coch kilkukrotnie przechodził z rąk do rąk, nie koniecznie w pokojowej atmosferze. Z czasem, gdy władza Normanów umocniła się, a Walijczycy zostali zdziesiątkowani i zapędzeni w najodleglejsze góry na północy kraju, rola twierdzy zmalała i w końcu straciła na znaczeniu.

Legenda z zamku Castell Coch w Walii

Legenda z Szydłowa. Rycerze walczą z bandytami w lesie AI

Zamek Castell Coch podobnie, jak każdy zamek na świecie ma swoje legendy. Tutaj jest ich naprawdę sporo, a większość przeznaczona dla dzieci. Krążą tu jednak historie i podania, pochodzące z czasów tak odległych, że pozostały po nich już tylko legendy. W starych normańskich kronikach znalazłem historię jednego z książąt walijskich, który walczył z angielskimi najeźdźcami niemal równe tysiąc lat temu.

Wiek XI zbliżał się ku końcowi, a wojna potężnych, zakutych w stal rycerzy z mieszkańcami Walii trwała w najlepsze. Jak to na wojnach bywa, czym najeźdźcy napotykali silniejszy opór, stawali się coraz brutalniejsi i okrutni, mszcząc się za poniesione straty na bogu ducha winnych okolicznych chłopach. Po pewnej sromotnie przegranej bitwie pozostali przy życiu Normanowie ruszyli w głąb Walii, by palić, niszczyć i gwałcić. W jednej z wsi natknęli się na poczet szlachecki podążający do Cardiff w celu rozpoczęcia rozmów pokojowych z brutalnymi najeźdźcami. Nie bacząc na tłumaczenia posłów, rycerze zatłukli mieczami wszystkich ludzi w okolicy z delegacją łącznie. Czyn ten tak rozsierdził młodego i wojowniczego walijskiego księcia, że postanowił odegrać się na okrutnikach nawet za cenę własnego życia.

Jakie było zdziwienie na zamku Castell Coch, gdy do jego bram zapukał samotny człowiek podający się za lokalnego możnowładcę. Rycerze szybko zorientowali się, że mają do czynienia ze znienawidzonym księciem, który niejednokrotnie podstępem, odwagą i sprytem napsuł im krwi w przeszłości. Bez ceregieli zakuli go w kajdany i zamknęli w lochu. Co jakiś czas schodzili do podziemi po kilku i tłukli więźnia na kwaśne jabłko. Każdy w zamku chciał choć raz trzasnąć biedaka w pysk. Co dziwne, zakuty w kajdany obdartus nie prosił o litość, nie płakał i nie kajał się. Wręcz przeciwnie, naigrywał się z rycerzy, śmiejąc się przy tym tak głośno i szczerze, że w końcu obsada zamku uznała go za szaleńca. Nie wiedzieli o tym, że książę nim przybył na zamek, odwiedził małą wysepkę szpitalną na zachodnim wybrzeżu. Od wielu miesięcy szalała tam nieznana nikomu choroba, która zabijała w sposób okrutny niemal wszystkich zarażonych. Książę spędził kilka dni na wyspie i aby być pewnym, że złapał to zabójcze diabelstwo, smarował ubranie krwią zmarłych.

W takim to stanie przybył pod bramę Castell Coch i śmiał się teraz w głos ze znęcających się nad nim oprawców. W kronikach zanotowano, że obsada zamku wymarła całkowicie w niecały miesiąc od pojmania księcia. Śmierć zabrała twardych rycerzy w strasznych boleściach, a okolica objęta została kwarantanną na okres roku, tak zabójczą okazała się choroba. Pierwsze objawy pojawiły się już w dzień po tym, jak zmarł zakatowany Walijczyk. Początkowo pojawiła się gorączka i wymioty. Potem biegunka tak silna, że rycerzom udało się wypełnić otaczającą zamek fosę rzadkim kałem po same brzegi. Legendy głoszą, że wycie chorych słychać było aż na zamku w Cardiff. Tak oto walijski bohater dokonał zemsty na okrutnych najeźdźcach. Okoliczni ludzie mówią, że wciąż słychać po nocach krzyki umierających w męczarniach. Co gorsza, w okolicy czuć wówczas fetor ludzkich fekaliów, ale to już chyba zwykła fantazja.

Zamek Castell Coch w Walii informacje

Zamek Castell Coch leży nieopodal Tongynlais i Taffs Well na zachód od Cardiff. Gdy zjedziesz zjazdem 32 z autostrady M4 i skręcisz na A470, z daleka zobaczysz zamek, pięknie wkomponowany w zarośnięte lasem wzgórze.

Zamek Castell Coch ciekawostki

  • Pierwszy zamek, na którego fundamentach odbudowano Castell Coch, powstał prawdopodobnie w roku 1081. Niestety nie zachowały się żadne dokumenty ani zapiski z tego wydarzenia. O zamku po raz pierwszy wspomniano w kronikach ponad 200 lat później.
  • Zamek został odbudowany w stylu gotyckim.
  • Zadaniem oryginalnego zamku oraz jego załogi, była obrona szlaków wiodących z Cardiff w głąb Walii, a także całej doliny rzeki Taff.
  • Zamek zaczęto odbudowywać w roku 1860. Prace trwały do roku 1879.
  • Warownię odbudowano zgodnie z wyobrażeniem o tym, jak powinien wyglądać średniowieczny zamek. Historycy wytykają szereg błędów, które co prawda ozdabiają budowlę i czynią ją bardziej atrakcyjną, ale nie zgadzają się z oryginalną konstrukcją.
  • Zamek powstał jako letnia rezydencja dla rodziny Stuartów.
  • John Stuart, który rozpoczął renowację zamku, zmarł w tym samym roku, w którym zakończono projekt. Lekarze twierdzili, że przyczyną było ciężkie przeziębienie, którego nabawił się, mieszkając w niedogrzanych zamkowych murach.
  • Zamek nie tylko skrupulatnie odbudowano, ale także wyposażono go w repliki mebli oraz ozdób, jakie mogły zdobić oryginalną budowlę.
  • Pomimo wcześniejszych planów zamek był zamieszkały bardzo rzadko, a po śmierci Johna i przejęciu budynku przez rodzinę, zaglądano tam sporadycznie.
  • W roku 1920 kolejny ze Stuartów założył w zamku winiarnię, w której fermentowały winogrona pochodzące z walijskich gór. Wino nie było najwyższej marki, ale znalazło swoich wielbicieli.
  • W roku 1950 zamek wraz z całym wyposażeniem przekazano pod opiekę państwu. Właściciele zabrali z sobą jedynie rodzinne portrety.
  • Po przejęciu zamku przez państwowe instytucje, większość obrazów i mebli została przekazana do zamku w Cardiff oraz do kilku muzeów w całej Walii.
  • W roku 1984 właścicielem zamku została walijska organizacja, zajmująca się opieką nad narodowymi zabytkami — Cadw. Zaraz potem Zamek Castell Coch został otwarty dla zwiedzających.
  • Dziś zamek Castell Coch jest jednym z najczęściej odwiedzanych zabytków w Walii.