Bateria de Castillitos to kolejne po Bateria de Cenizas porzucone umocnienia na południowym wybrzeżu Hiszpanii, o których chciałbym Ci opowiedzieć. Ich militarna przeszłość jest bardzo ciekawa, a stare koszary i ciężkie działa mogą się podobać, jednak najcenniejszą rzeczą są niesamowite widoki na pobliską zatokę Kartageny i otaczające ją wzgórza. W artykule poniżej opowiem Ci w skrócie historię Bateria de Castillitos oraz wyjaśnię, dlaczego warto ją odwiedzić.
Informacje praktyczne przydatne, gdy planował będziesz wyprawę



Bateria de Castillitos leży na przylądku Tinoso nieopodal Kartageny. By do niej dotrzeć, musisz trzymać się drogi RME23 biegnącej w kierunku Campillos de Adentro oraz latarni morskiej Cago Tinoso.
W przeciwieństwie do opisanej poprzednio porzuconej bazy wojskowej Bateria de Cenizas, do Bateria de Castillitos możesz dojechać autem niemal pod samą bazę i wyruszyć na jeden z kilku szlaków. Jeżeli wybrałeś się w tygodniu poza sezonem letnim, polecam zatrzymać się na ostatnim parkingu tuż przy bramie prowadzącej do bazy. Jeżeli jednak trafisz tu wraz z tłumem turystów, stawiaj auta na którymś z mijanych parkingów, jeśli tylko znajdziesz odrobinę miejsca, wyżej będzie jeszcze gorzej.
Gdy uda Ci się dojechać i zaparkować auto na ostatnim parkingu, do potężnych armat zostanie już tylko kilkaset metrów. Chyba że zdecydujesz się obejrzeć dalsze umocnienia i punkty artyleryjskie. Wówczas zostanie do przejścia kilka kilometrów. Droga jest bardzo łatwa i przyjemna, nawet jeżeli nie masz doświadczenia w długodystansowych marszach. Nie ma również problemu z zabraniem dziecięcego wózka czy wózka inwalidzkiego. Widoki na morze w dole zrekompensują każdą kroplę potu, jaką wylejesz po drodze.
Jeżeli zdecydujesz się na najdłuższą trasę, czyli tę prowadzącą na sam koniec półwyspu, wycieczka zajmie Ci to około 2 godzin. Pamiętaj o wygodnych butach, wodzie i przekąskach. Gdy trafisz tam latem, koniecznie zabierz kapelusz, teren jest odkryty, a cień to towar deficytowy.
Bateria de Castillitos zwiedzamy starą bazę wojskową







Ścieżka prowadząca z parkingu do Bateria de Castillitos jest prosta i wygodna, maszeruje się więc szybko i sprawnie. Jedynie niesamowite widoki na zatokę Kartageny oraz malownicze wzgórza wokół niej potrafią zatrzymać na dłużej. Po drugiej stronie rozciąga się po horyzont Morze Śródziemne, które również wygląda doskonale, zwłaszcza po południu, gdy słońce zbliża się ku zachodowi.
Pierwsze elementy dawnej bazy zaczynają się już po kilkuset metrach. Są to stare budynki koszar oraz ukrytych w skale przejść i przesmyków. Jeżeli masz więcej czasu i niestraszna jest ci wspinaczka po kamieniach, polecam pokręcić się po okolicy, a natkniesz się na wiele tajemniczych i ciekawych miejsc. Cały czas towarzyszyć ci będą niesamowite widoki na morze i zatokę, coś niesamowitego.
Poprzednie stanowisko artyleryjskie, o którym pisałem w poprzednim artykule, zostało zbudowane w stylu mezoamerykańskim. Architekci wzorowali się tam szczególnie na słynnej świątyni Majów-Tolteków nazywanej Świątynią Wojowników. Bateria de Castillitos natomiast przypomina średniowieczny zamek stojący na szczycie góry. Wrażenie jest naprawdę niesamowite, sterczące ze skały baszty i wieżyczki to coś, czego nie spodziewałbyś się w stuletnim, militarnym zabytku. Doszliśmy do wniosku, że taki, a nie inny styl wybrano ze względu na chęć ukrycia militarnego charakteru obiektu. Z morza bazę wojskową można wziąć za ruiny starego zamczyska.
Mniej więcej w tym miejscu możesz wybrać jedną z dwóch tras. Pierwsza prowadzi w prawo do dwóch ogromnych armat umieszczonych w skałach. Druga to droga do kolejnego punktu artyleryjskiego, znacznie starszego i mniej okazałego, ale za to położonego na samym końcu półwyspu Tinoso. Obie trasy są bardzo ciekawe i skoro już dojechaliśmy w to miejsce, postanowiliśmy przejść obie, czego nie żałuję i Tobie również polecam taki wybór.
Zamek stojący po prawej stronie to prawdziwa forteca pełna przesmyków, zakamarków, wieżyczek i baszt. Niemal wszędzie możesz wejść i spacerować do woli. Szczyt umocnień jest tak wysoko, że doskonale widać zarówno zatokę po lewej stronie, jak i otwarte morzę po prawej. Idąc szczytem po blankach zamku, dojdziesz do platform, na których ustawiono ogromne armaty Vickersa. Są to modele z 1929 roku, które potrafiły wystrzelić niemal tonowy pocisk na odległość 35 kilometrów, jak więc nietrudno się domyślić niewielu kapitanów zdecydowało się wprowadzić okręt w zasięg rażenia tych potworów. W zasadzie, jak wynika z zapisków historycznych, jedynie raz ogromne działa miały okazję wypalić do wrogiego okrętu. Było to w roku 1937 podczas trwania wojny domowej, a strzał padł w kierunku znajdującego się na powierzchni okrętu podwodnego. W otoczeniu armat znajdziesz liczne pomieszczenia techniczne takie jak przemyślane, wtopione w otoczenie punkty obserwacyjne, maszynownie, magazyny prochu i amunicji, a także komory ładunkowe i warsztaty. Na najniższym poziomie bazy znajdziesz bramę, która wygląda dokładnie jak wejście do średniowiecznego zamku, brakuje tylko fosy i mostu zwodzonego.
Druga ścieżka, o której wspomniałem, prowadzi do dalszych zabudowań bazy w tym do koszar i magazynów. Na końcu ścieżki trafisz do drugiej baterii Joel, mniejszej i o drugorzędnym znaczeniu, przeznaczonej do działań na mniejsze odległości i bardziej precyzyjny ostrzał. Stoją tam niewielkie, w porównaniu z głównymi, działa wraz z urządzeniami do ich obsługi. Również tutaj widok jest oszałamiający. Jeżeli widoczność będzie naprawdę dobra, to dostrzeżesz dźwigi w porcie Kartagena, a nawet bliźniaczą baterię Cenizas, po drugiej stronie zatoki.
Spacerując po półwyspie, zwróć uwagę na wspaniałą roślinność i zwierzęta, które potrafią pojawić się znikąd. W pewnym momencie dosłownie spod nóg wyskoczyło nam niewielkie stado kozic, które znalazły swój dom na stromych klifach otaczających bazę. Poza tym rosną tu cudownie pachnące lawendy, rozmaryn oraz rozłożyste palmy i sosny alpejskie, a także gatunki roślin charakterystyczne dla tego regionu Hiszpanii.
Pamiętaj, że możesz zabrać z sobą prowiant i urządzić sobie uroczy piknik w miejscach do tego przeznaczonych. Zwykła kanapka nigdzie nie smakuje tak dobrze, jak w miejscu z takim widokiem. My dodatkowo zabraliśmy kawę w termosie i raczyliśmy się nią, siedząc na lufie jednego z dział. Bateria de Castillitos to miejsce godne odwiedzin, my bawiliśmy się doskonale i pewien jestem, że jeszcze nie raz tu wrócimy.
Bateria de Castillitos historia starej bazy wojskowej

Bateria de Castillitos została zbudowana i trafiła do służby w roku 1936 zgodnie z planem budowy silnych umocnień na południowym wybrzeżu Hiszpanii stworzonym przez dyktaturę Primo de Rivery. Stanowisko artyleryjskie postanowiono uzbroić w dwa ogromne działa angielskiej firmy Vickers-Armstrong. Oba to piętnastocalowe monstra mogące wystrzeliwać niemal tonowe pociski na odległość 35 kilometrów. Zadaniem baterii była obrona zatoki Cartagena, a zadanie to wykonywać miała przy współpracy z bliźniaczą baterią Cenizas, stojącą po przeciwnej stronie zatoki. Przez wszystkie lata służby gigantyczne działa tylko raz w roku 1937 zostały skierowane przeciwko wrogim siłom.
Wybuch II Wojny Światowej doprowadził do powstania zupełnie nowych kierunków w siłach zbrojnych w tym w artylerii, lotnictwie i okrętach wojennych. Wszystkie te zmiany spowodowały, że Bateria de Castillitos stała się przestarzała i ostatecznie zbędna. Co prawda przez kilka lat prowadzono testy nowoczesnych urządzeń takich jak dalmierze i grafometry, które miałyby wspomagać pracę dział, lecz ostatecznie zrezygnowano z tego pomysłu i stanowisko artyleryjskie pod Kartageną zostało porzucone na rzecz nowoczesnych systemów obronnych w tym rakiet i lotnictwa.
Po staraniach wielu ludzi i instytucji Minister Środowiska w porozumieniu z armią hiszpańską, właścicielem bazy, wyraził zgodę na odrestaurowanie baterii i oddanie jej dla zwiedzających. Od roku 2009 pozostałości dawnych umocnień na wybrzeżu Kartageny można bezpiecznie zwiedzać, co gorąco Ci polecam.
Kilka słów na zakończenie wyprawy







Wyprawę do baterii warto połączyć ze zwiedzaniem innych baz i baterii, które znajdują się na tej części hiszpańskiego wybrzeża. Dotąd zachowało się osiemnaście baterii nadbrzeżnych rozsianych na całym wybrzeżu od Costa Blanca aż po Costa de Almaria. Baterie te oraz należące do nich bazy mają różną konstrukcję i większość zachowała montowane na nich działa. Najstarsze pochodzą z XVIII wieku, a najnowsze z początku XX wieku. Obecnie konstrukcje te można zwiedzać i jedynie w niewielkim stopniu spełniają swoje funkcje wojskowe, najczęściej jako stanowiska radarowe lub projektory świetlne dla obrony przeciwlotniczej.
Jeszcze raz gorąco zachęcam Cię do wycieczki na wybrzeże Hiszpanii, chociażby po to, by przekonać się ile środków i pracy włożono w obronę kraju przed wrogimi siłami. Oczywiście wielbiciele militarystki będą szczególnie zadowoleni, a na innych czekają zapierające dech w piersiach widoki.
Bateria de Castillitos fakty, informacje i ciekawostki

- Nazwa „Castillitos” pochodzi od wyglądu kompleksu — fasada i elementy architektoniczne imitują zamek średniowieczny z wieżyczkami i murami obronnymi.
- Faktyczna funkcja to bateria artylerii nadbrzeżnej — czyli stanowisko obronne z armatami, które miały bronić zatoki Cartageny.
- Została zbudowana w latach 1933-1936, zgodnie z wcześniejszym projektem z 1926 roku, w ramach programu umacniania obrony wybrzeża.
- Znajduje się na wysokości około 250 metrów nad poziomem morza – na zboczu Cabo Tiñoso.
- Uzbrojona była w dwa potężne działa brytyjskiej firmy Vickers/ Armstrong (kaliber 38,1 cm, czyli 381 mm), model 38,1/45 cm (15 cal).
- Te działa miały zasięg około 35 kilometrów i mogły wystrzelić pocisk ważący prawie tonę.
- Architektura baterii została zaprojektowana tak, by się kamuflować – częściowo wykuta w skale lub imitująca teksturę skały, by była trudniej dostrzegalna od strony morza.
- Po zakończeniu wojny domowej w Hiszpanii, bateria była nadal aktywna — działała aż do 1994 roku.
- W 1997 roku została oficjalnie uznana za „Bien de Interés Cultural” (BIC) – czyli element dziedzictwa kulturowego Hiszpanii.
- W latach 2009–2010 dokonano prac restauracyjnych, by udostępnić ją do zwiedzania.
- Umiejscowienie było kluczowe strategicznie – bateria miała osłaniać wejście do zatoki Cartageny i bazę okrętową, a także współdziałać z inną baterią (Batería de Cenizas na Cabo Negrete) tworząc ogień krzyżowy.
- Pomimo ogromnych możliwości, działa te w zasadzie zostały użyte w walce tylko raz — podczas hiszpańskiej wojny domowej w 1937 roku przeciw flocie frankistów.
- Styl architektury to mieszanka historycyzmu z wpływami eklektyzmu i modernizmu – widać to w fasadzie i dekoracjach baterii.
- Dzisiaj miejsce to jest bardzo popularne wśród miłośników militariów, historii, fotografii oraz turystyki pieszej – dzięki spektakularnym widokom na Morze Śródziemne i zatokę.
- Przy wejściu do baterii jest parking, ale do samego kompleksu trzeba dojść pieszo — około 800 metrów pod górę drogą szutrową.
- Wnętrza zawierają m.in. sale maszynowe, magazyny prochu, tunele i bunkry – wszystko to wkomponowane w skałę i strukturę obronną.
- Z góry panorama jest spektakularna – można zobaczyć klify, przepaście, morze i zarys wybrzeża pomiędzy zatoką Cartageny a Mazarrónem.
- Ciekawostka: w specyfikacji zakupowych armata Vickers 381/45 miała klauzulę, że nie może być zainstalowana w punkcie skąd można ostrzelać Gibraltar — choć nie wiadomo, czy to dotyczy tej baterii, ale omawiane działa to ten sam typ.
- Choć baterię wyłączono ze służby w 1994 roku, przez lata była zaniedbywana — stan infrastruktury zaczął podupadać, zanim ruszyła restauracja zabytku.
- Lokalizacja w obrębie parku naturalnego (Parque Natural de la Sierra de la Muela, Cabo Tiñoso y Roldán) czyni to miejsce nie tylko obiektem militarnym, ale także przyrodniczym – otoczenie pięknej przyrody, klifów i morza dodaje mu wyjątkowego charakteru.



